pc_maniac
05.11.05, 08:14
Jesteśmy załamani.
Dziecko (8,5 mies.) w ciągu miesiąca drugi raz się pochorowało.
Poprzednio była to grypa (którą nota-bene przechodziliśmy wszyscy).
Za pierwszym razem dziecko miało zapisany OSPAMOX. Po kilku próbach, z której
jedna zakończyła się bardzo poważnym zachłyśnięciem dziecka, jakoś nawet
nauczyła się go brać z pipetki bez większych problemów.
Niestety teraz lekarka zapisała KLACID (dziecko poza gorączką sięgającą 39,4
st. ma również czerwone gardło. Niestety tym razem nie ma jakiejkolwiek
szansy na podanie choćby troszeczkę antybiotyku. Nie pomaga oszukiwanie na
zmianę z czymś słodkim, czy wciśnięcie z pipetki do buzi gdy jest zajęta
czymś innym.
Poprostu natychmiast wyczuwa smak w buzi i dostaje odruch wymiotny. Wczoraj
zwymiotowała nie tylko lekarstwo, ale również kolację. Dzisiaj, po podaniu
0,5 ml, czyli 5x mniej niż zapisana dawka, dziecko znów miało odruch wymiotny
(choć nie zwymiotowało tym razem), jednak śliniła się tak intensywnie,
łącznie z wielkim płączem, że myślimy iż wypluła wszystko co miała w buzi.
Teraz podanie czegokolwiek d buzi, nawet jej smakołyków, kończy się całkowitą
odmową. Boimy się, że dalsze próby (a były one powtarzane ponad pół godziny)
poskutkują brakiem chęci nawet do jedzenia czy picia.
PORADŹCIE co w takiej sytuacji mamy robić, bo przecież choroba sama nie
ustąpi, a gorączka jest na tyle wysoka, ze nie możemy tego zbagatelizować!
Z góry dziękuję za jakiekolwiek porady.