iljana
07.11.06, 22:15
Czy czytałyście wypowiedź kaga-1 w wątku
• Re: szukam pomocy zmarł mi syn w szpitalu
Jej wypowiedź skłoniła mnie wkońcu do napisania poniższego.
Poruszam pewną kwestię, ktora jak podejrzewam nie tylko mnie dręczy. Ale
zanim to zrobię, zacznę od:
Mam synka który ma ataki duszność spowodowane obturacją oskrzeli. Pierwszy
raz było gdy miał około roku. Całą niedzielę był taki osowiały, leżący,
senny, bez apetytu i pragnienia.
Miał nietypowe ruchy brzuszka, i regularny odruch wymiotny. Myślałam że coś
mu na żołądku leży więc pod koniec dnia włożyłam mu palec do buzi, by
pobudzić wreszcie te wymioty. Ale nic się nie stało.
W nocy pojechaliśmy do szpitala. Lekarka powiedziała, że zabieraja synka. My,
że absolutnie - no jak to tak. Ona na to, że syn jest w strasznym stanie, ma
zagrażającą życiu saturacje. Niewiele zrozumiałam i gotowi byliśmy uciec
stamtąd. Lekarka ostro do nas: Pani nie zdaje sobie sprawy w jakiej kondycji
jest Pani syn, on się dusi, dusi od conajmniej 14-stu godzin.. i jeszcze
trochę i się udusi. Dziecko zostaje czy Państwo tego chcecie czy nie. Ja je
zabieram. Oniemiałam. Mąż też. Dziecko zostało. (Wiem że mogła policję
wezwać, a potem dostać od jakiegoś dyżurnego lekarza zgodę na zabranie
dziecka bez zgody rodziców)
Ataki się ponawiają ale potrafie je poznać.I albo podaję leki, albo jadę do
szpitala i ZOSTAWIAM im dziecko.
I tu dopiero przechodzę do sedna sprawy. Uczą na szkole rodzenia jak rodzić i
jak się małym opiekować i pielęgnować. OK. Czytamy poradniki i takie tam. OK.
Ale to niewystarczająca wiedza dla rodziców moim zdaniem. Powinny być jakieś
zajęcia medyczne o objawach chorób, o reakcjach na nie oraz o możliwości
leczenia.
Ile tu czytam: co zrobić jak gorączkuje? Dałam co kazał lekarz, ale to nie
działa? Co zrobić jak boli brzuch? Dziecko wymiotuje czy już jechać do
szpitala?
Czy i wy nie uwazacie, że rodzice powinni mieć minimalną wiedzę medyczną?
Nie zawsze mozemy udać się do lekarza, nie zawsze podejrzewamy cokolwiek poza
złym humorem dziecka. Myślę, że lekarz dałby nam do wiwatu za cotygodniowe
wizyty z pierdółkami, nazywając nas przerważliwionymi.
Jakie jest wasze zdanie?