Moja mama stwierdziła, że maluszek (9 mies.) ma "luźne ciałko". Co należy czytać tak, że jego grubaskowate nóżki nie są zbite lecz dość miękkie. Czy ktoś spotkał się z takim absurdem? A może to jednak poważna sprawa i trzeba zacząć się bać?Dodam już humorystycznie, że wg mojej mamy sama jestem temu winna, bo nie daję małemu mięsa.