Witam wszystkich

Wczoraj okazało się, że synek na zakażenie układu moczowego (refluks wykryty już ponad rok temu). Od momentu zdiagnozowania wady, zakażenie zdarzyło się kilka razy.. trzy, może cztery, nie pamiętam teraz dokładnie. Generalnie rzecz biorąc nie najgorszy wynik

. Jednak jeszcze ani razu nie mieliśmy w czasie zakażenia problemów z siusiakiem. Tym razem, po odsłonięciu napletka przez lekarza, okazało się, że śluzówka jest zaogniona, jednym słowem nie wygląda, tak jak powinna. Ale w czym rzecz - na tą "dodatkową" przypadłość lekarz zapisał maść. Dobra, myślę, będziemy smarować. I fajnie, że... czytam ulotkę w domu, a tam jak byk jest napisane, że "u niemowląt, a także dzieci do lat 11 nie stosować".Trochę zdębiałam

... I w dodatku jest to antybiotyk.Generalnie ufam temu lekarzowi (oby sami tacy... z przysłowiowego "powołania" się zdarzali), ale odważyłam się, jak na razie, tylko raz posmarować małemu siuśka. Czyżby facet - nefrolog dziecięcy! - mógłby się tak "kopnąć"...?Napiszcie kochani, czy stosowaliście u swoich maluszków w podobnych przypadkach maść o nazwie "Detreomycyna 1%"? O, albo co ewentualnie stosowałyście?Wizytę kontrolną mam za 4 tygodnie i nie mam wcześniej możliwości "dopchać się" do poradni. To jedyny nefrolog dziecięcy w mojej "wsi"

.Będę wdzięczna za wszystkie sugestie.Pozdrawiam

Justyna(bijąca się z myślami w związku z "szokującą" informacją na ulotce maści)