Witam! Jesteśmy z żoną rodzicami 6-mies. Bartusia. Dziecko w drugim miesiącu zachorowało na zapalenie krtani. W szpitalu dowiedzieliśmy się, że ma wrodzona wiotkość krtani. Od tego czasu ciągle jest utrzymywany na sterydach (dexaven, encorton), jednak od dwóch tygodni nawet to nie pomaga. Mały w ciągu dnia oddycha jako tako, jednak przy każdej próbie zaśnięcia, juz po godzinie minutach budzi się z bezdechem i placzem. Nie wiemy co z tym robić... Nie chcemy go dłużej faszerować sterydami (juz teraz ma 10kg). Czy ktoś może jakoś pomóc??? Lekarze sa bezradni - twierdza ze to bardzo rzadki przypadek (chodzi o taka dokuczliwa wiotkosc) oraz ze moze to byc spowodowane wczesnym tak wczesnym zapaleniem krtani. Moze ktos ma jakies doswiadczenia w tej kwestii - wszystko moze okazac sie pomocne...Dzieki z góry i piszcie...Na prawde nie wiemy zo robic - maly jak na swoj wiek duzo wazy, jest taki cudowny, juz siada i pogaduje z nami

...jestesmy mlodym malzenstwem, tylko zdrowia syna potrzeba nam do szczescia...Aktualnie zona znow jest w szpitalu - maly dostal 2mg dexavenu domiesniowo - jak dlugo tak jeszcze mozna...juz teraz sie strasznie poci...co bedzie za pol roku podawania tych swinstw.Na razie dowiedzielismy sie jednego - lekarze u nas (w Rybniku) nie moga nam juz chyba pomoc. W najblizszym czasie pojedziemy do Katowic do Instytutu Matki I Dziecka - to nasza ostatnia nadzieja na szybkie rozwiazanie problemow naszego malenstwa...Czekam na pomoc...jakakolwiek.