iwanka_b
06.01.07, 22:45
Miesiąc temu mój obecnie 5-cio miesięczny synek miał zapalenie płuc i
leżeliśmy w szpitalu. I już tam zaczęły się nasze problemy z kupą. Robił
takie rzadkie, żółte, ze śluzem (karmię go piersią). Miał zrobione badanie w
kierunku SS, rotawirusów,adenowirusów i wyszło ujemne. Lekarz stwierdził, że
to od antybiotyków (dostawał dożylnie zinacef).
Gdy wróciliśmy do domu kupy nadal były brzydkie. Tydzień po wyjściu ze
szpitala synek miał biegunke: wodniste albo śluzowate, zielone, zielonożólte,
do 10 dziennie. Dostał lacidofil i po 3 dniach ilość zmniejszyła się do 5.
Odstawiłam lacidofil (tak sobie myślę, że niepotrzebnie). W tym czasie maluch
dostał też po raz pierwszy marchewkę. Kupy zagęściły się, ale i tak było ich
dużo i niektóre ze śluzem. Po 3 dniach odstawiłam marchew. Jest na samej
piersi.
Od ub. środy synek dostaje smecte i lacidofil (po wizycie u lekarza). Kup
jest 5 na dobę i każda niemalże inna(ze śluzem, wodniste,o konsystencji
twarożku), ale wszystkie zielone!
Co to jest?
Dodam, że maluch jest taki jak zwykle, radosny, nie widać po nim żadnych
dolegliwości, nie ma gorączki.
Pamiętam, że w listopadzie przy szczepieniu zgłaszałam pediatrze pieniste
kupy, wspomniała o nietolerancji laktozy. Nic nie dostaliśmy.
Czy wychodzenie na prostą po szpitalu, antybiotyku (10 dni dostawał) może
trwać miesiąc?
Pomóżcie.