Dodaj do ulubionych

SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA

09.06.07, 22:08
Słuchajcie, jestem zszokowana rozstrzygnięciem ciągłych konfliktów innych
lekarzy z Prokocimia z profesorem Malcem - PROFESOR ZŁOŻYŁ WYMÓWIENIE!
Uratował życie tylu dzieciom, NASZYM dzieciom! Zróbmy coś aby z nami
pozostał! Jego wyjazd za granicę przekreśli szanse wielu dzieci, w tym także
wielu z NASZYCH dzieci! My jesteśmy przed 3 etapem i naprawdę boję się aż
pomyśleć na ten temat. Zróbmy coś WSPÓLNIE aby nasz "sedruszkowy cudotwórca"
pozostał z nami! Wpisujcie się kto jest z nami! Trzeba coś robić bo
bezczynnością nic nie zdziałamy a razem jesteśmy przecież jak RODZINA!

Karolina i Tomasz Bawej, rodzice Adrianka HLHS
Obserwuj wątek
    • ola_lignar Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 09.06.07, 22:18
      Juz kiedys pisałam, są tacy którzy walczą do końca...

      olka - była pacjentka
      • pajda Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 09.06.07, 22:29
        Dokładnie, nie zostawiajmy sprawy samej sobie! Nie dajmy satysfakcji sitwie
        lokalnych felczerów dla których komeptencje i umiejętności prof. Malca były i są
        solą w oku!
      • anet.aa Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 10.06.07, 08:14
        Nie możemy dopuscic do tego aby Prof.Malec wyjechał.Mojego synka nie udalo sie
        wyleczyc,lecz wiem doskonale że gdyby nie Profesor Adrianek zmarł by zaraz po
        porodzie.O każde dziecko dbał jak o własne,poswiecał sie pracy.Nie wobrażam
        sobie nawet ze może nas opuscic taki znakomity specjalista!Przykre jest to a
        nawet nie do pomyslenia że nasze dzieci nie bedzie miał kto leczyc, a
        nielicznych bedzie tylko stac na wyjazd do Niemiec!
    • alrada Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 09.06.07, 22:32
      Karolino - wciąz myślę co muszą czuć rodzice, którzy zawdzięczają tak wiele
      Profesorowi. I przed, którymi jeszcze kolejne etapy leczenia. Sercem jestem z
      Wami. Oby zaistniały konflikt został opanowany z korzyścią dla naszych dzieci.
      Pozdrawiam
    • gocha80 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 10.06.07, 14:39
      Rezygnacja profesora Malca też mnie martwi. Tyle mu zawdzięczamy, nie sposób
      tego oddać żadnymi słowami. Niestety nie wiem, czy można jeszcze temu jakoś
      zaradzić, nie wiem czy jest coś co możemy zrobić.
      Najbardziej boję się, że Profesor wyjedzie za granicę. Jeśli pozostanie w kraju
      w innym szpitalu to przecież tam można kontynuować leczenie dzieci. Może gdzie
      indziej niż w Krakowie Profesor będzie miał lepsze warunki, bardziej przyjazną
      atmosferę by ratować nasze serduszka. Nie mówię, że nie chcę nic zrobić. Tylko
      naprawdę nie wiem co można zrobić, aby Profesor chciał pozostać w Krakowie.
      • bize4 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 10.06.07, 15:01
        Nie sądze, aby Profesor chciał odejść z Krakowa,bo ratowanie dzieci to jego
        życie( jak mało którego lekarza). Skoro złożył rezygnację musiało się w tym
        szpitalu coś wydarzyć . Nie dzieję się w Prokocimiu dobrze i wielu ..zaczyna o
        tym mówić.
        Nie chciałabym być na miejscu dyrektora tego szpitala, bo stracić takiego
        lekarza - człowieka to hańba.

        Iwona
    • teresa255 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 10.06.07, 16:32
      Myślę, że decyzja Pana prof. Malca o odejściu z Kliniki została starannie
      przemyślana. Jeżeli ktoś podjął decyzje o zmianie miejsca pracy trzeba to
      uszanować. Może Pan prof. nie widział siebie w tym miejscu, nie mógł tam leczyć
      dzieci. Nie można nikogo zmusić, aby pracował w Klinice-Prokocim. Pan profesor
      nie zmienia zawodu dalej będzie robił to co najbardziej kocha.
      To wstyd dla dyrektora Kliniki i Akadaemii Medycznej w Krakowie, że nie
      potrafią zatrzymać człowieka, który tyle zrobił dla polskiej kardiochirurgii.
      Mimo, że moje dziecko ma zakończone leczenie, nigdy nie mogę być pewna, że nie
      będzie potrzebowało w dalszym życiu pomocy takich ludzi jak prof. Malec. Na
      pewne decyzje nie ma się wpływu. Mam nadzieję "nasz wielki przyjaciel"
      pozostanie w kraju, przecież to wszystko jedno czy to Kraków, Szczecin czy
      Wrocław ....
    • gosc332 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 10.06.07, 16:51
      karolina.bawej napisała:

      > Słuchajcie, jestem zszokowana rozstrzygnięciem ciągłych konfliktów innych
      > lekarzy z Prokocimia z profesorem Malcem - PROFESOR ZŁOŻYŁ WYMÓWIENIE!
      > Uratował życie tylu dzieciom, NASZYM dzieciom! Zróbmy coś aby z nami
      > pozostał! Jego wyjazd za granicę przekreśli szanse wielu dzieci, w tym także
      > wielu z NASZYCH dzieci! My jesteśmy przed 3 etapem i naprawdę boję się aż
      > pomyśleć na ten temat. Zróbmy coś WSPÓLNIE aby nasz "sedruszkowy cudotwórca"
      > pozostał z nami! Wpisujcie się kto jest z nami! Trzeba coś robić bo
      > bezczynnością nic nie zdziałamy a razem jesteśmy przecież jak RODZINA!
      >
      > Karolina i Tomasz Bawej, rodzice Adrianka HLHS


      Niestety decyzje dyrekcji szpitala wg Profesora godziły w dobro dzieci. W takiej
      sytuacji Profesor nie miał wyjścia i na znak protestu zrezygnował. Czy musiało
      do tego dojść? Już w październiku 2005 były pierwsze sygnały o utrudnianiu pracy
      Profesorowi. Śwaidczy o tym niniejszy list:

      List Funduszu na Rzecz Dzieci z Wadami Serca do Gazety Wyborczej:

      Warszawa, 26 października 2005
      Pani Iwona Haj
      Gazeta Wyborcza w Krakowie

      Szanowna Pani Redaktor,

      Wczorajszy artykuł w krakowskim dodatku Gazety Wyborczej pt. "Prof. Edward
      Malec, najlepszy kardiochirurg dziecięcy, być może odejdzie ze szpitala w
      Prokocimiu", rozpętał prawdziwe oburzenie i jednocześnie strach wśród rodziców
      skupionych przy Funduszu na Rzecz Dzieci z Wadami Serca.

      Klinika Kardiochirurgii kierowana przez Profesora Malca to w naszej opinii jeden
      z lepiej zarządzanych oddziałów tego typu. Wielu rodziców kontaktujących się z
      nami podkreśla fakt, że już od pierwszych chwil pobytu tam z dzieckiem mogą
      zaobserwować ogromną dbałość, jaką otoczone są chore dzieci. Dla Profesora Malca
      i jego personelu mali pacjenci nie są przypadkami 1, 2, 3 itd. To Kasia, Zosia,
      Janek... to dzieci, o których życie trzeba walczyć. A jest to walka często
      bardzo trudna i długotrwała, w której każdy najdrobniejszy błąd lub
      niedopatrzenie może przyczynić się do śmierci dziecka.

      Dla nikogo nie jest tajemnicą, że Profesor Edward Malec jest jednym z
      najwybitniejszych kardiochirurgów dziecięcych na świecie. My, rodzice z Funduszu
      na Rzecz Dzieci z Wadami Serca, wiemy też, że jest to człowiek naprawdę
      wielkiego serca. Wielokrotnie podejmował się, i to z dobrym skutkiem, próby
      ratowania dzieci odrzucanych i tym samym skazywanych na śmierć przez lekarzy z
      innych ośrodków w Polsce. Dlatego Fundusz na Rzecz Dzieci z Wadami Serca, jako
      organizacja niezależna od ośrodków medycznych, bazując na doświadczeniach
      rodziców leczonych w Krakowie dzieci, z czystym sumieniem kieruje do profesora
      Malca zrozpaczonych rodziców, szukających ratunku dla swoich nienarodzonych
      dzieci. Mamy świadomość, że zrobi on wszystko, co w ludzkiej mocy, by je uratować.

      Nie jesteśmy w stanie zrozumieć motywów kierujących piątką pracowników
      składających skargę na pana Profesora. Kim są Ci ludzie i o jakim złym
      zachowaniu Profesora mówią?!!! To, że krzyknął na kogoś za niewłaściwe
      wykonywanie swoich obowiązków narażające życie dzieci nazywają grubiaństwem?
      Czyżby wymagania stawiane im przez Profesora Malca były rzeczywiście zbyt duże?
      A może bardziej jest to wynik urażonej dumy wynikającej z wytknięcia im braków w
      kwalifikacjach zawodowych?!

      Niestety w Polsce niektóre złożone wady serca leczone są z powodzeniem jedynie w
      dwóch ośrodkach: łódzkim i krakowskim. Co stanie się więc w przyszłości z
      dziećmi, dla których zabraknie miejsc w Łodzi? Bo bez Profesora Malca ośrodek
      krakowski praktycznie przestanie się w Polsce liczyć!

      Zastanawiamy się, czy pomyślało o tym pięciu lekarzy pisząc skargi do dyrekcji
      szpitala? Może lepiej by zrobili podnosząc swoje kwalifikacje, biorąc przykład z
      tak znakomitego specjalisty, jakim jest Profesor Edward Malec!

      Łączymy wyrazy szacunku.

      Członkowie Rady Funduszu na Rzecz Dzieci z Wadami Serca:

      Dina Radziwiłłowa - przewodnicząca, Wojciech Król, Beata Kulesza, Katarzyna
      Parafianowicz, Małgorzata Pawłowska, Justyna Pytel, Elżbieta Sierant i Anna
      Tarkowska.

      Czy te kilkanaście miesięcy to było za mało czasu dla władz UJ aby rozwiązać ten
      zagrażający życiu dzieci problem?
      Każdy z rodziców sam może zapytać i błagać o interwencję Pana Prof. dr hab.
      Karol Musioła, Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
      rektor@adm.uj.edu.pl
      PRZECIEż TU CHODZI O żYCIE NASZYCH DZIECI!
      • gosiap10 DO ANONIMOW 10.06.07, 17:48
        Przyznam, ze przed chwila bardzo się wzburzyłam widzac wklejony do wielu watkow
        o Krakowie przez kogos ANONIMOWEGO stary list do prasy m.in. z moim
        podpisem!!!!!
        Sercem jestem z rodzicami walczacymi o pozostanie Profesora w Krakowie, bo
        cenie ogromnie Tego Człowieka. Ale mam odwage wypowiadac się we wlasnym
        imieniu. Coz z tego, kiedy kolejny raz na forum ukazuja się posty bez
        podpisow!!! Co chcecie osiągnąć? Narobic szumu? Tylko Karolina z Tomkiem maja
        odwage cywilna? Reszta się chowa? Jak zwykle????!!!!!!! Wstyd!
        • gosc332 Re: DO ANONIMOW 10.06.07, 18:28
          1. CZY W TAKIM RAZIE STANOWISKO FUNDUSZU ZMIENIłO SIę OD 25.10.2005 ROKU? JEśLI
          TEN LIST ZNIKNIE Z FORUM BęDZIE TO OZNACZAłO żE TAK. A JEśLI SIę ZMIENIłO TO W
          KTóREJ KWESTII?
          PROSZę O WYJAśNIENIE.
          2. Proszę się nie denerwować i nie dziwić - jesli moje dziecko leczone jest w
          Prokocimiu to sprawa anonimowości jest oczywista. gosiap10 to przecież tez
          podpis anonimowy. Proszę uszanować prawo do anonimowosci!
          3. "Stary list do prasy" jest cały czas aktualny i bezpośrenio dotyczy odejścia
          Profesora Malca z Krakowa. Jest to pełny cytat aby nie było podejrzeń o
          manipulację.
          • gosiap10 Re: DO ANONIMOW 10.06.07, 19:04
            Odp.1. Stanowisko Funduszu zostalo opublikowane na forum i na stronie
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=63358007
            www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=2_stanowisko_funduszu.inc
            Odp.2. Moj post (zarowno ten jak i poprzedni) sa podpisane imieniem i nazwiskiem

            Odp.3. Cytowany list, jak i inne z tamtego okresu sa opublikowane na naszej
            stronie
            www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=11_malec.inc
            Nie wstydze i nie boje sie wystepowac w imieniu swoim oraz rodzicow. Ale mam
            prawo byc wzburzona, gdy ktos probuje chowac sie za plecami innych.
            A Ty wlasnie tak robisz, bo nie ujawniasz swoich danych. Adresy do Funduszu
            oraz do wszystkich czlonkow Rady i przedstawicieli sa opublikowane na naszej
            stronie internetowej www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=10_kontakt.inc
            Masz problem - pisz do nas.
        • gosc332 Re: DO ANONIMOW 10.06.07, 18:37
          Czy Pani/Pan wstydzi się swojego podpisu pod oficjalnym i otwartym listem
          Funduszu? Przecież ten list był pisany w imieniu wszystkich rodziców! To chyba
          również w moim imieniu? Przepraszam, że ten cytat Panią/Pana dotknął. Nie było
          to moim zamiarem.
        • gosc332 Re: DO ANONIMOW 10.06.07, 18:43
          Śmierć Diny Radziwiłł był dla nas wszystkich szokiem. Nie ma Jej już wśród nas.
          Jednak Dina zostawiła po sobie ślad. Ślad w naszych sercach. To Jej
          zaangażowanie każe nam teraz włączyć się w obronę dobrego imienia Pana osoby i
          Zespołu Kardiochirurgów.

          Dina pozostawiła po sobie również listy do mediów, które niestety są nadal
          aktualne. Dlatego jeden z nich przytoczyłem na Forum.
          • ola_lignar nie bardzo rozumiem... 10.06.07, 19:43
            ...w czym tkwi problem?
            Przeciez ktoś kto ten list zamieścił wyraźnie napisał że jest to list Funduszu
            bo przeciez tak jest a skoro jest on na stronie to czy takim strasznym problemem
            jest że ktos go skopiował i wkleił? Przecież i tak był dostępny zainteresowanym,
            teraz jest on po prostu odświeżony, wyciągniete na jaw jest to co Dina miała
            odwage pisać mówić w przeciwieństwie do innych. Nie szukajmy problemów tam gdzie
            ich nie ma a zajmijmy się tymi które są i to bardzo poważne. Kogoś moze to nie
            interesować, co dzieje się w krakowie bo nie leczy tu dziecka, ok ale sa tacy
            którzy zdaja sobie sprawe z tego, ze krakowscy kardiochirurdzy w "składzie"
            takim a nie innym to dla ich dzieci jedyna sznsa. Nie dziwmy się zatem że są
            gotowi niebo i ziemie poruszyć bo walczą o coś co maja najcenniejszego - o swoje
            dzieci.

            Aleksandra Lignar-była pacjentka
            • funduszsercedziecka Re: nie bardzo rozumiem... 10.06.07, 21:57
              Drodzy rodzice,
              Fundusz nie dystansuje się od zamieszczonego listu - jednak jest to stary list
              z 2005 roku dotyczący innej sytuacji – co nie oznacza, że nie miała one wpływu
              na stan obecny, tym nie mniej aktualne stanowisko Funduszu zostało umieszczone
              zarówno na stronie Funduszu jak i na Forum i w tej sprawie prosimy odnosić się
              właśnie do tego stanowiska.
              Wklejanie do treści postów listów i formalnych wypowiedzi Funduszu powinno wg
              zasad fair play być poprzedzone ustaleniem z osobami kierującymi Funduszem, że
              wyrażają na to zgodę. W tym przypadku osoby czytające posty mogły odnieść mylne
              wrażenie, ze osoba umieszczająca ten list wypowiada się jako Fundusz. W
              przypadku osoby, która zamieściła ten list to nie wiemy czy jest ona zrzeszona
              w Funduszu czy nie, bo nie wiemy kto to jest, zatem stwierdzenie, że list ten
              był napisany w jej imieniu jest również na wyrost.

              Olu cenimy twoje wypowiedzi – bo wiemy kim jesteś i wypowiadasz się podpisując
              swoje posty. Chcielibyśmy, aby w sytuacjach tak ważnych dyskusji, które mogą
              spowodować działania rodziców w stosunku do określonych ośrodków medycznych
              były one podpisywane.
              Niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z anonimowymi informacjami i
              deklaracjami, które potem jak Fundusz podejmował działania nie pokryły się w
              konkretnych działaniach – i zostawaliśmy sami.

              Chcielibyśmy również podkreślić, że Fundusz cały czas podejmuje działania w
              celu zapewnienia odpowiedniej opieki dla naszych dzieci – niezależnie czy nasze
              dzieci zaliczamy do tych już wyleczonych, w trakcie leczenia czy do tych które
              już od nas odeszły.
              Jeśli będziemy mieli jakieś nowe wiarygodne informacje to niezwłocznie
              umieścimy je zarówno na Forum jak i na stronie.
              Serdecznie pozdrawiamy,

              Beata Kulesza
              Katarzyna Parafianowicz
              Małgorzata Pawłowska
              Komitet Zarządzający Funduszem Serce Dziecka

              • ola_lignar Re: nie bardzo rozumiem... 11.06.07, 06:20
                Gosia, oni sie po prostu boją. Wiedzą że maja małe szanse żeby cokolwiek w tej
                sprawie jeszcze osiągnąć, mimo tego że próbują zakładają że jednak może sie nie
                udać. Boją sie podpisac pod tym co naprawde myśla bo konsekewencje moga byc
                różne. Nie za bardzo można wyrazić swoja opinie bo zaraz zbiera się masa ludzi
                którzy doszukują sie pomówień itp. Wiem bo sama mam taka sytuacje (którą
                większość zna), mało tego ja ponosze konsekwencej czegos czego tak naprawde nie
                zrobiłam. Ci rodzice sami wielokrotnie pisali na forum ze nie bardzo moga cos
                oficjalnie zrobić, wyrazić swoje zdanie bo beda musieli jeszcze do tego szpitala
                wrócić, więc po prostu sie boją. Fundusz zna tych rodziców. A oni po prostu
                czują żal, ze przez niecałe 2 lata wszyscy twierdzili "Malce straszy" a teraz
                okazało się że straszył nie straszył ale stan faktyczny jest jaki jest
                -wypowiedzenie złozone. Poza tym część rodziców jest teraz z dziećmi w szpitalu
                i słyszy tam, że nie chodzi jedynie o odejście profesora, ale równiez innych
                członków personelu tego szpitala zajmujących sie ich serduszkowymi dziećmi, nie
                tylko kardiochirurgów...

                Aleksandra Lignar
    • kuba1206 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 11.06.07, 09:20
      Ola masz rację.
      Ja i inni rodzice, Ci którzy mają jeszcze dzieci przed operacją, Ci którzy
      własnie czekaja na opercację i nawet Ci - matki dzieci jeszcze nienarodzonych
      BOJĄ SIĘ co będzie dalej z naszymi dzieci.

      Ola dobrze napisła "zróbmy coś WSPÓLNIE aby nasz "sedruszkowy cudotwórca"
      pozostał z nami!".
      Tylko zastanówmy sie spokojnie (bez przepychanek, pyskówek) co można zrobić
      żeby prof. Malec i jego zespół chciał dalej zostać w Krakowie, żebyśmy my
      rodzice czuli sie bezpiecznie a nasze dzieciaki miały najlepszą opieką.

      Jeśli jedym wyjściem jest pisanie do Pana Rektora UJ z prośbami(błaganie...) -
      to zróbmy to wszyscy, jeśli są jeszcze inne skuteczniejsze metody - to PRÓBUJMY.


      marta mama Antka
    • ewaj24 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 11.06.07, 09:55
      Witam, jestem mamą Olka (HLHS) i muszę wam powiedzieć, że tak samo jak Was,
      przeraża mnie myśl o odejściu "Naszego cudotwórcy". To jest wielka strata dla
      Naszych dzieci, które nadal wymagają zabiegów operacyjnych.Nie możemy czekać z
      założonymi rękami i patrzeć jak odchodzi Nasza Nadzieja.Może gdybyśmy wszyscy
      spotkali się pod szpitalem i pokazali swoją siłę, siłę uratowanych serduszek,
      może ten cały dyrektor opanowałby się i zastanowił jak ten konflikt rozwiązać-
      może jest jeszcze szansa, przecież prof.Malec żyje dla tych dzieci i tymi
      dziećmi.
      Ewa Jagiełło, mama Olka (HLHS)
      • tomek0303 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 11.06.07, 10:04
        To prof. Malec dał nam nadzieję, to on dał nam wiarę w to, że nasz synek bedzie
        mógł żyć. Nasz Tomek jest po II etapie, czyli jeszcze III przed nami. Jak każdy
        truchlejemy na myśl o jego odejściu, co zrobić?? Może piszmy listy do władz UJ??
        Przecież odejście tak wspaniałego kardiochirurga to dla CM UJ wielka
        strata!!!!!!!!!!!!!! Dlaczego tego nie rozumieją, dlaczego nie walczą o
        Profesora, nie próbuja łagodzić zaistniałych konfliktów?? Mam wrażenie, że
        wszystko zostało samemu sobie...

        Edyta i Grzegorz, rodzice Tomka (nietypowa forma HLHS - po II etapie)
    • ewaj24 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 11.06.07, 10:09
      Może powinniśmy spotkać się pod szpitalem i pokazać Naszą siłę,
      siłę "serduszkowych dzieci". Może wtedy ocknie się ten cały dyrektor szpitala i
      zastanowi się nad rozwiązaniem tego konfliktu- może jest jeszcze szansa,
      przecież prof.Malec żyje dla tych dzieci i tymi dziećmi. Jeśli nie da to
      żadnego rezultatu, to będzie to Nasze podziękowanie za włożony trud w ratowanie
      NASZYCH DZIECI.
    • karolina.bawej Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 11.06.07, 23:10
      Słuchajcie, fajnie byłoby zrobić jakąś akcję pod szpiatalem, ale jest nas za
      mało. Musimy uderzyć do wszystkich naszych znajomych, którzy mają dzieci pod
      opieką profesora. Jest nas zaledwie kilka osób i władze szpitala mogą
      pomyśleć, że jesteśmy małą bandą zdesperowanych rodziców i dla kilku osób nie
      będą próbowali się dogadać. Trzeba pokazać że jest nas mnóstwo. Jesteśmy to
      winni Profesorowi i samym sobie!!! Zbierzmy ludzi bo jak narazie to niewielu z
      nas wszystkich ma odwagę publicznie walczyć o dobro NASZYCH DZIECI!
      • ewaj24 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 08:36
        A może poprosilibyśmy o pomoc Fundusz Serce Dziecka, przecież oni znają tyle
        dzieci, które zostały zoperowane przez prof.Malca.Gdyby powiadomili wszystkich
        rodziców dzieci z wadami serca, a my swoich znajomych, to może zebrała by się
        spora grupa ludzi zaangażowanych w sprawę-bo przecież jesteśmy zdesperowanymi
        rodzicami.
        Ewa, mama Olka (HLHS)
    • alrada Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 05:32
      Choc nie leczymy się w Krakowie rozumiem wagę problemu.
      Up
    • perelekhlhs Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 12:17
      Ja sie przylacze.
      • gocha80 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 14:04
        Ja też się przyłączę, muszę tylko wiedzieę około 2 dwóch dni przed planowanym
        terminem aby wziąść dzień wolnego w pracy
        • gawgosia Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 18:02
          Nareszcie mogę się do was przyłączyć w dyskusji i działaniach, mój internet znów
          działa. Nie mogę uwierzyć w to, co się dzieje. Nasz „sercowy cudotwórca” nie
          może odejść. CZŁOWIEK o takich zdolnościach, wielkim sercu i umiejętnościach.
          Zniszczono jego psychikę. To ON wraz ze swoim ZESPOŁEM przywracał nam nadzieję,
          wkładał cały swój czas, wysiłek, poświęcał życie rodzinne dla dobra naszych
          pociech, darował im drugie życie. A teraz jest po prostu wykopany. Komuś musiało
          być na rękę by pozbyć się PROFESORA. Nie wierzę, że ktoś, kto przygotowuje swój
          warsztat pracy – nowa intensywna – chce sam zrezygnować. Myślę, że był do tego
          zmuszony. My pisaliśmy wszędzie gdzie było możliwe, jednak odpowiedzi są
          prozaiczne. Nie ma osoby odpowiedzialnej. Wszyscy umywają ręce. Tylko od
          dyrektora szpitala nie dostaliśmy odpowiedzi. Mam wrażenie, że to miejsce
          przygotował dla kogoś swojego. Napiszcie, co jeszcze można zrobić chętnie się
          przyłączymy. Mam tylko jeden problem nie mam urlopu do 22 czerwca,
    • mapot3 Program Uwaga 12.06.07, 18:24
      Może zainteresować program UWAGA w TVN.oni nagłosnia problem na całą Polskę
      Gosia mama Kubusia HLHS po drugim etapie
      • bize4 Re: Program Uwaga 12.06.07, 19:10
        Jasne, że tak to dobry pomysł.
        • mamaadama4 Re: Program Uwaga 12.06.07, 21:29
          Jeżeli wysłąliście pismo ostatnio, to dyrektora szpitala nie ma - od tygodnia
          nie ma go w pracy - wraca dopiero ok.20 czerwca.
          A tak przy okazji - przecież nikt prof. z Prokocimia nie wyrzucał - profesor
          złożył wypowiedzienie z pracy.
        • ewmar3 Re: Program Uwaga 12.06.07, 22:03
          jestesmy gotowi jechac do krakowa na manifestacje , gdyby oczywiscie zaistniala
          taka potrzeba .PROFESOR jest cudownym czlowiekiem i wpanialym specjalista ,
          bedziemy GO bronic.
          nasz syn zyje dzieki PROFESOROWI I JEGO ZESPOLOWI , a my bedziemy IM za to
          wdzieczni do konca naszych dni!!!!!!!!!
          ewa i mariusz maciejewscy z synkiem kubusiem
        • zumaminka Re: Co rada funduszu na to? 12.06.07, 22:12
          O tym samym dzisiaj myślałam.I co z tego,że Profesor sam złożył wymówienie a
          uzasadnienie???Wydaje mi się,że jest na tyle precyzyjne że spokojnie mozna by
          zrobić niezłą sprawę z tego.W jakim kraju my żyjemy????dlaczego nikt nie dba o
          dobro naszych dzieci????Sprawa nie dotyczy tylko dzieci i rodziców z małopolski
          ale szczególnie chyba tych z innych regionów,które miały byc pozbawione
          możliwości leczenia przez Profesora.Dlatego problem powinno się przedstawić w
          ogólnopolskiej tv a nie regionalnej.
          Mogłabym próbowac prywatnymi kanałami dotzreć do realizatorów jeśli oczywiście
          będzie poparcie dla pomysłu.
          Dlaczego do tej pory nie wiemy kto ewentualnie zostanie na oddziałach?kto
          zastąpi,tych którzy odchodzą???Dla nas to bardzo cenne informacje a nie można
          ich uzyskać.Nie dość że mamy chore dzieciątka to musimy jeszcze zmagac się z
          ogromnym stresem wywołanym przez cała tę sytuację i niewiadome.Moze dopiero
          konkretne naglośnienie sprawy da jakiś rezultat??? Dlaczego zmuszony jest odejść
          ten,który ratuje życie wielu dzieciom????dlaczego nie jesteśmy w stanie docenić
          geniuszu na skalę światową i tak łatwo dajemy się zbyć innym???Dlaczego???
          Ja tez sie boję,że stając po jednej stronie narażam się drugiej bo chodzi o
          dziecko ale na Boga litości!!!Mam już dość bycia traktowaną jak kolejny
          przypadek,kolejna rozhisteryzowana matka.Ja chcę żeby moje dziecko ŻYŁO!!!A
          najwięcej pewności dawał mi Profesor i jego umiejętności,które doceniono na
          całym swiecie tylo nie u nas!
    • karolina.bawej Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 22:33
      hej! wydaje mi się, że program Uwaga byłby super! Już oni by się tym
      dyrektorkom do .. dobrali! macie jakieś dojścia??? Walczmy dla PROFESORA I
      NASZYCH DZIECI!!!
      • agata_k9 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 22:45
        ja też myślę,że media (np.Uwaga) są naszą jedyną szansą!!!!
        • zumaminka Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 12.06.07, 22:59
          W takim razie jutro spróbuję wywiedzieć się czegoś i dam znać.
          • grundi1 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 13.06.07, 00:50
            Sprawa jak najbardzie wymaga nagłośnienia, ale raczej nie liczcie na
            przychylność programu UWAGA w stacji TVN... proponuję INTERWENCJĘ w Polsacie
            albo TV publiczną, Połączcie sobie poewne fakty to zobaczycie jakie "wzajmene
            zależności" łączą fundację tvn z dyrekcją szpitala... Jeżeli ktoś jeszcze nie
            nie wie o co chodzi, to niech sobie przypomnie z jaką pompą 2 miesiące temu TVN
            pokazał otwarcie nowego oddziału dla noworodków. Dali na to olbrzymie pieniądze
            i chwała im za to. Nie liczcie jednak że z takim samym zapałem pokażą jak zamyka
            się w tym samym szpitalu oddział kardiohirurgiczny - notabene wyremonotowany
            (intensywna terapia) za podobną kasę .... dyrekcja na to nie pozwoli...
          • ewaj24 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 13.06.07, 09:50
            Wczoraj dostałam list od Rektora w sprawie odejścia ze szpitala naszego
            profesora-według mnie to tylko suche informacje, a takiego wysokiego poziomu
            wiedzy oraz udanych operacji nie uda się im utrzymać.
            aktualnosci.uj.edu.pl/index.php/rzecznik
            • teletombola1 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 13.06.07, 10:08
              "uprzejmie informujemy, iż decyzję tę profesor Edward Malec podjął samodzielnie. "

              Czy w takim razie nie uważacie, że listy należy również słać do samego profesora
              z prośba o pozostanie, jeżeli nie w Prokocimiu, to przynajmniej w Polsce?
              • perelekhlhs Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 13.06.07, 10:48
                hmm... najpierw Profesor wlozyl tyle wysilku w zorganizowanie nowoczesnej intensywnej terapii a potem
                odszedl. Sam podjal obie te decyzje. Przeciez kazdy wie, ze to nielogiczne, czyli innymi slowy cos sie nie
                zgadza.
    • mamaadama4 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 13.06.07, 10:52
      Jestem całym sercem z wami, ale pamietajcie, że oprócz odejścia profesora jest
      jeszcze jeden problem - ogólnopolski - strajk lekarzy i niestety, przyłączyli
      sie do niego lekarze z Prokocimia.
    • kuba1206 Re: SPRAWA REZYGNACJI PROF. MALCA 13.06.07, 11:25
      przycylam sie do wypowiedzi: perelekhlhs
      "hmm... najpierw Profesor wlozyl tyle wysilku w zorganizowanie nowoczesnej
      intensywnej terapii a potem
      odszedl. Sam podjal obie te decyzje. Przeciez kazdy wie, ze to nielogiczne,
      czyli innymi slowy cos sie nie zgadza."

      bo Kto remontuje, włkłądaw to tyle wysiłku, by za kilka miesięcy odejsć.... to
      zupełnie nielogiczne.

      Oświadczenie Władz Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum :
      "Jednocześnie oświadczamy, iż Władze Uczelni oraz Dyrekcja Szpitala dołożą
      wszelkich starań, aby opieka nad pacjentami wymagającymi leczenia
      kardiochirurgicznego w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym została utrzymana na
      dotychczasowym, wysokim poziomie."

      mam tylko jedno pytanie JAK???? (i kiedy TO ZROBIĄ?)
      bo na ten temat ani słowa w oświadczeniu, a dzieci czekają....

      marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka