Czy ktoś z was przerabiał już taki zestaw? Jak to leczyłyście? Ile czasu
męczyliście się z tym i jak dziecko to znosiło?
U nas (synek 5 lat) zaczęło się w niedzielę od kaszlu - objawy wyglądały mi na
zwykłą infekcję dróg oddechowych, którą zazwyczaj przepędzamy leczeniem
objawowym. W poniedziałek wizyta u lekarza, po osłuchaniu diagnoza: zapalenie
płuc. Dostał klacid 2x3ml + leki wziewne i wykrztuśne. Wczoraj (wtorek)
wieczorem dostał wysypki, dziś od rana cały tułów, szyja w krostkach. Nie mam
wątpliwości że to ospa. Na razie robię mu tatuaże z gencjany i podaję te leki
od lekarza. Pojutrze wysyłam męża się na wizytę kontrolną.
Mały generelnie czuje się dobrze - bawi się, psoci. Niestety wciąż mu się
utrzymuje mokry kaszel i oddech wydaje się być taki troche ciężki. Gdy mu
przykładam ucho do pleców - słychać wciąż świsty

. Wieczorami trochę
gorączkuje (ok. 38,7), ale znosi to dobrze więc mu nie zbijam.
Zastanawiam się czy możę dziś nie powinnam pędzić do lekarza. Czy przy ospie
takie zapalenie płuc nie powinno być leczone szpitalnie... Możecie coś jeszcze
doradzić?