alfa36
05.11.08, 13:43
Z niedzieli na poniedziałek synek zaczał kaszleć. Caly czas jest na
wziewach (flixotide). Kaszel nie był duży, ale taki ciezki,
odrywajacy się z trudem. Poszlam do lekarza. Stwierdzono lekko
zaczerwienione gardlo, zatkany nos, osluchowo czysty. Wczoraj mlody
kaszlał zdecydowanie wiecej, w nocy mial napady mokrego kaszlu, to
samo dziś (napad kaszlu, trwa 10 minut). Dzwonię do lekarza, ktory
stwierdza, ze skoro jest gorzej zamiast lepiej, mimo podawania leków
(syrop prawoślazowy, acitrin (czy coś takiego), sinupret, tantum
verde) to pewnie włączymy antybiotyk. Oczywiście dzis jeszcze lekarz
mi go zbada. Nie wiem, co robić. Jeśli osluchowo będzie czysty, to
przecież chyba nie trzeba antybiotyku....? Mlody nie ma gorączki,
apetyt dopisuje, co najwyzej jest niewyspany, bo w nocy męczyl go
kaszel.Jeśli będzie cos w oskrzelach, to sama nie bedę miala
wątpliwosci...ale licze na to, ze jednak osluchowo czysty (nigdy
dotad nie mielismy zapalenia dlnych drog oddechowych)