Dodaj do ulubionych

rozszerzam diete -jaki dżemik?

09.03.04, 18:34
Witam. Próbuje rozszerzyc diete i pomyślałam o dżemie, zastanawiam się nad
smakiem i firma, bo pewnie to tez ma znaczenie, czy np. to ma byc dżem z
serii niskosłodowych.Prosze o radę.A może ktos ma praktyczne wskazówki co do
rozszerzania diety?
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • izek5 Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 09.03.04, 19:06
      proponuję niskosłodzony z czarnej porzeczki np. firmy Kotlin - akurat ten ma
      cukier, owoce i pektynę; nie ma w nim kwasu cytrynowego

      smacznego
    • kruffa Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 10.03.04, 17:36
      Przede wszystkim domowy, bez żadnych żelfixów i innych świństw. Dobry może być
      jabłkowy, morelowy. Zdaje się, że porzeczkowy tez można dawać.

      Pozdr

      Ols
      • kerstink Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 07:14
        Jeszcze nigdy nie robilam dzemow sama, wlasnie mialam zamiar sie zabrac do tego.
        Piszesz, zeby robic bez zelfixu - prosze napisz mi, jak sie to robi bez.
        Kerstin
        • kruffa Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 10:51
          Nie ma nic prostszego. Jak miałam 18 lat robiłam i wychodziły mi jako tako smile
          Z jabłek (na czasie owoce): dusisz jabłka, pokrojone, na małym ogniu!!!, żeby
          się rozgotowały i odparowały (można na początku podlac troszeńkę wody jeśli się
          boisz że przywrą). Stopień odparowania zależy od ciebie. Im dłużej tym gęstszy
          dzemik, ale nie nalezy przesadzić. Ale np węgierki smaże po kilka godzin przez
          2-3 dni. Wtedy sa lepsze smile) Cukier dodajesz na końcu, żeby nie zciemniał za
          bardzo (dzem oczywiście). Ta zasada dotyczy większości owoców (np moreli i
          brzoskwiń, śliwek mirabelek)). Ilość cukru uzależniona od upodobań. Ja zawsze
          dodaję małe porcje, żeby nie przesadzić.
          Jabłka można wogóle robić bez cukru, jeśli sa słodkie. Następnie myjesz słoiki i
          suszusz. Ja wstawiam je jeszcze do piekarnika, zeby były gorące. W rękawicach
          smile) wyjmujesz z piekarnika, nalewasz goracy dzem (wręcz wrzący) do słoików,
          zakręcasz i odwracasz do góry dnem. Jak wszystko wystygnie jest gotowe. Ostatnio
          znalazłam dzem robiony 5 lat temu i był całkiem całkiem smile)
          Oczywiście jak robisz małe porcje np. na 2-3 dni. Wystarczy miseczkę z dzemem
          wstawić do lodówki.
          Z innych owoców:
          morele, brzostkwinie: czyste owoce, bez pestek do garnka, dusisz aż się rozpróżą
          i zgęstnieją - reszta b/z.
          śliwki: jw. (mirabelki moja mama czasami przeciera przez sitko, ale nie jest to
          konieczne)
          Z innych owoców dotąd nie robiłam....

          Aż mi ślinka zaczęła lecieć smile))))

          Pozdr i zyczę smacznego

          Ola


          • kerstink Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 11:11
            Dzieki. To w zasadzie z jablek wyjdzie ci mus jablkowy, ktory tez robie od czasu
            do czasu. Ja to po prostu zamrazam.
            Kerstin
            • kruffa Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 13:52
              Właśnie szukałam jakiś mrożonych owoców dla mojej małej, bo na jabłka ma
              uczulenie, a reszta słoiczków bez jabłkowych zawiera mąkę ryżową, a na ryż tez
              mamy uczulenie wink. I wyszło mi że można spróbować zrobic dzem z mrożonek, tylko
              trochę dłużej trzeba bedzie smażyć. A i kompocik mozna podac.... Są porzeczki,
              wiśnie, śliwki.
              Idę próbować smile))
      • ulala72 Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 10:39
        Porzeczkowego lepiej nie - tzw. owoc drobnopestkowy (jak malina, jagoda,
        agrest), czyli uczulać może. Lepiej morela, jabłko, nawet wiśnia.
        Pozdro
        • lch74 Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 10:56
          ulala72 napisała:

          > Porzeczkowego lepiej nie - tzw. owoc drobnopestkowy (jak malina, jagoda,
          > agrest), czyli uczulać może. Lepiej morela, jabłko, nawet wiśnia.

          To ja już nic nie wiemsad Czytałam, że owoce jagodowe, czyli jagoda, porzeczki, aronia itp. są najmniej uczulające i nie są to owoce tzw. drobnopestkowe jak truskawka czy poziomka. Muszę chyba dorwać jakąś mądrą książkę o owocach i raz na zawsze wyjaśnić te rozbieżnosciwink A np. jabłuszko uczula mojego synasad Nie ma nieuczulających owocówsad
          Pozdrówkismile
          • izek5 Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 11:06
            Na forum właśnie dowiedziałam się, że są publikacje, w których właśnie polecają
            czarną porzeczkę i aronię dla matek karmiących, gdyż nie są to drobnopestkowce.
            U nas dżem porzeczkowy przechodzi pomyślnie (nawet z odrobiną żelatyny, bo
            inaczej jest trochę rzadki.
            A jeśli chodzi o jabłko, to trzeba spróbować gotowane, bo często uczula surowe
            i sok jabłkowy.
            • kruffa Re: rozszerzam diete -jaki dżemik? 11.03.04, 13:46
              Porzeczki można próbować. Agres również. Nie za bardzo wiem jak się to ma
              naukowo do malin i truskawek. Może to jakaś inna rodzina. W szkole zawsze
              wolałam matematykę od biologii wink.
              • ulala72 Re: porzeczkowy 11.03.04, 21:27
                O rety, to już nie wiem co z tym porzeczkowym... Nam lekarka odradzała i
                słusznie, jak się potem okazało.
                Ale wobec głosów większości poddaję się i ratuje mnie tylko teza, że nie ma
                owoców nieuczulających (sama jestem uczulona na jabłko).
                Więc jedzcie porzeczkowca na zdrowie (oby!)i meldujcie, co i jak.
                Pozdrawiam
                • dzikimiki Re: porzeczkowy 13.03.04, 21:30
                  Madry lekarz alergolog polecil mi takowa diete:
                  przez 3 tygodnie z owocow moge jesc tylko porzeczki, czarne jagody i aronie.
                  Mowil, ze soki sa OK.
                  Po soku z czarnych porzeczek mala miala drobinke krwi w kupie, kupa zreszta od
                  sluzu wygladala jak galareta. Miala tez wysypke, a to u niej rzadkosc.
                  Natomiast czarne jagody jadlam juz wczesniej i nic nie bylo (czy raczej nie
                  pogorszylo jej sie).
                  Z aronia jeszcze poczekam, az jej przejdzie po porzeczkach.
                  Pozdro

                  Noémi
                  • kruffa Re: porzeczkowy 14.03.04, 11:29
                    A właśnie, jak to jest z sokami. Nam alergolog zabroniła na razie podawać soków
                    Małej.
                    O tych z kartonu oczywiście nie będzie mowy jeszcze przez kilka lat... Zresztą
                    sama sie do nich zraziłam, kiedy wtawiłam do szafki przez pomyłkę taki jeden
                    otwarty -(bez konserwantów miał być), renomowanej firmy i po conajmniej 2
                    tygodnich wygladał tak jakbym go wstawiała godzine temu. Nawet smaku nie zmienił
                    - sprawdzałam.... smile
                    Taki on był bez konserwantów, jak ja....... smile)
                    Pozdr
              • dominikams Re: porzeczkowy 15.03.04, 07:11
                Wiecie, naprawdę nic nigdy nie wiadomo, u jednych OK, u innych koszmar.
                Wyobraźcie sobie, że ja po moim pierwszym porodzie uczuliłam się na porzeczki
                (piłam sok), może to jakaś reakcja krzyżowa z ampicyliną, którą mi podano
                (???), albo reakcja na tak silne przeżycie? Trudno powiedzieć, w każdym razie
                byłam zsypana tak potwornie, całe ciało mnie swędziało, nikt nie mógł pomóc, bo
                karmi pani piersią..., i tak przez około miesiąc, w końcu odstawiłam ten
                cholerny sok i ustąpiło (wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to to), potem znów
                się napiłam - i to samo (dodam, że nigdy nie byłam i nadal nie jestem uczulona
                na żadne pokarmy). Teraz moę już pić ten sok, ale staram się nie przesadzić
                (tak na wszelki wypadek). A Dermatolodzy radzili odstawić, tylko się nie
                posłuchałam...
                • ulala72 Re: porzeczkowy i inne 15.03.04, 09:32
                  No właśnie, bardzo trzeba uważac na owoce w czasie kuracji antybiotykowej, bo
                  czesto zdarzają się jakieś reakcje. Nam lekarz poleca do picia w tym okresie
                  tylko kompoty - najlepiej z jabłek (nie dla mnie) albo gruszek. I woda.
                  PZDR
                  • jtbrit Re: porzeczkowy i inne 15.03.04, 09:38
                    No właśnie, a gruszki? Można mieć uczulenie na gruszki? Tzn wiem, że niby można na wszystko, ale czy gruszka jest uważana za bardzo uczulający owoc, czy raczej względnie bezpieczny?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka