mysz78
03.05.04, 10:20
Dziewczyny z forum "Karmienie piersia" poradziły, żeby zapytać się tutaj - więc wklejam mój post: Piszę w sprawie kolek - męczymy sie z nimi od 3-go tyg (synek skonczył właśnie 8tyg), zaczynają się już rano, dzis o 4.30. Często
przerywają też karmienie, mimo iż nie mam problemów z tryskającym pokarmem i staram się małego odbijać przy zmianie piersi. Efekt
jest taki, że mały ciągle płacze: z bólu brzuszka, głodu (nie najada się do końca), z niewyspania (śpi w nocy 22-5 + karmienie co
3 godz, a w dzień potrafi tylko godzinke na spacerze, bo 10 min po każdym jedzeniu budzi się z krzykiem albo w ogóle nie zasypia).
Jest przebadany dokładnie z powodu tego ciągłego krzyku (posiew moczu ujemny, usg główki ok, usg brzuszka-tylko duża ilośc
gazów). Dostawał przez 2 tyg Debridat, ale odstawiłam z braku efektu. Teraz daję mu Grape water 2-3xdziennie, Esputicon też nie
działa. Do tego doszły brzydkie kupy - koloru groszkowego, śmierdzące, ze śluzem (ten śluz pojawił się po moim antybiotyku, ale
już dawno skończyłam, a on ciąle jest, dawałam Lacidofil osłonowo), do tego takie bulgoczące i obfite, że często muszę przebierać
małego, bo ma ją wszędzie. Jestem na diecie (białe pieczywo, drób gotwany, ryż, marchewka lub brokuły, 1 jabłko i 1 jogurt nat).
Co ja mam zrobić - mały się naprawdę męczy, nie spi, na wszystko reaguje płaczem (ubieranie, przewijanie, mycie), cały dzień tylko
na rękach, jak na chwilę usiądę, to zaczyna krzyczeć. Przestał się uśmiechać, mało gaworzy (a był już taki rozgadany), buźkę ma
cierpiącą, ciemne sińce pod oczami. Może to jakaś alergia ? Nietolerancja laktozy ? A nie zwykłe kolki. Oboje jesteśmy z mężem
alergikami (astma, nieżyt nosa i spojówek, uczulenie na detergenty i chrom). Może lepiej przejść na butlę niż maltretować małego
piersią ??? Bo już nie mam pomysłów, a i sił coraz mniej...Proszę o pomoc, może ktoś miał podobne problemy.