moonik1
14.10.12, 19:57
Pojawiam się ponownie, żeby dać znać, co u nas i dodać ciekawostkę odnośnie mleka.
Zacznę od ciekawostki: z badania włosa wyszło mi ,że mam zagrożenie osteoporozą i że mi wapń ucieka i tu ciekawe, że w zaproponowanej diecie prawie w ogóle nie ma nabiału. Nabiał w rodzaju mleko i jego przetwory mogę jeść max 2 razy w tygodniu, z zaproponowanych potraw widzę, że lepiej ser żółty i śmietana niż mleko. Ciekawe, prawda? Czekam teraz na wyniki badań włosa synka (3,5 roku, AZS), bardzo jestem ciekawa, co jemu wyjdzie i jakądietę mu zaproponują.
A odnośnie naszego AZS, to jest nieźle. Odstawiliśmy nabiał poza masłem klarowanym, niekiedy zwykłe masło siętrafi, bebilon pepti max raz w tygodniu. Nie widzę pogorszeń po takim sporadycznym podaniu. To samo jest z glutenem (raz w tygodniu lub raz na 2 tygodnie młody je kaszę jęczmienną), generalnie chyba nam wychodzi dieta rotacyjna. Do przedszkola ja daję jedzenie, no bo tam wszystko na mleku i buły pszenne codziennie. wydaje mi się, ze jakby synek chciał jesc więcej warzyw, to by było jeszcze lepiej, a tu z nim męka z tymi warzywami (ale nie odpuszczam, no bo co będzie jadł). Młodszy synek miał początek AZS i po przejściu na tę dietę jakby sięzatrzymało. Własciwie nie wymaga smarowania, ciut pod kolanami, ręce wygoiły sięsame. Ale młodszy wsuwa warzywa jak szalony, tylko zobaczy, to woła: "mama, daj bakłażana, daj cukinię". W domu staram się podawać olej lniany budwigowy. Z kremów w użyciu tylko exomega. Bardzo bałam się pogorszenia ze względu na rozpoczęcie sezonu grzewczego, a tu póki co miła niespodzianka. Życzę wytrwałości mamom dzieciaków z AZS, próbujcie z dietą, bo to jednak działa. Plus odrobaczanie (moi byli już 2 razy odrobaczani), tego lekceważyć nie można, po co dzieciaki dodatkowo obciążać.