zupy, jak??

27.08.13, 20:39
Witam, jestem tu nowa i potrzebuje "wsparcia" gl kulinarnego.
Otoz moja corka ma 18 miesiecy i ma alergie na:
pszenice, zyto, ryz, kukurydze, marchew, pietruszke, seler, pomidor, kakao, bialko mleka krowiego, jaja, drob, pieprz. Wszystko wyszlo w wyniku testow skornych.
Obecnie suzkam jakichs rozwiazan kulinarnych i najwiekszy problem na chwile obecna mam z zupkami...
Moze ktos zna jakies sprawdzne przepisy na zupy bez marchwi i pietruszki, gdzie czesto one stanowia podstawe bulionow...???
Z gory bardzo dziekuje za wszystkie podpowiedzi smile.
    • mammajowa Re: zupy, jak?? 28.08.13, 06:57
      a jak ziemniak? można ziemniak plus np cukinie/dynie plus mięso które moż plus kasze jaglana/jęczmienna/gryczana. a jak np burak? kapustne?
    • e-kasia27 Re: zupy, jak?? 28.08.13, 09:57
      Zapomnij o nazwach zup i o podstawie z bulionów - to NIE ISTNIEJE.

      Po prostu wrzucasz do garnka to, co dziecko może jeść w dowolnej kombinacji i zależnie od tego, co akurat masz w domu, i zupełnie niezależnie od tego, czy w swoim życiu, coś takiego kiedyś w zupie widziałaś, czy nie, gotujesz, gnieciesz widelcem, jeśli gotowałaś coś, co się łatwo rozciapuje, albo miksujesz jeśli w zupie są rzeczy, których się nie da rozciapać widelcem, dodajesz olej, odrobinę solisz i już.
      A zestawy mogą być naprawdę dowolne. Na przykład kasza gryczana biała, batat, szpinak, siemię lniane, fasolka szparagowa, olej słonecznikowy, albo brokuł, indyk, tapioka,mleko kokosowe, albo kalafior, groszek, słonecznik, dynia, oliwa z oliwek.
      • besyli Re: zupy, jak?? 28.08.13, 12:22
        Tylko, ze moje dziecko zna smak domowych zup... gotowanych przez babcie.. i jest teraz bardzo wybredna... ona lubi doprawione potrawy sad I tu moj problem czym je doprawiac, zeby mialy naprawde aromatyczny intensywny smak domowych zupek...
        • e-kasia27 Re: zupy, jak?? 28.08.13, 12:59
          A co dla Ciebie znaczy: "doprawione potrawy" i "naprawdę aromatyczny intensywny smak" ?
          Czego według Ciebie brakuje w tych zupach?
          • besyli Re: zupy, jak?? 28.08.13, 13:33
            "zalatuja woda" nie chodzi o ich gestosc, ale brak im jakiegos spoiwa laczacego te smaki, takiej "tegosci" smakowej, po prostu sa jakby kazde warzywo osobno ugotowane i razem wrzucone do jednego gara i zalane woda, taki maja dla mnie smak.. sad
            • e-kasia27 Re: zupy, jak?? 28.08.13, 14:24
              Kup mąkę z cieciorki - w sklepach indyjskich to sprzedają, albo w internecie - można tym zagęścić każdą zupę, ale trzeba dłużej gotować niż mąkę pszenną, bo surowa jest niezdrowa. Można dodać do zupy rozmieszaną z wodą, albo zrobić z niej zasmażkę. Zamiast śmietany dobre jest mleko kokosowe, ale musi być gęste np, firmy Kier - ma ono trochę chemicznych dodatków, ale jest smaczne, jak chcesz aby "śmietana" była kwaśna, to można dodać trochę octu, albo kwasku cytrynowego.
            • mamitadejordi Re: zupy, jak?? 29.08.13, 14:59
              Ja wrzucałam do gara (z niedużą ilością wody), to co moje dziecko mogło jeść, na koniec dodawałam płatki amarantusa, a po ich dodaniu gotowałam zupę jeszcze przez 5 minut. Po ugotowaniu wszystko miksowałam. Podawałam z kuskusem, makaronem (żytnim, orkiszowym, jęczmiennym..), ryżem, .., a czasami nawet samą. Nieraz dorzucałam do niej pokrojone mięso zrobione oddzielnie.
      • patyska Re: zupy, jak?? 28.08.13, 16:10
        Ja zamiast marchwi dawałam dynię, a zamiast pietruszki - pasternak.
        • e-kasia27 Re: zupy, jak?? 28.08.13, 18:40
          Pasternak to roślina bardzo blisko spokrewniona z marchwią i pietruszka i nie należy jej jeść przy uczuleniu na marchew i pietruszkę, podobnie, jak nie należy jeść selera, kopru, fenkuła, lubczyku, kminku i innych baldaszkowych roślin, bo najprawdopodobniej one wszystkie uczulają, chociaż mogą uczulać w różnym stopniu.
          • besyli Re: zupy, jak?? 28.08.13, 20:21
            o jacie... lubczyk tez nie??? a ja mam nawet w donicy na balkonie sad booo
          • patyska Re: zupy, jak?? 29.08.13, 09:56
            Żeby to było takie proste! Niestety, to co "należy" lub "nie należy" nie da się wtłoczyć w utarte ramki. Mój syn nie mógł jabłek, marchewki czy pietruszki, a gruszki i pasternak spoko. Z ziół nie mógł tylko ziela angielskiego. Zatem wydaje mi się, że pokrewieństwo być może, ale raczej nie na poziomie botanicznym.
            • colitis Re: zupy, jak?? 30.08.13, 11:13
              polecam BATATY jako zamiennik marchewki
            • kruffa Re: zupy, jak?? 30.08.13, 13:26
              Tak jak pisze Patyska - może ale nie musi i lepiej (o ile nie są to silne alergeny) te warzywa przetestować.
              Dla jeszcze bardziej obrazowego pokazania - moje starsze dziecię nie mogło jeść jajek (dziś wiemy, że chodziło o żółtko), ale kurczak zawsze był ok. Inny rodzaj rodzaj białek, które uczulały. Jabłka bardzo długo ją uczulały, a wszystkie inne owoce były ok, choć wg teorii e-kasia27 powinny uczulać itp itd.

              Co do zup - moje dziecię wiele lat nie mogło jeść marchwi i kilku innych warzyw, za to jak wyrosła z przecieranych zupek niania gotowała jej tak niesamowite zupy na samych warzywach, że szybko my się do nich podłączyliśmy.
              Warzywa zupełnie inaczej smakują jak się je najpierw poddusi np. na oleju a potem wrzuci do garnka i gotuje. Moim hitem jest zupa z groszku i mięty (nota bene - zupa krem). Inna to podobnie robiona zupa z cukinii z imbirem.

              Kruffa
              • e-kasia27 Re: zupy, jak?? 30.08.13, 15:23
                kruffa napisała:

                > choć wg teorii e-kasia27 powinny uczulać itp itd.


                Chyba niezbyt dokładnie czytasz to, co ja piszę.
                Nigdy nie napisałam, że powinny uczulać.
                Zawsze mówię, że MOGĄ uczulać i że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że uczulają.

                Dlatego w czasie, gdy się odstawia alergeny po to, aby uzdrowić dziecko, to trzeba je wszystkie odstawić.
                Jak nastąpi poprawa stanu dziecka, to wtedy można sobie wszystko po kolei posprawdzać, bo jest dokładnie tak, jak mówicie: marchew może uczulać, a pasternak nie.

                Jeśli się odstawi marchew, a w to miejsce włączy do diety pasternak i poprawa nastąpi, to
                OK - wniosek z tego taki, że marchew szkodzi, a pasternak nie, ale gdy poprawy po odstawieniu marchwi i jedzeniu pasternaku nie będzie, to co wtedy??

                Wtedy na ogół każda mama wyciąga mylny wniosek, że to nie marchew szkodziła i natychmiast robi się mętlik, z którego potem trudno jest wyjść.

                Dlatego cały czas uparcie powtarzam, że jak szkodzi marchew, czy jabłko, czy seler, to odstawiamy wszystkie rośliny różowate(jabłka, gruszki, śliwki, morele, migdały, truskawki, maliny, jeżyny, brzoskwinie, wiśnie, czereśnie, poziomki, ...), i wszystkie rośliny baldaszkowe(marchew, seler, koper, pietruszka, pasternak,fenkuł, lubczyk, kminek, ...), i kiwi, i orzechy laskowe - i dopiero, jak dziecko jest uzdrowione na takiej diecie, to możemy potem po kolei sprawdzać, czy rzeczywiście wszystkie te rośliny szkodzą, czy może tylko niektóre, a może tylko jedna, a może szkodzą tylko wtedy, gdy się je je surowe, a gotowane nie szkodzą.

                Jest to najprostsza i najszybsza procedura postępowania, aby bez problemu znaleźć alergeny, które uczulają i co najważniejsze jedyna skuteczna procedura.



                • kruffa Re: zupy, jak?? 30.08.13, 22:01
                  Twoje postępowanie to przechodzenie w skrajność, a przy okazji nie odpowiadasz na pytanie matki. Ona nie pytała co wycofać, ale jak gotować zupy.
                  A uczulać może wszystko. Moje dziecko było uczulone na płatki mydlane, wodę z kranu i polarowe ubranka. I co z tego?

                  Kruffa
                  • e-kasia27 Re: zupy, jak?? 31.08.13, 00:08
                    kruffa napisała:

                    > Twoje postępowanie to przechodzenie w skrajność,


                    Dla ciebie skrajność, dla mnie racjonalne postępowanie prowadzące do rozwiązania sytuacji.


                    >a przy okazji nie odpowiadasz
                    > na pytanie matki. Ona nie pytała co wycofać, ale jak gotować zupy.


                    Odpowiedziałam, ale ty znowu nie przeczytałaś wszystkiego, tylko uczepiłaś się jednej rzeczy, która wyszła przy okazji.



Pełna wersja