Zauważyliśmy że nasz pupil uczula Glorię.
Po jego liźnięciu dłoń Małej stawała się jak poparzona pokrzywą.
Stwierdziliśmy, że najlepszym rozwiązaniem byłoby oddać psa, zanim córcia go
pokocha prawdziwym uczuciem.
To był ostatni gwizdek, bo Glorcia już dawała mu zabawki i krzyczała DA!
chcąc, żeby je zwrócił.
Mieliśmy poważny dylemat, no i w grę wchodzili tylko znajomi, nikt obcy.
Stanęło na teściach, trochę mieli opory, że wtedy przestaniemy do nich
przyjeżdżać, bo pies uczula Glorię ale przyjechać na weekend a być z
alergenem 24 na dobę to co innego.
Jest nam bardzo smutno ale pocieszeniem jest skóra Glorii.
OD DWÓCH TYGODNI ŻADNEJ WYSYPKI

))))))))
Co prawda jak zjadłam kawałek sera to ją wysypało ale tylko na moment.
Po wypiciu leków i posmarowaniu kremem uczulenie zniknęło.
Jak był z nami pies skóra była wypryszczona tygodniami, no i te drapane
noce.
Teraz cisza.