azoorek
02.02.05, 22:49
Mysle o wyjezdzie na urlop, bo juz dawno nigdzie nie bylismy. No ale jest
problem- co zjedzeniem- moim (to po, biedy) i malego. Maly je dosyc duzo, no
lae akurat takich potaw raczej w restauracji sie nie serwuje. Maz odmawia
jazdy samochodem, bo na codzien nim wymiotuje, a jakos innym srodkiem
lokomocji nie wyobrazam sobie brac zapasy jedzenia. Myslimy raczej o osrodku
wypoczynkowym gdzies zagranica- czyli zeby wszystko bylo podane pod nos.
Napiszcie jak sobie radziliscie wlasnie w takiej sytuacji.