Dodaj do ulubionych

zawroty głowy

14.05.05, 17:54
Co powinnam robić? Karmię piersią,jeszcze tydzień,a będzie 6 miesięcy.
Jem:pieczywo,margarynę,kaszę,ryż,ziemniaki,kurczaka,indyka,wieprzowinę,marchew,buraki,brokuły
i jabłka.To wszystko.Chciałabym karmić jak najdłużej,ale mam straszne zawroty
głowy. Czy to może być skutkiem ubogiej diety?Powinnam jeść więcej
mięsa?Napiszcie czy miałyście podobne objawy. Boję się wprowadzać nowe
produkty,ale z drugiej strony czuję,że się sypię. Czy mozna na tej diecie
karmić dłużej niż pół roku i się nie wykończyć? Jakie powinnam zrobić badania?
Pozdrawiam
Victta
Obserwuj wątek
    • izia30 Re: zawroty głowy 16.05.05, 11:47
      a czy serwujesz sobie jakies tłuszcze, oprócz margaryny?
    • victta Re: zawroty głowy 16.05.05, 13:13
      Oprócz margaryny,jem jeszcze olej z oliwek.To wszystko.Oczywiście zażywam
      witaminy i wapno.Czuję się okropnie.Dzisiaj zrobiłam badanie krwi.Jutro do lekarza.
      Victta
      • izia30 Re: zawroty głowy 16.05.05, 13:38
        kobieto!
        juz pisałam o dietach eliminacyjnych, trzeba je stosowac po opieka dietetyka,
        sama sobie tylko robisz krzywde, a dziecku tez nie pomozesz, produkujesz mleko,
        potrzebujesz jedzenia!
    • dorismam Re: zawroty głowy 16.05.05, 15:59
      Jeżeli jadasz to co wypisałaś to nie jest to wcale taka uboga dieta. I raczej
      nie w diecie szukałabym problemu. Produkujesz mleko dla dziecka i powinnaś jeść
      przede wszystkim systematycznie. Jeżlei te produkty nie szkodzą dziecku to
      zwiększ je do ilości, która zabezpieczy potrzeby twojego organizmu. Bardzo duzo
      musisz pić - nie zapominaj o tym. Czy drastycznie nie chudniesz i czy nie
      masz "kołatania" serca - to takie dwa symptomy świadczące o niedoborach.Ja
      karmiłam starszego synka dwa lata (pochłaniał olbrzymie ilości i rósł jak na
      drożdzach, a do 1,5 roku nie chciał jeść innych produktów oprócz cyca, w wieku
      12 m-cy waży ponad 13 kg i to wszystko na piersi).Jadłam ubożej niż Ty,
      przyjmowałam Maternę i wapń (calcium gluconicum) i żadnych niedoberów u siebie
      nie wypracowałam, a i krew miałam lepszą, niż przed ciążą. Natomiast cierpiałam
      na "delirkę" wpadałam w takie dygotanie rąk, potem nóg i całego ciała w
      momencie kiedy na czas nie najadłam się czyt. raczej "napchałam się"
    • sigvaris Re: zawroty głowy 17.05.05, 01:01
      zamordujecie mnie. ...
      Ale zawroty/bóle głowy są objawem pasożytów. Też.
      Victta sprawdzałaś u siebie?
    • kerstink Re: zawroty głowy 17.05.05, 08:19
      Na twoim miejscu bym po prostu poszla do internisty, juz z podstawowymi
      badaniami w kieszeni: mocz, krew. Mysle, ze w laboratorium ci doradza, jakie to
      sa podstawowe badania, mi np. doradzili zbadac hormony, bo takiego badania nie
      mialam jeszcze zrobione nigdy. Wydalam te pare grosze, zeby juz nie chodzic
      drugi raz do lekarza. Pozniej na podstawie tych badan lekarka zalecila dalsze
      badania, na ktore juz naprawde wolalam miec skierowanie.

      Nie wiem, czy to jest dieta, moze przeciez byc 1000 przyczyn. To moze byc ogolne
      zmeczenie, to moze byc jakas niedopasowana antykoncepcja, to moze byc cos
      zupelnie nowego.
      Pozdrawiam, Kerstin
    • beciaw2 Re: zawroty głowy 17.05.05, 08:31
      Ile pijesz? Ja miewam zawroty głowy jak za mało piję. I mam zawsze przy sobie
      suszone daktyle, podjadam je sobie przy intensywnym wysiłku fizycznym.
      Zauważyłam że teraz jak dieta i Małgośka "przerobiły" mi cały tłuszcz z
      organizmu na mleko, czuję się słabo jak organizm nagle domaga się większej
      ilości energii. Po prostu rezerwy energetycznej mu brak, a daktyle szybko
      dostarczają glukozy i po kilku minutach nie mam już mroczków przed oczami.
      Jestem na diecie już rok...
      Wyniki morfologii, żelazo i wapń w krwi jak najbardziej o.k.. Badanie
      densometryczne kości wykazało osteopenię, ale żaden lekarz nie potrafił mi
      powiedzieć czy to wynik diety eliminacyjnej czy dorobiłąm się tego jeszcze
      przed ciążą, czy to genetyczne upośledzenie wchłaniania wapnia...
      Na hormony tarczycy lekarz nie chciała dać mi skierowania (dziewczyny na forum
      radziły zrobić przy mocnym chudnięciu), a na prywatne badanie ostatnio brak
      kasy.
      B.
    • victta Re: zawroty głowy 17.05.05, 20:00
      Byłam u lekarza.Wyniki są dobre.Żelazo,wapń,potas,magnez w normie. Te zawroty
      głowy to chyba z nerwów.Nie daję sobie rady z tą chorobą. Wiem,że można mieć
      gorsze rzeczy,ale nie mogę patrzeć na cierpienia własnego dziecka.
      Viccta
      • kerstink Re: zawroty głowy 18.05.05, 07:48
        Nie lekcewaz tego, sprobuj znalesc pomoc, babcia, ciocia, ktore moglyby pilnowac
        dziecko.

        K.
    • victta Re: zawroty głowy 18.05.05, 08:24
      Przykro mi o tym pisać,ale prawie cała rodzina uważa mnie za przewrażliwioną
      wariatkę.Moje dziecko na pierwszy rzut oka wygląda bardzo dobrze.Jak pokazuje
      dziadkom wysypki,to wg nich to potówki,a nadżerki to zadrapania,pękanie uszek
      zdarza się każdemu przy ubieraniu itp.Ja sobie to wszystko uroiłam.
      Ja wiem,że każdy chce mieć pięknego ,wypielęgnowanego i zdrowego dzidziusia,ale
      czasami życie pisze inny scenariusz.
      Ja wiem,że niedostrzeganie problemu jest obroną psychiczną. Tak niektórzy mają.
      Tylko,że mnie to wykańcza,najbardziej psychicznie. Walcze z wiatrakami.
      Wczoraj wziełam moją mamę na wizytę do lekarza i mam nadzieją,że po tym jak
      lekarka po przebadaniu dziecka przepisała mu Zyrtec,coś do nich dotrze,że jednak
      z moją głową jest wszystko dobrze, a ja nie krzywdzę dziecka.
      Viccta
      • beciaw2 Re: zawroty głowy 18.05.05, 09:17
        Jak patyska zobaczyła moją córę, też stwierdziła że nadwrażliwa matka. Mała
        jest tłuściutka ma rogowacenie przymieszkowe na policzkach, ale bardzo blade.
        Wesoła i śliczna. AZS objawia się jej na przedramionach i zgięciach łokci no i
        przedewszystkim udach i pod kolanami. Jak nie dopilnuję szybkiego odstawienia
        alergenu pękają jej wszystkie zgięcia stawów. Rodzina też uważa że przesadzam,
        ale postkutkowało kilkakrotne asystowanie przy kompieli małej jak skóra była
        bardzo niefajna. W ciepłej wodzie plamy robią sie ogniście czerwone, dziecko
        wygląda jak poparzone żelazkiem i jest to widok bardzo pedagogiczny.
        Ponadto zasypałam teściów literaturą. No i kiedyś, przyznam że bardzo nieładne
        to było, ale strasznie byłam zdenerwowana, powiedziałam że zadaniem matki jest
        eliminacja z otoczenia dziecka osób mu szkodących. O babcię mi chodziło. Miałam
        potem strasznego moralniaka bo teściowa ogólnie to fajna babka jest.
        A pomysł z lekarzem też niezły jest. Jak zabrałam teściową do pediatry, żeby ją
        przekonała że latem dziecko nie musi mieć na sobie 10 kaftaników i cieplutkich
        rączek. Poskutkowało, tylko od czasu do czasu muszę jeszcze przypomnieć.
        Najważniejsze to przekonać męża żebyście stanowili jeden front.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka