Hej!
Mój synek (dziś jego pierwsze urodziny

) po raz pierwszy od 12 miesięcy nie
ma żadnej wysypki. Jestem w szoku!
Od 2 tygodni podaję mu Zyrtec i widząć efekty na skórze i będąc zmęczona
karmieniem dziecka kleikiem kukurydzianym i mlekiem pachnącnym szczurami
zaczęłam podawać wszystko: chleb, bakusie, jedzenie z naszego talerza,
truskawki i nie widomo co jeszcze. Przez 12 miesięcy byliśmy na nutramigenie
i jakichś zupkach w których prawie nic ciekawego nie było, 2 razy wykluczałam
z diety wszystko oprócz nutramigenu, zaczynałam podowac pojedyńczo nowe
produkty i nie udało mi się znaleźć alergenów. po porstu wysypki zawsze były
raz mniejsze a raz większe. A teraz skóra jest idealna, kupki ładne , noce
przespane!!
Co sie stało?
Czy to ten zyrtec tak podziałał, czy też moje dziecko potrzebowało bogatszej
(i bardziej tłustej) dziety ?
Co będzie jak odstawię zyrtec? czy sytuacja wróci do stanu sprzd 3 tygodni?
Bardzo jestem ciekawa Waszych opinii.
Zwłaszcza, że tyle tu można przeczytac o szkodliwości leków antyhistaminowych.
Czy jesli ten stan się będzie utrzymywał to warto Bartkowi podowac ten zyrtec
żeby mógł prowadzic normalne życie i jeść normalnie?
Po raz pierwszy przeżyłam sytuację, w której moje dziecko prosi o więcej
jedzenia bo mu coś posmakowało 9bakusie i danonki) - po miesiącach wpychania
na siłę czegoś, czego sama z własnej woli bym nie zjadła - ta sytuacja była
dla mnie szokująca.
Pozdrawiam wszystkich i bardzo jestem ciekawa waszych opinii na nasz temat.
P.S. Ide wyciągnąć tort z piekarnika, jutro duża impreza