Dodaj do ulubionych

a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wiem :(

04.07.05, 11:31
Dziewczyny, tak trudno wykryć te cholerne pasożyty (a raczej trudno znależć
dobre laboratorium). Już tu nie raz wpominano o profilaktycznym odrobaczniu
(że niby lekarze tak robią). Może jednak warto? Bo ja już głupieję. Wiem, ze
nie można robali obarczać winą za wszystkie dolegliwości tego świata, ale z
pewnością mają one niemały udział w utrudnianiu nam życia...
Obserwuj wątek
    • beba2 Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 13:07
      I o to chodzi. Lepiej odrobaczyć profilaktycznie, niz dopuścić do tego, ze
      niewykryte narobią niezłego bigosu w organizmie. A doświadczony lekarz domyśli
      się po objawach ( a przynajmniej będzie podejrzewał ), ze to mogą być robale.
      My dzisiaj idziemy wymusić taką terapię, a wiem, że nasz lekarz stosuje ją
      nagminnie. Jest alergologiem, ale zanim zacznie leczyć alergię, odrobacza
      każdego jak leci.
      • kruffa Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 13:20
        A mnie przeraża dziewczyny to co piszecie. Mając takie podejście to
        nafaszerujecie dzieci bardzo silnymi lekami, bo tak jak pisze Sigvaris - to
        może być nie tylko glizda lub candida, ale zupełnie coś innego. A jeśli dziecko
        naprawdę tego nie ma a wy wyrządzice im w ten sposób tylko szkodę? Możecie
        leczyć dzieciaka na coś czego nie ma, a nie zdiagnozować czegoś co ma.
        Na waszym miejscu poszukałabym laboratorium - może właśnie takiego
        weterynaryjnego, jeździła z 10 razy z próbkami, poszukałam lekarza który ma o
        tym pojęcie itp - niemal stanęła na głowie - zanim zacznę faszerować dziecko
        silną chemią.

        Kruffa
        • tolka3 Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 13:34
          No ja właśnie dlatego się zastanawiam, bo nie wiem, co gorsze - faszerowanie
          lekami, czy niewykryte a obecne robale. Nie jestem z tych, co aplikują dziecku
          leki przy każdej okazji, do tej pory mała nie dostała w swoim życiu nic, oprócz
          paracetamolu i syropku na kaszel. Nawet fenistil i ketotifen uznałam za zbyt
          groźne dla mojej córki i leżą sobie nieużywane. Sama miałam robaki jako dziecko
          (co ciekawe, leczono tylko mnie, nie całą rodzinę), no ale to nie ma nic
          wspólnego z tematem. Ja się po prostu zastanawiam... Bo nie wiem, czy te leki
          są tak silne, że profilaktycznie to lepiej nie, chciałabym wiedzieć, czy może
          ktoś podawał. Wiem, że są tacy, którzy pasożyty mieli i dla pewności regularnie
          się odrobaczają. Mnie bowiem przeraża to, że laboratoria są aż tak nieskuteczne
          w wykrywaniu pasożytów.
          • mariajolanta1 Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 13:49
            Witajcie, nasz lekarz twierdzi...że nie wolno odrobaczać profilaktycznie!!
            Równie dobrze mozna byłoby podać inne leki żeby nie zachorować..... a leki na
            robaki mają przecież silne działanie więc po co dziecko faszerować...

            pozdrawiam
        • sigvaris Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 13:54
          Wiem, że wszystkimi tutaj post Julamimi ... trochę wstrząsnął.
          Ba tasiemiec!
          No to nie byle co..
          Wiem, że szprycowanie dzieci to rzecz ostatnia na świecie. Też mam dziecko.
          Pierwsze, ukochane, wytęsknione. Wow! MOJE!
          Powiem tak:
          1. z lambliami - w końcu znajdzie się dobre laboratorium
          2. z grzybami podobnie
          3. z robakami - cóż one naprawdę są trudne do "złapania" - słowo.

          Metoda Julamimi i to co pisze Kruffa (sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać) jest
          najlepsza. Ale czasami (w przypadku robali) i to nie pomoże.
          Niestety.

          Pytanie co jest lepsze? Dziecko z robakami, czy po kuracji Pyrantelum? Ale na
          to każda z nas odpowie sobie sama. Nie da rady zbiorowo.
    • moniq74 Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 13:57
      ja po dłuuugich poszukiwaniach dobrego laboratorium, tez byłam skłonna poddać
      dzieci profilaktycznemu leczeniu. Nawet zwróciłam sie o to do pediatry... Ale
      lekarz baaardzo się skrzywił na ten pomysł. W końcu znalazłam godne zaufania
      laboratorium w małym miescie u moich rodziców. I co? Strzał w dziesiątkę.
      Wyszła glista przy pierwszej próbce.
      Moze wam tez sie uda

      monika
    • airebea Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 14:41
      Moja doktor do której mam pełne zaufanie i zna mojego synka od urodzenia za nic
      w świecie nie poleca profilaktycznego podawania leku na odrobaczanie.Znam jej
      rodzinę i wnuczki i wiem że ich również nie odrobacza na zapas.Mój synek ma
      juz 8 lat i powinien miec zastosowany silny lek /Metronidazol? jesli się nie
      mylę/ który bardzo obciąża wątrobę.Dostałam od niej dobry namiar na laboratorium
      weterynaryjne na Tarchominie.Dzwoniłam tam i powiedziano mi że mam zerbrać trzy
      próbki w odstępach 2-3 dniowych i przywieżć je hurtem.W tym czasie mają tkwić
      szczelnie opakowane w kilka folii w lodówce.Trochę to dziwne .Co o tym myślicie?
      • beba2 Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 15:13
        Ja też nie jestem za odrobaczaniem silnymi lekami w ciemno. Ale pyrantelum czy
        vermox nie wchłaniają się do krwiobiego tylko porażają robale.
        Nie miałam tu wcale na myśli podawania profilaktycznie metronidazolu. Jego w
        ogóle bym dziecku nie podała, bo to kobyła z wieloma skutkami ubocznymi.
        • airebea Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 15:22
          A czy te słabsze środki są skuteczne również na lamblie u starszego dziecka ok
          26 kg ? Jeśli dobrze zrozumiałam moją doktor to jesli truć to na całego ale nie
          w ciemno.
          I jeszcze ponawiam pytanie -Czy pożna ok 7 dni trzymać próbki kału szczelnie
          zapakowane w kilka folii w lodówce? -tak mnie poinstruowano gdzy dzwoniłam do
          lab wterynaryjnego.
          • moniq74 Re: a może profilaktycznie odrobaczać? już nie wi 04.07.05, 15:25
            mysle że cie laboratorium bardzo dobrze poinstruowało
      • sigvaris Re: airbea 04.07.05, 20:01
        niektóre z nas miały to szczęście i mieszkaja w pobliżu tego tarchomińskiego
        laboratorium (pisząc pobliże mam na myśli 50 km). Wiele eMam jednak nie ma
        takiego szczęścia. Zerknij na wątek o tasiemcu, to zrozumiesz jaka jest
        codzienność w laboratoriach.
        • sigvaris Re: airbea 04.07.05, 20:04
          nikt nie poleca tu leczenia w ciemno metronidazolem.... coś pomyliłaś. Robaki,
          czyli 1/3 przedstawicieli pasożytów leczy się zupełnie innymi lekami. I o tym
          tu mowa. Czyli o lekach typu Vermox, Zentel, Pyrantelum.
          Metronidazol to lek m.in. przeciw lambliom, ale nawet jak lekarze go sugerują,
          to większość eMam woli Macmiror.A dzieciom wtedy podaje się Furazolidon. Ale to
          doprawdy nie o lambliach (pierwotniak) tu mowa, a o robakach.
          • airebea Re: sigvaris 04.07.05, 20:17
            Ok już wszystko rozumiem-odrobaczanie dotyczy tylko robali bez pierwotniaków i
            grzybów.Czyli profilaktycznie mozna wytruć robale słabszym środkiem natomiast
            lamblie wymagają mocniejszego preparatu i ich obecność musi być potwierdzona
            badaniem.Chyba pomyliłam wątki bo gdzieś czytałam o truciu lamblii w ciemno.
            Bardzo cie proszę jako eksperta w dziedzinie pasozytów o potwierdzenie czy mogę
            trzymać próbki ok 7 dni w lodówce i czy nie wypłynie to na możliwość wykrycia
            lambli,robali i grzybów.
            • sigvaris Re: airebea 04.07.05, 23:44
              Nie jestem żadnym ekspertem. Ot dużo przeszłam.
              Prawdę mówiąc sugeruję czasami leczenie "w ciemno" lamblii ale tylko rodzicom
              chorych dzieci (chorych przy dodatnim wyniku badań w kierunku lamblii). Ryzyko
              wtórnego zarażenia dziecka jest niewspółmierne do wzięcia leku przez dorosłego.
              Dodam dziecka, o którym matki piszą na forum alergie dziecięce. Czyli dziecka
              po sterydach, lekach maściach i innych przejściach.
              Ale sugeruję to też dlatego, że nie dostajemy skierowań od lekarzy na te
              badania, że płacimy za nie sami (a nie wszystkich na to stać) i z powodu
              indolencji w wielu laboratoriach. Lepiej niech dorośli się przeleczą, przecież
              o dzieci tu chodzi. A prawdopodobieństwo, że dorośli są chorzy jest bardzo
              wysokie, jeśli dziecko choruje.

              Wracając do Twojego pytania. Nic się nie stanie przez te 7 dni tym próbkom w
              lodówce. Tylko ponieważ jest ciepło jak będziesz je wiozła na Tarchomin owiń je
              w taką torbę z marketu pomagającą utrzymać tę "zimną atmosferę". Próbki opisz,
              zawczasu, żeby już potem tylko je szybko oddać.
              Pozdrawiam. Powodzenia.
              • airebea Re: sigvaris 05.07.05, 10:01
                Wielkie dzieki-tak zrobię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka