Dodaj do ulubionych

Hurra!! Nie ma lamblii!!

18.10.05, 14:02
Wierzyć mi sie nie chce. Córka miała niewiele ponad 3 miesiące jak
stwierdzono u niej lamblie. Odwazyłam się najpierw spróbować leczenia
homeopatycznego, oczywiście za radą lekarza, któego znałam z Waszego forum.
Wlasnie odebrałam wyniki badań. Czyściutko.
Acha, dodam jeszcze ze u mnie w posiewie moczu wyszło 1 000 000 (milion!)
bakterii e-coli w jednej jednostce. Też spróbowalam zaatakować ją
homeopatycznie (ta sama pani doktor przepisala lek) Dwa dni temu odebrałam
wyniki posiewu. Nie stwierdzono zadnych bakterii!
I jak tu nie wierzyć w homeopatię?
Dodam tylko ze jak pani doktor zasugerowała homeopatię to byłam trochę zła,
bo takie sposoby leczenia, szczególnie lambliozy, były dla mnie totalną
ściemą. Ale stwierdziłam ze skoro dziecku tym nie zaszkodzę, to czemu nie
spróbować?
Warto było.
Pozdrawiam Was serdecznie, a szczególnie Sigvaris - mojego nieocenionego
źródła wiedzy.
DZIĘKUJĘ!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: Hurra!! Nie ma lamblii!! 18.10.05, 14:23
      To u Pani M. ?
      K.
    • nona_n Re: Hurra!! Nie ma lamblii!! 18.10.05, 14:36
      Ofkors smile)))
      • sigvaris Re: Hurra!! Nie ma lamblii!! 18.10.05, 17:31
        Cieszę, się bardzo!
        Jesteście pierwszym przypadkiem, o którym słyszę, że M. leczyła homeopatycznie!
        Ale 3 msc. życia - to nie żarty. Możesz napisać jak Was, dorosłych leczyła? Czy
        karmisz?
        I czy ustąpiły wszystkie objawy?
    • nona_n Re: Hurra!! Nie ma lamblii!! 18.10.05, 18:50
      Pomysłem Dr M. była próba leczenia homeopatycznego Małej, a jesli ta nie
      przyniosłaby spodziewanego rezultatu – przerzucenie się na Furazolidon, recepta
      była w pogotowiu.
      Z tym ze po kilku dniach (3 czy 4) od podania pierwszej dawki leków objawy
      ustapiły. To było jak cud. Dodam, że Iga miała koszmarne duże czerwone plamy,
      na całym ciałku (oprócz buzi i pod pieluszką) Wyglądała jakbym polała ją
      wrzątkiem. Do tego zaparcia, placz przy jedzeniu mimo ze była głodna, jakieś
      bulgoty w brzuszku. A zaczęło sie od krostek na dole policzków i szyjce
      (oczywiście lekarze standartowo – azs, skaza białkowa, maści sterydowe, za mała
      na lamblie – nie da skierowania na kał. Dodam ze na tego, który nie dal
      skierowania na lamblie wystosowałam oficjalną skargę, pisemną)
      Kilkanaście dni po ustapieniu objawów (z plamami na czele) Iga zaczeła bardzo
      nieprzyjemnie pachnieć, skóra i z buzi też. Dr M powiedziała ze to wydalane
      toksyny, ze organizm się oczyszcza. Dziś Igunia pachnie najpiekniej na świecie,
      wcina wszystko co w jej wieku dozwolone - warzywka, owoce, pije Bebilon Pepti,
      poczekamy az skończy rok i spróbujemy ostrożnie coś z „prawdziwego” mleka.
      Skórę ma śliczną, kupki regularne, o normalnej konsystencji. Bulgotów nie ma.
      Ładnie rośnie.
      Do tego: morfologia idealna, fosfataza alkaliczna, granulocyty kwasochłonne
      też. Test na lamblie robię już trzeci raz, bo wiem ze czasem lubią się schować.
      I zawsze jest czysto smile
      Na wszelki wypadek zrobilismy usg brzuszka – wątroba i woreczek zółciowy w
      porządku (na te "narządy" w których to lamblie pomieszkują też dr M dała
      specyfiki homeo)
      Dr M mówiła, ze są organizmy, ktore same potrafią zwalczyć lamblie. Albo ze są
      tacy ludzie, ktorzy lamblie mają i nie mają objawów, przez całe życia. Być może
      Iga należy do tych pierwszych a homeopatia tylko poruszyła siły organizmu?
      Nas oraz najbliższą rodzinę która styka się z Igą dr M leczyła tradycyjnie,
      macmirorem. Do tego dostaliśmy Vermox, na robaki, na wszelki wypadek
      Sprzątańsko oczywiście było.
      Az ciarki mam na plecach co byłoby gdyby nie to forum. Jeszce raz serdecznie
      dziękuję!!!!
      Pozdrawiam
      Ps. I źle się wyraziłam - objawy u Igi zaczeły występować w wieku 3 miesięcy,
      lambliozę stwierdzono w wieku 5 mies. Co nie zmienia faktu, ze była bardzo
      malutka.... sad((((
      • sigvaris Re: Hurra!! Nie ma lamblii!! 18.10.05, 19:14
        Super historia. Bo świetnie się kończy.
        U nas posżło to bardziej w "neurologię" z biegunkami, u Was jak widzę bardziej
        w "alergię" z zaparciami. Żeby te diabelskie pasożyty dawały podobne objawy...
        Możnaby jedną taką historię powielić i dawać niemalże jak "receptę'. Ale
        niestety nie jest tak dobrze.
        Nasze dzieci różniło 1,5 miesiąca. U Marty wpadliśmy na ten trop już jak miała
        6,5 miesiąca (objawy też wystąpiły ok. 3,5 miesiąca). Może dlatego są
        konsekwencje z tym woreczkiem żółciowym? Gorzej też wychodziła w lambiozy -
        były odwodnienia, bardzo silne bóle brzucha, utrata przytomności.. Szpital 1,5
        miesiąca. M. nie próbowała nawet homeopatii. Obie wyglądałyśmy nie
        najlepiej...tego dnia kiedy zobaczyła nas po raz pierwszy...
        Dobrze, że u Was było lepiej.
        No strasznie się cieszę!
        Serdecznie Was pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka