Jako, że nie mogę jeśc orzechów (córka zresztą tez nie) zaczełam kombinowa jak
je zastąpic. I okazało się, że prażony słonecznik (robię sama w domu na suchej
patelni) smakuje bardzo podobnie, jesli nie lepiej bo nie ma goryczki.
Można go dodawac do wszytskiego tak jak orzechy, ale można tez zrobic sobie
"sezamki". Można wziąc całe ziarna, ale ja wolę go zmielic w zwykłym
blenderze. Na patelni robię delikatny karmel (podpiekam odrobinę cukier) i
dodaję odrobinkę wody oraz słonecznik. Potem całośc na folię i do
zastygniecia. W tej sam sposób mozna zrobic lizaki.
Pierniki też wyszły mi idealnie - właśnie zamiast miodu dodałam karmel - miały
śliczny brązowy kolor i były pyszne

)
Jakiś czas temu musiałam wycofac z diety córki masło łaciate, bo zaczęło
uczulac, to ze sklepów eko tez coś w sobie ma, bo próbowałam 2 rodzaje -
wysypka była malutka ale jednak była.
Znalazłam jednak masło bez żadnych dodatków - ma termin wazności tylko 14 dni
i 85% tłuszczu. To masło moje dziecko wsuwa bezkarnie.
Jest tylko jeden minus - np. w W-wie go nie ma (ale w Kielcach np. jest) ale
można się umówic i wtedy przywiozą to masełko. Trzeba niestety kupic min. 1
karton - czyli 12 sztuk. U mnie te ilości rozchodza się momentalnie -
zostawiam sobie 4-8 kostek (czasami częsc mrożę - np. potem mam je do ciasta),
a na resztę rzuca się rodzina.
Dla zainteresowanych:
www.grzesmlecz.pl/zamowienia/katalog.php
Kruffa