Dodaj do ulubionych

SIGVARIS - BARDZO PROSZE O POMOC:((((

22.02.06, 00:10
W piatek w kale meza odkryto jaja glisty.Zrobil badania poniewaz byly one
wymagane jako "wstepne" do alergologa (ma katar pojawiajacy sie w okresie
wiosenno-letnim).Wynik byl dla nas kompletnym szokiem.W sobote zazyl 4
tabletki Pyrantelum, ja -profilaktycznie - 3.Mamy synka , ktory w kwietniu
konczy 2 lata.Nie przepisano mu nic - lekarka stwierdzila ze skutki uboczne
leku sa za duze zeby podawac mu go profilaktycznie.Poniewaz jestesmy obecnie
na zaplanowanym wyjezdzei w gorach, badanie kalu moge mu wykonac dopiero w
piatek.Jednak teraz, po przeczytaniu roznych postow dotyczacych tego robaka
jestem przerazona i zastanawiam sie czy nie powinnam pojsc do miejscowej
lekarki i bez badania kalu zastosowac lek na glisty???
Bede wdzieczna za odpowiedz.Dodam ze ani maz, ani ja nie mielismy zadnych
objawow.Szukam jakis u dziecka ale poza drobnym wypryskami na policzku, ktore
pojawily sie jakis czas temu i ciaglych zmian pozycji w nocy, we snie, nie
widze zadnych.Jest duzym dzieckiem -wazy okolo 15 kg.Jeszcze raz bardzo
dziekuje.Pozdrawiam.

Iwona
Obserwuj wątek
    • matiuszka Re: 22.02.06, 10:58
      Pozwolę sobie odpowiedzieć bo temat glisty mam przerobiony niestety. Pyrantelum
      jest za słabe i nie ruszy glisty u męża. Jeśli ten lek przepisał Wam lekarz to
      proponuję go zmienić, bo najwyraźniej glisty Wam nie wyleczy.
      Schemat leczenia męża i Ciebie powinien wyglądać mniej więcej tak: Zentel (lub
      Vermox), za 10 dni powórka (ew. jeszcze jedna powtórka po 10 dniach). Razem 2
      lub 3 dawki. To jest wersja minimum.
      Po ok. 3 tygodniach kilkakrotne badanie kału, jeśli jaja nadal będą to cała
      seria do powtórzenia.
      Co do dziecka to decyzję pozostawiam Tobie. Ja osobiście podałabym dziecku
      Pyrantelum w dwóch dawkach. Działanie leku jest słabsze niż ew. szkody
      wyrządzone przez pasożyta.
      Kuracja Wasza i dziecka musi być skoordynowana czasowo. Po podaniu leku wymiana
      bielizny, pościeli, odkażanie toalety. Więcej o porządkach możesz poczytać na
      forum.
      Ale pronowałabym zmienić lekarza (może ktoś z forum poleci dobrego w
      parazytologii).
      • sigvaris Re: 22.02.06, 11:43
        Matiuszka napisała samą prawdę. Pyrantelum jest dla dzieci, nie dla dorosłych.
        Leki na robale wybijają osobniki dorosłe, a jaja wylęgną sie nienaruszone za
        jakiś czas i nikt nie wie jaki - wiec powtarzanie dawek jest konieczne.
        Nic dodać nic ująć.
        Ja zapytam, czy jesteście może w zasięgu Zakopanego, bo mam tam lekarza....
        Pilnie odpisz w tej sprawie, moge Wam wtedy pomóc od strony ustawienia lekarza,
        ale problem porządków pozostaje - na wyjeździe leczenie robaków to nie dobry
        pomsł. Wrócicie i tak do domu, gdzie są jaj glisty gdzieś, bo tak może być.
        Jednak leki możecie wykupić i sie ustawić medycznie.

        Załączam Ci skrót-skrótów z zasadami SKUTECZNEGO leczenia z robali. Przeczytaj:

        1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

        2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
        domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
        dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

        3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
        otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
        przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
        Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
        Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
        nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
        spłukiwanie wszystkiego.
        Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
        Wymiatanie ciemnych kątów.
        Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
        nie daje..
        W czasi eleczenia i po unikamy przez ok 3 - 6 tygodni miejsc publicznych typu
        baseny, sauny. Organizm musi złapać minimalną odpornośc. A tam są potencjalne
        źródła zarażeń.

        Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
        leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
        Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

    • pyly Dziekuje :)) 22.02.06, 14:12
      Bardzo serdecznie dziekuje Wam za pomoc. Jestesmy w Istebnej, Beskid
      Slaski.Zastosuje sie do wszystkich rad.Mam nadzieje ze bedzie dobrze.Pozdrawiam.
      Iwona
      • sigvaris Re: Dziekuje :)) 22.02.06, 14:25
        Macie zbyt daleko do Zakopca...
        Leczenie glisty powinno byc prowadzone przez lekarza, który ma o tym pojęcie.
        Może po powrocie do domu szukaj parazytologa w okolicy (parazytologia nauka o
        pasożytach).
        Pzreciętny lekarz ma parazytologię TYLKo na 1-wszym roku i TYLKO w ramach
        wykładów z biologii. Niestety sprawdziłam ... bo mnie przeraża ilośc złych
        dawkowań choćby na tym jednym forum.
        Więc szukajcie lekarza. Pediatra też o robakach wie głównie z tej biologii z
        pierwszego roku studiów.
        • pyly Re: Dziekuje :)) 22.02.06, 14:36
          Przeszukuje internet.Mieszkamy w Chorzowie.Ustalamy juz z mezem schemat
          dzialania, porzadkow.Zastanawia mnie pare spraw:
          1.nasz syn mial robione,pare miesiecy temu, badanie krwi na glistnice - wynik
          byl negatywny.Nigdzie nie przeczytalam zebyscie pisaly cos o badaniu krwi.Czy
          zatem jedynie badanie kalu moze dac wynik miarodajny?
          2.czy powinnismy zaczac schemat leczenia tymi nastepnymi lekarstwami bez
          czekania na efekt dzialania tego slabego, ktory juz zazylismy?I zaczac powiedzmy
          wszyscy razem, lacznie z synem?
          3.jak rozumiem dziadkowie i wszyscy ktorzy mieli z nami kontakt tez powinnni
          zazyc leki, wg schematu podanego przez matiuszke?
          4.co z prababcia, ktora ma 86 lat??? Tez powinna zaywac?Ufffffffffffffffff
          Bardzo dziekuje , na prawde dziekuje za poswiecony czas.
          • sigvaris Re: Dziekuje :)) 22.02.06, 15:08
            1. książka, wg. której tu czasami usiłuję coś radzić (z parazytologii prof.
            Stefaniaka) - generalnie "nie zaleca" badań krwi przy diagnozowaniu robaczyc
            czy lambiozy. Generalnie parazytodzy uważąją, że im "badanie bliższe
            poblemowi", tym lepiej. Czyli skoro w kale mogą być jaja - badajmy kał.
            Badania kału tez nie są najlepsze przy robakach, bo trzeba mieć farta żeby
            utrafić w cykl. A przy owsikach to już super farta, bo one są składane
            pozaustrojowo. Ale nic lepszego póki co nie wymyślono. Badanie krwi wymazem i
            słynne kwasochłonne też zawodzą - u Matiuszki dziecka, glisa była a
            kwasochłonne były w normie!
            2. Myślę, że tu dobrze kombinujesz, ale ostatecznie niech zdecyduje
            parazytolog (to leczenie bez porządków, leczenia wszystkich to jakby "kosz").
            Na Śląsku nie jest dobrze z lekarzami tego typu (widze po naszym forum), ale
            szukaj.
            3. Wszystkie osoby mające konatkt stały z dzieckiem. Stały, nie sporadyczny.
            Nawet przy gliscie (choć zarażenie między ludźmi nie jest łatwe) też zaleca się
            leczenie solidarne całej rodziny dla DOBRA dziecka. Poza tym nigdy nie wiadomo,
            czy do zarażenia nie doszło razem z dzieckiem (dziecko jadło jabłko, upadło mu
            na ziemię - np. mama/tata dokończyli to jabłko).
            4. Jeśli ma stały kontakt z dzieckiem powinna przynajmniej skonsultowac taką
            ewentualność ze swoim lekarzem. Silnym przeciwskazaniem do tych leków jest
            chora/uszkodzona wątroba i ciąża. W innych przypadkach lekarz może zdecydować
            inaczej (jeśli się choć troche zna).
            • matiuszka Re: Dziekuje :)) 22.02.06, 18:22
              Jeśli chodzi o leczenie rodziny to ja przeleczyłam te osoby, z którymi osoba
              zarażona dzieli łóżko i toaletę. Babciom dałam spokój bo kontakty są
              sporadyczne. Ale jeśli u Was jest inaczej to trzeba leczyć babcie też. I ew.
              opiekunkę.
              • pyly Re: 22.02.06, 23:04
                Dziadkow widujemy srednio raz w miesiacu na kilka dni.Wszyscy zgodzili sie na
                kuracje, lacznie z najblizszymi ciociami i wujkami.Zaczynam wpadac w obsesje,
                wszedzie i u wszystkich dopatruje sie objawow glistnicy i zrodel zakazenia
                naszej rodziny.
                Dzisiaj w kupce naszego synka znalazlam dwie niteczki - dlugosc okolo 2 cm,
                srednica okolo 2 mm.Barwy szarawo-jasnobrazowawej.Myslalam ze to kapusta kiszona
                ale daly sie rozetrzec bez problemu patyczkiem.ogladalam to lupa,niestety nie
                pasuje to do niczego co maly zjadlsad.dodam ze w ogole nie ruszaly sie.
                Zastanawiam sie czy jest to mozliwe zeby to byly glisty nie ludzkie a
                psie?Dziadkowie maja psy ktore sa odrobaczane jednak co jakis czas lapia te robale.
                Maz rowniez szukal informacji w necie o tej chorobie i dotarl do forum na
                www.zdrowie.med.pl.Porazily nas posty w ktorych ludzie opisywali o kilkuletniej
                bezskutecznej walce z tymi robalami.Trudno w to uwierzyc.Stwierdzialm jednak ze
                niczego wiecej nie czytam poza informacjami na forum alergie.
                Szukalam parazytologow na slasku.To chyba niemozliwe ale nie znalazlam ani
                jednego.jutro zadzwonie do sanepidu, a jak nie to moze w krakowie?tam
                mieszkalismy do zeszlego roku.czy na prawde myslicie ze lekarz ogolny nie jest w
                stanie nic na ten temat wymyslic?nie mam niestety sprawdzonegosad.
                Pozdrawiam.
                Iwona
                • sigvaris Re: 22.02.06, 23:43
                  Matiuszka jest z Krakowa - jesli to wchodzi w grę pytaj ją o lekarza.
                  Glisty psie i kocie - toxocary. Powodują chorobe o nazwie toksokaroza. Tez w
                  wyszukiwarce tego forum możesz poczytać. Toksokaroze bada się poprzez badanie
                  krwi.
                  Różnica między pasożytami ludzkimi a zarażeniem pasożytami zwierzęcymi jest
                  zasadnicza. Jeśli jaja glisty były znalezione u dziecka w kale - nie jest
                  możliwe żeby laborant się pomylił w sensie pomylił psią glistę z ludzką..

                  Zarażenie pasożytami ludzkimi jest dużo częstsze bo pasożyty są bowiem tam,
                  gdzie są ludzie. I lepiej byłob dla Was gdyby to była glista ludzka. Na razie
                  skup sie na szukaniu lekarza. Jak znajdziesz parazytologa przedyskutujesz z nim
                  sprawę toksokarozy. Toksokaroza zajmują się TYLKO parazytolodzy (przy braku tej
                  specjalizacji, lekarze chorób zakaźnych).

                  Zasada przy znalezieniu czegoś w kale jest taka. Jak nie masz pojemnika na kał,
                  wyparzasz słoik. Pakujesz znalezisko do niego i do lodówki. I tak szybko jak
                  można "dymasz" do laboratorium. Żaden opis w necie i poza netem nie rozwikłał
                  nikomu "co to jest" - tylko laboratorium. Nie da rady inaczej.
                  Jedyna charakterystyczna rzecz, którą można coś rozpoznać... choć to też
                  partyzantka: to tasiemce - zawsze bez względu na rodzaj - mają segmentową
                  budowę ciała. Więc jak masz wyraźne segmeny w "ciele znaleziska" masz ok. 80 %
                  pewności, ze widzisz tasiemca. Ale już żeby wiedzieć jak go leczyć (jakimi
                  lekami)- potrzebujesz wiedzieć jaki to rodzaj i znów masz punkt wyjścia-
                  "dymasz" do laboratorium.
                  • matiuszka Re: 23.02.06, 09:29
                    Pyly - panika i doszukiwanie się robali wszędzie to typowe zachowanie, ja
                    miałam to samo. Mąż chciał już mnie do specjalisty odsyłać wink Ale mija. Ja mam
                    już to za sobą. Walka z glistą nie jest lekka, ale u nas wyglada na to (tfu
                    tfu) że wygrana. Pierwsze leczenie przeprowadziłam nieprawidłowo i glista była
                    nadal, drugie właściwie - i objawów w zasadzie nie mamy, w kale po niedawnym
                    odrobaczeniu `w ciemno` też już nic nie było. Z objawów dla mojego dziecka
                    najbardziej typowych (sińce pod oczami, obłożony język, śluz i krew w kupce,
                    nie ma już żadnych oprócz sińców pod oczami, które raczej wskazują na problemy
                    z zatokami i alergię). Chciałabym więc zapalić światełko w tunelu - z glistą
                    można walczyć i o ile przeprowadza się kurację prawidłowo to trzeba wierzyć, że
                    się uda.

                    (Teraz jak ktoś wrażliwy to niech nie czyta)
                    Co do Twojego znaleziska - glista po wydaleniu różnie wygląda, bez przeleczenia
                    raczej nie wychodzi. Czasem wyjdzie po kuracji antybiotykowej - jak u nas -
                    wtedy jest biała, ma kilka cm i jest okrągła w przekroju, bez segmentów. Jak
                    gruba nić lub wełna. Po przeleczeniu wychodzi poszarpana trochę i lekko
                    odbarwiona, bardziej szarawa lub przeźroczysta. Ale nie spotkałam się z opisem
                    brązowej, choć trudno tu coś wyrokować.

                    Jeśli chciałabyś dziecku zrobić badanie kału:
                    W Krakowie badanie kału najlepiej przeprowadzić w Sanepidzie ul. Prądnicka 76,
                    Pracownia Parazytologii tel. 25 49 502. Musisz zakupić w aptece pojemniczek na
                    kał, zapełnić minimum 1/2 pojemniczka materiałem z różnych miejsc kupki. To
                    podpisujesz, owijasz w niewielki foliowy woreczek i tak zawozisz do Sanepidu.
                    Materiał przyjmują codziennie chyba od 8:00 do 11:00. Trzeba się uzbroić w
                    cierpliwość, to instytucja z głębokiego PRL-u. Ale badają bardzo dokładnie. W
                    Sanepidzie dają Ci następny pojemniczek z folią oraz pojemniczek do wymazu z
                    instrukcją pobrania - następną próbkę przynosisz za 3-4 dni, potem jeszcze
                    trzecią.

                    Namiary na moją lekarkę która zaleciła nam kurację prześlę na skrzynkę
                    gazetową.

                    A pasożyty odzwierzęce to całkiem inna bajka i na razie sobie nimi głowy nie
                    zawracaj. Napiszę o nich za chwilę.

                    Pozdrawiam smile Matiuszka
                    • matiuszka Re: 23.02.06, 10:26
                      Pasożyty odzwierzęce - najbardziej niebezpieczne to zarażenia tasiemcem i
                      glistą. Najczęstsze to zarażenie glistą psią lub kocią (toxocara). Ta glista
                      nie wychodzi u człowieka w kale, ponieważ jest to pasożyt zwierzęcy a nie
                      ludzki i człowieka nie ma warunków na rozwinięcie się do postaci dorosłej
                      tylko do larwalnej. Te larwy nie przebywają w jelicie człowieka tylko w
                      tkankach. Badanie tylko przez krew (na przeciwciała w kierunku toksokarozy).
                      Leczenie inne niż przy ludzkich pasożytach jelitowych.
                      Zapobieganie: regularne odrobaczanie zwierząt i mycie rąk!

                      Jak pisała Sigvaris, człowiek najczęściej zaraża się pasożytami ludzkimi.
                      • awisienka Re: 23.02.06, 12:06
                        A co z kobietami w ciąży? Wyszedł nam w badaniu biorezonansem tasiemiec i
                        owsiki. Pan doktor przepisał mężowi i dzieciom terapię najpirw pyrantelum, za
                        dwa tygodnie zentel i za 2 tygodnie Vermox. A co ze mną? Jestem w ósmym
                        miesiacu. Czy jest sens, żeby leczyli sie beze mnie? I nie wiem jak poradze
                        sobie z tymi porzadkami- juz ledwo chodzęsad((
                        • matiuszka Re: 23.02.06, 18:12
                          Awisienka, kobiet w ciąży nie wolno leczyć. Nie wiem co doradzić bo jeśli
                          chodzi o tasiemca to mogłabyś leczyć rodzinę bez siebie - on nie jest taki
                          zaraźliwy - ale owsiki zaraźliwe są. Więc jeśli jedna osoba ma to pozostałe
                          też. Więc leczenie bez Ciebie nie ma sensu.
                          I jeszcze zastanawia mnie ta przepisana Wam kuracja. Ani Pyrantelum, ani
                          Zentel, ani Vermox nie działają na tasiemce.
                          Ale z drugiej strony pomysł przeleczenia rodziny przed porodem nie wydaje mi
                          się głupi.
                          Może Sigvaris coś doradzi.
                          • awisienka Re: 23.02.06, 22:33
                            Cholerka, to już nic nie rozumiem.... właściwie, to owsiki wyszły mojemu mężowi
                            i synkowi, a mnie i małej nie... a tasiemiec wyszedł nam wszystkim... Już mi
                            sie te pasożyty, candidy i inne świństwa śnią po nocach!!!
                    • pyly Matiuszka 23.02.06, 13:02
                      Bardzo dziekuje za informacje.Jak pisalam wczesniej mieszkalismy w Krakowie i w
                      sanepidzie badalam Mateuszowi kal na obecnosc roznych bakterii (mial krew w
                      kale) nic nie wykazalo, pasozytow wowczas nie badalam.Obecnie mieszkamy w
                      Chorzowie i tutaj tez robilismy badania w jednym z laboratoriow, gdyz mial
                      kilkumiesieczna(!) biegunke a w kale odkrywalam mnostwo rozwidlonych,
                      lancuszkowatych niteczek, ktore wygladaly jak nogi owada.Stwierdzono w koncu
                      zapalenie ucha i problem minal (jednoczesnie wine za biegunki zrzucano na Ferrum
                      lek,ktory odstawilismy zupelnie).Wynik byl negatywny (3badania), badanie krwi na
                      glistnice tez negatywne.
                      Zastanawiam sie wiec teraz czy to mozliwe ze ten problem pasozytow mamy od dawna
                      a wowczas badania po prostu tego nie wykryly?
                      Czy moglabys wyslac mi namiary na doktora na adres pyly@poczta.onet.pl?Bede
                      bardzo wdzieczna.Ciagle szukam jakiegos dobrego lekarza na Slasku, ale gdy to
                      nie przyniesie efektu skorzystam z Twojego adresu.Narazie jestesmy w istebnej i
                      tutaj dam wstepnie do przebadania kal malego,pozniej wracamy do chorzowa i
                      przebadamy kal w katowickim sanepidzie.
                      Musze tylko przestac panikowacsad.Odnosnie tych niteczek w kale to byly one
                      podobne do kapusty kiszonej ale miekkie,miejscami takie bardzo
                      jasnobrazowawe.Mam je juz w pojemniku na kal, w lodowce, bo tutaj niestety
                      probki zbieraja dwa razy w tygodniu.
                      Pozdrawiam
                      Iwona
                      • matiuszka Re: Matiuszka 23.02.06, 18:07
                        Pyly, badanie z krwi na glistnicę nie jest miarodajne. Bo chodzi Ci zapewne o
                        badanie alergiczne? IgM glisty? Jeśli tak to tym badaniem nie diagnozuje się
                        glisty.
                        Nie wiem co mogło być w kale Twojego dziecka, nie mam pojęcia. Myślę że
                        najlepiej będzie jeśli zadzwonisz do sanepidu i zapytasz laboranta. O tamte
                        łańcuszkowate niteczki i o te które znalazłaś teraz.
                        Krew w kupce mogła wskazywać na obecność glisty, tak było u nas. Glista
                        podrażnia jelita co prowadzi do krwawień. Biegunki i zatwardzenia to też objawy
                        glisty. Wcześniejsze badania kału mogły nie wykryć pasożytów. U nas tak bylo.
                        Zrobiłam chyba 7 badań kału i nic nie wychodziło a glista była. Tylko wtedy
                        jeszcze nie robiłam tych badań w sanepidzie.

                        Jedno jest dla mnie pewne - albo gruntownie przebadaj kupkę dziecka na pasożyty
                        w sanepidzie, albo poddaj go leczeniu razem z Wami a potem zrób badania
                        kontrolne.
                        • matiuszka Re: Matiuszka 23.02.06, 19:29
                          Chodziło mi oczywiście o badanie IgE glisty (a nie IgM). Czy takie robiłaś?
                          • pyly Re: Matiuszka 23.02.06, 23:46
                            Tak, takie badanie.Nie wiedzialam ze nie wyklucza ono glisty.Lekarz chyba
                            powinien o tym poinformowac.jakos bezgranicznie wierzylam takim badaniomsad.
                            Bylam dzisiaj u lekarza.Syn dostal pyrantelum - 1 lyzeczka, jutro badanie kalu
                            i gdy cos wyjdzie po 10 dniach znowu to samo.Przeczytalam wasze posty i wiem ze
                            powinannam badac kal wielokrotnie i tak mam zamiar robic .Teraz jednak zlapal
                            infekcjesad(, ma goraczke, kaszel,zrobil 3 kupy.Nie chce nic jesc, tylko pije:
                            (.Nie wiem czy to przeziebienie,a moze glisty????Czy w takiej sytuacji mam mu
                            podac pyrantelum jutro rano???
                            Dla dziadkow i cioc lekarz tez przepisal pyrantelum.bez powtorzen.zastanawia
                            mnie jedno - a co jesli ktores z nich bylo nosicielem?czy moge sie oprzec na
                            odczuciu - jesli zaczna sie zle czuc po paru dniach to znaczy ze mieli "to" i
                            dalej powinni sie leczyc?oczywiscie jesli nie to - albo nie podzialalo albo nie
                            mieli.kompletny bezsens.nie uda mi sie wymoc na wszystkich badanie kalu.Co
                            zrobic z nimi??Nie przebadam przeciez wszystkich z ktorymi mielismy kontaktsad.
                            Dodam ze maz(jako jedyny mial badanie kalu - byly w nim jaja) i ja wg lekarza
                            mamy za 10 dni wziac znowu pyrantelum i dopiero jak to nie pomoze, nastepne
                            ciezsze lekarstwasad.
                            Lekarz stwierdzil ze latwo gliste wytepic,gorszy jest katar - daje wiecej
                            skutkow ubocznych.Pozostawiam to bez komentarza.
                            Pozdrawiam
                            Iwona
                            • matiuszka Re: Matiuszka 24.02.06, 08:40
                              Nie mogę się zorientować jaki jest dokładnie schemat leczenia Twojego dziecka:
                              czy to jest Pyrantelum 1 łyżeczka przez 3 dni a potem po 10 dniach powtórka?
                              Napisz proszę wyraźnie.
                              Dziecko może mieć infekcje, a mogą to by typowe objawy wydalania glisty lub też
                              reakcji na lek - w każdym razie kaszel jest powszechnym objawem po podaniu leku
                              i nie przerywaj kuracji. W ogóle, żadna infekcja (chyba że jest poważna) nie
                              powinna przerywać kuracji.
                              Napisz mi jeszcze wagę dziecka.

                              Co do reszty rodziny - leczenie Twojego lekarza jest mało sensowne niestety.
                              Pyrantelum naprawdę nie ruszy glisty u dorosłego. Nieczęsto rusza glistę nawet
                              u dzieci. Odrobaczanie dziadków w pojedynczej dawce nie ma żadnego sensu.
                              A jak stwierdzisz że po podaniu Pyrantelum mąż nie ma już glisty i nie ma też
                              potrzeby podania silniejszych leków jeśli glista zazwyczaj NIE wychodzi w
                              badaniu kału? To, że mężowi wyszła raz to jest fart.
                              A co zrobisz jeśli u dziecka pomoże Pyrantelum a u męża nie i w czasie przed
                              podaniem silniejszego leku mąż zarazi dziecko?
                              A podawanie babciom jednej dawki Pyrantelum to już jest absurd.

                              Obawiam się że musisz być bardziej wymagająca wobec swojego lekarza. Kuracja
                              jest źle przeprowadzona, na zbyt słabych lekach i nie skoordynowana w czasie.
                              Podstawowy warunek jest taki, że wszyscy leczycie się lekami jak najbardziej
                              skutecznymi dla danego wieku, w tym samym czasie (!) i ze stosownymi powtórkami.
                              Nie musisz odrobaczać całej rodziny po pradziadków bo to nie owsik, nie tak
                              łatwo się zarazić. Odrobacz tylko te osoby, które śpią w Waszych łóżkach i
                              korzystają często z Waszej toaloety (lub Wy z ich). Ja odrobaczyłabym też
                              rodziców męża bo mógł robaka wynieść `z domu`.

                              Pamiętaj że to Twoja rodzina, Twoje dziecko i że powinnaś mieć większy wpływ na
                              leczenie. Wymagaj od lekarza!
                              • matiuszka Re: Matiuszka 24.02.06, 08:48
                                Badanie IgE glisty nie wyklucza jej. Jest badaniem wskaźnikowym, ale świadczy o
                                ew. uczuleniu a nie nosicielstwie. Uczuleniu zresztą też pewnie nie do końca,
                                jak w przypadku alergii IgE niezależnych. Czyli ktoś miał glistę i się na nią
                                uczulił - nawet jeśli glisty już nie ma to uczulenie pozostaje. Albo nawet może
                                być i tak, że kontaktu z glistą nie było a uczulenie jest. Moje dziecko ma
                                uczulenie na świnkę morską, chociaż nigdy takiej na oczy nie widziało.

                                Jest podobno inne badanie - na przeciwciała z krwi, coś takiego jak się
                                wykonuje przy toksokarozie czy toksoplazmozie. Ale nie wiem czy to badanie
                                wykonują u nas w kraju, może w Warszawie?. W Krakowie na pewno nie.

                                Jest jeszcze badanie kału na obecność glisty testem ELISA. Daje podobno o wiele
                                wyższą pewność niż zwykłe badanie mikroskopowe kału. Ale nie dotarłam do
                                laboratorium gdzie je wynkonują. Jest podobno jedno takie w Krakowie.
                                • pyly Re: Matiuszka 24.02.06, 12:43
                                  Matiuszka juz zaczyna mnie denerwowac ta beztroska lekarzy.
                                  W naszej kuracji jest kompletny nielad ktory postanowilam uporzadkowac.Sytuacja
                                  wyglada nastepujaco:
                                  Jestesmy do przyszlej niedzieli u dziadkow w gorach na wakacjach.W domu jest
                                  jeszcze ciocia i wujek.Mamy bliskie kontakty, bo Mateusz czesto budzi ciocie i
                                  wujka w lozku, dziadkowie czytaj mu ksiazeczki, czasami uzycie wspolnego
                                  recznika do rak.Podkreslam ze nie mam tu swojego lekarza,, miejscowy zlecil
                                  profilaktyczna akcje dla wszystkich - Pyrantelum jeden dzien.Zgodnie z Twoimi
                                  radami modyfikuje to na:poniewaz kupilam juz ten lek dla wszystkich, wszyscy
                                  zazyja go, w ramach akcji psychologicznej, a jak wyjdzie ze mateusz(moj syn) ma
                                  glistnice(mysle ze masad) wszyscy kuruja sie wg schematu:3 dni zentel,10 dni
                                  przerwy, 3 dni vertox,10 dni przerwy,3 dni zentel.Nazwy pewnie przekrecilam ale
                                  mniej wiecej to te.Maja to juz rozpisane i oni to beda wymuszac na lekarzu bo
                                  nas juz tu wtedy nie bedzie.Ponieewaz nie traktuje juz z wiadomych przyczyn
                                  pyrantelum powaznie nie bede juz naciskac zeby wzieli rownoczesnie, bo ze
                                  wzgledu na ostatki i zaplanowane wyjscia wujostwo nie bedzie moglo dzisiaj zazyc
                                  lekow rownoczesnie z dziadkami i synem.
                                  Jesli chodzi o Mateusz sprawa jest bardziej skomplikowana.Nie podalam mu jeszcze
                                  zadnego leku.Bylam dzisiaj u laryngologa ktory stwierdzil infekchje wirusowa
                                  gardla -griprosin,eurespal(to leki ktore dostal).Goraczka podobno z tego mogla
                                  byc.Juz nie wnikam bo zdecydowalam,ze wbrew zaleceniom tutejszego lekarza(raz 1
                                  lyzeczka pyrantelum) podam mu przez 3 dni po 2.5 ml tego specyfiku.Po wynikach
                                  kalu dalsze 3 dni kuracji po 10 dniach i pozniej po 10 dniach znowu.Czy moge mu
                                  podac to nie rano a np po poludniu, po obiedzie pierwszy raz?
                                  Mam jednak problem co z nami?Ja nie robilam badania kalu ale to nie ma znaczenia
                                  bo zrobie.Chodzi mi o to : jak wpasowac w kuracje syna mnie i meza?W sobote
                                  zazylismy pyrantelum i jestem zdecydowana na akcje:zentel,vermox,zentel.Tylko
                                  czy powinnismy to zaczac rownoczesnie z mateuszem?????Dzisiaj, czy tez poczekac
                                  do powrotu do domu i wtedy wszyscy razem.Matiuszka prosze doradz mi co
                                  zrobilabys w tej glupiej sytuacji.Zastanawiam sie rowniez nad skroceniem pobytu
                                  tutaj i wziecia sie za leczenie naszej trojki po powrocie do domu, powiedzmy w
                                  poniedzialek.Tylo czy takie odwlekanie kuracji syna ma sens (choc z drugiej
                                  strony nie mam 100% pewnosci ze jest chory bo niemam wynikow badaniasmile?
                                  Sprawa rodzicow meza rowniez potwierdza niekompetencje lekarzy.Dostali
                                  zentel-profilaktycznie po 2 tabletki.Niedlugo wybieramy sie tam, dlatego
                                  stwierdzilam ze jesli mateuszowi cos wyjdzie wymusze na nich ten sam schemat
                                  leczenia co moich rodzicow.Uffff...
                                  Mam nadzieje ze nie zagmatwalam tej sprawy naz tak i zrozumiesz cos.Balagan
                                  wynika glownie z tego ze jestesmy na wyjezdzie i duzo osob ma z nami bliski
                                  kontakt.Niestety na wsi trudno jest o badanie kalu, dlatego zrezygnowalam z tego
                                  tutaj,szybciej bedziemy mieli wyniki jak moj maz po powrocie z weekendu (on
                                  wraca my mielismy zostac jeszcze na tydzien) w gorach zawiezie kal do badania w
                                  chorzowie.Dlatego tez trudno mi wymagac od rodziny ze by badali kal, tym
                                  bardziej ze nikt,oprocz naszej trojki-dwojki,nie jest przekonany ze moze cos miec.
                                  Pozdrawiam i z niecierpliwoscia czekam na odpowiedz.Wiem ze zrobilam mase bledow
                                  ale spiesze sie strasznie.
                                  Iwona
                                  • pyly Re: Matiuszka 24.02.06, 19:19
                                    Matiuszka prosze jeszcze raz o uscislenie sposobu kuracji.Czy mam podawac
                                    dziecku 3 dni po 2.5 ml i 10 dni przerwy i tak ile razy?
                                    W leczeniu doroslych - 3 etapy po jednej dawce (1 dzien, 10 dni przerwy, 1
                                    dzien, 10 dni przerwy itd) czy trzydniowej?????
                                    W jaki sposob mam uzasadnic wszystkowiedzacemu lekarzowi slusznosc takiego
                                    sposobu leczenia i przepisania stosownych recept????
                                    Mam tez ostatnie pytanie.Jak zmienilo sie wasze zycie po leczeniu, bo rozumiem
                                    ze jestescie juz wyleczeni, jakie zasady stosujecie zeby nie doszlo do ponownego
                                    zakazenia.
                                    Mam nadzieje ze zerkniesz tam na moj poprzedni wpis i odpowiesz mi na te
                                    pytania.Musze sobie to wszystko ulozyc i bede bardzo wdzieczna za ponowna pomoc.
                                    Iwona
                                    • matiuszka Re: Matiuszka 24.02.06, 22:11
                                      Pyly, dotarłam do Twoich postów dopiero teraz ale jestem tak padnięta że już
                                      nie myślę. Odpiszę Ci dokładniej jutro.

                                      Dziecku podaj 3 x Pyrantelum w dawce z ulotki. Nie wiem ile waży Twój syn więc
                                      nie potrafię ustalić dawki. Jeśli nie możesz TERAZ wejść z leczeniem Ciebie i
                                      męża Zentelem lub Vermoxem to weźcie chociaż to Pyrantelum w dawce dla swojej
                                      wagi też przez 3 dni. Żeby nie leczyć dziecka samego, bo to przecież nie ma
                                      żadnego sensu skoro glistę stwierdzono u męża.
                                      Ja podawałam Pyrantelum na noc, po kolacji.

                                      Do jutra smile
                                      • pyly Re: Matiuszka 24.02.06, 22:34
                                        Dziekismile.Poczekam w takim razie do jutra.Moj syn wazy 15.5 kg, wiec z ulotki
                                        wyliczylam ze powinien dostac 2.5 ml.
                                        Do jutra.
                                        • matiuszka Re: Matiuszka 25.02.06, 09:52
                                          Iwona, moje zdanie jest takie, że powinnaś wrócić do domu, znaleźć lekarza
                                          prowadzącego i zacząć kurację od początku we właściwy sposób. Podaj dziecku to
                                          Pyrantelum 2,5 ml dziennie przez 3 dni, a za 10 dni zrób mu powtórkę a Wy z
                                          rodziną zacznijcie wtedy od nowa. Jak należy i z porządkami. Kurowanie się na
                                          wyjeździe nie jest najlepszym wyjściem bo jak widzisz brak koordynacji,
                                          odpowiedniego lekarza i porządków w domu.

                                          Dorośli niech przyjmą Zentel lub Vermox (zentel się bierze przez 1 dzień,
                                          Vermox przez 3), dziecko Pyrantelum lub możesz zmienić na Zentel w syropie(ale
                                          o tym niech zadecyduje lekarz bo to jest silniejszy lek a w końcu glista u
                                          małego nie stwierdzona). Kurację zaplanuj tak, żeby była zgrana w czasie z
                                          odstępami 10-12 dni (bo jeśli dziecko będzie brało 3 dawki leku a Wy 1 to się
                                          nie utrzymacie odstępu 10-dniowego).

                                          Co do tego, czy podawać dawkę leku przez 1 dzień czy przez 3 ja się nie
                                          wypowiadam. Pyrantelum można podać dziecku przez 3 dni bo to nie jest bardzo
                                          silny lek, ale co do Zentelu i Vermoxu - musi zdecydować lekarz. Ja leczyłam
                                          się pojedynczą dawką z powtórką po 10 dniach i choć nie mam pewności to wydaje
                                          mi się że się wyleczyłam. Co nie znaczy oczywiście, że innym też taka dawka
                                          wystarczy.

                                          Zmiany u nas po leczeniu są takie: mycie rąk! Co chwilę. Po wstaniu z łóżka, po
                                          zabawie na dywanie, po głaskaniu psa. Bardzo tego pilnuję. Paznokcie na krótko
                                          i szczotkowane. Majteczki prasowałam dziecku przez kilka tygodniu po leczeniu.
                                          Pościel wymieniam dość często, gotując ją. Nie pozwalam dziecku korzystać z
                                          naszej toalety (często mamy gości), używa tylko nocnika który przelewam
                                          wrzątkiem po każdej kupce. I ma swoje ręczniki. Poza tym nabrałam zwyczaju
                                          okresowego badania kału dziecka w Sanepidzie, oraz będę odrobaczać w ciemno raz
                                          na rok.

                                          Pozdrawiam serdecznie smile
                                          • pyly Re: Matiuszka 25.02.06, 12:39
                                            Kupilam dla meza i dla siebie dzisiaj vermox, mam recepte na zentel (niestety
                                            nie bylo go w aptece w tym czasie).dzisiaj zaczniemy kuracje.w ulotce dotyczacej
                                            leku nie znalazlam informacji o dzialaniu vermoxu na jaja, ale juz nie wnikam,
                                            za 10 dni zazyjemy zentel, w poniedzialek dla mnie i dla dziecka badanie kalu,
                                            czy w ogole to mielismy ( w trakcie kuracji???).
                                            Czy jest sens zeby maz robil tez badania,w czasie vermoxu (u niego wiadomo ze
                                            glista jest)?Czy dopiero po 10 dniowej przerwie i zazyciu zentelu?
                                            Matiuszka jestem Ci bardzo bardzo wdzieczna za pomoc.Wydrukowalam sobie Twoj
                                            ostatni post bo szczegolnie istotne sa dla mnie zalecenia co "po".
                                            Pozdrawiam.
                                            Iwona
                                            • pyly Re: Matiuszka 27.02.06, 16:43
                                              Matiuszka mamy juz wyniki badania kalu.U mojego syna wykryto jaja glisty, u mnie
                                              nie.Mateusz (syn) dostaje drugi dzien Pyrantelum - 3 ml, ma kaszel i czerwone
                                              plamy na twarzy, katar.Jutro podaje ostatnia dawke i robimy generalne
                                              porzadki.Ja i maz zazywamy vermox.Ja oddaje kal do badania bo moze w koncu cos
                                              tam sie pokaze.Syn i maz dopiero po 3 kuracjach.
                                              Dziadkowie zazywaja przez 3 dni pyrantelum w dawkach dostosowanych do wagi, za
                                              10 dni zentel.Wujostwo - vermox, za 10 dni zentel.Wszyscy jutro maja badanie
                                              kalu.Rodzina meza - zentel, za 10 dni znowu zentel.
                                              prosze napisz jak przebiegala kuracja Twojego dziecka i po ilu seriach jestes
                                              pewna ze juz jestescie zdrowi.Przeczytalam ze podawalas pyrantelum i po 10
                                              dniach znowu ale nie jestem pewna.Co z produktami mlecznymi?Moj syn zawsze
                                              chetnie je jadl teraz nie chce.Czy podawalas probiotyki?I jeszcze jedno -
                                              wyjasnij mi pojecie szczotkowanie paznokcisad.Pozdrawiam serdecznie.
                                              Iwona
                                              • pyly Matiuszka prosze zerknij na dwa moje ostatnie post 27.02.06, 17:06
                                                Bede Ci bardzo, bardzo wdzieczna....
                                                Iwona
                                                • matiuszka Re: Matiuszka prosze zerknij na dwa moje ostatnie 27.02.06, 18:42
                                                  Iwonka, już jestem smile

                                                  Więc tak, jeśli dziecko ma stwierdzoną glistę i ma powyżej 3 lat to raczej daj
                                                  mu Zentel w syropie. Czyli dokończ tą kurację Pyrantelum (3 dniową), odczekaj
                                                  10 dni i podaj mu jednorazowo Zentel w syropie na noc, powtórz jeszcze raz
                                                  Zentelem po 10 dniach. Kuracje dorosłych, którzy mają w czasie leczenia kontakt
                                                  z synkiem dopasuj czasowo do kuracji dziecka.
                                                  Pyrantelum o ile nie wytepi to osłabi glistę, nie pójdzie na darmo.
                                                  Więc będziecie mieć 3 dawki leku.
                                                  U dorosłych Pyrantelum się nie liczy. Za słabe. Jak najszybciej podaj właściwe
                                                  leki.
                                                  Vermox nie działa na jaja, Zentel niby działa ale nie za bardzo chce mi się
                                                  wierzyć, więc też musi być minimum jedna powtórka.
                                                  Badania kału w czasie kuracji moim zdaniem nie mają sensu. Wyjątkiem jest
                                                  dziecko, to dobrze że jaja wyszły w kale bo jest to uzasadnienie do podania
                                                  mocniejszego leku. Badania wykonaj 2-3 tygodnie po podaniu ostatniej dawki i za
                                                  jakiś miesiąc powtórz.

                                                  Nie zapomnij o generalnych porządkach każdorazowo po podaniu leku. Na drugi
                                                  dzień zmiana bielizny, pościeli, piżamy i porządki w łazience - to
                                                  najważniejsze.

                                                  Odpowiadając na Twoje kolejne pytania: moje dziecko miało dwie kuracje (po dwie
                                                  dawki). Za pierwszym razem Pyrantelum z 1 powtórką - bez efektu. Za drugim
                                                  razem Zentel z 1 powtórką (jednodniowe dawki). My to samo. Po tej drugiej
                                                  kuracji nocnik był pełen dziadostwa sad((( (po Pyrantelum nic nie wyszło).
                                                  Objawy zniknęły. 6 x negatywny wynik badania kału. Myślę więc, że się udało.
                                                  Ale dużo osób nie może dać sobie z glistą rady, więc zalecam czujność.

                                                  Szczotkowanie paznokci - jaja pasożytów często zbierają się za paznokciami.
                                                  Dlatego powinno się obcinać na krótko i szczotką usuwać zabrudzenia.

                                                  Pozdrawiam smile
                                                  • malinka255 tasiemiec, lamblie, glisty itd... 27.02.06, 21:41
                                                    Mam pytania:
                                                    1.jakie objawy miały Wasze dzieci, że zrobiliście im te badania? skąd
                                                    wiedzieliście na które "robaki" robic badania? Ile te badania kosztowały?
                                                    2.skąd wiedzieliście, ze wy-dorośli tez musicie się zbadac?
                                                    malinka
                                                  • pyly Re: tasiemiec, lamblie, glisty itd... 01.03.06, 12:19
                                                    historia naszej choroby opisana jest w pierwszym poscie.To byl jeden wielki
                                                    przypadek.Wszystko co wiem obecnie na ten temat zawdzieczam temu forum a
                                                    szczegolnie Matiuszce.Pozdrawiam.
                                                    Iwona
                                                  • pyly Re: Matiuszka prosze zerknij na dwa moje ostatnie 01.03.06, 12:23
                                                    Nasz synek w kwietniu skonczy dopiero 2 lata.Wiec nie wiem jak bedzie z zentelem.
                                                    Bardzo dziekuje Ci za wszystkie rady.Pozdrawiam.

                                                    Iwona
          • nowajulka Re: Dziekuje :)) 24.02.06, 22:39
            Tz, że kilka miesięcy temu glisty nie miał
            Odwrotnie byłoby, gdybyście otrzymali wynik pozytywny...........ona faktycznie
            nie byłby miarodajny.............bo glisty mogloby juz nie byc, pomimo
            pozytywnych wyników.........
            PS. Oczywiście nie znaczy to, że teraz nie ma glisty................
            • matiuszka Re: Dziekuje :)) 25.02.06, 09:57
              Nie wiem czy to do końca jest tak. Pytałam a Alergomedzie o IgE glisty i
              laborantka powiedziała mi że nie jest w żadnen sposób miarodajne do
              stwierdzania glistnicy. Myślę, że gdyby choć ją wykluczało, jak piszesz, to
              lekarze zlecali by to badanie zamiast gonić ludzi z próbkami kału po kilka
              razy. Ale nie mam tutaj pewności.
              • nowajulka Re: Dziekuje :)) 25.02.06, 10:26
                A mnie 2 laborantki mówiły zupełnie cos innego................że wyryc,
                wykryje, ale jesli coś wyjdzie, to nie znaczy ża na pewno jest - bo wysoki
                poziom IgE może utrzymyć sie iles-tam po wyleczeniu...............

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka