Dodaj do ulubionych

candida glabrata wzrost skąpy :-(((((

28.02.06, 15:10
To zostało wyhodowane w laboratorium z kupki mojego dziecka sad((
Szukam dobrego lekarza w Wwie który zajmie sie leczeniem tego dziadostwa.
Pomożcie proszę....
Do dr M dzikie tabuny, nie chce tyle czekać sad
Czy znacie jeszcze kogoś, kto fachowo i nieantybiotykowo zajmie się
leczeniem?
Jestem przerażona...
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: candida glabrata wzrost skąpy :-((((( 28.02.06, 17:17
      Gdzie hodowałaś próbkę? Ile dni? To pytanie z ciekawości i może do
      wykorzystanie dla innych.
      A u Was. Po pierwsze się nie martw. Już była c. glabtrata na forum. I wtedy się
      jej przyglądałam w necie. I w leczeniu przez M. dzięki uprzejmości jednej z
      eMam, która mi składała relacje. Glabtrate leczy sie tak samo jak candidę
      albicans. Nie jest źle.
      Zerknij na stronę www.sanum.pl - tam jest wykaz lekarzy w Wa-wie też, którzy
      tak jak M. leczą grzyby tymi lekami. Ponieważ nie macie innych pasożytów, więc
      wystarczy lekarz z sanum. Moim zdaniem to lepsze przy tej candidzie. Sama może
      nie przejść, a leki typu nyststyna i flumycon - cóż nie wierzę i nie widzę
      efektów w leczeniu (poza sporadycznymi przypadkami, ale przy albicans).
      Zerkinij tam i napisz co o tym myślisz?
      • maksimus211 Re: candida glabrata wzrost skąpy :-((((( 01.03.06, 11:38
        Dzieki za odpowiedź, Sigvaris.. Na Ciebie zawsze można liczyć..
        Próbka hodowana była w Bakterze, 7 dni - na moją prośbę - bo w tym
        laboratorium hoduja 3 - 4 dni. A okazuje się - przeczytałam to tutaj - ze te 7
        dni to i tak za mało sad(
        A tak przy okazji - pytam Ciebie, Sigvaris, bo jesteś ekspertem, czy możliwy
        jest pozytywny wynik posiewu chociaż nie ma nic w kale? Czemu pytam - moja
        Mama, mieszkająca w Lublinie zrobiła sobie badania kału. Wyszedł jej
        tasiemiec smile chociaż objawów "pokarmowych" nie miala żadnych i nie ma do dziś.
        (tylko skórne). No to dwa dni później zawiozła próbkę, zostawiła pod innym
        nazwiskiem - wyszła e-coli, tasiemiec już nie smile Trzecim razem (i ostatnim) nie
        wyszło nic.
        I tak się zastanawiam, bo mam duży dystans do wszystkiego, czy z posiewem też
        moze być tak jak z nadgorliwością i niekompetencją Pań laborantek z Lublina?
        Czy posiew po prostu trudno przekłamać? Bo urośnie i już?
        O Glabracie szukałam w necie, generalnie mało jest o niej, albicans królują wink
        ale to czego się dowiedzialam - odporna jest o wiele bardziej na leczenie niz
        albicans sad
        Dobrze chociaż ze był mały przyrost (rozumiem ze to po prostu niewielka ilość
        tego grzyba w organizmie?)
        No i objawów wszelakich brak, oprócz zaparć, ale za to te zaparcia to tak fest
        od ponad miesiąca. Zajrzalam na stronę o Sanum, lekarz przyjmuje nawet
        niedaleko mojego mieszkania smile
        ale przejrzałam ich specyfiki - tam sa jakieś "candida albicansan " -czy to
        dziala tylko na te grupę candidi?
        Ale skoro piszesz o tym ze leczono jakiegoś dzieciaczka nimi to moze faktycznie
        dzialają. A czy wiesz jakie są rezultaty leczenia? Dało radę wybić to
        dziadostwo? Jak długo trwało leczenie?
        Leczenie antybiotykami odrzucam od razu, więcej szkody zrobią - moze nie od
        razu, ale w przyszłości na pewno - niż pożytku.
        I jeszcze raz dziękuję za zainteresowanie moim problemem
        pozdrawiam
        M
        • sigvaris Re: co do mamy. 01.03.06, 13:11
          Żaden ze mnie ekspert.
          Co do badań. Tu jest rosyjska ruletka. Jaja tasiemca mogły wyjść tylko raz, bo
          tasiemce nie codziennie składają jaja. I akurat wtedy było bingo. Brak objawów
          żołądkowych nie wyklucza ich obecności. A piszesz że są skórne - to wystarczy.
          Pasożyty co piszę za każdym razem dają tak różne osobniczo objawy, ze nikt nie
          jest w stanie tego spisać w jednym miejscu. Przecież trują nas ich toksyny, a
          toksyny są w krwioobiegu.. czyli we krwi. A ta jest wszędzie w mięśniach,
          skórze, mózgu, nerkach, wątrobie. Objawy więc też mogą być "wszędzie".

          Badanie w którym wyszedł tasiemiec było innym badaniem niż to w którym wyszło
          e.coli. Nie da się porównać więc tego co zlecała Twoja mama. Tasiemiec jest
          pasożytem i badanie było podejrzewam robione pod tym kątem. E.coli bakterią -
          więc wtedy to było zlecenie posiewu. Inna bajka. Choć też z kału.
          Nie wiem jakim rodzajem badania było 3 badanie i co miało potwierdzić..
          Mama tu coś pomyliła, zlecając badanie. Raz powiedziała posiew a raz pewnie
          pasożyty. Ale to dwa różne badania.

          Generalnie są z grubsza 4 podstawowe badania kału:
          - w kierunku lamblii (nie obejmują tego inne badania)
          - w kierunku grzybów i pleśni (zwane przez niektórych mykologiczne, czasami
          jest robine razem z bakteriami, ale to oznacza, że jest robione za krótko)
          - w kierunku robaków (to powszechnie naywa się "na pasożyty", ale dotyczy tylko
          robaków)
          - posiew kału - tak nazywamy najcześciej badanie w kierunku bakterii ( i
          właśnie czsami dołączają do tego badania szukanie grzybni).

          E.coli w kale występuje i to normalne. Jeśli występuje w badaniach moczu
          (posiewie moczu) - to znaczy że jest wtedy stan zapalny bakteryjny w przewodach
          moczowych.

          Jeśli wyszedł choćby raz tasiemiec, zdecydowałabym się na leczenie. Zależy
          jednak jaki to tasiemiec, jak sie przenosi (bo trzeba rozważyć, czy ni eleczy
          najbliższych). Od rodzaju tasiemca zależy też rodzaj podawanych leków.
          Leczenie tasiemca - powinien przeprowadzać TYLKO lekarz chorób zakaźnych.
          Interniści na prawdę nie mają o tym pojęcia.
        • sigvaris Re: co do synka 01.03.06, 13:39
          Nie jestem zwolennikiem bieganiem po lekarzach, ale w ponieważ to "inna
          candida" to polecam wizytę u tego lekarza. Nie zawadzi skonsultować z
          kimś "rzeczywistym" kto przy okazji poogląda inne wyniki dziecka i popatrzy na
          dziecko.

          Co do "Baktera" ja ich cenię za badania bakterii, bo grzyby faktycznie hodują
          za szybko. Ale candidy (wszystkie 150 rodzajów) jako pleśnie jednokomórkowe
          rosną szybciej i mieli szansę ją wyhodować w 7 dni. Nie mogli wyhodować niczego
          z plesni wielokomórkowych, bo za krótko było badanie.

          Co do leków sanum. Wiem, ze nazwa jest z "albicans" w tle, ale wcale nie
          oznacza, że dostaniecie ten lek (myśmy akurat przy albicans - jego NIE
          dostali). A nawet jeśli - to Ci lekarze od sanum wiedzą co dają. Może zapytasz
          tego lekarza, gdzie zalecałby zrobienie dobrego baadania w kierunku wszystkich
          pleśni? O ile z objawów u dziecka poza glabtratą będzie widział taki sens? A
          może poda nam jakiś trop w sensie dobrego adresu tylko, w Wa-wie?
          • maksimus211 Re: do Sigvaris 01.03.06, 14:31
            Dzięki ogromne, jesteś wielka..
            Co do mojej mamy i badań w laboratorium - sęk w tym ze mama zlecała za kazdym
            razem badania "na wszystko", ale faktycznie, moze to byl "ten dzien" i akurat
            jaja były... ale mniejsza z tym.
            No więc wybiorę się do tego lekarza, niczym chyba nie ryzykuję bo sanum to nie
            antybiotyki. W międzyczasie poszukam dobrego laboratorium mykologicznego i dam
            znać na forum jeśli znajdę - myślę ze namiar przyda się wszystkim
            pozdrawiam
            dzięki raz jeszcze
            • sigvaris Re: do Sigvaris 01.03.06, 14:43
              Powiem tak, jak powiedziała na wszystko, to jedni mogli to zrozumieć "na
              wszystkie bakterie", inni "na wszystkie robale". Poza tym zobacz, jak nasza
              warszawska Kamirska specjalizuje się w pasożytach, nie robi juz badań z krwi,
              czy moczu, czy nawet kału w kierunku bakterii.
              Jak na Inżynierskiej specjalizują sie w trudnych bakteriach, to nie badają
              inaczej jak wymazami.
              Myślę, że jak lab się w czymś specjalizuje to zwiększa sie szansa na to, że w
              tej dziedzinie robi o dobrze.
              Nie wiem, czy w Lublinie jest taka specjaliacja. Ale jak widac z badań "na
              wszystko" czasami niewiele można się dowiedzieć. Lepiej jej nazywać po imieniu.
              Uściskaj jednak mamę za determinację. Miała widać to gołym okiem najszczersze
              chęci!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka