Dodaj do ulubionych

Witaminy dla czterolatka..............

14.03.06, 22:49
Kupiłam właśnie dzisiaj Centrum junior.........poza minerałami (wow!!! - ma
wapń, magnez, potas, żelazo, mangan, selen - długo takiego szukałam) i
witaminami nie zawiera cukru (jedynie ksylitiol i aspartam) i jest
bezmleczny ...........zobaczymy jak się sprawdzi............
Obserwuj wątek
    • ana256 Re: Witaminy dla czterolatka.............. 14.03.06, 23:41
      aspartam !? w witaminie dla dzieci ! super.
      • kruffa Re: Witaminy dla czterolatka.............. 15.03.06, 06:23
        W sumie można od razu podawac największy rakotwór - słodzik smile)

        Kruffa
        • fiordzik Re: Witaminy dla czterolatka.............. 15.03.06, 10:47
          ksylitol?
          Przecież nie mozna go podawać dzieciom!!
          • nowajulka Re: Witaminy dla czterolatka.............. 16.03.06, 10:36
            A dlaczego ksylitolu nie mozna podawać dzieciom ?
        • nowajulka Re: Witaminy dla czterolatka.............. 16.03.06, 10:39
          Najłatwiej jest krytykować. Podpowiedz lepiej Mądralo jaki preparat z
          minerałami mozna dać dziecku w tym wieku ? Oczywiście nie w syropie.
      • nowajulka Re: Witaminy dla czterolatka.............. 16.03.06, 10:38
        Nie sądzę, aby przez 2 miesiące zazywania coś Mu się po Nim stało........a za
        niedługo będzie miał 4 lataka- wtedy będę mialła wiekszy wybór
        preparatów..........a może masz jakis namiary na minerały dla trzy-i-półlatka ?
    • kerstink Re: Witaminy dla czterolatka.............. 16.03.06, 10:50
      No tez mnie zatkalo, i to dla dziecka ? Jestem przeciwna witaminkom i mineralom
      sztucznym w ogole, ale to juz moja opinia. Okazuje sie, ze substancje
      pomocnicze nie sa beproblemowe.
      K.
      • fiordzik o ksylitolu dla dzieci 16.03.06, 10:55
        www.jroik.manpol.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=152
        a ładują go do past do zębów dla dzieci, witamin itp...

        • nowajulka Re: o ksylitolu dla dzieci 16.03.06, 11:13
          Dzieki. Już zwróciłam się do tego Pana z zapytaniem o ograniczenia wiekowe.
          • kaka61 witaminki 16.03.06, 11:58
            Nowajulko, mam wrażenie, że pakujesz w dziecko za dużo minerałów i witaminek,
            nie boisz sie skutków ubocznych? To wychwalane i polecane przez Ciebie
            noni(cokolwiek to jest), jakieś srebro i inne. A co sadzisz o zwykłym vibovicie,
            czy nie wystarczy?
            Czy Twoje dziecko całe życie będzie na diecie kandydozowej?
            A czy podajesz dziecku ziemniaki i ryż?- pytam z ciekawości.
            Pozdrawiam
            • nowajulka Re: witaminki 16.03.06, 13:44
              Skąd. Witaminy (vibovit) zaczęlam podawac Synkowi jakies dwa miesiące temu
              (albo krócej). Noni (przecigrzybiczny i przeciwbakteryjny) dopiero od lutego.
              Srebro bralismy dwa tygodnie, bo nam szkodzilo. Także to nieduzo. Noni i tak
              musi brac minimum 100dni. Inaczej nic nie da.
              Mój syn do niedawna jadł bardzo źle. Do drugiego roku życia nie chciał jeść nic
              poza niabiałem...........potem też nie było lepiej - wyszły różne alergie i
              nietolerancje.
              Musze go wzmocnić czymś, zwłaszcza teraz, w trakcie leczenia candidy.
              P.S. Ziemniakow i białego ryżu nie podaję - jest zabroniony w candidzie.
              Chcoiaż od czasu do czasu robię polecane przez forumowiczki sajgonki. Mały jest
              w drugim etapie leczenia. No i duzy - ma prawie 4 latka.
              A vibovit ma jedynie witaminy. Dla nas to za mało. Potrzebuje minerałów
              wspomagających leczenie candidy : magnezu, wapnia, potasu, miedzi, cynku itp.
              • dorismam Re: sajgonki 16.03.06, 13:46
                A może przepis, bo ja przeoczyłam.
                • nowajulka Re: sajgonki 16.03.06, 20:45
                  Naleśniki ryżowe (niestey z białego ryżu), do środka daję cokolwiek, zwykle
                  cebulke z mieskiem i warzywami.
              • kerstink Re: witaminki 16.03.06, 14:15
                Ziemniaki nie sa wykluczone, byc moze to zalezy od szkoly. W kazdym razie te
                mineraly mimo diety antygrzybiczej dziecko moze dostac z pokarmem. Witaminki i
                mineraly sztuczne sa kiepskim pomyslem na dluzsza mete, nie wirze w ich
                zbawienny wplyw.
                K.
                • dziunia_f Re: witaminki 16.03.06, 14:51
                  W pelni popieram Kerstink. Te sztuczne witaminki i wiara w ich zbawienny wplyw
                  to wymysl naszych czasow i firm farmaceutycznych. Wczoraj stalam dlugo w
                  kolejce do apteki i z ciekawosci sobie polki ogladalam i tam, gdzie staly
                  preparatu witaminowe, az sie polki uginaly doslownie. Cale mnostwo jest tego na
                  rynku. Przyswajalnosc jest duzo lepsza w przypadku witamin naturalnie obecnych
                  w roznych produktach. Te sztuczne, sa z roznymi dodatkami, niekoniecznie
                  zdrowymi. Wiedzac jakie produkty sa bogate w jakie witaminy, mozna tak sterowac
                  posilkami, aby dziecko dostawalo wszystko czego potrzebuje. I w pelni tez
                  popieram Setie, ze dieta antygrzybicza jest szalenie zdrowa i w sumie bez
                  wiekszych przeszkod dla zdrowia (powiem wiecej, z korzyscia dla niego) mozna
                  byc przy niej cale zycie. A ze nie bedzie sie konsumowac tego, co Kruffa cudnie
                  okresla mianem "rakotworow" to przeciez tylko zaleta!
                  • nowajulka Re: witaminki 16.03.06, 15:55
                    Dieta kandydozowa w pierwszym etapie jest bardzo wyniszczająca.........a
                    organizm mu mieć siłę aby walczyć z grzybe........są po prostu pewne sytuacje,
                    w których podawanie sztucznych preparatów jest po prostu
                    niezbedne............owszem, przyswajalnośc ich jest mniejsza/gorsza niż w
                    przypadku produktów naturalnych, ale w przypadku , kidey dziecko nie chce lub
                    nie może jeść pewnych rzeczy trzeba sobie jakoś radzić.........
                    • kerstink Re: witaminki 16.03.06, 16:15
                      Po twoich postach mysle, ze swoja diete wymyslilas sama na podstawie roznych
                      informacji, moze z netu. Tam oczywiscie znajdzie sie wszystko, wiec taka masz
                      diete. Dieta, ktorej my podlegalismy, nie byla wyniszczajaca, wrecz przeciwnie.
                      Ale nie szukalismy za wszelka cene, co by tu jeszcze wykluczyc. No ale juz
                      jakis czas temu pisalam, ze wdlg. mnie to sie wcale nie leczysz.
                      K.
                      • nowajulka Re: witaminki 16.03.06, 20:48
                        Sorry.....a co dokładnie jedliście ? Chodzi mi o Dziecko, nie o
                        Ciebie.........bo ja mam bardzo zbilansowana dietę.
                        • kruffa Re: witaminki 16.03.06, 21:27
                          U nas dieta (moja i córki, bo małżonek jada czasami inności) opiera się na
                          warzywach i kaszach. Chleb jadamy tylko razowy na zakwasie. Czasami piekę małej
                          bułki pszenne, ale coraz rzadziej, bo nie mam czasu. Mi już one nie smakują.
                          Własnie stwierdziłam, że u mnie w domu nie ma żadnych makaronów z maki pszennej.
                          Ze wszgledu na to że ja miałam ograniczyc pszenicę kupuję tylko makarony razowe
                          z żyta i orkiszu. Z owoców jadamy teraz głównie jabłka i trochę dzemów domowych.
                          Mała jada też czasami banany i gruszki.
                          Mięsko oczywiście też, ale wędliny już w niedużej ilości i tylko te bez
                          "rakotworów". Rybki też nie są złe smile)
                          W naszym domu nie ma w sumie żadnej żywności przetworzonej, nie liczac mrożonek
                          oraz kukurydzy i groszku w puszce bez kwasku cytrynowego, ale też jemy je
                          naprawdę sporadycznie.
                          Pilnuję aby w diecie (szczególnie córki) było sporo tłuszczu - smalec, oliwa,
                          masło klarowane, masło.
                          Córka nie jada słodyczy - bo nie lubi. Żadnych kaszek słodzonych dla niemowląt
                          itp. Czasami prosi o 1-2 morele suszone.

                          Kruffa
                          • nowajulka Re: witaminki 18.03.06, 17:03
                            Ale Ci dobrze, że Córka może kukurydzę.
                            My głównie bazujemy na ryżu, zupach warzywnych i mięsku. Żałuję, że Synek nie
                            może banana i kukurydzy. Obydwie rzeczy powoduja momentalnie zatkany nos.
                            Z tłuszczu tylko oliwę. Tez nie mamy w domu przetworzonej żywności. Mrozonki sa
                            na porządku dziennym. Co prawda nie robię z zup mieszanek, ale kupuję mrozony
                            groszek i brokuły. No i truskawki. Wędlinki oczywiście domowe.
                            Tyle że z kasz Mały je tylko jaglaną. I to tylko wtedy, jak Mu wepchnę.
                            Grycznej nie tknie. A glutenowe na razie odpadają.
                      • nowajulka Re: witaminki 16.03.06, 20:55
                        Leczę sie, leczę.I to nie z netu. Na szczęście prowadzi mnie lekarz. W końcu
                        widzę światełko w tunelu. Bo leczenie dorosłego przebiega nieco inaczej. Poza
                        dietą trzeba włączyć odpowiednie minerały, witaminy czy leki, takie, które
                        wspomagają leczenie komkretnych dolegliwości.
                        A co do szukania rzeczy, które mozna wykluczyć. U nas poprawa nastąpiła dopiero
                        po wykluczeniu ziemniaków. Wiem, że oczywiście zaraz napiszesz, że "nie mozna
                        generalizowac i patrzyć przez pryzmat zaledwnie dwóch przypadków." Ale nie na
                        darmo wszedzie ziemniaki są wykluczone z diety. A to, że komuś sie udało
                        wyleczyć jedząc bulwy ? Cóż..po prostu fuks.
                        P.S. Jak mylace są te kropeczki, nieprawdaż ? Być może sama masz kompleksy, że
                        zbierasz różne informacje z netu. Ja nie. Bo praktycznie z niego nie korzystam.
                        Poza forum oczywiście.
                        • dziunia_f Re: witaminki 16.03.06, 21:01
                          O rany! Nie bylo kropeczek tym razem..... Jak to mozliwe.... Nowajulka, nie
                          Nowajulka.... No sobie pokropeczkowalam..... Kurcze, a moze to przez net sie
                          przenosi.....smile
                          "Bo praktycznie z niego nie korzystam" (z netu), hmmm, specjalnie mnie to nie
                          dziwi. Mozna sporo sie dowiedziec, niekoniecznie z forum, ale z roznych
                          publikacji, artykulow itp. Ale skoro nie korzystasz, to pewnie nie wiesz...
                          • kerstink Re: witaminki 18.03.06, 16:51
                            Uwazaj dziunia, bo jestes cala w kropki. Ale popatrz, niewprost sie przyznala,
                            ze jednak jakies kompleksy ma.
                            K.
                          • nowajulka Re: witaminki 18.03.06, 16:57
                            I znowu pudło. Wszystkie publikacje leżą na moim biurku w segeragtorze. Juz
                            wydrukowane. Nie korzystam z netu, ale tylko w tej chwili. To co było mi
                            potrzebne już mam.
                            P.S. Fajnie sobie tak pokropeczkować, nieprawdaż ?
                • nowajulka Re: witaminki 16.03.06, 20:35
                  We wpływ witamin także nie wierze.natomiast wewpłym minerałów, tak,
                  owszem.........
                  A ziemniaki powinno się wykluczyć z diety..ze wzgledu na skrobie.....i to nie
                  tylko dr Janus ich zabrania.......
            • setia Re: witaminki 16.03.06, 14:40
              kaka61 napisała:
              > Czy Twoje dziecko całe życie będzie na diecie kandydozowej?

              pytanie nie do mnie ale zirytowal mnie ten idiotyczny ton. otoz wyobraz sobie
              ze na diecie kandydozowej, jak to nazywasz, mozna byc cale zycie i to bez
              zadnych uszczerbkow na zdrowiu, wrecz przeciwnie. oczywiscie sa rozne etapy tej
              diety, ale diete z zalozenia stosuje sie do konca zycia.
              duzo gorszym pomyslem jest trzymanie dziecka na diecie eliminacyjnej (polecanej
              na tym forum) ograniczonej do kilku skladnikow (czesto samych weglowodanow) i
              to przez dlugie lata. to dopiero zakrawa na sadyzm.
              • nowajulka Re: witaminki 16.03.06, 15:52
                Juz zdążyłam sie przezwyczaić do tego idiotycznego tonu niektórych dziewczyn na
                forum......
                A co do diety........sądze, że faktycznie bedziemy na niej do końca życia...bo
                to nie dieta tylko sposób na życie.........chociaż oczywiście, za jakis czas
                włączę odrobinę więcej owoców, gotowanych ziemniaków, buraków i
                marchwi........ale znając ich "grzybicze właściwosci" z pewnoscia nie bedą juz
                ich naduzywac.........(pomysleć, że do niedawna nasz zupa składała sie głównie
                z marchwi i ziemniaków)...........
                Też stosowałam dietę eliminacyjną...na szczęście krótko.......w końcu trafiłam
                na super lekarke, która podpowiedziała, że o ile dany produkt nie powoduje
                znaczących zmian należy go trzymać w jadłospisie.......a minerały i witaminy
                uwaza jako cos zupełnie normalnego....przynajmniej w okresie rekonwalescencji i
                diety.......
              • kaka61 Re: witaminki 16.03.06, 16:45
                > pytanie nie do mnie ale zirytowal mnie ten idiotyczny ton. otoz wyobraz sobie
                > ze na diecie kandydozowej, jak to nazywasz, mozna byc cale zycie i to bez
                > zadnych uszczerbkow na zdrowiu, wrecz przeciwnie.
                A Nowajulka pisze, że dieta jest wyniszczajaca i trzeba organizmowi pomóc, więc
                jak to w końcu jest?
                Nie uważam, żeby ton mojej wypowiedzi był idiotyczny i niepotrzebnie się
                irytujesz. Pytam z niewiedzy i to wszystko.
                Nie wyobrażam sobie jednak, że dziecko może nie jesć ziemniaków i ryżu.
                • kruffa Re: witaminki 16.03.06, 17:47
                  Dieta, którą podawała Kerstink i która stosowała nie jest wyniszczajaca - wręcz
                  przeciwnie - moim zdaniej jest bardzo zdrowa, poniewaz tak naprawdę wypadają z
                  niej głównie produkty oczyszczone.
                  Nawet przy wykluczeniu większości owoców i innyh produktów można tak skomponowac
                  dietę, aby zawierała wszytskie potrzebne składniki.
                  Ja sama jestem na takiej diecie od wielu miesiecy, z tym że u mnie jest to dieta
                  antyalergiczna, ale wyszło akurat tak (przypadkiem), że jest antygrzybiczna.
                  Efekt? Doskonałe wyniki i takie samo samopoczucie.

                  Kruffa
                  • nowajulka Re: witaminki 16.03.06, 20:36
                    Kruffa..a mozna wiedzieć co Ty jesz ? Możesz wymienić produkty ?
          • nowajulka Re: o ksylitolu dla dzieci 16.03.06, 20:44
            Ksylitolu nie powinno się podawać dzieciom do 3 r.ż.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka