Czy AZS mija?

12.05.06, 12:17
    • agnes351 Re: Czy AZS mija? 12.05.06, 12:22
      No wlasnie o to chcialam sie zapytac? czy AZs moja? juz wielokrotnie pisalam na
      forum szukajac pomocy; brak mi sil. Po drodze zmienilam lekarza, bylismy w
      szpitalu, dziecko jest na extra diecie a ma 1 rok i 9 mies. ale efektow nie
      ma. Rece jak u krokodyla - ciagle swedzaca skora i pomimo stosowania
      przeroznych maci nie mozna tego doprowadzic do zadawalajacego stanu. No i ta
      dieta: nie ma efektow, chociaz maly stosuje ja od chyba wiecej niz pol roku-
      jaki to ma sens? chyba nie rozumiem tej choroby. Gdzie moge o tym przeczytac,
      ale nie jakies pobiezne informacje tylko glebokie konkrety; powierzchowna
      wiedza nie pozawala mi zrozumiec tego , co dzieje sie z dzieckiem. A moze jest
      na forum mama, ktorej dziecko wyszlo z tego/
      Aga
      • kruffa Re: Czy AZS mija? 12.05.06, 22:04
        Nigdy nie mija, ale może przebiegac bezobjawowo. Moja córka też miała takie
        ręce, tragiczną skórę itd. Ja smarowałam i czekałam. Skóra jak u krokodyla
        zniknęla jak miała trochę ponad 2 lata. Ja walczyłam z tym ponad 1,5 roku.
        Mojej córce bardzo pomagało przebywanie w lecie na wsi nad morzem.

        Kruffa
      • mata_haari Re: Czy AZS mija? 13.05.06, 23:18
        Proponuję zajrzeć sobie pod ten adres:
        www.atopowe-zapalenie.pl/forum/index.php Jest to forum dla osób z AZSem,
        zarówno dla ludzi dorosłych, jak i rodziców, którzy mają dziecko z tym
        problemem. Chyba najbardziej rzetelne źródło informacji na ten temat.
        • mamaku Re: Czy AZS mija? 14.05.06, 23:03
          także gorąco polecam i pozdrawiam Mata Haari !
          mamaku (kufferka)
          www.atopowe-zapalenie.pl/forum/index.php
          • mata_haari Re: Czy AZS mija? 15.05.06, 16:14
            OOO, witam koleżankę wink
      • alabama8 Re: Czy AZS mija? 15.05.06, 10:46
        AZS to genetycznie uwarunkowana skłonność organizmu do nadmiernego reagowania
        na czynniki zewnętrzne.
        W marcu 2006r. naukowcy z Uniwersytetu Dundee z Wielkiej Brytanii odkryli iż
        mutacje w genie filagryny odpowiedzialne są za zwiększone ryzyko atopowego
        zapalenia skóry. Odkrycie dla atopików kluczowe - ale jak na rzie nie przeklada
        się na pojawienie się na rynku preparatów min. z filagryną.
        Wobec tego wciąż najnowszymi specyfikami są pimekrolimus i takrolimus (czyli
        elidel i protopic) o dyskusyjnych skutkach ubocznych, ew. szeroko stosowane
        maści i kremy sterydowe.
        Z AZS się wyrasta, a przynamniej cześć z dzieci wyrasta, u innych dolegliwości
        utrzymują się w nie zmienionym stanie, są lżejsze albo zamieniają się w astmę.
        I nigdy nie będziesz wiedzieć do której grupy twoje dziecko należy.
        Ja sama zadawalam pytanie takie jak twoje 2 lata temu, i nic się nie zmienio,
        dziecko ma jużprawie 3 i po roku i nadal ostro choruje.
        Leczenie i pielęgnacja skóry atopowej jest dość szczególowo opisana na stronie:
        www.atopowe-zapalenie.pl - to forum atopowców, o atopowcach i dla atopowców.
        Radzę ponurkować.
      • alabama8 Re: Czy AZS mija? 15.05.06, 10:49
        aha, i jeszcze jedno, a jak leczysz dzicko, czy to jest tylko dieta plus ew.
        maści i kremy. W przypadku mojego syna byliśmy u kilkunastu lekarzy, ale na
        pomysy typu - uzupenianie wapnia, kwasów omega 3 i 6, witamin i tak dalej - to
        musialam wpaść sama. A nawet jak wpadam to preparaty receprurowe (cynk, wit A +
        E) musi przepisać lekarz. Napisz coś więcej o leczeniu.
        • agnes351 Re: Czy AZS mija? 15.05.06, 12:49
          Leczenie zalezy od aktualnego stanu skory i od tego, coprzepisze mi lekarz.
          Ostatnio na zaostrzone zmiany skory dostal masc z hydrokortyzonem i neomycyna
          (robiona) a na dzien nasc cholesterolowa. do tego kapsulki z ogorecznika i
          zyrtec oraz Atarax. Ale poprawy nie ma, chociaz te masc na noc mialam stosowac
          tylko przez 10 dni. juz tak sie dzis podrapal, ze obwiazalam mu rece, a co bylo
          przy tym protestow, to nie bede tu opisywac. dieta; indyk, brokuly, dynia -
          wszystko ze sloika plus ziemniak i ryz oraz chlebek ryzowy. Bebilon amino.
          Jak czytam, ze dzieci maja po trzy lata i ze caly czas utrzymuja sie objawy azs
          to rece mi opadaja. ale chce byc swiadoma tego wszystkiego niz liczyc na cuda.
          aga
          • mata_haari Re: Czy AZS mija? 15.05.06, 16:20
            A ja bym zaryzykowała odstawienie (chociaż na jakiś czas) ryżu, tak dla
            sprawdzenia. Niestety, ale wśród AZSowców jest to dosyć popularny alergen. My
            też niestety nie możemy ryżu (i np. kukurydzy).
          • adrian1005 Re: Czy AZS mija? 17.05.06, 10:12
            Wiadomo,ze potrzebna dieta.Moj 1,5 roczny synek tez jest na diecie
            eliminacyjnej.Pije nutramigen i ibardzo jalowy obiad,Jest poprawa.
          • tarka Re: Czy AZS mija? 20.05.06, 01:19
            Może da Ci nadzieję fakt, że z mój krokodylek zmienił skórę. Prawie dwa lata
            koszmaru i eksperymentów z dietą i preparatami mlekozastępczymi. Gdy mała miała
            20 mies. mimo rad pani doktor aby próbować z kolejnymi preparatami, skończyłam
            z wszelkim "mlekiem" i to była włściwa decyzja. Dzieci mogą żyć bez mleka!
            Rozwija się świetnie, teraz ma 2,5 i miękką czystą skórkę, zdrowe zęby i
            przesypia spokojnie całe noce.Na mleko i soję musimy uważać, jaja może już
            jeść. Jedyny problem to słońce, każde nowe wyjście po pochmurnej pogodzie
            kończy się plamami,zaczerwienieniem i swędzeniem. Na szczęście szybko mija.
            Trochę pomagają duże filtry. Cały czas Ketotifen.
    • agnes351 Ponawiam pytanie. to wazne 12.05.06, 14:19
      • jusytka Mija :) 12.05.06, 22:45
        Mój synek miał AZS w takim nasileniu, że moja lekarka przyznała, że z takim
        przypadkiem sie nie spotkała, latem (mieszkamy nad morzem) miał zabandażowane
        rączki, bo tak strasznie się drapał (do krwi). Najgorzej było zaraz po
        odstawieniu od piesi, w wieku 1 - 3 lat. Testowałam wszystko co możliwe, efekty
        prawie żadne. Jednak po ukończeniu 3 lat, jego skóra stopniowo się poprawiała,
        aż objawy zniknęły całkowicie (ok 4 lat). Teraz ma 7 lat i po AZS ani śladu smile))
        Jednak nie skończył się problem z alergią, reaguje bowiem katarem, kaszlem na
        różne alergeny wziewne, panujemy jednak nad sytuacją i choroba się nie nasila,
        jest OK. Nie martwcie się więc, będzie dobrze smile
    • pour Re: Czy AZS mija? 14.05.06, 23:25
      Różnie. Czasem ustępuje, nierzadko zaś utrzymuje się (najczęściej w mniejszym
      nasileniu)przez całe życie.
    • jadrom Re: Czy AZS mija? 16.05.06, 10:48
      Moja córeczka ma prawie 6 miesięcy i AZS. Walczę z tym choróbskiem na wiele
      sposobów, ale problem cały czas jest. Byłam u kilku najlepszych alergologów w
      Warszawie (zresztą też polecanych na tym forum) i każdy zapewniał mnie, że
      choroba powinna wyciszyć się około 3 roku życia, co nie znaczy, że nie będzie
      nasilonego nawrotu np. w okresie dojrzewania, kiedy zdarza się, że po prostu
      wszystko uczula od kosmetyków, przez posiłki, pyłki i tkaniny włącznie.
      Prowadząca nas alergolog powiedziała, że niestety 60% dzieci chorych na AZS
      zapada w późniejszym wieku na astmę (czasami w wieku kilku, a czasami w wieku
      kilkunastu lat) i żaden lekarz nie może na tym etapie prorokować jak się
      rozwinie choroba. Ponadto jest astma, przy której dusznośc zdarza się raz na 20
      lat i astma, która ma cięższy przebieg. Dlatego ja znowu mam "doła" od jakiegoś
      czasu. Patrzę na małą i płaczę. Ale, żeby nie zwariować pocieszam się tym, że
      może w końcu wynajdą jakieś lekarstwo, bo przecież alergia i astma staje się
      istną plagą, prawie każdy z moich znajomych ma przynajmniej jedno dziecko z
      alergią. Ponadto czytałam posty na forum na wskazanej wyżej stronie
      www.atopowe.pl i jakiś starszy forumowicz (chyba 27 lat) napisał, że w
      dzieciństwie miał AZS, a teraz ma astmę i woli męczyć się raz na czas z
      inhalatorem niż z tym nie do opisania swędzeniem. Mnie moja półroczna córeczka
      nie powie, jak bardzo ją swędzi skóra, a ponoć jest to niewyobrażalny świąd.
      Tak źle i tak niedobrze. Ale wierzmy, że nasze dzieci będą w tych 40%, którzy
      nie zapadają na astmę, a AZS się w końcu wyciszy. Pozdrawiam Was wszystkich.
      • kruffa Re: Czy AZS mija? 16.05.06, 11:45
        Nie sądzę aby wynaleźli lekarstwo sad
        Dla pociesznia - płakałam tak jak ty gdy moje dziecko było niemowlakiem. Też
        usłyszałam na pierwszej wizycie, że 60% dzieci dostaje astmy. Ja po tej wizycie
        dostałam fioła na punkcie zrobienia wszystkiego żeby moje dziecko ochronic przed
        tym, że rodzina uznała mnie za wariatkę smile)). (teraz mi mówią że jestem mądra
        matką hi hi). W przestrzeganiu zasad byłyśmy i w sumie jesteśmy z nianią "gorsze
        od faszyzmu". Ona jest jeszcze lepsza ode mnie - szczególnie jeśli chodzi o
        skóre córki. Od dawna już nie słyszymy od alergolog o astmie. Pocieszyła mnie,
        że rozwinie alergiczny nieżyt nosa, ale o astmie zapomnijmy.
        A moje dziecko było naprawdę w tragicznym stanie. Uczulały ją nawet płatki
        mydlane i woda z kranu. Dzisiaj tylko ja i alergolog wiemy po czym mozna
        rozpoznac, że córka ma tą chorobę (ciemniejsza miejscami skóra i jak jej raz na
        kilka dni nie natrę po kąpieli balsamem to ma na brzuszku trochę bardziej
        chropowatą skórę).
        Tak wiec głowa do góry. A na www.atopowe.pl to na twoim miejscu bym w tej chwili
        nie wchodziła. Poczytaj sobie wypowiedzi tam zawarte jak twoje dziecko będzie
        starsze i trochę z tego wyrośnie.
        Ja w tej chwili je czytuję, bo mam już do tego dystans, ale jak córka była mała
        to doprowadzało mnie to niemal do depresji. Małżonek wręcz mi zakazał i
        zagroził, ze tak ustawi komputer abym nie mogła wchodzic na tą stronę. U mnie
        własnie dół był większy jak sobie czytałam to forum i wyobrażałam, że to spotka
        moją córkę. To był istny obłed.

        Kruffa
        • jadrom Re: Czy AZS mija? 16.05.06, 12:02
          Ty Kruffa zawsze mnie potrafisz pocieszyć i chwała Ci za to smile)) Ja teraz już z
          rzadka wchodzę na forum, bo wariuję. A tak poza tym to od lipca wracam do
          pracy, znalazłam sensowaną opiekunkę i mam nadzieję, że jakoś damy radę i
          pomożemy córeczce. Mąż również "zakazał" mi netu. Wierzę, że
          chwilowe "niewchodzenie" do netu na stony typu "atopowe" i powolny powrót do
          zajęć zawodowych pomoże mi zdystansować się trochę do tego paskudnego AZS, co i
          moja mała może odczuje pozytywnie, bo na razie cały czas widzi moje
          przerażliwie zalęknione, załzawione oczy. Pozdrawiam serdecznie.
          • jaskag Re: Czy AZS mija? 16.05.06, 22:07
            a ja wierzę, ze z AZS wyrastają tylko dzieci, które konsekwentnie i mądrze były
            prowadzone (przez sensownego lekarza w duecie z matką z talentem
            detektywistycznym - taką świrniętą perfekcjonistkę smile))
            zabijcie mnie, ale kruffa jest świetnym przykładem, nie chcę wymieniać siebie
            (bo do stażu kruffy mi daleko, ale efekty są znakomite - mój antek przez kilka
            miesięcy miał skórę od stóp do głów całą w liszajach - drapał się całą noc do
            krwi, pocierał buzią o wszystko co było pod ręką - przetestowałam wszystkie
            kremy, maści, ale jedynym specyfikiem, który działał to steryd elocom albo
            triderm i tak musiałam go smarować co tydzień, a po kilku dniach liszaje były
            wszedzie - dosłownie ryczałam z nianią jak wkładałam go do wanienki tak było mi
            przykro - z powodu AZS i innych alergicznych powikłań - zapalenie płuc,
            oskrzeli, uszu byliśmy szesć razy w szpitalu)
            łapałam sie każdej deski ratunku - byłam u kilkunastu jeśli nie kilkudziesięciu
            lekarzy, robiłam testy, odwiedziłam homeopatów, mongołów, bioenergoterapeutów,
            szukałam pasożytów, grzybów, wątpiłam w jelpa, płatki mydlane, wreszcie wodę z kranu
            wszystko klapa, a przyczyna była dość prozaiczna - mleko sojowe (które przez 3
            miesiące bardzo antkowi służyło i było jedynym wyjściem, bo i nutramigen i
            bebilon pepti i bebilon amino uczulał)
            niestety w końcu soja uczuliła go, ale niestety, zaden z lekarzy na to nie
            wpładł, dopiero to forum rzuciło podejrzenie na soję i dopiero przejście w
            grudniu na sinlac było u nas przełomem - od razu dodam, ze liszaje same nie
            zeszły mimo odstawienia sojowego mleko, dopiero zagojenie liszajów tridermem
            wyczyściło obraz, a potem już liszaje nigdy nie wróciły w takim stopniu, dzisiaj
            pojawiają się pojedyncze szorstkie plamy jak testuję nowości, ale ogólnie jest
            bardzo dobrze
            dlatego w pierwszych 3 latach życia dziecka moim zdaniem dieta to podstawa (bo
            liszaje u AZSowca robią się w pierwszych latach przede wszystkim od alergenów
            pokarmowych, dopiero przeoczenie, czyli nie wytropienie takiego alergenu
            powoduje, ze proces zapalny się zaognia i z czasem mamy jeszcze sytuację, kiedy
            wziewne historie powoduję liszaje,
            dlatego bierzcie przykład z kruffy, ja wzięłam i powiedziałam rodzinie, która mi
            wmawiała, ze z AZSem nie wygram i liszaje zawsze będą pokazałam, że ciężką
            harówą w tropieniu można zdziałać cuda
            jaska
            • mamaku Re: Czy AZS mija? 16.05.06, 23:05
              Zgadzam się z przedmówczynią, że najleprzym obserwatorm i detektywem w walce z
              tymi wszystkimi przypadłosciami jest matka!
              Dziewczyny jedna rzecz nie daje mi od jakiegoś czasu spokoju.
              Usłyszałam od bardzo mądrego i sensownego faceta-dermatologa, który leczy
              naszego syna (azs, ale na szczęście w miarę znośne), że sterydy stosowane tak
              chętnie przez lekarzy (wiadomo, wszystko szybko i ładnie się goi) w późniejszym
              wieku są przyczyną...rozwinięcia się astmy. Potem podobne słowa usłyszałam od
              pediatry-homeopaty.
              Jak do tej pory udawało nam się unikać sterydów (sporadyczne przypadki
              przesmarowania najgorszych miejsc maścią ze śladową ilością hydrocortisonu),
              terapia naszego dra okazała się bardzo skuteczna. Ale i tak zastanawiam się, czy
              rzeczywiscie tak jest i czy może któraś z Was słyszała coś podobnego?
            • jusytka Re: Czy AZS mija? 17.05.06, 08:53
              Masz rację, ale nie zawsze tak jest. Ja stosowałam liczne diety, mój mały tez
              był na Nutramigenie, a potem okazało się, że wogóle nie jest uczulony na
              alergeny pokarmowe, tylko wziewne.
              Dzieci wyrastają z AZS (tak jak mój synek) nie dlatego, że udało mi sie wytropić
              co uczula (jest to niezwykle trudne, bo uczulać może niemal wszystko) tylko
              dlatego, że ich organizm zwyczajnie dojrzewa i lepiej sobie radzi z alergenami.
            • agnes351 Re:Do Askag a takze innych forumowiczow 17.05.06, 14:01
              Bardzo dziekuje wszystkim, ktorzy odezwali sie , ale Ciebie chcialabym sie
              zapytac, jak doszlas do tego, ze dziecko uczula mleko? w koncu to powinno byc
              cos najbezpieczniejszego. moj synek pije bebilon amino. Rano jak wstaje skora
              jest nawet ok, ale po sniadaniu, czyli po mleku juz zaczyna sie psuc. Wiem,ze
              czas snu jest czasem regeneracji dla skory, wiec to , o czym pisze nie musi
              wcalemiec zwiazku z mlekiem, ale kiedys mialam takie przypuszczenie. Osobiscie
              mam przekonanie, ze to, ze sie czasami skora poprawia, jest tylko wynikiem
              dzialania masci (rowniez tych ze sterydami) a ja chcialabym dociec, co uczula
              dziecko i powoduje zaostrzenie stanu skory. Lekarka ciagle mowi (w tym miejscu
              zapytam tez do jakiego lekarza chodzisz z dzieckiem,jesli jestes z Warszawy) o
              jakims stanie zapalnym, ktory trwa w komorkach 9moze cos przekrecialam) i ze w
              koncu ustapi. Sinlak kiedys dziecko jadlo, ale lekarka polecila odstawic. Co o
              tym sadzicie?
              aga
      • jusytka Re: Czy AZS mija? 17.05.06, 08:41
        Mój synek miał AZS, a teraz ma astmę, ale nie należy sie tej choroby bać. Od 3
        lat codziennie inhalujemy go, dzięki temu duszności nie ma wcale, spirometria
        prawidłowa, dobrze się rozwija, pływa, jest bardzo aktywny - choroba nie
        utrudnia mu życia. Astma kojarzy nam sie z ciężkimi dusznościami i koniecznością
        zażywania sterydów, a takie przypadki są sporadyczne. Bardzo rzadko lekarze
        zalecają sterydy inną drogą niz przez inhalacje, które wpływ na cały organizm
        dziecko mają znikomy. Ważne jest, aby zaakceptować chorobę (ja miałam z tym
        problem) i pod okiem dobrego lekarza w porę zacząć własciwe leczenie, którego
        celem jest głównie zapobieganie powstaniu nieodwracalnych zmian w płuckach
        dziecka, aby astma się nie rozwijała.
        Astma ma naogół podłoże alergiczne, więc dobra diagnostyka, walka z alergenami,
        odczulanie wszystko to również może zapobiegać rozwojowi choroby, jednak w
        przypadku niemowlaka jest to trudne.
    • daga.kolo78 Re: Czy AZS mija? 16.05.06, 13:41
      Mój syn ma 7 lat nic nie mija ja mam 28 lat i równiez nadal jestem alergiczką.
      Nie chcę cie dołowac bo nie o to tu chodzi , ale pokazać że każdy jest
      indywidualnym przykładem tej choroby. Ja tez miałam ogromne problemy ze skóra
      syna raz wylądowaliśmy w szpitalu z powodu bardzo zaostrzonej reakcji na jakiś
      produkt ( do dzisiaj nie wiemy jaki). Życzę wszystkim żeby z tego wyszli ale
      zaczynam już mysleś realnie, wiem że moje dziecko będzie z tym zyło do końca
      życia i oprócz pielęgnacji nic już nie zmienię. Głowa do góry walczmy z
      tym ..........dziadostwem.
      Pozdrawiam daga.kolo78@interia.pl
      • kruffa Re: Czy AZS mija? 17.05.06, 09:35
        Pewnie, że będzie z tym żyło. Ja cały czas powtarzam, że wyciągnięcie dzieciaka
        w dzieciństwie to jedno, a nauczenie go jak życ przez całe życie z tą chorobą w
        miarę bezobjawowo to drugie. I to własnie ta nauka będzie trudniejsza od
        pierwszego etapu.
        Dorośli popełniają w stosunku do siebie często wiele błędów. Kidys juz pisałam o
        matce przyjaciółki, która po tym jak zmieniła sposób jedzenia, raz do roku
        oczyszcza organizm i odkąd przeszła na inny sposób odżywiania żyje pprawie bez
        leków, a ma ciezką astmę.

        Kruffa
        • maggie2229 Re: Czy AZS mija? 17.05.06, 22:55
          witam dziewczyny, tu na "alergii" nie pisałam,ale też walcze z azs córci-i to
          niestety b.mocnym - wykryty w grudniu,gdy miala 3 m-ce, teraz ma 8 m-cy i dalej
          to walka z wiatrakami
          opis wczesniejszych dzialan macie tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=35872758&v=2&s=0
          obecnie moje dziecko ma 8 m-cy, juz od 2 m-cy jest tylko na Nutramigenie i z
          uwagi na b.zly stan skory mam zakaz wprowadzania czegokolwiek, testy z krwi -
          panel mieszany 20 alergenow wyszedl na 0, natomiast pojedyncze IGE swoiste daly
          uczulenie na gluten,bialko mleka krowiego i soje

          mam pytanie - w Nutramigenie jest sladowa ilosc oleju sojowego,moze to powoduje
          brak poprawy?
          czy Bebilon Pepti jest lepszy? moze powinnam zmienic mleko? bo mamy tylko
          okropna skore,oczy,nosek i oskrzela sa ok...

          u nas Elidel ani ten Parfenac nie poczynily znaczacej poprawy
          najlepiej bylo po Protopicu,ale przeciez nie bede nim smarowac calego dziecka-a
          mamy poza pupcia,pleckami i glowka wszedzie b.brzydka skore
          i u nas tez niestety pediatra na rejonie mowi,ze takiego dziecka jeszcze nie miala
          aha...i o dziwo pobyt nad morzem teraz koniec kwietnia 2 tyg tez nic nie
          zmienil,z kazdym dniem skora byla gorsza....

          chce wierzyc ze to kiedys nagle minie, bo tez czesto dowalam doła i
          placze,staram sie jednak aby corcia tego nie widziala...a jest taka kochana i
          czasami tak spokojnie cierpi i daje sie smarowac...
          • ana256 Re: do maggie Czy AZS mija? 17.05.06, 23:06
            Jeżeli testy wukazały alergie na białka mleka krowiego to jeżeli zmieniac
            mieszanke to na elementarna Bebilon amino.
            Olej sojowy w mieszance nie jest problemem.
            Jezeli wyjazd nic nie zmienił, to przyczyna jest pokarm. dziecko jadło to samo
            co w domu.
            jaki był wynik testów na mleko, soje i gluten?
          • mata_haari Re: Czy AZS mija? 17.05.06, 23:10
            A czy dziecko nadal ma kontakt z ryżem? Pytam, bo znaczna część AZSowców
            uczulona jest właśnie na ryż. U nas dopiero odstawienie ryżu i kukurydzy
            wyciszyło objawy.
            • maggie2229 do ana256 i mata_haari 18.05.06, 16:42
              ryzu i kukurydzy mala jeszcze nie dostaje,zreszta z uwagi na bardzo zly stan
              skory na razie tylko mleko i sinlac (wiem,ze tam jest maczka ryzowa tez ale
              sinlac dopiero od 2 tyg i nie ma pogorszenia-tzn.caly czas jest zle)

              olej sojowy nie szkodzi a przeciez to pochodna soi,nie tak?
              wyniki testow u nas wykazaly najsilniejsza alergie na gluten =1,9,na bialko
              mleka krowiego=1,6 oraz na soje juz najmniejsza bo =0,9

              bebilon amino to juz mleko z gornej polki,chyba faktycznie jego spróbujemy
              tylko dlaczego Nutramigen i bebilon Pepti 2 maja w opisie ze sa w alergi na
              bialko mleka krowiego...a uczulaja...nie rozumiem tego...

              jak wspomnialam pediatrze o Bebilon Amino to jakos nie chciala dac recepty...
              nad morzem bylismy 15 dni moze to zbyt krotko

              dzis mala mi ulala juz 2 razy,bo od wczoraj przeszlam na Bebilon pepti...juz nie
              wiem z jakim mlekiem spróbowac,ale faktycznie teraz chyba najlatwiej bo je tylko
              mleko
              czy mam odstawic Sinlac i przejsc na Bebilon Amino? Wy tak byscie zrobily,
              troche sie boje tego mleka bo jesli i ono okaze sie niedobre to co mi pozostanie?
              dlaczego lekarz nie chcial dac mi recepty na amino?
              • kruffa Re: do ana256 i mata_haari 18.05.06, 19:30
                Ale przeciez twoje dziecko dostaje ryż - jest on głównym składnikiem Sinlacu.
                Ja odwazyłam się go podac jak córka miałam z 1,5 roku. Tam jest za dużo dodatków.

                Kruffa
                • agnes351 Re:do Kruffy 19.05.06, 15:29
                  A czy wczesniej w diecie Twojego dziecka znalazl sie ryz? Probuje zebrac rozne
                  informacje na jego temat, bo moje dziecko ma bardzo uboga diete a nie ma
                  poprawy w azs, a podaje mu wlasnie ryz.
                  Aga
                  • kruffa Re:do Kruffy 20.05.06, 07:10
                    Moja córka była akurat uczulona na ryż, ale przeszło jak miała ok. roku. Nie
                    jest to regułą ale ryż podobnie jak u innych kukurydza często uczula sad.
                    Ponadto w Sinlacu jest tyle rzeczy które mogą uczulic, że lepiej go w takich
                    sytuacjach nie dawac.

                    Kruffa
              • ana256 Re: do ana256 i mata_haari 18.05.06, 19:53
                Uczulaja białka . Olej sojowy to tłuszcz .Olej może tylko wtedy jiedy
                jest "zanieczyszony" białkiem soji.

                Białk mleka krowiego to są: kazeina i serwatka.
                Mieszanki dla niemowląt sa robione na bazie tych białek tylko że cząsteczka
                białka jest rozbita na mniejsze cząseczki. Najmniejsze , elementarne skałdniki
                białka to aminokawsy. I te nie uczulaja.
                Nutramigen robiony jest na bazie białka - kazeiny a bebilon Pepti na bazie
                serwatki. Jednak nie sa to całkiem zmodyfikowane cząseczki białk dlatego moga
                czasami uczulac. Poza tym jednych uczula kazeina a innych serwatka.

                masz dokładne wyniki gluten 1,6 czyli jednoznacznie eliminacja glutenu, czyli
                elimancja : pszenicy, zyta, jeczmienia i owsa.
                Białk mleka krowiego - test na wszsytkie białka mleka dodatni.
                Soja najmniej ale jest to silny alergen czyli omijac.






                • mamaku Re: do ana256 i mata_haari 19.05.06, 11:24
                  Serwatka nie jest białkiem mleka krowiego, tylko półproduktem. Zapomniałaś o
                  laktozie, która jest silnym alergenem.
                  • ana256 Re: do ana256 i mata_haari 19.05.06, 11:32
                    No tutaj akutrat się mylisz ; serwatka owszem jest prztewarzana i taki produkt
                    jest uzywany w przemyśle spozywczym. Laktoza jest cukrem i nie ma alergii na
                    laktoze tylko jest nietolerancja z powodu barku enzymu.
                    • mamaku Re: do ana256 i mata_haari 19.05.06, 12:12
                      ana256 napisała:

                      > No tutaj akutrat się mylisz
                      > Laktoza jest cukrem i nie ma alergii na laktoze tylko jest nietolerancja z
                      powodu barku enzymu.

                      Wiem, że laktoza jest cukrem, chodziło mi o to, ze często powoduje ALERGIĘ.
                      Moje dziecko miało stwierdzoną przez alergologa alergię, a nie nietolerancję
                      (która chyba jest stanem permanentnym) na laktoże i po roku eliminacji mały pije
                      mleko na potęgę i nie ma żadnych problemów z tego powodu.
                      • ana256 Re: do ana256 i mata_haari 19.05.06, 12:17
                        Dokładnie odwrotnie, nietolrancja jest stanem przemijającym, jak masz na
                        przykładzie swojego dziecka.
                        Alergie powoduję przedeszystkim białaka ( alergeny sa białkami).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja