Dodaj do ulubionych

czy to na pewno skaza??dlugie...

20.05.06, 22:39
witajcie,
moze Wy mi cos podopowiecie, bo rece mi opadaja.
Moj syn ma 15,5 m-ca, od ok 3 mz jest wylacznie na Bebiko (wczesniej karmienie
mieszane).Przez pierwszy rok nic absolutnie sie nie dzialo.Zadnej wysypki,
krostek itp.Wprowadzalam nowe pokarmy zgodnie z zaleceniami, na poczatku
ostroznie, potem coraz smielej, bo syn na wszystko reagowal bardzo dobrze.Nie
choruje, mial raz katar, kaszlu nigdy, kupki zawsze w normie.NIC czym mozna by
sie bylo martwic.
Jak mial rok (styczen/luty) pojawily mu sie zmiany na buzi.Takie suche placki
na lini brody i kolo uszu.Bylo wtedy bardzo mrozno, myslalam ze to od zimna,
od kurtki itp.Smarowalam mascia z wit A, szorstkosc zeszla ale niestety plamy
zostaly.Wlasciwie nic sie z nimi nie dzialo, po prostu byly raz mniej raz
bardziej intensywne.
Jak Mateusz mial 13 m-cy bylismy u pediatry i ta, rzecz jasna, od razu
zawyrokowala skaze bialkowa i kazala 'pilnowac' jedzenia.
Niestety taki 'stary kon' juz Nutramigenu czy Bebilonu Pepti nie przelknie,
wiec zaczelam podawac mu Sinlac.Poza tym nie jadl ryby, cytrusow (nawet
bananow), czekolady , jajek (nawet zoltek)....czyli jadl mniej wiecej jak
polroczniak tylko w znacznie wiekszych ilosciach.Warzywa z mrozonek (bo moze
marchewka uczula??), indyk, ryz, ziemniaki, kasza jaglana, jablka, gruszki,
chleb z wedlina, choc nie czesto.Pije tylko wode, wiec z tym nie bylo problemu.
I ta dieta trwala ponad m-c.W tym czasie NIC sie nie zmienilo a na buzi
zaczely robic sie liszaje.Poszlam do dermatologa i ta zalecila masc Emoilium,
ktorej ostatecznie nie kupilam bo nie moglam jej nigdzie znalezc.I ta
oczywiscie to samo, ze to skaza bialkowa- bo ponad miesiecznej diecie
'bezkrowiej'.
Poszlam do dermatologa prywatnego, bo liszaje na buzi wygladaly coraz
gorzej.Smarowalam Bepathenem i buzia byla gladka w dotyku, jednak plamy byly
czerwone i bardzo nieladnie.Mniej wiecej w tym samym czasie zaczelo sie cos
pojawiac na ciele, na ramionkach i brzuszku.
Prywatna dermatolog zalecila na buzie steryd Elocom na cialo masc robiona z
cynkiem.Powiedziala,ze to albo lojotokowe zapalenie skory albo silne uczulenie
na cos!!byc moze skaza.
Po trzech dniach smarowania buzi sterydem buzka wyladniala i odpukac jest ok
do dzis, choc jak Mlody np placze to te miejsca gdzie byl kiedys liszaj sa
widoczne.Tak normalnie nie, choc buzka jest troszke sucha w tych miejscach.
Z cialkiem nie drgnelo nic.POdawalam tez wapno i Zyrtec.
Poszlam do pediatry po skierowanie do alergologa, wizyte mam pod koniec czerwca.
Poniewaz po Sinlacu nie bylo zadnej poprawy kilka tygodni temu wrocilam do
Bebiko.Skora jaka byla taka jest.Znowu podaje 'krowe', banany....nic sie nie
zmienia ani in plus, ani in minus.
Pediatra (inna niz poprzednio) od razu powiedziala, ze to skaza bialkowa i
dala recepte na Bebilion Pepti, mimo ze jej mowialam,ze dieta 'bezkrowia' nie
dala zadnych efektow i ze syn nie zje Bebilonu.
Kapalam Mlodego w Nivea, przeszlam na Oilatum- zadnej poprawy.
Pralam juz jego ciuszki z naszymi, przeszlam wiec na platki dla dzieci-zadnej
poprawy.
Synka to nie swedzi, nic sie z tym nie dzieje, sa to takie suchawe czerwone i
w kolorze skory plamki na ramionkach i po bokach ciala.Poza tym jest okazem
zdrowia, pieknie spi, nie jest nerowowy, kupy regularne i 'ladne'....
Smaruje mascia cholesterolowa i skora jest w miare ok w dotyku ale plamy nie
schodza.


Ile trzeba czekac na efekty takiej diety bez krowiej? czy poprawa nie powinna
byc w ciagu dwoch tygodni?

Mamy skierowanie na badanie moczu i kalu z pasozytami, czy tam moze cos wyjsc?
Czy to moze pasozyty, bo ja naprawde nie wierze,ze to skaza.

Bede wdzieczna za wszelkie sugestie i podpowiedzi.

Aha, chodzimy z synem od stycznia na basen.Wiec podejrzenie padlo tez na wode,
wiec zrobilismy przerwe prawie trzy tygodnie.Nic to nie dalo.
Obserwuj wątek
    • mamaku Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 10:59
      Trudno to stwierdzić na 100%, ale dla mnie to jest alergia pokarmowa...
      Podobne objawy miał nasz synek, walczyliśmy z tym długo, aż dopiero testy trochę
      nam rozjaśniły sytuację.
      Piszesz, że odstawiłaś szystkie podejrzane produkty i nie widzisz zmian.
      A co z ryżem, marchewką, jabłkiem? To są silne i bardzo "popularne" alergeny.
      Nasz syn najsilniejszą alergię miał właśnie na jabłka, gruszki, marchewkę,
      ziemniaka i mąkę żytnią (pszenne bułeczki, cytrusy i czekoladę mógł spokojnie
      wcinać). Tak więc nie ma żadnej reguły, każdy może reagować na co innego i to
      jest włąśnie największy problem. Myślę, ze powinnaś na jakiś czas zrezygnować z
      tych popularnych alergenów i potem stopniowo wprowadzać po jednym, może to
      właśnie jeden z nich. A jeśli chodzi o maści i inne smarowidła to unikaj jak
      ognia sterydów na twarz! Nie wolno tego robić, możesz to przeczytać na każdej
      ulotce, ale wielu lekarzy to sobie bagatelizuje. Efekt jest natychmiastowy i
      rodzice zdowoleni, ale sterydy mają silne skutki uboczne m.in. mogą powstawać na
      skórze przebarwienia (!). I może właśnie tak jest w Waszym przypadku?
      Poszukajcie dobrego alergologa i spróbujcie zrobić testy. Wyniki mogą nie być
      dokładne i w 100% miarodajne, ale przynajmniej może będziecie mieć jakieś
      wskazówki co do diety, a może to coś wziewnego?
    • mamaku Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 11:01
      poczytaj sobie o konsekwencjach stosowania sterydów:
      www.atopowe-zapalenie.pl/forum/viewtopic.php?t=161&sid=740b5dde4a01931d51ada0207c72d3ca
      • mmala6 Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 13:47
        wiem, ze sterydy sa szkodliwe, jednak trzy posmarowania-doslownie, bo smarowalam
        raz dziennie przez trzy dni, nie powinny mu tak zaszkodzic.Konsultowalam to
        zanim posmarowalam.Efekt byl szybki ale, odpukac od ponad m-ca liszaj nie wraca.
        Nie moglam mu wyeliminowac z diety wszystkiego, wiec jadl, to co wg mnie bylo
        najbardziej bezpieczne.
        Jakie testy mozna zrobic w tym wieku, aby wynik byl miarodajny?
        Mam juz dosc eksperymentowania na nim jak na kroliku, cokolwiek by jadl albo nie
        jadl, to jest tak samo.
        Przez jaki czas mialabym mu nie dawac np jablek aby zobaczyc poprawe? dwa
        tygodnie wystarcza?
        • mmala6 Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 13:49
          ziemniakow nie je, bo my ich nie jadamy.Gruszke od swieta i wlasciwie ostatnio
          wlasnie wtedy kiedy go 'odczulalam'.Kiedy go bardzo bolal brzuszek po gruszce
          dlatego wole nie dawac, nie wiadomo jaka sie trafi.
          Z ryzem jest problem, bo wszystkie kaszki sa na bazie ryzu, wiec co zamiast?
          • mmala6 Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 13:51
            a czy przy alergii wziewnej nie powinien miec jeszcze innych objawow, typu
            katar, lzawiace oczy itp? Ale co to moze byc wziewnego ze uczula od stycznia do
            teraz? chyba tylko kurz.
    • malka21 Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 14:19
      Jeśli zmiany skórne zbiegły się z pójściem na basen to myślę, że warto zrobić
      DOBRZE badania pod kątem pasożytów tj. robaków i lamblii. Poczytaj posty
      sigvaris i innych na ten temat. Musisz wiedzieć, że warto skorzystać ze
      sprawdzonego laboratorium i że jaja pasożytów występują w kale okresowo tzn.
      trzeba badać kał kilkakrotnie co parę dni. Oczywiście może to być zwykła
      pokarmówka ale warto zbadać wątek pasożytowy. Przy podejrzeniu pasożytów
      odstawia się nabiałsad
      PS. My mamy sytuację podobną tj. nagła alergia skórno-pokarmowa w wieku 3-lat u
      córki. Intensywnie się leczymy i efekty widać (po ponad pół roku poszukiwań)smile
      • mmala6 Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 14:22
        dziekuje.
        W przyszlym tygodniu zanosze kal do badania, czy mam jakos zaznaczyc aby zbadali
        pod katem lambii i robakow? czy wystarczy to co na skierowaniu tj pasozyty?
        Co ile dni najlepiej zanosic kal do badania?
        • malka21 Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 15:06
          Najpierw upewnij się, czy laboratorium, w którym planujesz zrobić badania jest
          dobre tzn. mają w miarę często pozytywne wyniki. Może tu na forum ktoś ma
          sprawdzone laboratorium w Twojej okolicy.
          Myślę, że badanie na pasożyty nie obejmuje lamblii ale o to musisz pytać w
          laboratorium. Jeśli tak jest to badanie na lamblie zrób ekstra.
          Teoretycznie lamblie wystarczy zbadać raz... w praktyce jest różnie niestety.
          Co do innych pasożytów to zalecane są trzykrotne badania. Czasami trzeba zrobić
          więcej. Co do przerwy między badaniami to pytaj w laboratorium albo poszukaj na
          forum. Wydaje mi się, że co najmniej trzy-cztery dni przerwy (choć niektóre
          laboratoria każą zbierać kał co 2 dni). Owsiki bada się dodatkowo najczęściej
          za pomocą plasterka.
          O pasożytach i badaniach bardzo dużo pisała na forum sigvaris i inne
          dziewczyny. Myślę, że warto poczytać.

          Wklejam fragmęt postu Sigvaris:

          O pasożytach nagminnie mylonych z alergią poczytaj tu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=27748150&v=2&s=0

          O samych badaniach jak i gdzie je robić i jakie robić tu (to już skrót skrótów):

          1. grzyby i pleśnie - żeby je sprawdzić nalezy zrobic osobne badanie kału
          nazywane w kierunku grzybów i pleśni. Powinno przy metodzie hodowlanej trwać
          ok. 14 dni. Niestety laboratoria robią je ok. 4-7 dni, więc nie są w stanie w
          tym czasie sprawdzić większości z badanych rzeczy. Prawidłowo te badania
          przeprowadzają laboratoria przy przychodniach parazytologicznych
          (czyli "pasożytniczych"), mykologicznych (czyli właśnie specjalizujące się w
          mykologii nauce o grzybach), czasami przy szpiatalach zakaźnych. Czasami też
          można uprosić laborantów o owe 14 dni hodowania próbki. Grzyby można leczyć
          dietą. Nawet profilaktycznie bez badań. Taka podstawowa dieta opiera się o 4
          zasady:
          - zero mleka
          - zero słodkiego
          - więcej tłuszczy
          - więcej cebuli, czosnku i kiszonek.

          2. pierwotniaki i ameby. W tej grupie są lamblie, które w Polsce występują
          terytorialnie. Osobne badanie kału trzeba zlecić żeby je znaleźć, nazywa się w
          kierunku lamblii. Z laboratoriami jest źle. Badania nie wychodzą. Trzeba szukać
          laboratoriów, które miewają chorych. Próbka kału MUSI BYĆ ŚWIEŻA, lub
          przynajmniej trzymana w lodówce zanim trafi do badania. Badanie można
          powtarzać, ale odstępy czasu powinny być ok. 5-7 dni, między badaniami.
          Niektórzy lekarze leczą w ciemno na podstawie objawów. Lamblia wydala jak
          pozostałe pasożyty toksyny, to dużo gorsze od 7-10 dniowego leczenia. Jednak
          taką decyzje powinien podjąć lekarz. Leki, które stosuje się przy leczeniu
          lamblii:
          - Furazolidon u dzieci
          - Macmiror - u dorosłych
          - Metronidazol - przy powtórzeniach leczenia lub u dorosłych lub w innych spec.
          warunkach.

          Niektórzy lekarze stosją Tynidazol. Zdania co do niego są podzielone. Nie wolno
          go podawać poniżej 12 roku życia.

          3. robaki - powszechnie to właśnie ich badanie z kału nazywa się "na pasożyty"
          (dlaczego akurat tylko ich, nie wiem). Badanie kału można powtarzać ponieważ
          nie wychodzą baaardzo, baardzo często. Jednak powtórki robimy co ok. 3-5 dni.
          Niektóre z nich np. owsiki skąłdają jaja pozaustrojowo i nawet sanepid poleca
          badać je tzw. badaniem plastrowym, bo wbrew powszechnej opinii ich nie widać w
          kale (tylko w stanach robaczyc totalnych).
          Robaki są ich dwa rodzaje:
          a) obłe - w tej grupie są owsiki, tęgoryjce, włosogłówka, glista ludzka itd.
          Często leczy się je w ciemno po objawach. Stosuje się leki:
          - Pyrantelum u małych dzieci
          - Zentel u starszych dzieci i dorosłych
          - Vermox u starszych dzieci i dorosłych
          Kuracja powinna byc powtarzana 3-krotnie, ponieważ wszystkie te leki działają
          głównie na osobniki dorosłe. A problem w usunięciu robaków polega na wybiciu
          wszystkich lęgów z jaj.
          b) płaskie - tu są tasiemce. Leczy się je jeszcze innymi lekami w zależności od
          kalibru tasiemca. Najlepiej udać sie wtedy do parazytologa (w wielu miastach
          nie ma)lub lekarza chorób zakaźnych.


          Są też pasożyty zwierzęce. Ich zarażenie u ludzi jest bardzo niebezpieczne.
          Nazywa się toksokarozą. Jest wykrywane z badań krwi lub badań okulistycznych
          (toksokaroza oczna). Wykrywa się i bada toksokaroze w przychodniach
          parazytologicznych lub zakaźnych.

          I jeszcze jeden fragment:

          Te badania nie wychodzą. Zwyczajnie nie wychodzą. Pytaj o lokalnie sprawdzone
          laby, tu na forum.
          Z wykrywalnością lamblii jes b. źle. Z robakami jeszcze gorzej.
          Jeżeli były owsiki i leczyliście się bez spełnienia tych poniższych zasad, to
          też może być tak, że one nadal są. Zobacz:

          Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
          zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
          Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
          pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
          stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

          1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

          2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
          domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
          dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

          3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
          otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
          przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
          Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
          Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
          nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
          spłukiwanie wszystkiego.
          Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
          Wymiatanie ciemnych kątów.
          Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
          nie daje..

          Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
          leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
          Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

          • mamaku Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 22:32
            Jeśli chodzi o Twoje wątpliwości, to mogę odpowiedzieć tylko z własnego
            doświadczenia. Alergia wziewna wcale nie musi mieć objawów ze strony układu
            oddechowego. Nasz syn właśnie zmianami skórnymi reaguje na pyłki i pleśnie, na
            które jest uczulony. Natomiast alergia pokarmowa może dawać objawy ze strony
            układu oddechowego (tak miało nasze dziecko przy pokarmówce, kiedy było młodsze
            - jak zjadł np. ziemniaka albo marchewkę zaraz lało mu się z nosa i kaszlał jak
            gruźlik).
            Z tego co zrozumiałam zmiany skórne pojawiły się przed pójściem na basen.
            Prawdopodobnie więc pleśnie nie są przyczyną, ale jeśli np. w domu dziecko ma
            kontakt z pleśniami (łazienka, ziemia w doniczkach) i jest na nie uczulone, to
            basen będzie zaostrzał zmiany.
            Natomiast jeśli chodzi o to, co może uczulać w styczniu to odpowiadam, że tzw.
            "drzewa I", pyli chyba m.in. olcha (silnie alergizuje).
            A jeśli chodzi o testy, to niestety muszę Cię zmartwić, że z pewnoscią Wasze
            dzieciątko jest zbyt małe na jakieś miarodajne wyniki. Myśmy robili pierwsze
            testy w wieku 2 lat. Pewnie nie wszystko wyszło zgodnie ze stanem rzeczywistym,
            ale mieliśmy już jakiś punkt zaczepienia i wskazówki, czego się trzymać. Z
            resztą z testami już tak jest, że nigdy nie dają 100% pewności. Zmieniałam kilka
            razy lekarzy i każdy powiedział mi, żebym ślepo ni ufała wynikom, coś co jest
            silnym alergenem może wcale nie wyjść...Tak więc najlepszą metodą jest wnikliwa,
            codzienna obserwacja i intuicja.
            • mmala6 Re: czy to na pewno skaza??dlugie... 21.05.06, 22:49
              Dziewczyny, bardzo dziekuje za odpowiedzi.Co do robakow, to czytam i czytam i
              mam juz glowe pelna robakowwinkmyslalam aby zrobic tez badanie na gronkowca i
              paciorkowca, moze cos na tym basenie zlapal.Choc jak ogldalam zdjecia np
              gronkowca to ma sie to nijak do tego co ma Mateusz.
              Co do basenu, to byl pierwszy, przed zmianami skornymi.Basen byl od poczatku
              stycznia a zmiany zauwazylam pod koniec stycznia, na poczatku lutego.Wiec moze
              jednak jest zwiazek.
              uczulenie na plesn to alergia wziewna, tak? przepraszam ale poczatkuje w temacie
              alergii, nigdy nie mialam z tym do czynienia i to slownictwo to dla mnie
              kompletne novum.
              Tak sobie teraz mysle, ze ta plesn jest jednak podejrzana, bo mieszkamy w nowym
              domu, ktore jeszcze paruje i jest dosc wilgotne.W zimie byla duza wilgoc i choc
              grzyb na scianie nie wyszedl, to pranie potrafilo schnac trzy doby....wiec moze?
              Badanie kalu powinno to potwierdzic badz wykluczyc o ile dobrze rozumiem.
              A zatem robimy badanie kalu pod katem:
              -lamblii
              -grzybow i plesni
              -robakow
              -gronkowca
              -paciorkowca

              Zaraz poszukam jakies info nt labolatorium w moim miescie.
    • ahniszka dołączam się do postu 25.05.06, 08:18
      jakbym czytała o moim dziecku. ma teraz 2 lata, do 20 miesiąca był karmiony piersią, w tym do 6 miesiąca tylko piersią. Na skórze ma to samo, tylko mniej więcej po 1,5 roku zycia zaczął się drapać i mieć lekkie objawy ze strony układu oddechowego. Kilkukrotne poszukiwania alergenów pokarmowych nie dały nic konkretnego. Ale ponieważ męczy mnie ta sytuacja, postanowiłam teraz się za to wziąć i oto jaki stan jest teraz:
      - zrobiliśmy test na IgE ogólne i jest lekko podwyższone. na panel alergenów wcześniej też zrobiliśmy, ale nic nie wyszło, bo baba nie powiedziała, że trzeba odstawić zyrtec. Zresztą dla Ciebie jest na to za wcześnie, dla nas w zasadzie tez.
      - dieta: od miesiąca totalnie bezmleczna, bezjajeczna. W międzyczasie przez tydzień - półtora jakieś podstawowe 6 produktów, wymiennie odstawiam nawet ziemniaki, marchewkę, a jabłko tylko gotowane. na razie nie ma rezultatów. Może to być coś naprawdę rzadkiego. Powoli wprowadzam różne rzeczy, ale to i tak niemiarodajne, bo na tamtej diecie i tak nie wydobrzał.
      - badania na pasożyty nie wyszły, tylko posiew wykazał "mierny wzrost grzybów pleśniowych". jeszcze alergolog nie powiedział, co z tym zrobić, jak pójdę do niego 2 czerwca, to napiszę. Tym niemniej i tak odrobaczyłam pyrantelum (2 razy co 12 dni), na razie nie ma rezultatów.

      ogólnie dziecko jest zdrowe, energiczne, prawie nie choruje. Tylko drapie sie do krwi, zwłaszcza jak jest zdenerwowane.
      Jak widzicie, postepowanie diagnostyczne podjęłam dość wielostronne, a na razie nie ma rezultatów. Jak coś będzie nowego, to napiszę, żebyś się mmala6 nie denerwowalasmile
      • ahniszka Re: dołączam się do postu 18.06.06, 09:40
        znowu jestem. Niestety, niczym sie nie mogę pochwalic. Od początku czerwca dieta mojego dziecka jest dosć ścisła: nie je mleka, jajek, części owoców i warzyw, ryb, wywarów mięsnych, cielęciny, wołowiny, kurczaka, miodu, kakao, orzechów. Co do innych potencjalnych alergenów- wygląda na to, że jeśli się dwa lata podrażniało układ immunologiczny dziecka, to zmiany są na tyle ugruntowane, że trzeba na dłuższy czas odstawić najmocniejsze alergeny (oczywioście potencjalne, bo mnie nie udało się naocznie potwierdzić żadnego alergenu u Szymka)i mieć nadzieję, że z tych rzadszych alergenów dziecko wyrośnie.
        Inne atrakcje: byliśmy u homeopatki, przez pierwsze kilka dni skóra się gwałtownie poprawiła, a potem stan wrócił do normalnego. Polubiliśmy otrzymana od niej maść z lanoliną, ale homeopatyczne leki zdają się niczego nie zmieniać (już 3 tygodnie). Szymek drapie się cały czas.
        Następny meldunek, jak coś się zmieniwink
        • ana256 Re: dołączam się do postu 18.06.06, 18:36
          A co konkretnie je? pije?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka