szara_mysz1
10.06.06, 09:46
Witam, jestem mamą prawie 5-cio miesięcznego chłopczyka. Od kiedy starciłam
pokarm, zaczęły się nasze problemy skórne (od 3,5 m-ca). Synek ma czerwone
krostki na policzkach tworząc placki, które przemieniły się już w sączące się
ranki. karosteczki ma tez na twarzy owłosionej skórze głowy, za uszami, na
uszach, na szyi, dekoldzie i karku (podobne do potówek) a także w zgięciach
pod kolanami i w zgięciach łokci. Ostatnio pojawiły się tez na pleckach ale
juz z czerona obwódką a skóra na raczkach zrobiła się szorstka. Biliśmy u
trzecz lekarzy i każdy zdiagnozował co innego. Jeden skazę białkową, drugi
łojotokowe zaplenie skóry a trzeci AZS. Jestem załamana bo synek wygląda
koszmarnie bardzo się drapie robiąc sobie rany. Mmimo że nie karmię już synka
w nocy często wstaję aby przytrzymać mu raczki aby nie pogarczał i tak
kiepskiego stany skóry. Karmię synka nutramigenem i nic. stosuję te same
kosmetyki od urodzenia. kąpię w oliatum, piorę w proszku lovela. smaruję
skórę maścią chlesterolową (wcześniej oliatum soft), lekko ubieram i nic.
Trochę pomogły: dexapolcort, fucidin i locoid crelo (3 leki na placki na
policzkach) ale po odstawieniu skóra znów sie pogarsza. nie można ch leków
długo stosować bo to stetydy. Testy z krwi nic nie wykazały, bo podobno u
tak małych dzieci mimo alergii wynik może być ujemny. Jestem załamana. NIe
mam pojęcia co robię źle.
Błagam o pomoc!!!