Dodaj do ulubionych

ratunku! buraczane siki! :(

09.11.06, 09:16
do tej pory bylo tak, ze jak Jeremi dostawal buraki to sikal normalnie (nawet wtedy, gdy go uczulaly).
tydzien temu znowu po pol roku przerwy zrobilam buraczana probe i wydawalo sie, ze wszystko jest
ok - kupa ok, skora ok, siki normalne. ale wczoraj dostal buraki i po paru godzinach siki byly bardzo
mocno zabarwione. teraz pomozcie mi wykombinowac:
1. dostal alergen miedzy tamtymi sprzed tygodnia i wczorajszymi burakami, podziurawily sie jelita i
efekt jest jaki jest
albo
2. wczorajsze buraki tak go uczulily, ze az posikal sie nimi
???
3. inne pomysly? wink
dodam, ze buraki sa z wlasnego ogrodka a od tygodnia Jeremi ostro probiotykuje, bo sie okazalo, ze
ma srednioliczna candide. ale na candide zwalic nie moge, bo tydzien temu tez ja mial a siki
poburaczane byly zolte wink
dzieki!
Obserwuj wątek
    • betty69 Re: ratunku! buraczane siki! :( 09.11.06, 09:22
      paciu, jak ja jem buraki to czasami tez mam czerwone siki wink
      antos dostaje buraka juz od 2-3 tyg. co 3 dni ale on ma normalne siki.
      nie wiem co Ci doradzic.

      buzka
    • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 09.11.06, 09:33
      Może candida mu nadwyrężyła jelitka. Jak nie ma innych objawów ja bym sprawę
      olała i obserowowała.

      Kruffa
    • emfj Re: ratunku! buraczane siki! :( 09.11.06, 09:36
      Patyska, ja wiem że Ty bardzo wrażliwa jesteś na punkcie tych buraczanych
      sików smile Ale może to olać, jak wszystko inne ok. W mojej bardzo lekarskiej
      Rodzinie każą się nie przejmować. Zawadzka też Ci chyba mówiła, zeby dawać
      dalej smile))
    • patyska czyli mowicie, zeby... 09.11.06, 10:01
      ...wyluzowac? hmmm, a mam inny wybor? wink
      dzieki dziewczyny!
    • mami7 Re: ratunku! buraczane siki! :( 09.11.06, 10:16
      Przepraszam, że się wtrącę, ale się nie znam i chciałam spytać wink
      Czy to cos "nienormalnego", że śiuski są buraczane, po buraczkach?
      Czy tylko u alergika robicie z tego powodu dochodzenie?

      Pozdrawiam
    • sta.ania Re: ratunku! buraczane siki! :( 09.11.06, 12:48
      Patrycja, Janek ma zawsze po burakach piękną barwkę!!! spoko..
      • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 09.11.06, 14:14
        To że ktoś też tak ma nie oznacza, że jest ok. Zabarwienie moczu na czerwono po
        zjedzeniu buraków oznacza, że jelita "przepuszczają". Gdy sa one całkowicie
        zdrowe mocz nie powienien byc zabarwiony po ich zjedzeniu.

        Kruffa
        • mami7 Re: ratunku! buraczane siki! :( 09.11.06, 23:43
          kruffa napisała:

          > To że ktoś też tak ma nie oznacza, że jest ok. Zabarwienie moczu na czerwono po
          >
          > zjedzeniu buraków oznacza, że jelita "przepuszczają". Gdy sa one całkowicie
          > zdrowe mocz nie powienien byc zabarwiony po ich zjedzeniu.


          Przepraszam za dociekliwośc, ale co to znaczy, że "jelita przepuszczają"?
          Nie kojarzy mi się to zbyt dobrze.

          Pozdrawiam
          • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 06:28
            Obrazowo ujmując są "podziurawione" i przenika przez nie do krwi to co u
            zdrowego człowieka nie przechodzi.

            Kruffa
          • patyska Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 09:11
            ja tam dokladnie nie wiem, ale chyba chodzi o to, ze alergeny, pasozyty i inne cuda zwiekszaja
            przepuszczalnosc jelit (to chyba raczej cos na poziomie komorkowym) sprawiajac, ze coraz wieksze
            bialka moga przenikac wprost do krwiobiegu powodujac agresje (a wiec i alergie) organizmu. dlatego
            szczelne jelita sa alergicznie bezpieczniejsze wink bo wlasnie tych duzych, uczulajacych bialek nie
            przepuszczaja. ja tak to rozumiem, ale byc moze piep.rze jako ten dziad wink
            • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 09:54
              Właśnie o to chodzi smile)

              Kruffa
            • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 09:57
              Nawet u ludzi niealergicznych jak coś takiego występuje yo oznacza to że do
              krwi przedostaje się to co do niej przedostawac sie nie powinno. Niezdrowe,
              zanieczyszczone chemią jedzenie często powoduje takie rozszczelnienie jelit.
              Dlatego u alergików tak ważna jest zdorwa dieta, aby dodatkowo nienadwyrężac
              jelit.

              Kruffa
              • sta.ania Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 11:02
                to niestety wokół mnie sami "przepuszczający", zrobiłam specyficzny wywiad w
                środowisku - niczego nie sugerując i każdy mi potwierdził zabarwienie moczu po
                zjedzeniu buraków.. muszę się zagłębić w zagadnienie...
                • mami7 Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 12:32
                  Dziekuję Wam bardzo za szczegółowe wyjaśnienie.

                  Dziwi mnie to o tyle, ze badam regularnie mocze dziecku od blisko 5 lat, zjadłam
                  już niemal zęby, na analizie moczu ogólnego i wszędzie, począwszy od
                  najprostszej książki w temacie, przez analityków i na nefrologu skończywszy,
                  dowiaduję się, że barwienie moczu: buraczkami, jagodami, rabarbarem nawet jest
                  zjawiskiem zupełnie normalnych.

                  A swoją drogą w moim otoczeniu wszyscy też mają "przepuszczające" jelita w takim
                  razie. Moje dziekco buraków nie jada, więc nie wiem akurat.
                  Ja też muszę się zagłębić w zagadnienie wink.
                • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 12:47
                  U mnie żadne z dzieci ani ja nie mamy zjawiska poburaczanego.
                  Jak byłam w ośrodku w Gołubiu na diecie oczyszczającej prowadzonej wg wskazań
                  dr. Dąbrowskiej to "test buraczany" był jednym ze wskaźników regeneracji
                  organizmu. Tam codziennie podawali zakwas buraczany lub buraki pod różnymi
                  postaciami. Na początku wszyscy mieli zabawiony mocz, a pod koniec turnusu
                  większośc uczestników już nie obserwowała tego zjawiska smile)
                  Jelita się regenerowały.

                  Kruffa
                  • mami7 Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 13:18
                    W takim razie ja w szczególnosci powinnam się "oczyścić", natomiast dziecko po
                    zakwasie buraczanym siusia faktycznie normalnie. Chociaż tyle.
                    Czytałam o dr Dąbrowskiej i Gołubiu, ale niestety nie prędko.
                    Chyba poszukam w takim razie jakiejś alternatywy w Warszawie.

                    Pozdrawiam
                    • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 13:36
                      Tą dietę można zrobic samemu w domu. Ja już parę razy robiłam.

                      Kruffa
                      • mami7 Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 14:10
                        Pewnie tak, ale Ty już wiesz "jak to sie je" wink)
                        Może uda mi sie kupić jedną z książek Pani Dąbrowskiej, to powalczę.
                        • sta.ania Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 14:22
                          mami7, jak "postawisz pierwsze kroki" daj znać, znaczy to że ja i cała moja
                          rodzina musimy prześledzić uważnie ww diety...
                          pozdrawiam
                          • kruffa Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 14:38
                            Jak byście chciały to kiedyś znalazłam "esencję" tego co jest w książce
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17365&w=16933117&a=17083595
                            Kruffa
                            • sta.ania Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 14:45
                              dzięki Kruffa
                            • mami7 Re: ratunku! buraczane siki! :( 10.11.06, 19:08
                              Dzięki wink

                              Pozdrawiam
                            • malka21 do Kruffy 11.11.06, 00:28
                              Już ze 3 razy robiłam podchody do tej diety, ale nie udaje mi się przejść
                              pierwszych dwóch dnisad Już pierwszego boli mnie głowa i cierpliwość do dzieci
                              spada do zera. Czy masz jakiś sposób, żeby poradzić sobie na początku i nie
                              poddać się? Ile tygodni ciągnęłaś dietę, czy da się wytrzymać 6 ?
                              • kruffa Re: do Kruffy 11.11.06, 09:35
                                2-3 dzień jest niestety najgorszy, organizm zaczyna się odtruwac. Ja wegetuję w
                                pracy. Początek diety ustawiam sobie zawsze tak, aby wypadał w "cichym" okresie
                                - czasami takie mam w pracy smile). I zawsze robię ją z kolezanką z pracy. Raźniej
                                jest i obiad przygotowuje sie na zmianę.
                                Dobrze też w takiej sytuacji robi lewatywa. Wiem, jak to brzmi, ale to prawda.
                                Takie złe samopoczucie trwa 1-2 dni, potem to już życ i nie umierac wink))
                                Ja zawsze byłam 2 tygodnie - gdybym nie miała dzieci i tylu spraw na głowie to
                                pewnie bym zrobiła sobie i 6 tygodni, ale sporo moich znajomych (w tym
                                szwagierka) robiło sobie 6 tygodni i było ok.
                                U mnie problemem nie jest wytrzymanie, ale czas potrzebny na przygotowanie
                                jedzenia. Gdy się pracuje, nie kupuje gotowego jedzenia dla rodziny, tylko robi
                                się samemu w domu, a chce się miec jeszcze trochę czasu dla siebie i dzieci to
                                czasami jest ciężko. Po kilku dniach nie odczuwasz już takiego głodu.
                                Pamiętam jak w Gołubiu (pojechałyśmy we 4) na poczatku równiutko dzieliłyśmy
                                porcje między siebie (podawane są na półmiskach), a po kilku dniach częśc
                                jedzenia zostawała.
                                A może zacznij dietę w piątek, dzieci do dziadków na weekend, a w poniedziałek
                                już jest ok smile

                                Kruffa
                                • malka21 Re: do Kruffy 12.11.06, 18:31
                                  Dzięki, niestety dzieci do dziadków to póki co nierealnesmile a weekend jest u
                                  mnie najgorszy (gotowanie dla całej rodzinki). Najfajniej byłoby wyjechać na
                                  turnus i tam z dala od własnej kuchni i lodówki rozpocząć. Podziwiam Cię za
                                  silną wolę, ja taką miałam karmiąc piersią alergika ale jeśli chodzi o moje
                                  zdrowie to już taka twarda nie jestem. W każdym razie idąc za Twoim przykładem
                                  spróbuję jeszcze raz, bo wertuję książki dr Dąbrowskiej już od dawna i to
                                  wszystko wydaje się być sensowne.
                                  • sta.ania Re: do Kruffy 13.11.06, 12:08
                                    no dobrze, a robiłas podstawowe badania np morfologię po takiej diecie?
                                    • malka21 Re: do Kruffy 13.11.06, 16:06
                                      Nie wiem czy pytanie o morfologię jest do mnie czy do Kruffy, bo ja tej diety
                                      niestety jeszcze nie wdrożyłamsmile Pod koniec karmienia piersią robiłam, ale mimo
                                      wielu ograniczeń żywieniowych to nie była głodówka, choć czasami było ciężkosmile))
                                      • malka21 Re: do Kruffy 13.11.06, 16:09
                                        A tak wogóle to przepraszam Patyska za odskok od tematu wątku...
                                    • kruffa Re: do Kruffy 13.11.06, 19:03
                                      Po pierwszej robiłam - bez związku z dietą. Wszystko było w jak najlepszym porządku.

                                      Kruffa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka