Dodaj do ulubionych

leczenie glisty

22.11.06, 20:38
mój 9 let. syn ma glistę,jestem po pierwszej kuracji leczenia go vermoxem, za
tydzień powtórka.....mam pytanie, czy podczas leczenia mogą nasilić się
objawy typu silny katar ("zielony"), złe samopoczucie......byłam dziś u
lekarza z synem i dostał antybiotyk (sumamed)....nie wiem czy podawać, czy
może odczekać......
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: leczenie glisty 22.11.06, 23:17
      OCZYWIŚCIE, że TAK! Pogorszenie jest normalne i wręcz wskazane. To znak,że leki
      działają na robaka, a ta "wybiajna" wydala więcej toksyn.

      Jednak może to też być przeziębienie, np. sprzed rozpoczęcia leczenia, które
      rozwinęło się teraz, kiedy organizm tez jest trochę osłabiony toksynami.
      Decyzja więc nie będzie łatwa.
      W jakich dawkach syn bierze vermox, przez 3 dni i 7 dni przerwy?
      Ile macie zalecone tych powtórek?
      Czy lekarz zmienia leki w czasie kuracji, czy stosuje tylko vermox?
      Od kiedy macie objawy?

      Czy znasz zasady leczena robaczyc? Co prawda glista jest tu pewnym wyjątkiem,
      bo ni eprzenosi się z człowieka na człowieka, ale trzeba rozważyć jednak stan
      innych domowników i przemyśleć ewentualne leczenie pod kątem np. podejrzeń co
      do źródła zarażenia. Poza tym wążne są porządki.

      Zerknij:

      Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
      zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
      Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
      pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
      stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

      1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

      2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
      domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
      dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

      3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
      otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
      przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
      Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
      Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
      nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
      spłukiwanie wszystkiego.
      Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
      Wymiatanie ciemnych kątów.
      Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
      nie daje..

      Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
      leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
      Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

      • jaaga2 Re: leczenie glisty 23.11.06, 09:33
        dziękuję za odpowiedź
        syn ma przepisane dwie kuracje,leczenie tylko vermoxem, po jednej juz jestesmy:
        3 dni 2 razy dziennie po 1 tabl.
        2 dni 1 raz dziennie po 1 tabl.
        po dwóch tyg. powtórka
        a potem po 2 tyg. powtórka badania

        za parę dni powtarzamy kurację....
        znam zasady leczenia pasozytów, bo juz tu sie o tym dużo naczytałam...
        widze że syn się źle czuje, nie ma poprawy.....chyba podam mu ten
        antybiotyk.....

      • tufda lamblia - podejście pierwsze 23.11.06, 18:09
        i obawiam się, że nie ostatnie crying.

        Moja 4,5 letnia córka ma wykryte cysty lamblii w kale (test enzymatyczny robiony
        w przychodni). Pani doktor zapisała Metronidazol w dawce 2x dziennie przez 10
        dni, dwa tygodnie przerwy i znów 2x10dni. Pierwszą dawkę podałam w poniedziałek,
        wczoraj pojawił się gęsty, trudny do wysmarkania katar. Rozumiem, że w związku z
        tym:

        > OCZYWIŚCIE, że TAK! Pogorszenie jest normalne i wręcz wskazane. To znak,że
        > leki działają na robaka, a ta "wybiajna" wydala więcej toksyn.

        nie powinnam się tym objawem niepokoić. Ponad to, od czasu rozpoczęcia leczenia
        cały czas skarży się na ból brzucha, ale mam nadzieję, że to też objaw pozytywny



        > Czy znasz zasady leczenia robaczyc? Co prawda glista jest tu pewnym wyjątkiem,
        > bo nie przenosi się z człowieka na człowieka, ale trzeba rozważyć jednak stan
        > innych domowników i przemyśleć ewentualne leczenie pod kątem np. podejrzeń co
        > do źródła zarażenia. Poza tym ważne są porządki.
        >
        > Zerknij:
        >
        > Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
        > zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
        > Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
        > pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
        > stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.
        >
        > 1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.
        >
        > 2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu,
        > czy domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
        > dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorośli.


        A to, wywołało we mnie złość na pediatrę i obawę że może nie skończyć się na
        jednym podejściu, gdyż pediatra zapisał kurację tylko córce. Na moje pytanie,
        czy nie powinniśmy przeleczyć się wszyscy (ja, mąż i 14 miesięczna druga córka)
        pani doktor odrzekła, że jeśli nie mamy objawów od strony przewodu pokarmowego,
        to nie jest to konieczne. Całe życie żyłam w przekonaniu, że robaki leczą
        wszyscy, którzy są w domu, ale tu napotkałam wyjątkowy opór ze strony pediatry.
        Nawet nie dała skierowania na badanie pod kątem lamblii i innych pasożytów u
        młodszej. Dodam jeszcze tylko, że pozostałe badania, u starszej córki, wyszły
        negatywne - tylko lamblia.



        > 3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
        > otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
        > przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
        > Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
        > Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
        > nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
        > spłukiwanie wszystkiego.
        > Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
        > Wymiatanie ciemnych kątów.
        > Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
        > nie daje..


        Z tym poradzę sobie sama wink.


        > Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
        > leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
        > Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.


        Czyli jednym słowem grzywkę mam czystą a na reszcie głowy wszawice jak się
        patrzy crying.


        I teraz jeśli mogę mam kilka pytań:

        Ponieważ przez ten i kolejny tydzień jestem z dziećmi na wyjeździe u męża, to
        niestety nie mam szans na wizytę u internisty i wyproszenie leków dla mnie i
        męża - o młodszej córce nie wspominając sad. Czy podanie nam środków naturalnych
        takich jak: pasta z pestek dyni, sok z kapusty może podziałać w walce z tym
        pasożytem? Czy rozpoczęcie leczenia nas podczas drugiej tury leków u starszej
        będzie miało jakiś sens, czy może jednak szukać "na gwałt" jakiegoś lekarza tu
        gdzie jesteśmy?


        PS. Szkoda, że wcześniej tu nie zajrzałam, wiedziałabym, że trzeba pediatrę
        męczyć do skutku a jak nie, to szukać innego. Ale do tej pory moje dzieci nie
        wykazywały ostrzejszych objawów alergii i nawet nie pomyślałam, że wiedzy o
        leczeniu lamblii będę szukać na tym forum. I jeszcze jedno. Rozumiem, że wysypka
        pojawiająca się u mnie z różnym natężeniem (najczęściej wieczorem), od września
        tego roku, może być prawdopodobnym objawem zakażenia lamblią crying.
        • tufda i jeszcze mam jedno pytanie 24.11.06, 01:03
          skoro się tu taki ruch zrobił wink. Czy w czasie leczenia z lamblii mogę posyłac
          córkę do przedszkola?
        • sigvaris Re: lamblia - podejście pierwsze 24.11.06, 01:19
          Po pierwsze leczenia lamblii nie trzeba powtarzać. Leczenie jest JEDNOKROTNE.
          Lamblie (to pierwotniak) rozmnażają sie przez podział. Więc albo je wybijesz ,
          albo nie.
          Robaki co innego, u nich sa jaja, a na jaja leki nie działają. Trzeba więc
          czekać aż dojrzeją i tłuc po przerwie następne pokolenie.\
          Pani dr coś wie, jedank jak widać nie do końca.

          Córka 4,5 letnia powinna była dostać furazolidon. Przed jego podaniem 14-msc
          powinna była mieć zrobione badania i raczej też dostać furazolidon.
          Wy - dorośli powinście byli dostać macmiror. To nowy lek, ale o niebo
          łagodniejszy od metronidazolu.
          Zawalcz o leki dla Was. Jeszcze macie szanse się leczyć prawie razem. Macmiror
          bierze się tylko 7 dni. Furazolidon - 10 dni (to syrop więc podaje sie go wg.
          wagi dziecka w dawce dziennej).
          Co do najmłodszej - radziłabym pilne badanie. Lub jeśli ma objawy - rozmowę z
          lekarzem (przez L) o Furazolidonie.

          Co do przedszkola... To najprawdopodobniej źródło zarażenia. Minimum na
          złapanie oddechu z odpornością na wtórne zarażenie (najgorsze w lambliozie) -
          to 3 tygodnie. Oczywiście odpornośc nie będzie gwarantowana, bo taka nie
          istnieje, ale teraz dziecko jest wyjątkowo podatne na zarażenie.
          Innym źródłem zarażeń są sauny, baseny, żłobki, siłownie. Tych też trzeba
          unikać. Badania kontrolne robi sie najwcześniej 3 tygodnie po ostatniej dawce
          leku.
          • tufda Re: lamblia - podejście pierwsze 24.11.06, 01:24
            Dzięki serdeczne.

            Strasznie żałuję, że dopiero teraz dotarłam na to forum. Wiedziałabym, o co
            zawalczyć a tak, to zaczynam trochę od tyłu crying. Niemniej jednak teraz już
            lekarce nie odpuszczę.
            • sigvaris Re: lamblia - podejście pierwsze 24.11.06, 01:31
              Zerknij tu:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=27748150&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka