Dodaj do ulubionych

Martwię się o Marysię.....

IP: *.* 16.04.02, 12:43
Witajcie, może któraś z Was ma podobne problemy z dzieciaczkiem i wreszcie się dowiem ki diabeł?Marysia od urodzenia do 1 roku miała alergię na białko mleka(czerwone placki w zgięciach łokciowych i krew w kupce).Potem przeszło.W między czasie okazało sie że Marysia ma alergię na pierze, pyłki żyta, cytrusy,kakao, pomidory,białko jaja. Gdzieś przed 3 rokiem życia(teraz ma 3i 4mies.)zaczęły się infekcje (wcześniej rzadko i bez komplikacji), które mimo antybiotyków zawsze pozostawiały po sobie długotrwały męczący kaszel.W ogóle przy infekcji katar trwa pół dnia a potem juz tylko ten obrzydliwy kaszel, zero gorączki.Przy antybiotyku lepiej, a potem znowu kaszel :(.Najgorszy w nocy, męczący aż do wymiotów.Lekarz daje za każdym razem antybiotyk, w sumie przez ostatnie 1/2 roku Marysia wzięła ok 10 antybiotyków i jakby na wszelki wypadek leki rozkurczowe(na astmę?)tzn.Boredual, Budesonid, Singulair(jakie to drogie świństwo), Aminofilina.Po jakims czasie mija ale za ok.3tyg polka zaczyna się od początku....Aha zawsze na poczatku infekcji ma plamy na policzkach i na pupie-No i ja w końcu nie wiem astma to czy nie? Czy w wieku 3,5 lat można mieć astmę? -Czy mozna to jakoś stwierdzić- testy wysiłkowe czy coś takiego u 3 latka?NAPISZCIE COŚ PROSZĘ! Pozdrawiam Marlena
Obserwuj wątek
    • Gość: asia.d.d Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 16.04.02, 15:22
      możę mieć astmę,niesTetyczy robiliście Testy z krwi na poziomy różnych alergenów?czy po Berodualu małej się lepiej oddycha?czy próbowaliście kiedyś zwalczyć inFekcję bez antybiotyku?PozdrawiamAsia mama Ani
      • Gość: Marlena Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 16.04.02, 16:30
        Marysia miała robione testy tylko skórne, zarówno na alergeny wziewne jak i pokarmowe.Czy testy z krwi sa precyzyjniejsze? Po Berodualu jakby mniej kasłała w nocy tzn.przez jakieś 3 godziny bo potem znowu.Co do infekcji bez antybiotyku to nasza p.doktor zawsze czeka i podaje Eurespal, mukolinę Claritine itp.ale na ogół kaszel sie utrzymuje i znowu antybiotyk, właśnie tak jest w tej chwili zaraz idziemy do przychodni po antybiotyk :( .A może warto pobawić się w homeopatię, ale czy to pomaga?Pozdrawiam Marlena
        • Gość: Hermiona Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 16.04.02, 17:31
          Tak kto wie, czy nie warto spróbować homeopatii. Może trzeba poczekać trochę dłużej na rezultaty i wymaga większej cierpliwości, ale moim zdaniem przynosi efekty. Tylko trzeba koniecznie znaleźć dobrego lekarza. Moja córka ma alergię i astmę, od pół roku chodzę z Nią tylko do homeopaty, z infekcjami i z astmą. Zaczyna się sezon pylenia i zobaczymy, jakie będą tego efekty, bo Ola kicha, kaszle i dusi się od momentu, kiedy zakwitają mlecze, a kończy gdzieś w październiku. Na razie (odpukać!) jest w porządku. Kiedy była w wieku Marysi, też była szpikowana antybiotykami, a mimo to ciągle chorowała - jednego dnia miała lekki katarek, a drugiego rano zapalenie płuc.Z tego, co piszesz, wynika, że Twoja córeczka może mieć uczulenie na roztocza - skoro kaszle najbardziej w nocy. Spróbuj przed spaniem wycierać wszystko na mokro w Jej pokoju, łącznie z podłogą ( albo sprzątnąć odkurzaczem), zmieniaj bardzo często Jej pościel i piżamkę. I nie nawilżaj powietrza, bo roztocza b. lubią wilgoć. Uważaj na zabawki, lepiej, żeby koło łóżeczka nie siedziało za dużo pluszaków.A przede wszystkim idź z Nią do alergologa, a potem ewentualnie do homeopaty.
          • Gość: Marlena Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 16.04.02, 21:43
            Hermiona,Jeśli jesteś z W-wy podaj mi namiary na swojego homeopatę, chyba spróbuję....Z testów skórnych roztocza kurzu domowego nie wyszły, ale może z krwi są dokładniejsze?Co do alergologa to leczyliśmy się już u czterech.Boję się tej astmy, wystarczy mi paraliż na dźwięk kaszlu z pokoju Marysi.A Kuba już ma alergię pokarmową....Pozdrawiam Marlena
            • Gość: Hermiona Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 17.04.02, 13:57
              Niestety, nie jestem z Warszawy, więc nie mogę Ci pomóc. Wiem, że jakis czas temu był tutaj albo na "zdrowiu" watek o homeopatii, może tam byłyby jakieś konkrety.A z tymi alergiami to jest tak, że mogą się pojawić po jakimś czasie od zrobienia testów. Moja Ola zaczęła od alergii na mleko, potem pleśnie, następnym razem dołączyły pyłki, a potem nagle jeszcze kurz, roztocza, aż w końcu kot (mimo, że wcześniej przez 2 lata bawiła się często z kotami u dziadków; objawy uczulenia zaczęła mieć od niedawna). Poza tym lepiej opierać się na własnej obserwacji - czasem na teście wychodzi uczulenie, a dziecko nie ma żadnych objawów, a czasem odwrotnie - na teście nic, a dziecko się męczy.Pozdrawiam,Monika
    • Gość: matylka Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 16.04.02, 22:51
      Marlena, polecam świetną homeopatkę, która prowadzi moją Matyldę. Moja córeczka urodziła się ze straszną alergią, całe ciałko miała pokryte czerwonymi swędzącymi plamami, które czasami sączyły się. Rozpacz. Matysia bardzo cierpiała. Bardzo słabo przybierała na wadze, nie miała w ogóle apetytu. Niewiele jadła, a mimo to miała okropne kłopoty z brzuszkiem.Byłam u wielu lekarzy alergologów i wszędzie było to samo - zgadywanka: a może to uczula,a może to? Leki i maści sterydowe przynosiły ulgę na kilka dni, a potem to samo. Kłopoty zaczęły powoli znikać odkąd zaczęłam chodzić do homeopatki. Przede wszystkim byłam zaskoczona samą wizytą.Tą panią interesuje dosłownie wszystko począwszy od szczegółów dotyczących diety, godzin posiłków po reakcje i zachowania Matyldy.Z żadnym lekarzem nigdy nie rozmawiałam tak długo i o tylu sprawach dotyczących dziecka. Na efekty leczenia homeopatią trzeba trochę poczekać, ale warto. Ja i mój mąż głęboko wierzymy w jej działanie.A utwierdziliśmy sie w naszym przekonaniu, gdy nagle po miesiącu stosowania jednego leku, Matylda stała się innym, pełnym energii dzieckiem. Przede wszystkim zaczęła jeść wszystko z wielką ochotą, ustąpiły sensacje brzuszkowe i zmiany skórne (te zaczęły znikać już znacznie wcześniej). Matylda ma teraz 18 miesięcy i je wszystko oprócz mleka, jaj i masła. Ja mam złe wspomnienia z wizyt u alergologów. Każdy z nich mówił co innego, nawet odnośnie diety. Szczerze polecam moją panią doktor. Wiem, że polecają ją w szkole rodzenia na Żelaznej.Gdybys chciała spróbować to mogę dać ci jej namiary.Zapraszam na priva.Pozdrawiam. Lidka
      • Gość: Mela Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 17.04.02, 07:44
        Mam goraca prosbe o kontakt do homeopaty. Moj adres:melaxxx@poczta.onet.plDziekiM.
        • Gość: kasiap. Re: Martwie˛ sie˛ o Marysie˛..... IP: *.* 17.04.02, 11:13
          Bardzo Was prosze o kontakt do homeopaty w Warszawie!Ostatnio pogorszylo sie moim dzieciom, a ze maja opoznione reakcje, nie moge wytropic sama alergenow, badania z krwi nic nie wykazuja, skorne podobno sa niewiarygodne i juz sama nie wiem, co robic.Do Marleny: moj syn mial takie objawy, od antybiotykow dostal az grzybicy na migdalakach, bo dawali je bez opamietania. Pomyslalam, ze moze to poczatki astmy wczesnodzieciecej i niestety trafilam. Syn dostal Intal (dziala przeciwzapalnie na oskrzela, sluzy do dlugotrwalego leczenia - nawet pare lat i u nas tak bedzie) i odkad go wdycha nie choruje! I nie ma mowy o antybiotykach!Dziwi mnie tylko, dlaczego pediatrzy na to nie wpadli, przeciez wszystko jest w karcie, a i ja uparcie przy kazdej wizycie wspominam co bral, ile i kiedy. Gdybym nie zakopala sie w ksiazkach medycznych to pewnie calkiem by sie wyjalowil, a grzyby szalalyby po nim...Ponawiam prosbe o kontakt do homeopaty, moj e-mail:k.pietruszkiewicz@pb.plDziekujeKaska
          • Gość: szwedka Re: Martwie˛ sie˛ o Marysie˛..... IP: *.* 17.04.02, 15:03
            Kasiu,Dziękuję za namiar na przedszkole na Leonarda - bardzo dobre wrażenia, pani dyrektor supermiła.Mam sprawdzoną, skuteczną homeopatkę. Jest lekarzem, irydologiem, leczy diteą indywidualną dostosowaną do osboby i homeopatią. Leczy różne choroby, nie tylko alergie, ale ma też dużo małych alergików.Ja nie byłam jeszcze u niej z Mikolajem, wybieram się w czerwcu.Jedyny minus to to, że przyjmuje w Piotrkowie Trybunalskim i trzeba jechać tam dwa razy. Pierwsza wizyta jest "ogólna" - czyta z tęczówki, zasady żywienia, a druga "konkretna" - dostosowana już do potrzeb dziecka.Znam ją stąd, że wyleczyła moją koleżankę z pasożyta wstrętnego (lekarze upierali się, że to nowotwór).Przynajmniej trójka moich znajomych leczy się teraz u niej (podobno na efekty w przypadku alergii trzeba czekać rok).Nie gadam więcej, tylko daję namiar i na 100% polecam, wierzę jej.Telefon do Pani Wiery - 0 44 73 25 364.To nie jest telefon bezpośredni do niej, ale do Ośrodka Medycyny Naturalnej, który z nią umawia.
            • Gość: kasiap. Re: do szwedki IP: *.* 17.04.02, 17:22
              Bardzo dziekuje! Ale przyznam, ze przerazil mnie ten Piotrkow.... musze szukac w Warszawie. Pare miesiecy temu wrocilam do pracy i jestem na cenzurowanym - nie moge sobie pozwolic na nieobecnosci, a i tak urlop, ktory mi sie nalezy wykorzystuje na wizyty u lekarzy...Chociaz jezeli homeopatka pracuje w sobote, to mialabym szanse.Ciesze sie, ze spodobalo Ci sie przedszkole. Dyrektorka faktycznie jest niezla, na mnie podzialala jak odtrutka, bo wczesniej bylam na rozmowie u dyrektorki-wariatki.PozdrawiamKaska
      • Gość: Marlena Re: Martwię się o Marysię..... IP: *.* 17.04.02, 17:57
        Lidko proszę o namiary na homeopatkę w W-wie, nie mogę wysłać do ciebie wiadomości-ciągle wraca.Bardzo mi zależy!Dzięki dziewczyny za info-szkoda że mnie nie pocieszyłyście ale cóż życie jest brutalne :) Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka