Dodaj do ulubionych

Lamblie- kilka pytań.

23.12.06, 00:26
Powiedzcie gdzie jest ten wątek o sprzątaniu.Czytam i czytam o tych lambliach ale tego wątku jeszcze nie znalazałm. A co z leczeniem matki kamriącej, bo ja karmie mała jeszcze, czytałam, że leków nie podaje sie karmiącym.Jak to było u WAS?
Obserwuj wątek
    • katis1 Re: Lamblie- kilka pytań. 23.12.06, 10:46
      Podnoszę wątek. NIkt nie wie co z matką karmiącą, może brać ten macmiror, czy nie. Jak u WAs to było. Kurcze zaraz ide do lekarza i nie wiem co mu mówić, a zapewne nie zabardzo bedzie wiedział, jaką kurację zastosować.Pomóżcie.
      • dziunia_f Re: Lamblie- kilka pytań. 23.12.06, 11:00
        Matka karmiaca w czasie przyjmowania lekow nie moze karmic dziecka piersia.
        Mleko sie odciaga i wylewa, ale po kuracji i po pewnym okresie karencji (aby
        leku juz w mleku nie bylo) z powrotem do karmienia piersia mozna powrocic.
    • dziunia_f Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 11:05
      Wklejam Ci obszerne info o lambliach z postu Sigvaris:

      Lamblie to pierwotniak. Podobny do innego, który w innej strefie klimatycznej
      roznoszony przez komary, powoduje malarię.
      Nasza, rodzima lamblia jest roznoszona przez muchy.
      Wydala cysty (nie jaja). Te cysty obklejają przewód pokarmowy. To może
      powodować:
      - uszkodzenie kosmków jelitowych (podobnie przy alergii pokarmowej, stąd objawy
      mogą byc identyczne!)
      - nie wchłanianie się składników odżywczych z pożywienia (ani z połykanych
      witamin i preparatów), co może dawać anemię, awitaminoze, odwapnienie, brak
      odporności, wycieńczenie...
      - zażółcenie skóry (lamblie "mieszkają" w woreczku żółciowym), bóle w okolicach
      woreczka, czasami straszne bóle brzucha, uszkodzenia woreczka żółciowego.
      Ale oczywiście u każdego objawy będą inne...Lamblia daje chyba największe
      spectrum objawów ze wszystkich pasozytów.

      Lamblie bada się specjalnym badaniem kału w kierunku lamblii.
      Jest kilka metod: test Elisa (inaczej immunoenzymatyczny) i badanie
      mikroskopowe - najbardziej popularne. Te badania nie zawsze wychodzą. Cysty
      lamblii są podobne do resztek niestrawionego pokarmu i wielu laborantów
      ich "nie widzi".

      Metoda na laboratoria:
      1. pytać czy miewają chorych. Jak nie miewają - szukać innego laboratorium.
      2. szukac specjalistycznych laboratoriów np. przy przychodniach
      parazytologicznych, medycyny tropikalnej.
      3. szukac na forum polecanych i już sprawdonych laboratoriów.

      Leczenie:
      - leki typu Furazolidon, Macmiror, Metronidazol. Nie działają na żadne inne,
      potencjalne pasożyty.
      Leczenie jest krótkie max 10 dni. Czasami lekarze zalecają powtórki. Ale
      leczenie nie jest skuteczne jeśli nie leczą się wszyscy w rodzinie (nianie i
      inni opiekunowie dziecka też). Leczenie nie jest skuteczne także bez porządków
      w domu, które robi sie pod koniec leczenia:
      - przelewanie zabawek wrzątkiem,
      - spłukiwanie pod bierzącą wodą czego się da,
      - mycie, mycie, mycie,
      - trzepanie dywanów, materacy
      - pranie bielizny, pościeli z podwójnym minimum płukaniem.
      Ważne jest, że lamblia jest chlorooporna, czyli preparaty typu Domestos na nią
      nie działają. Spirytus też jest mniej skuteczny od spłukiwania...
      Źle leczona lamblia "wraca". Tzn. dochodzi do zarażenia wtórnego i często dany
      szczep jest już oporny na wcześniej zastosowany lek. Dlatego mówi się, że
      lamblię ciężko wyleczyć. Ale to nie jest prawdą. Przy dobrym sprzątaniu,
      przeleczeniu wszystkich, lamblii można się pozbyć.

      Największy problem - to lamblia w przedszkolu, lub żłobku... Też trzeba by
      zastosować leczenie wszystkich i te porządki. Nie zawsze to jest możliwe. Warto
      wtedy przeleczyć dziecko i odizolowac go na jakis czas od miejsca zarażenia.
      Żeby nie doszło do ponownego zarażenia tym samym szczepem i wytworzyła się
      odporność. Ok. 2 miesiące. Można też próbować poruszyć problem z dyrektorem
      placówki, ale nie ma przepisu regulującego grupowe leczenie, jak np. w
      przypadku owsicy, wszawicy czy świerzbu. Niestety.

      Przy leczeniu lamblii często występuje stan pogorszenia. Tzn. kilka dni jest
      lepiej a potem znów gorzej.. Trzeba przeczekać i obserwować. Średnio organizm
      dochodzi do siebie kilka miesięcy po leczeniu lamblii. Ale badania powtarzające
      można zrobić po ok. 3-4 tygodniach od ostatniej dawki leku.

      Przy lambliach wiek dziecka nie ma znaczenia, mogą być chore już bardzo małe
      dzieci. Są zarażane przez dorosłych.
      Lambioza może byc bezobjawowa. Ale wyjdzie zawsze przy jakimś osłabieniu
      organizmu. Lubią się też do niej doczepiać inne pasożyty (grzyby!!!! i robaki
      też) i bakterie (np. gronkowce).
      Są ludzie, którzy nie "łapią" lamblii. Są na nią odporni i ich organizmy
      wydalają ją same.
      Wiedza na temat lambliozy wśród lekarzy jest mizerna... Bardzo mizerna. O
      lamblii zaczęto mówić w Polsce od 1989 roku. Niestety mówić niewiele.
      Najlepiej leczyć się z lambiozy przy pomocy parazytologów. Skierowanie powinien
      dać pediatra.

      Nie powinno się:
      - leczyć tylko dziecka (zarazenie wtórne jest bardzo niekorzystne!! i ciężko
      wyleczalne)
      - podawać mleka i produktów mlecznych (przy uszkodzonych kosmkach jelitowych,
      to zbrodnia na jelitach!)

      Powinno się:
      - sprawdzać dziecko raz w roku,
      - sprawdzać dziecko co 1/2 roku, jeśli chodzi do przedszkola lub żłobka,

      Niektórzy lekarze zalecają przeleczenie dziecka bez badań. Wiedzą, że te
      badania nie wychodzą i mając podstawę (z objawów) przepisują leki. To lepsze
      niż nie leczenie. Jednak nawet ci lekarze nie leczą rodziców. Trzeba się
      dopominać o leki dla wszystkich.
      • katis1 Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 12:04
        Byłam u lekarza i dała nam metronizadol, dla dziecka ( 13 miesięcy ) też. W razie gdyby nie jadła tego pluła itp dałam recepte na furozalodon, nam dała metronizadol ale kazała dać w takiej drastycznej dawce 8 tabletek na raz przez 3 dni.Czy wy też tak miałyście, jakie dawkowanie - i czy napewno ten metronizadol nadaje sie dla dziecka, dlaczego wy pisałyście, że dawałyście furozalidon.I jakl z tym sprzątaniem, wszystkie ciuchy mam wyprać w ciągu jednego dnia? Dziecka dam rady wyprać, ale wszystkie ciuchy to problem, ręczniki też wszystkie te niby czyste w szafie też? Czy tylko te uzywane, a jak te w szafie wyprane gdzieś sie zetknęły z cystami. Jezu jestem zdesperowana, maż sie na mnie drze a ja nie mogę sie uspokoić, chcę wszystko zrobić dobrze by nic nie przeoczyć.Tak mi szkoda mojej kruszynki. Pomóżcie. To sprzatanie to tylko w 1 dzień wszystko należy umyć i wyszorować - tak?
        • katis1 Re:Sigvaris lub innych mam. 23.12.06, 12:39
          Soigvaris to Ty pisałaś, zeby nie dawać metronizadolu dziecku tylko furazolidon. Mam to i to i co mam podać, szybko muszę podjąć decyzję.A my dorośli, mój mąż coś do na chorobę bierze, czy ten metronizadol to jak antybiotyk tez działa, nie wiem czy mamy jesc te drastyczne dawki 3 dni raz dziennie po 8 tabletek czy raczej przez 7 dni. Błagam odpwoiedzcie.JAk było u Was.
        • dziunia_f Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 12:52
          Lekarka zaczela wiec z grubej rury leczenie.... Wydaje mi sie, ze dla malego
          dziecka lepszym rozwiazaniem jest jednak Furazolidon. Po pierwsze jest w
          syropie, latwo wiec go dawkowac, po drugie ma lepszy smak niz potwornie gorzki
          metronidazol. Poza tym przy kuracji metronidazolem obserwuje sie jednak kilka
          skutkow ubocznych-ja mialam potworny bol glowy przez caly okres kuracji,
          metaliczny posmak w ustach. Bardzo zle wspominam ten lek. Moje dziecko bralo
          Furazolidon. Dla Was-rodzicow, najlepszym lekiem bylby Macmiror, lagodniejszy od
          metronidazolu, a rownie skuteczny, lekarze sporadycznie go przepisuja, bo o nim
          nie wiedza.
          Co do sprzatania. Powiem Ci jak ja to zorganizowalam. W koncowce kuracji,
          powiedzmy 2, 3 ostatnie dni (zalezy ile Ci to zajmie) zabierasz sie za generalne
          porzadki. Jesli ubrania czyste, nie zetknely sie, nie pomieszaly nigdy z juz
          noszonymi, na ktorych przez to moga znalezc sie cysty, to mysle, ze pranie
          wszystkiego mozna sobie darowac. Posciel dobrze trzeba wyprac, reczniki,
          wygotowac nawet. Pokorowce na lozka, kapy, itd. wyprac. Czego sie wyprac nie da,
          solidnie "wyodkurzac".Ubrania jak pierzesz, to wyplucz nawet kilkakrotnie. To
          samo pluszaki dziecka, reszte zabawek przelej wrzatkiem. Lazienke dokladnie
          wysprzataj, pamietaj, ze lamblia jest odporna na chlor. Glowna orez w walce z
          nia to wrzatek. Dasz radesmile

          • sigvaris Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 14:19
            Katis jeśli już macie taką kurację - nie bierzcie tego metronidazolu w takich
            dawkach. Powali Was. Wiele osób, przy takim zwykłym dawkowaniu ledwie zipie
            przy tym leku (ja staszliwie wymiotowałam). Weź dawkowanie z ulotki (sprawdź to
            błagam!), ja nie ma spisu leków, ani ulotki tego antybiotyku !! Prawdopodobnie
            będzie to dwie tabletki dziennie (ale przyrzeknij że sprawdzisz na ulotce).
            Rozłóż to na 7 dni, max do 10 dni.
            Dziecku Furazolidon wg. ulotki (koniecznie adekwatnie do wagi dziecka jest
            opis!) - 10 dni.
            Sprzątanie zacznij od 6 dnia kuracji.
            Swoje mleko wylewaj. Nie karm dziecka tym metronidazolem.
          • katis1 Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 14:22
            Dzięki za odpowiedz i wsparcie.Zdecydowałam podać małej ten furazolidon, mam nadzieje, że poskutkuje, a czy on ma coś wspólnego z furargimum i nifuroksazydem.Bo to mała brała niedawno, i sobie pomyslałam, że jak to podobna postać leku to mała może mieć lamblie oporne na furozalidon.W ogóle jestem w szoku, nie moge sie uspokoić.Już postraszyłam jedną część rodziny- dziadków -bedea sie badać, albo od razu leczyć, w zależności od chęci lekarza, jeszcze teściowe mi zostali.No i z tym metronizadolem chyba bedziemy jeść go przez 7 dni i 3x1 a nie 1x8 tabletek przez 3 dni.Sama nie wiem, jeśli jedliście metronizadol to w jakiej dawce.Dziunia Ty pisłaś, że jadłaś metronizadol, pamietasz jakie dawki.Mam nadzieję, że dam rade z tym sprzątaniem i żeby inni z rodziny mi tego paskudztwa nie wnieśli spowrotem.
            • katis1 Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 14:53
              Dzieki Sigvaris, że sie odezwałaś, czytam i czytam na forum o lambliach i jestem w szoku. Musze wiedzieć jak najwięcej, by tylko raz a skutecznie rozprawić sie z intruzem.Na ulotce metronizadolu pisze 3x 1 5- 7 dni, tak weźmiemy, tym bardziej, że ja mam wraźliwy żołądek, nie wiem jak zniosę ten metronizadol, gdyby nie święta załatwiłabym sobie w aptece ten macimor czy jak tam było, ale tak to bym musiała czekać aż o środy, a mała jest w fatalnym stanie, skóra córaz gorzej drapie sie nie spi w nocy, dalej słabo je i spada z wagi. Lekark akazał adawać 3x 4 ml furazolidonu- przelicze jeszcze raz jak to ma być.TAk mi szkoda mojej kruszynki, dobrze , ze zrobiłam te badanie u Kamirskiej- drogo mnie kosztowało, ale wiem co leczyć. Moja córka pod wzgędem alergi- to prawie już zdrowa była a tu któregoś 27 opaździernika - bach bieguna - cuchnące stolce i wysypka i jazada na całego, a ja myślałam, ze to gronkowiec- bo ma go od dawna, ten dziad teżsie rozrósł na ++, candidy nie było.A teraz mamy i candide na ++. I prawie dwa miesiace dziecko sie męczy, ale najgorzej zrobiło sie od początku grudnia, anwet zyrtek podałam spowrotem ale nic nie działa. Teraz to chyba go wycofam.NAjbardziej sie boję zakażenia wtórnego, ktoś ma napewno w rodzinie, nie iwem jak podejdą do spraw sprzątania- bo leczyć albo zbadać to sie może zdecydują.Ale jak nie wysprzątają wszystkiego, a z małą chodzimy do nich, a ona wszystko zżera z podłogi, wkłada brudne ręce do buzi- koszmar.Ależ mam święta, w zeszłym roku leżałyśmy w szpitalu- bo była żóltaczka, a teraz te lamblie, nawet niemam ochoty nic jeśc, a tak czekałam na moje ukochane uszka. Jak coś sie Wam jeszcze nasunie to piszcie i dziękuje wzystkim za informacje, gdyby nie to forum co ja bym zrobiła.
            • dziunia_f Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 16:52
              Jadlam metronidazol przez 7 dni 3 razy dziennie. Furagin i nifuroksazyd maja
              dzialanie stricte przeciwbakteryjne, furazolidon zarowno przeciwbakteryjne i
              przeciwpierwotniakowe. Dwa pierwsze leki nie mogly wiec rozprawic sie z
              lambliami niestety. Po kuracji pamietaj o podawaniu probiotykow, bo leki, ktore
              jadla wczesniej, Furazolidon zreszta tez, niszcza tez flore fizjologiczna.
              • katis1 Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 16:59
                Rozumiem, że w trakcie kuracji mam nikomu nie podawać probiotyków, tylko po kuracji. Zaopatrzyłam sie już w rózne probiotyki, bo mała ma candidię ++ więc z nią chciałam już walczyć też. Ale rozumiem, ze probiotyki później, odstawiam też zyrtek.
                • dziunia_f Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 17:39
                  Wiesz, co do probiotykow zdania sa podzielone. Wiem, ze Sigvaris pisze zeby
                  podawac po kuracji. Ja osobiscie traktuje kuracje Furazolidonem jak kuracje
                  antybiotykowa (a przy antybiotykoterapii podaje sie w trakcie kuracji
                  probiotyki) i dawalam probiotyki, przez dluzszy okres po kuracji rowniez. Co do
                  Zyrtecu... Jesli Mala przyjmuje go na stale, to nie wiem czy odstawianie to
                  dobry pomysl. Tym bardziej, ze moga sie nasilic objawy alergiczne, tzw.
                  pogorszenie przy kuracji przeciwpasozytniczej.
                • kropelkaa3 Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 18:18
                  Ja lecze lamblie już drugi raz. Wtedy nie brałam probiotyków, teraz biorę w
                  trakcie leczenia.
                  Może jednak poczekaj z leczeniem aż po świetach, my po macmirorze mamy lekkie
                  sensacje żołądkowe, a dziewczyny piszą, że jest łagodny.
                  • katis1 Re: Lamblie-autor-Sigvaris 23.12.06, 18:47
                    Już zażylismy pierwszą dawkę, narazie jest ok.Jakoś przeżyjemy mam nadzieję.Nie chcę czekać aż miną swięta, bo żal mi dziecka- coraz z nią gożej i do tego prawie w ogóle nic nie je- tak jej odebrało apetyt, chcę to już wyleczyć i mieć za sobą.Mała po za tym z dnia na dzień miała coraz większą wysypkę, jeszcze nigdy nie była tak wysypana- w sumie to była raz wysypana w 4 miesiącu życia i potem już był spokój, dlatego myślałam, że alergi jużnie ma. W sumie to może i nie ma już alergi tylko teraz to te lamblie tak szaleją.Naprawdę ona już tak ładnie jadła- duzo rzeczy- mieliśmy już przechodzić do jedzenia nabiału- ale teraz z tym bedziemy musieli poczekać. Acha mała ma gronkowca jest nosicielem, od dawna- może ten furozalidon też go wybije- jak myślicie- daj Boże byłby już naprawdę spokój.Wczoraj w Kościele zapaliłam świeczkę za zdrowie mojego dziecka- może wreszcie sie wszystko unormuje- bo od urodzenia ciągle z czymś walczymy.Zyrtek już nie brała jakiś czas- 1 miesiąc albo 1,5 teraz jej dałam tak 3 dni temu, bo myśłam że to alergia bo ak ją sypnęło, tylko nie wiedziałam na co alergia.Poczytam jeszcze co pisze na ulotce o innych lekach typu zyrtek- zobacze co tam pisze i sie zastanowię, bo w sumie to żadnej poprawy po tym zyrteku teraz to i tak nie wiedzę.
                    • katis1 Re:O co chodzi z tą dietą bez mleka i cukru. 23.12.06, 20:47
                      Doczytałam, że lepiej nie jeść melka i pochodnych i cukru, zrozumiałam, że cukier pozywia candidię, a lepiej ją utemperować niż dożywiać, a mleko to czemu nie? To co mam dać dziecku do jedzenia jak ona pije ten nieszczęsny bebilon pepti. NIe dawać jej go, karmić też nie mogę bo biorę metronizadol- to czym ją karmić?
                      • sigvaris Re:O co chodzi z tą dietą bez mleka i cukru. 23.12.06, 22:12
                        o zwykłe mleko krowie chodzi, o sery żółte, białe, "danonki" i inne pochodne
                        mleka krowiego. BP - jest preparatem mlekozastępczym - powinno byc OK.
                        Mleko krowie i kozie wymaga do trawienia zdrowego żołądka i kosmków jelitowych -
                        przy pasożytach nasz organizm jest na tyle osłabiony, że z mlekiem i jego
                        pochodnymi nie radzi sobie tak jak zwyczajnie.
                        To tak w skrócie.
                        Cukier jst faktycznie pożywką dla grzybów. Idealną.
                        • katis1 Re:O co chodzi z tą dietą bez mleka i cukru. 23.12.06, 22:22
                          Dzięki Sigvaris za wyjaśnienie, trochę mi głupio, że tak Was męcze takimi głupimi pytaniami, ale wszystko analizuje i chce jak najlepej zabrać sie za te lamblie.Zastanawia mnie jeszcze tylko to, że piszą w necie, ze cysty potrafią przetrwać w środowisku 3 tygodnie a w wodzie 4-5 miesięcy. Zastanawiam sie czy to oznacza, że np cysty które np są na dywanie to po 3 tygodniach wymrą? Chodzi o to, że mam w szafce np dużo ręczników i częśc znich nie uzywam leżą na spodzie szafki, używam tylko paru od góry, wszystke są wyprane ale ostatnio układałam w tej szafce i te ręczniki wyłożyłam na fotel, załóżmy, ża na któryś z nich są cysty to jak tych ręczników nie uzywam to za te 3 tygonie te cysty wymrą, czy przeżyją. To samo mam z np ubrania w jedenj szafce mam swetry i bluzki letnie których teraz nie używam, ale ogły zetknąć sie ze swterem z cystami w co wątpie ale gdyby, to własnie nie używająć ich teraz a wyciągając za jkiś czas to cycty już są raczej niegroźne jakby nawet tam były? Głupie pytania, ale to sie tyczy kwestii sprzątania i tego że mam ciasnostę w domu i wszystko tak poupychane, a jak mam wyprać wszystko to nie dam rady naraz bo nie bede miała gdzi etego wysuszyć- a niestety susze w domu a mam wysoką wilgotność i wszystko schnie 1,5 do 2 dni.Muszę to jakoś opracować, żeby wyprać najpierw te najważniejsze rzeczy.
                          • katis1 Re:Relacja z leczenia 25.12.06, 20:14
                            Bierzemy leki, mała ten furazolidon, kurcze z rana jest taka jaky dobita i ma bardziej podkrążone oczy, wysypki jak miała tak ma nic sie więcej narazie nie pojawia, drapie sie po szyi bo tam zrobiły jej sie suche liszaje, poprzednio była wysypka na tym teraz troche zeszła a skórk asucha sie tam zrobiła.Ponieważ ma candidie na ++ daje jej jedzenie zgodnie z polecanym przez jedną z Was wytycznymi. Je bebilon pepti, kasze jaglaną, gryczną siemię lniane, jabłko , jabłko z dziką różą gerbera, ziemniaki żółtko , indyka kasza kukurydziana kleik kukurudziany, chrupki kukurydziane , chlebek ryżowy- te scharki.Nie ma wymiotóe, kupy są raczej normalne, żadnego sluzu- odparzeń itp.Chyba wszystko jest narazie ok, tylko gardło jej zachrypło- nie wiem co z tego wyniknie. Acha lekarka kazała dawać dziurawiec- herbatkę na noc-, żeby sie żółć produkowała i stamtąd lamblie wyszły- czy to dobry pomysł.Ja i mąż bierzemy metronizadol.Mąż sie czuje normalnie, mnie trochę ten lek powala.mam w ciągu dnia takie bóle z jednej strony w skroniach, teraz jest troszkę lepiej, kłuje mnie też tak z 3 4 razy dzienie w boku po prawej stronie- co tam jest? Wątroba czy trzustka?Myślę, że przeżyję- niewiadomo co będzie dalej, boję sie tylko o to, że dostanę grzybicę pochwy- kurcze mam akurat miesiączkę i coś mnie tam zaswędziało dzisiaj- nie wiem, czy to już początek grzybicy czy to z powodu zapachowego papieru toaletowe, bo takowy wczoraj kupiłam, nie było innego. Mam bardzo wrażliwą skórę okolic intymnych i często takimi swędziawkami reaguje np na nieodpowiedni płyn do higieny intymnej. Nie wiem boję się, że to grzybica, może powinnam brać probiotyki, tym bardziej , ze przez pare miesięcy do tyłu nie jadłam probiotyków i ani jogurtów ani kefirów- z powodu diety. Doradzcie coś.A dieta teraz bo w sumie to jem wswzysto- może powinam jeść tak jak dziecko bez mleka i cukru- tzn mleka nie jem i tak ale ciasto jadłam świąteczne. Może lepiej nie jeść takich rarytasów. Poradzcie coś. Tak sobie myślę, że chyba ja mam tą lamblię od lat- zawsze miałam okresowo jakies problemy z żąłądkiem- nagłe kłucia- niby to była nerwica żoładka tak to lekarze określili, ale kto wie.Ostatnio gazy i zdęcia mi non stop towarzyszyły - te gazy okropne miałam.Reszta rodziny ma sie w piątek zbadać- bo tylko wtedy u nas robią test ELISA- boję sie, że im nie wyjdzie- nie mogę im wytłumaczyć, że wszystcy sie mają zbadać. Zmusiałam mamężeby sie zbadała, bo ma w sobotę pilnować małej bo idziemy na wesele.Zbada też brata bo on często choruje i jakis podejrzany jest. Jest jeszcze tato o drugi brat ale ich mama nie chce badać, bo ojciec sie nie zgodził, a szkoda kasy na drugiego brata. Wolałabym, żeby sie chociaż 3 bez ojca zbadali. Mam jeszcse brata w wojsku, który wychodzi w styczniu z wosjka- nie wiem co z nim zrobić. Teściowe sie zbadają oboje.TAk sie obawiam, że test zawiedzie wyjdzie ujemny a wtey nikt nie raczy sie leczyć. Te osoby o których pisze nie mieszkają z nami, ale mają kontakt raz w tygodniu lub raz na 2 tyg.z małą.A jeszcze jedno pytanie co z tą żywotnością lambli- to prawda, ze np na ubraniu przeżyją tylko 3 tygodnie i zdechną potem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka