Dodaj do ulubionych

praca nad RD czyli koniec wcielania ?

17.11.09, 16:27
zauważyłem po sobie, że u mnie rozwój duchowy zaczyna się utożsamiać
z zakonczeniem wcieleń na ziemi i rozpoczęciu pracy "po tamtej
stronie". czy to jest mozliwe ? cały czas oczyszczam podświadomość z
kodów z poprzednich wcieleń - niektóre przyznam niepodobają mi się i
wywołują pewien szok u mnie ( typu zawód rozbójnika ). zaczyna
jednak klarować się u mnie, dlaczego te wcielenie jest aż tak
trudne, dlaczego moja dusza postawiła sobie aż tak dużo przeszkód do
pokonania. każde e nastepne wcielenie niestety ryzykujemy ze coś
pójdzie nie tak i zamiast wygrzebać się z poprzednich pułapek
karmicznych wpadniemy w nowe. a pokusa często jest wielka,
szczególnie jak dotyczy pieniędzy i władzy. ciemna strona - anioł
bólu i cierpienia - cały czas wystawia nas na próbę. wydaje się że
nie.. że nie dasz się już złapać w sidła ale ktoś zmanipuluje,oszuka
i wszelkie przyjęte zasady pójdą w odstawke...
Obserwuj wątek
    • iwona.ana1 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 18.11.09, 09:07
      marian770 napisał:

      > ale ktoś zmanipuluje,oszuka i wszelkie przyjęte zasady pójdą w
      odstawke...

      ktoś??? czy Ty??? smile
      raczej Twoja ciemna nie uświadomiona jeszcze strona? smile

      osobiście wierzę, że prosperuje w świecie smile
      a wszystko co się dzieje na zewnątrz jest wynikiem tego co jest
      wewnątrz mnie

      też mam wrażenie, że na ten moment ciągle tylko sprzątać w życiu mi
      przypadło

      ale co tam śmigam tą miotłą ile wlezie

      powodzenia smile
    • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 18.11.09, 10:50
      marian770 napisał:
      >Cały czas oczyszczam podświadomość z
      > kodów z poprzednich wcieleń - niektóre przyznam niepodobają mi się i
      > wywołują pewien szok u mnie ( typu zawód rozbójnika ).

      a moze z pozostalosci wrazen w podswiadomosci filmow ogladanych w zyciu?smile)))
      Szczerze to jesli sie zastanowic logicznie nad historia to wynika z teorii reinkarnacyjnej, ze wiekszosc ludzi w swiecie byla.. chlopstwem. Rodzila sie, pracowala na roli i umierala szybko na choroby bo medycyna nie istniala prawie. Wystarczy poczytac historie. Ludzie jacy wiedli inne zycie to zdecydowana mniejszosc, i tez nie bylo to najczesciej jakies niezwykle zycie. A statystycznie jak slucham wypowiedzi ludzi o ich poprzednich wcieleniach to maja sa same burzliwe filmy awanturnicze od bycia rozbojnikiem, przes palenie na stosie czy nieszczesliwa milosc i zerwanie, ksiezniczki, czarownice, kaplanki, itd itp Nie no dajcie spokoj....
      • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 18.11.09, 12:34
        princesswhitewolf to mi nie wyszło z terapii regresingu czy
        regresji hipnotycznej na której fanatazje z książek i filmówe mają
        duży upust tylko od jasnowidzącej która szuka przyczyn obecnych
        problemów fizycznych i psychicznych.
        co do rozbójnika, chodziło o to że poprostu kradłem i napadałem czy
        to jest coś takiego niezwykłego w zachowaniu że aż niemozliwe ? wink

        a czy to jest prawda ? a jakie to ma znaczenie ? mówiąc szczerze
        wisi mi to kim byłem.

        zresztą trzeba też założyć ze reinkarnacja jest pradziwa, narazie
        poruszamy się w sferach hipotez, jeśli już mamy podważać wszysyko
        jak leci.
        • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 18.11.09, 21:30
          marian770 napisał:
          >a czy to jest prawda ? a jakie to ma znaczenie ? mówiąc szczerze
          >wisi mi to kim byłem.

          mi tez wisi dlatego tym sie nie zajmuje i nie usiluje dowiedziec.
          Mamy wszelkie mozliwosci bedac tym kim jestesmy aby bez wiedzy o poprzednich wcielen odwalic kawal dobrej roboty w tym wcieleniu.
          • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 18.11.09, 23:34
            wybacz princesswhitewolf ale czy rozumiesz o czym pisze ?

            rozwiązuje swoje problemy obecne ( w życiu jak i w psychice ), a
            cześć z nich wynika z kodów z poprzednich wcieleń. badanie wcieleń
            dla zaspokojenia własnego ego nie jest celem.

            a musze przyznać, że to działa! czuje się coraz bardziej leki i
            radosny, nawracające chandry ulatują, a to jest dla mnie
            najważniejsze. to tak gwoli wyjaśniania poprzednich wcieleń.

            co do wątku- jest to postawienie tezy, czy praca nad rozwojem
            duchowym nie oznacza de facto pracę nad zakonczeniem cykli wcieleń ?
            gdyż oświecenie jako cel rozwoju duchowego uważam z mojego punktu
            wiedzenia za nie realny i niemożliwy, gdyż osiągneło to na ziemi
            dotychczas tylko kilka jednostek. z kolei dla chrześcijan celem
            rozwoju duchowego jest przebywanie w "niebie"

            a co dla Ciebie jest ukoronowaniem rozwoju duchowego ?
            • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 20.11.09, 10:48
              marian770 napisał:
              > rozwiązuje swoje problemy obecne ( w życiu jak i w psychice ), a
              > cześć z nich wynika z kodów z poprzednich wcieleń. badanie wcieleń
              > dla zaspokojenia własnego ego nie jest celem.

              Marianie jak juz powiedzialam moim zdaniem ( ale oczywiscie szanuje ze masz odmienne zdanie) czlowiekowi nie jest potrzebna wiedza poprzednich wcielen aby sobie pomoc w tym wcieleniu. Cokolwiek jest ci potrzebne juz przyniosles ze soba.

              > a co dla Ciebie jest ukoronowaniem rozwoju duchowego ?
              wydaje mi sie, ze nikt z ludzi zyjacych nie ma pojecia co jest ukoronowaniem czy w ogole jest cos takiego jak ukoronowanie, tak jak 4 latek nie ma pojecia co to jest matura.
              Ponadto mi sprawia duzo radosci droga sama w sobie. Cel intuitywny jest mniej istotny, wazniejsze to co po drodzie zmierzajac ku niemu.

              > co do wątku- jest to postawienie tezy, czy praca nad rozwojem
              > duchowym nie oznacza de facto pracę nad zakonczeniem cykli wcieleń ?

              Nie jest to takie proste. Poza karma indywidualna jest tez karma karma spoleczna, narodow i ziemi.
              I nie wazne czy chce sie wierzyc w zbiorowa odpowiedzialnosc czy nie, ona jest faktem. Wraz z rozwojem spolecznym tworza sie nowe "problemy, dylematy", jakie indywidalne postaci przepracowywuja w swoim indywidualnym zyciu. Podam ci przyklad np. "Emancypacja Kobiet". Kiedys ten problem karmicznie nie istnial, teraz jest masowo pzrepracowywany i wplyw ma na indywidualne rodziny gdzie dzieci sa wychowywane w instytucjach ( przeszkola itd), a kobiety pracuja.
              To jeden przyklad. W przyszlosci beda nowe "tematy" bo one wiaza sie z wyzsza niz indywidualna karma.
              Do czego zmierzam:
              tylko smierdzace lenie daja noge z kuli ziemskiej zamiast pomoc karmie zbiorowej, doswiadczeniu zbiorowemu ucielesnic sie na indywidualnym poziomie.
              • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 20.11.09, 12:02
                a ja powtórze do znudzenia, że same poznanie wcielenia nie jest
                celem samym w sobie tylko blokady jakie powstały w poprzednich
                wcieleniach i mają destrukcyjny wpływ na nasze życie.

                zresztą, samych blokad miałem więcej do usunięcia z tego życia.
                był to efekt zajmowania się magią ( w tym wcieleniu rzecz jasna ).
                nie tak dawno zresztą promowałem tu na forum też pracę z
                podświadomością za pomocą sigili. teraz się z tego wycofuje, gdyż do
                końca nie mam pewności jakie uboczne skutki może to wywołać.
                duzo też miałem oczyszczania z manipulacji od innych ludzie,
                wampiryzmu, klątw i złorzeczeń i magii voodoo. dziwi mnie to teraz
                bardzo że są tacy psychopaci którzy w nienawiści do kogos posuwają
                się do voodoo. niestety biedni nie wiedzą że taka energia zawłaszcza
                ich dusze..
                mialem też połaczenia energetyczne z piramidami w Gizie i piramidami
                horusa. to efekt pracy z nimi.

                było też kilka potężnych energii które energetycznie na mnie
                odziaływały. przy usuwaniu tych energii płomienie tak szalały że
                omało świeczki nie gasły!

                jak widzisz było co usuwać, a wszystko to efekt parania się
                ezoteryką. blokady z poprzednich wcieleń wyszły jakby powiedzieć,
                przypadkiem, przy okazji.
                • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 22.11.09, 11:53
                  marian770 napisał:
                  > jak widzisz było co usuwać, a wszystko to efekt parania się
                  > ezoteryką. blokady z poprzednich wcieleń wyszły jakby powiedzieć,
                  > przypadkiem, przy okazji.

                  Kazda przyczyna generuje jakis skutek. Nawet jesli zalozymy ze costam "usuniesz", to automatycznie generuje to kolejna konsekwencje karmiczna. Karma moze byc lepsza ale DOBRA KARMA TO TEZ KARMA. Pragnienie "niewcielania sie" to tez pragnienie i jak kazda KAMA ( nie karma, KAMA) przywiazuje bardzo karmicznie. Zrodlem karmy sa wlasnie pragnienia.

                  > jak widzisz było co usuwać, a wszystko to efekt parania się
                  > ezoteryką. blokady z poprzednich wcieleń wyszły jakby powiedzieć,
                  > przypadkiem, przy okazji.
                  Czy sobie usuwasz jakies blokady tak czy owak, czy tez inny czlowiek chodzi na psychoterapie, cwiczy joge, rozmysla nad soba === wszyscy usuwaja owe blokady czyli po prostu EWOLUUJA.

                  Twoja wypowiedz sugeruje ze owo "usuwanie blokad" to idealne rozwiazanie zapewniajace ze usuniesz wszystko co niepotrzebne raz na zawsze i przestaniesz sie wcielac. Oj chlopie... gdyby to bylo takie prostesmile))))))
                  • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 22.11.09, 13:31
                    > Kazda przyczyna generuje jakis skutek. Nawet jesli zalozymy ze
                    costam "usuniesz
                    > ", to automatycznie generuje to kolejna konsekwencje karmiczna.
                    Karma moze byc
                    > lepsza ale DOBRA KARMA TO TEZ KARMA. Pragnienie "niewcielania sie"
                    to tez pragn
                    > ienie i jak kazda KAMA ( nie karma, KAMA) przywiazuje bardzo
                    karmicznie. Zrodle
                    > m karmy sa wlasnie pragnienia.

                    karma ? kolejne ezoteryczne pojęcie zaczerpnięte z buddyzmu i
                    hinduizmu. wg mojej wiedzy nie ma karmy, jest oczywiście prawo
                    przyczyny i skutki ale nie w pojęciu takim jak to jest
                    przedstawiane. Buddyzm i hinduizm przedstawia karmę jako pewną karę
                    lub nagrodę za popełnione uczynki. dla mnie to bzdura która się
                    powiela także w nurcie New Age aby wywołać, tak jak w religi
                    katolickiej , poczucie winy lub zadowolenia jeśli będziesz się
                    dobrze sprawowała. Idealne narzędzie dla nowej religi New Age dla
                    kontroli mas.


                    wg mojej wiedzy działanie nie koniecznie wywołuje skutek. po
                    pierwsze dlatego że pewne osoby mogą być niezbędnymi ogniwami do
                    zaistnienia pewnego zdarzenia dla określonej osoby. nie zawsze więc
                    dla uczestników zdarzenia daje w efekcie skutek w przyszłości. po
                    drugie, skutek powstaje de facto jako nagromadzone w różnych ciałach
                    duchowych człowieka ( tj. eterycznym, astralnym ,mentalnym,
                    przyczynowym ) blokad. blokady tworzą się w ciałach duchowych porzez
                    określone działania.

                    karma to nie jest jakaś osobowa energia która sobie siedzi na górze
                    i jeśli ktoś popełni zły uczynek to ona teraz mówi: no to ci teraz
                    dopierdziele poprzez zsyłanie sytacji mających cie ukarać. prawo
                    skutku to efekt uruchomienia się ( często pod wpływem rozwoju
                    duchowego ) pewnych blokad z owych ciał ( astralnych, mentalnych
                    itd. ). stąd nie jako usuwając blokady oczyszczasz tą Twoją niby
                    karmę.
                    jeśli chodzi o dalsze wcielenia jeśli dusza chce się dalej rozwijać,
                    to te wcielenia będa kontynuowane, ale bynajmniej nie z powodu
                    jakiejś karmy, tylko chęci dalszego rozwoju duszy!

                    oczywiśce Ty możesz sobie wierzyć w jakieś New Agowskie karmy, ale
                    mnie takie koncepcje nie przekonują.


                    > Twoja wypowiedz sugeruje ze owo "usuwanie blokad" to idealne
                    rozwiazanie zapewn
                    > iajace ze usuniesz wszystko co niepotrzebne raz na zawsze i
                    przestaniesz sie wc
                    > ielac. Oj chlopie... gdyby to bylo takie prostesmile))))))

                    nie uproszczaj rzeczy, nigdzie nie napisałem że usunięcie wszystkich
                    blokad oznacza nie wcielanie się więcej , chociaż być może takie coś
                    jest możliwe. usuwanie blokad powoduje że życie jest łatwiejsze.
                    tematem wątku jest natomiast teza czy praca na
                    d rozwojem duchowym nie spodowuje że kiedyś przestaniemy się
                    wcielac, ale nie z powodu jakiejś odpracowanej karmy, ale dlatego że
                    rozwój duchowy na tyle jest wysoki w wyniku życia na ziemi, że nie
                    ma potrzeby już wcielania się wiecej.

                    zaczyman też podzielać pogląd Agnitum odnośnie rozwój duchowego. to
                    nie jest egoistyczne odpykanie karmy i mam to z głowy. rozwój
                    duchowy zaczyna się wtedy gdy zaczynamy służyć innym a NIE TYLKO
                    sobie. dopiero takie działanie uszlachetnia ( udoskonala ) dusza.
                    • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 11:52
                      marian770 napisał:
                      >karma ? kolejne ezoteryczne pojęcie zaczerpnięte z buddyzmu i
                      >hinduizmu. wg mojej wiedzy nie ma karmy, jest oczywiście prawo
                      >przyczyny i skutki ale nie w pojęciu takim jak to jest
                      >przedstawiane.

                      Rownie dobrze sama idea reinkarnacji, pracy nad poprzednimi wcieleniami, moze byc narzedziem New Age dla kontroli mas. No przeciez zawsze mozna tak powiedziec marianiesmile
                      Zwal jak zwal. Nazwa niewiele zmienia. Mozemy przejsc na nazwy Przyczyna-Skutek jesli to wygodniejsze. Nawet jesli wygenerujesz pozytywne skutki to czy rzeczywiscie one sa takie pozytywne dlugofalowo? Cierpienie jest sola zycia dzieki ktoremu wzrastamy. Wygodne zycie czy rozwoj wewnetrzny.
                      Mam pelne zaufanie do mojego Planu na zycie jaki wybralam w tym wcieleniu i nie mam zamiaru na sile z tym walczyc ale to objac. Wszystko co przezywamy ma wartosc i nie ma powodu do ucieczek w "techniki"
                      W sumie sedno mojej wypowiedzi polega na tym, ze ....nie wierze w droge na skroty.... Nie wierze ze na skutek jakichs mniej czy bardziej skutecznych technik rozmyslan czy regresingow przeskoczymy 6 klas podstawowki. Sorry, scenariusz trzeba odegrac na scenie, a nie przeczytac tylko. To trzeba Przezyc. Marianie nie boj sie tych przezyc! One cie budujasmile Zycie to fantastyczna przygoda.

                      >rozwój
                      > duchowy zaczyna się wtedy gdy zaczynamy służyć innym a NIE TYLKO
                      > sobie. dopiero takie działanie uszlachetnia ( udoskonala ) dusza

                      Toz ja wyzej wlasnie o tym pisalam. No bo ile mozna sie ciagle zajmowac swoim bolem, swoimi problemami. Osobiscie lubie pomagac innym , daje to duzo radosci obu stronom. Wole nawet dawac prezenty bardziej niz je otrzymywacwink
                      • motyyvvacja Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 12:02

                        Osobiscie lubie pomagac innym , daje to duzo radosci o
                        > bu stronom. Wole nawet dawac prezenty bardziej niz je otrzymywac

                        Czy dajemy,czy otrzymujemy,czy tez patrzymy jak inni daja lub
                        otrzymuja,umysl produkuje endorfine ktora jest odpowiedzialna
                        za ''szczesliwy stan ducha''.Wiec to wszystko jedno,i tak odczuwamy
                        na sobie skutek nawet tego czemu sie przygladamy.

                        a z drugiej strony princesswhitewolf akceptacja tego co juz i tak
                        jest i pozytywne oczekiwania przygody zyciowej-to sila sama w sobiesmile

                        Pzd.
                      • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 19:28
                        >Zycie to fantastyczna przygoda.

                        ten tekst słyszałem od Mirońskiego kiedyś ( tego od piramid Horusa ).
                        trzepał kasę z naiwnych którym sprzedał tą super piramidę horusa.
                        kasa i kasa przysłoniła mu prawdziwe życie. dzisiaj płacze Gosciu,
                        bo jego żona Aldona wdała się w konflikt z twórcą piramid jakimś tam
                        Alke i grozi jej albo kilka lat więzienia albo kilka milionów euro
                        grzywny... ana dodatek jego żona zachorowała na raka mózgu. oto do
                        czego prowadzi pycha.
                        to tak na marginesie.

                        wiesz do czego zmierzam ? żyjesz sobie w ciepełku wygodnie i
                        przyjemnie a klientow pewnie masz znudzonych zyciem kobiety z tzw.
                        klasy średniej...
                        punkt i widzenia zalezy od punktu siedzenia...

                        powiedz ten tekst że życie to fantastyczna przygoda dzieciom w
                        Afryce które umierają z głodu. powiedz to kobietom w Afryce
                        mordowanych i gwałconych brutalnie przez rebaliantów z Kongo.
                        powiedz to 3 letnim dziewczynkom gwałconym przez tych samych
                        żołnierzy.


                        też to im powiesz ?

                        wybacz ale takie takie teksty wywołują we mnie wściekłośc bo
                        zazwyczaj mówią to ludzie którzy o prawdziwym życiu nie mają
                        zielonego pojęcia, bo żyją sobie wygodnie we własnym światku, a jak
                        dziecko zachoruje to staje się ich największą tragedią życiowa.

                        piszesz w innym poście ( chyba bo już się w nich pogubiłem ) że
                        życie przebiega cyklami i nie ma tak że zawsze jest pod górke.
                        a więc wyobraż sobie że tak ma 80 % ludności ziemi, bo tyle ludzi
                        żyje poniżej progu ubóstwa i codzienie muszą walczyć o przetrwanie.

                        jestem teraz w trakcie czytania książki "Biała gorączka". o ludziach
                        z byłego ZSRR ( Ukraina, Mołdawia, Białoruś, Rosja, Syberia ).
                        teraz rozumiem dlaczego jest tam najwięskzy współczynnik
                        alkoholizmu. wiesz dlaczego ? bo życie jest tak bolesne dla nich że
                        można to tylko zapić wódą. i wierz mi są tam takie historie
                        tragiczne i straszne które Ty już dawno byś nie wytrzymała
                        psychicznie!




                          • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 26.11.09, 00:24
                            > ps. znając życie teraz w ramach rewanżu zabierzesz się za laleczki
                            > woodoo. znam wielu takich "świetych" ludzi jak Ty którzy sprzedają
                            > naiwnych ludziom nastepną kit-ułudę w postaci astrologicznych
                            bredni.

                            sorry troche poszedłem za daleko. niestety takie reakcje we mnie
                            wywołują teksty osób że zycie to sielanka ( sam doświadczyłem bardzo
                            trudnego życia ). jeśli jest któryś z adminów to mam prośbe o
                            usunięcie powyższego postu jako zbyt agresywnego.
                            • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 27.11.09, 13:53
                              marian770 napisał:
                              >sorry troche poszedłem za daleko. niestety takie reakcje we mnie
                              >wywołują teksty osób że zycie to sielanka ( sam doświadczyłem bardzo
                              >trudnego życia ). jeśli jest któryś z adminów to mam prośbe o
                              >usunięcie powyższego postu jako zbyt agresywnego.

                              Masz 2 nogi? zdrowy jestes? Wiec nie narzekaj ze masz ciezkie zycie. Zyjesz w 30% najbogatszych krajow swiata do jakich zalicza sie Polska.
                              Faktycznie nad soba musisz popracowac. Agresja to powazna sprawa
                              Nigdzie nie napisalam ze zycie to sielanka. Napisalam ze zycie ma ogromna wartosc w kazdym wydarzeniu. Dziekuje Bogu za wszystko co przezylam, dzieki najgorszym przezyciom przeobrazam sie i wzrastam.
                              Czlowiek zawsze ma taki krzyz na jaki zasluguje i mozliwosci zmiany sytuacji.
                          • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 27.11.09, 13:22
                            marian770 napisał:
                            > wiesz do czego zmierzam ? żyjesz sobie w ciepełku wygodnie i
                            > przyjemnie a klientow pewnie masz znudzonych zyciem kobiety z tzw.
                            > klasy średniej.
                            Nie wiem kto to Mironski.

                            marianie nie wymyslaj. Nie znasz mojego zycia i zapewniam cie ze nie bylo ono ani cieple ani wygodne i bylam nie raz bezdomna, rzucalo mnie tu i tam. Nie, nie mam zadnych klientowsmile))))) I nie jestem znudzona kobieta z klasy sredniej. Bardzo dobrze orientuje sie co przezywaja ludzie cierpiacy bo z nimi pracowalam wiele lat, sama zreszta tez ciepienie znam.

                            Z calym szacunkiem ale zycie w najwiekszym cierpieniu jest sens i zycie jest niezwykla przygoda, bez wzgledu na to co przezywamy.

                            marian770 napisał:

                            > ps. znając życie teraz w ramach rewanżu zabierzesz się za >laleczki woodoo. znam wielu takich "świetych" ludzi jak Ty którzy >sprzedają naiwnych ludziom nastepną kit-ułudę w postaci >astrologicznych bredni.

                            Marianie, czy ty umiesz rozmawiac kulturalnie??? Bez obrazania ludzi tylko dlatego ze maja inna opinie?? I kto tu jest PYSZNY??? Z pewnoscia nie ja.
                            Jakie laleczki voodoo?? Boze, za duzo spedzasz czasu wsrod ezoterykow. A propos, ja astrologii nikomu nie sprzedaje- gadasz glupoty, to nie jest moj zawod ale hobby.
                          • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 27.11.09, 13:59
                            marian770 napisał:

                            >znam wielu takich "świetych" ludzi jak Ty którzy sprzedają >naiwnych ludziom nastepną kit-ułudę w postaci astrologicznych >bredni

                            oraz

                            marian770 napisał:
                            >bo już wielokrotnie wspominałem że wcielenia to około 1/3 blokad
                            >jakie przerabiam z tą jasnowidzącą.


                            no wlasnie, ta jasnowidzaca to kolejna tego typu osoba jaka ci sprzedaje brednie.
                            Ja astrologii nikomu nie sprzedaje, nie otrzymuje za to pieniedzy, nie przewiduje zadnych konkretnych zjawisk. Szukam trendow astrologicznych i wspieram dobrym slowem i nadzieja ludzi jacy o to mnie prosza gdy widze w horoskopie jakis potencjal. Zawsze sie cos znajdzie
                        • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 27.11.09, 13:45


                          > które Ty już dawno byś nie wytrzymała psychicznie!

                          Oceniasz ludzi miara jakichs dziewczatek jakimi sie otaczasz. Nie wiesz co przezylam, a i nie mam zamiaru o tym trabic ani meczennicy z siebie robic. Zapewniam ze wytrzymalam w zyciu i wytrzymam wiecej psychicznie niz ty.

                          Dziwnym trafem samobojstwo o wiele wiele czesciej popelniaja ludzie zyjacy na zachodzie w wygodzie a nie glodujacy w Afryce jacy walcza o kazda chwile przetrwania.

                          Zrozumialam Marianie, ze wyzwania zycia sa nie na twoje sily i nie widzisz wartosci w przezyciach. Ze jest to dla ciebie okropienstwo nie do zniesienia i lepiej by go nie bylo. Przygody maja to do siebie ze sa zwiazane z cierpieniem bo okreslenie "Fantastyczna przygoda" nie oznacza naiwnego filmu z Disneya z happy endem. Oznacza glebie przezycia o czym wyzej mowilam.

                          Gdyby 80% glodowalo mielibysmy zanikajaca populacje, a nie dramatycznie powiekszajaca sie cyfre grozaca niebezpieczenstwem ze Ziemia nie wyzywi ludzi. Nie przesadzaj i.13% gloduje ale tez nie wszyscy umieraja z glodu. To jest problem, jak i wiele innych problemow na swiecie.

                          Zycie ma wielkie mozliwosci. Tobie tez daje je bo nie mieszkasz w glodzie Etiopii. Wykorzystaj je.
                • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 12:04
                  marian770 napisał:

                  > był to efekt zajmowania się magią ( w tym wcieleniu rzecz jasna ).

                  Daj sobie spokoj z proba KONTROLI wydarzen w zyciu inna niz modlitwa i robienie co najlepszego w Twojej mocy. Wszelakie magie, techniki odblokowywania przy pomocy poprzednich wcielen nie dzialaja tak latwo, Nie da sie isc na skrotysmile
                  • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 19:08
                    > Daj sobie spokoj z proba KONTROLI wydarzen w zyciu inna niz
                    modlitwa i robienie
                    > co najlepszego w Twojej mocy. Wszelakie magie, techniki
                    odblokowywania przy po
                    > mocy poprzednich wcielen nie dzialaja tak latwo, Nie da sie isc na
                    skrotysmile

                    co do maggi się zgadzam , dlatego ją zarzuciłem.
                    co do skrótów, odblokowanie ma służyc łatwiejszemu życiu tu i teraz
                    a nie przeskakiwania jak to ujęłaś 6 klas na raz. idąc tego typu
                    analogią w klasie są lepsi i gorsi, ci lepsi np odziedziczyli lepszy
                    materiał genetyczny po swoich rodzicach stąd mają wieksze szanse na
                    lepsze oceny i zdanie do kolejnych klas. inni niestety muszą
                    nadrabiać wytwałościa, z tymże życie nie jest tak banalnie proste
                    jak chodzenie do szkoły podstawowej

              • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 20.11.09, 12:07
                >tylko smierdzace lenie daja noge z kuli ziemskiej zamiast pomoc
                >karmie zbiorowej, doswiadczeniu zbiorowemu ucielesnic sie na
                >indywidualnym poziomie.

                po pierwsze ja nie chce uciekać z kuli ziemskiej tylko przenieść się
                tam gdzie ludzie trafiają po śmierci i więcej się nie wcielać.
                podobno tam też jest mnóstwo pracy

                poza tym, nie przeszkadza mi być śmierdzącym leniem i nie jest mi z
                tego powodu wcale przykro
                  • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 22.11.09, 12:51
                    tak tak oświecienie, marze o tym dniami , nie spię nocami tylko
                    mysle o oświeceniu. jakbyś czytała moje posty to
                    byś wiedziała że nie wierze w oświecenie ( w takim pojęciu jak to
                    przedstawiaja buddyzm ) i nie wiem skąd wytrzasnełaś pomysł że ja
                    chce się oświecić ? dla mnir to kolejna ułuda- kit ktory stworzono
                    po to aby ludzie gonili za czymś abstrakcyjnym byle by nie
                    uczestniczyć w życiu społecznym.
                    • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 11:55
                      marian770 napisał:
                      >jakbyś czytała moje posty to
                      > byś wiedziała że nie wierze w oświecenie ( w takim pojęciu jak to
                      > przedstawiaja buddyzm ) i nie wiem skąd wytrzasnełaś pomysł że ja
                      > chce się oświecić ?

                      Przyznam ze czytam tylko od gory watku Twoje wypowiedzi, a nie kojarze calosci Twoich pogladow z tego forum bo nie mam na tyle czasu by sie zaglebiac w kazdego przemyslenia i czasem tylko wpadam iczytam wybiorczo.
                      Niemniej jednak mozna i idee reinkarnacji i oczyszczania sie z blokad z poprzednich wcielen uznac za cyt za toba " kit ktory stworzono po to aby ludzie gonili za czymś abstrakcyjnym byle by nie
                      uczestniczyć w życiu społecznym. "

                      Wszystko jest kwestia WIARY. Bo moze jest tak ze odblokowywujesz cos co nawet nie istnieje, nie istnieja ani te blokady ani poprzednie wcielenia? Wlasnie takie jest ryzyko nazywanie tego abstrakcja, a tamtego nie. Nikt nie ma monopolu na prawde w kwesti wiarysmile
                      • agnitunn Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 14:18
                        Witajcie po powrocie

                        Właściwie wszystko co mógłbym napisać napisała princess smile

                        Dokładnie.
                        To jeden wielki kit, kolejny schemat, który ma nas odciągnąć od realnego życia. Jak przypominam sobie czasy uczestniczenia w szkole regresingu i te tłumy zaaferowanych wymieniających się na korytarzu informacjami w stylu:
                        - A mnie to Leszek już 4 wcielenia oczyścił
                        - A ile Ci stwierdził
                        - jakieś 50

                        to nie wygląda to komicznie?

                        Tak jak mówi Princess: Są dwie metody aby zmienić coś:
                        - modlitwa
                        - siła sprawcza czyli ruszenie naszego lenistwa.

                        Reszta to fantazja, aczkolwiek całkiem przyjemna

                        Mam swoją też teorię w jaki sposób są "generowane" światy, do których zagląda się w terapiach reinkarnacyjnych smile

                        Pozdrawiam z Polski smile
                        Agnitum
                        • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 18:52
                          widać mało jeszcze wiesz Agnitum o energiach skoro przedstawiasz
                          takie poglądy. możesz nie wierzyć w klątwy, ale one niestety mają
                          realny wpływ na nasze życie, a myślenie typu że wszystko to fantazja
                          jest kolejną kit-ułudą tylko że w Twoim wydaniu.
                            • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 26.11.09, 00:35
                              bo już wielokrotnie wspominałem że wcielenia to około 1/3 blokad
                              jakie przerabiam z tą jasnowidzącą. reszta to energetyczne blokady z
                              tego wcielenia ( typu klątwy i uroki, wszelkiego rodzaju magie
                              stosowane na mnie lub przeze mnie, opętania i myślokształty, wpływy
                              astralne innych bytów, zaburzenia działania czakr, energetyczne
                              zaburzenia działania organów np. żołądka, manipulacje energetyczne
                              innych osób, wampiryzm energetyczny, lęki i fobie, mentalne
                              podłączenia pod piramidy itd. ).
                              oczyszczanie energetyczne z poprzednich wcieleń to głównie klątwy z
                              poprzednich wcieleń lub zaburzenia energetyczne powstałe z
                              traumatycznych wydarzań które rozegrały się w poprzednich
                              wcieleniach.
                              • agnitunn Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 26.11.09, 08:24
                                Ja wiem Marian co wspominałeś.
                                Tak jak Ci pisałem, ta jasnowidząca i Jej wizje to farsa - sposób na życie i
                                wieczne zarabianie pieniędzy smile Taka jest moja opinia smile
                                Podróże w metodach hipno jak i niehipno - tycznych prowadzą do nikąd. Albowiem
                                świat, w który wchodzisz nie istnieje jest generowany "online" na potrzeby sesji.

                                Pozdrawiam smile
                                Agnitum
                      • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 18:59
                        nie wiem czy celowo rozczłonkowałaś jeden post w postaci 10 postów
                        odpowiedzi bo przyznam szczerze nie wiem do czego się odnieść.

                        spróbuje się odnieść do każdego odzielno.

                        wszystko kwestia wiary .. no tak idąc takim torem myślenia można
                        przyjąć że to, że istniejsz też jest kwestią wiary, bo jaką masz
                        gwarancje że Twoje życie to nie jest snem kogoś innego ?

                        idąc dalej, możemy dojść do takich absurdów wniosków ze dalsza
                        dyskusja jest pozbawiona sensu
                        • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 27.11.09, 13:27
                          oczywiscie ze jest pozbawiona marianie sensu.
                          Strasznie duzo w tobie zlosci i chyba zalu. Zrozum ze kazdy watek zalozony na forum wiaze sie z tym ze ludzie miewaja odmienna opinie. Spotkasz tu bardzo roznych ludzi i nie nalezy zaraz podciagac kazda jedna osobe pod schemat zywotu jakiegos ezoteryka Mironskiego i jego problemow zdrowotno finansowych.Tu wpadaja rozmaici ludzie. Jak ci zle to wlacz CNN i zobacz co przezywaja inni ludzie a odr razu bedziesz mial wlasciwa perspektywe na swoje cierpienia.

                          Zacznij szanowac siebie to i innych bedziesz szanowac.Bez tej podstawy naprawde nie ma szans na porozumienie ani ze soba samym a coz dopiero mowic o innych ludziach.
                          • szizumami Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 27.11.09, 23:13
                            Marianku---spójrz na swoje dziecko--ono wie jak żyć|!\
                            i mnie sie wydaje że wiekszośc teorii,metod pseudo rozwojowych--tak
                            naprawde to---i--pułapki...
                            \i może dojśc do tego że drązymy dla samego drążenia
                            \a w życiu czasem przychodzi przebłysk świadomości bez specjalnych
                            technik--taki mały przebłysk--podczas zwyczajnych czynności
                            \spójrz na malucha ---ono nie potrzebuje żadnych technik do bycia
                            |"tu ii teraz|"z całym
                            \swoim spontanicznym zaangażowaniem...\\
                            \
                            pozdro
            • foudre Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 28.03.10, 15:14
              "osiągneło to na ziemi dotychczas tylko kilka jednostek." -
              poczytaj jakieś książki o buddyzmie (np. "Trzy filary zen"), całkiem
              sporo ludzi doświadczyło oświecenia, nie jest to stan dla wybranych
              jednostek typu Budda czy Chrystus. Jeśli jednak ktoś postawi sobie
              oświecenie za cel - wtedy go nie osiągnie, bo wyznaczyć sobie cel to
              umiejscowić siebie w przyszłości, czyli odmówić prawa bytu
              teraźniejszości. "Praca" nad rozwojem duchowym to życie tutaj i
              teraz. Nigdzie indziej.
    • mskaiq Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 18.11.09, 21:20
      marian770 napisał:
      >wydaje się że nie.. że nie dasz się już złapać w sidła ale ktoś
      >zmanipuluje,oszuka i wszelkie przyjęte zasady pójdą w odstawke...
      To bedziesz probowal tak dlugo az to przerobisz, az nie zareagujesz
      na to kiedy ktos zmanipuluje i oszuka.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 18.11.09, 23:39
        rozwój duchowy rozumiem własnie też jako pogodzenie się z daną
        sytuacją. ale też zauwasz że stopień wyrafinowania rośnie, jak
        przerobisz daną lekcję życie Ci podsuwa nastepna, ale trudniejszą!
        nie znam osób które ostatecznie nie zareagowały na okresloną
        sytuację. każdy ma natomiast inny próg "bólu" i być może to jest
        miernik rozwoju duchowego.
        są pewne sytuacje nad którymi nie da się przejśc obojętnie, inaczej
        będzie poprostu postrzegany jako nieudacznik życiowy.
        • mskaiq Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 19.11.09, 01:00
          Rozwoj duchowy to powolny proces. Zmieniaja sie wartosci, zmienia
          sie rowniez inteligencja emocjonalna.
          Mysle ze w rozwoj duchowy nie polega na przejsciu obojetnym. Polega
          tylko na umiejetnosci kontrolowania emocji. Na przyklad krzywda nie
          wywoluje juz bolu, jest rozumiana, tak jak i czlowiek ktory ja
          wyrzadzil. Wtedy inni ludzie przestaja byc jakimkolwiek zagrozeniem.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • marian770 Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 19.11.09, 15:02
            kontrola emocji kojarzy mi się bardziej z tłumieniem tj. jesteś
            wkurzony ale tłumisz to w sobie i nie okazujesz.

            tak podobno robi wielu facetów - w pracy szef wyżywa się na nich a
            ponieważ nie mogą nic powiedzieć, tłumią emocje, ale jak przychodzą
            do domu rozładowuą swoją flustracje na .. żonie. żona na dziecku a
            dziecko na psie...

            mi zaś chodzi o sytuacje w której nawet wewnętzrznie nie reagujesz
            na to gdyż po Tobie to "spływa", wewnętrzenie jesteś spokojny - jak
            mnisi zen...
            • mskaiq Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 19.11.09, 21:02
              Jesli chodzi o emocje to ludzie tworza wiele mechanizmow ochronnych
              aby uniknac przezywania bolu emocjonalnego.
              Jest ich cala lista i te mechanizmy obronne powoduja zatrzymanie
              rozwoju duchowego.
              Trzeba przejsc przez emocje, poznac je, nauczyc sie je kontrolowac,
              w sensie przezyc je bez szkody dla siebie.
              W przezywaniu emocji ktore zwiazane sa z innymi ludzmi niezwykle
              pomaga empatia. Kiedy rozumie sie to co czuje inny czlowiek latwiej
              jest wybaczyc jest jego agresje, zle slowa, bez wpadania w gniew na
              jego sposob dzialania.
              Rozumiejac siebie co nie jest zbyt czeste potrafimy rozumiec nasze
              emocje, gniew, zlosc, zal, strach, itp a przede wszystkim potrafimy
              rozumiec innych ludzi.
              Mysle ze to wszystko stanowi podstawe rozwoju duchowego.
              Serdeczne pozdrowienia.


                • mskaiq Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 20.11.09, 00:21
                  Nie wymaga wcale wiedzy psychologicznej. Wymaga przede wszystkim
                  rozumienia wlasnych uczuc. Werbalizacji swojej zlosci, strachu,
                  poznania czym jest zal, zawisc, zazdrosc, gniew, milosc, szacunek,
                  itp po to aby byc ich swiadomym.
                  Mozesz wtedy zobaczyc milosc ktora moze zamienic sie w euforie a
                  nawet manie, mozesz zobaczyc strach ktory zamienia sie w panike.
                  Wtedy zaczniesz widziec siebie i emocje.
                  Kiedy poznasz wlasne emocje wtedy zaczyna sie rozumiec jak dzialaja
                  inni i dlaczego tak dzialaja. Tak zaczyna sie rodzic empatia i
                  zblizenie do ludzi.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • motyyvvacja Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 20.11.09, 04:47
                    No mskaiq bravo robaczku swietojanski-ja tu widze spora zmiane u
                    ciebie-od dawania bezemocjonalnych rad z zerem obserwacji jak
                    wplywaja one na odbierajacego ...po empatijesmile ..trening czyni
                    mistrza..

                    A co do mistrzow.To ja jako rozwijajaca sie duchowo-rozumie (pokore)
                    ale nie bede padala do nog skladajac uklony po 4 razy zeby podac
                    miske zupy..sorry-to juz uwazam za zbytnio oddalajace mnie od ducha
                    ktory zyje w mnie...windujac kogos do gory,sami wpadamy w dol..

                    Mistrza mowimy NIE.

                    taka jest moja pozycj po krotkich obserwacjach mnichow-tych
                    oswietlonych.
                    Jak On mi sie ukloni to i ja jemu smile
                    • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 20.11.09, 10:51
                      motyyvvacja napisała:
                      > Mistrza mowimy NIE.
                      > taka jest moja pozycj po krotkich obserwacjach mnichow-tych oswietlonych.
                      > Jak On mi sie ukloni to i ja jemu smile

                      madra dziewka z Ciebie.
                      Dla mnie domniemane oswiecenie, lazenie po ziemi i "nauczanie" oczywistych prawd o milosci i udawanie ze karma ich nie dotyczy to zwykle asekuranctwo.
                      Kazdy kto zyje w ciele ulega prawu karmie bo ... moze przejechac MUCHE lub KOMARA. Morderstwo!
                      Zycie= karma dobra czy zla ale karma!
                    • mskaiq Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 20.11.09, 11:33
                      Bardzo zalezy co rozumiane jest przez pokore. Definicja pokory
                      wikipedii:
                      >Pokora – cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na
                      >uznaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i
                      >unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami.
                      Upadanie do nog, skladanie uklonow to dla mnie wiecej rytual niz
                      pokora.
                      Jesli ktos uwaza pokore za umniejszanie siebie to tak rozumiana
                      pokora wedlug mnie jest sprzeczna z rozwojem duchowym.
                      Nie mniej bez umniejszania siebie mozna zrobic dla innych, bardzo
                      wiele. Im wiecej jestesmy w stanie zrobic dla innego czlowieka tym
                      wieksza jest nasza empatia.
                      Serdeczne pozdrowienia.


                      z pokora to jest to dzialanie
        • princesswhitewolf Re: praca nad RD czyli koniec wcielania ? 25.11.09, 12:02
          marian770 napisał:
          >ale też zauwasz że stopień wyrafinowania rośnie, jak
          > przerobisz daną lekcję życie Ci podsuwa nastepna, ale trudniejszą!
          > nie znam osób które ostatecznie nie zareagowały na okresloną
          > sytuację. każdy ma natomiast inny próg "bólu" i być może to jest
          > miernik rozwoju duchowego.

          Marianie to co opisujesz brzmi bardzo linearnie, a zycie jest cykliczne. Jako ze jestem astrologiem to rowniez obserwuje losy rozmaitych ludzi na przestrzeni czasu. I pomijajac kwestie astrologii tutaj, nie zaobserwowalam, aby jakas regula bylo dostawac coraz to trudniejsze zadania w sposob narastajacy. Choc wyjatki istnieja, to jednak w wiekszosci przypadkow sa to CYKLE czyli sa okresy w zyciu jakie sa lzejsze, jak i gorsze. Sa okresy osobiste gdzie ludzie jakby odpracowywali dlugi ( W twoim jezyku skutki, chude lata) a sa takie gdy cos buduja, maja mozliwosc wzrostu ( tworza przyczyny, tluste lata). To sie tez troche przeplata u niektorych ludzi ( uzasadnienie widac w astrologii dlaczego tak jest).
          Analizujac te zywoty ludzi widac ze czasem nedza i trudy mlodosci zamieniaja sie z czasem w spokojna 2 polowe zycia pelna wielu dokonan. Sa tez przypadki ludzi jacy w mlodosci mieli jak po masle a po 40 roku zycia wszystko sie rozwala im ( choroby, problemy finansowe etc)
          Roznie bywa. Zycie niekoniecznie podsuwa zawsze trudniejsze lekcje. Dzieje sie tylko tak jak pierwszej nie przerobimy i "powtarzamy klasewink"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka