kocurbury2
11.04.07, 11:49
Dziewczyny, pocieszcie. Nieraz już na forum prosiłam o radę w związku z moim
synkiem. Czasem też radziłam, bo były dni, kiedy wszystko wydawało się
łatwiejsze i wykonalne. A dziś, mam wrażenie, że walczę z siedmiogłowym
potworem i szans na wygraną nie widzę...
Mój 9.5 mies. maluch jada tylko cukinię i królika i Mutramigen. Jest bardzo
żywy, wstaje na nogi, a raczkuje w tempie expresu. Od 2 miesięcy nie przybrał
w ogóle na wadze. Miał candidę alb. 3+ w kale. Jest też gronkowiec. Stan
skóry był fatalny, ale po podaniu probiotyków zminay skórne w zasadzie
ustąpiły. Ale przy próbie podania czegokolwiek nowego - po 4 dniach wysypka.
I wtedy dziecko jest niespokojne, nerwowe. Próbowałam ziemniaka, brokuła,
kaszę jaglaną. Wcześniej kaszki i kleiki kukurydziane i ryżowe. Marchew też
nie dla nas.
Ponieważ wysypuje go po 4 dniach, okres pomiędzy próbami mamy wydłużony do
ok. 2 tygodni, dopóki skóra się nie uspokoi. W zasadzie podłamałam się
wczoraj - kiedy podana w sobotę kasza jaglana wysypała się na buzi. A byłam
przekonana, że przejdzie.
Wczoraj też byliśmy u naszego alergologa. POnieważ w moczu wyszły bakterie E.
Coli dostaliśmy leki (Furagin, Cropoz G, Bioprozol i homeopatyczne). I
przykaz, żeby rozszerzać dietę, pomimo reakcji, bo dziecko nie może być na
tak ubogiej diecie, tym bardziej, że nie przybiera na wadze. Zapasy naszego
królika powoli się kończą. Ratunku! Co ja mu dam do jedzenia??? Po prostu
siedzę i ryczę. Dodam, że w tej chwili nie ma ani grzyba ani pasożytów w kale.
Ktoś był w takiej sytuacji? Jak to się potoczyło. Ech, ciężko dziś
wyjątkowo...