luty71
09.02.08, 01:39
Niedawno mamciulka-nikulka w jakimś innym wątku przytoczyła opinię
Semionownej o tym, że po dorobaczeniu trzeba zaraz zabrac się za
odgrzybianie, w przeciwnym razie grzyby zajmuja miejsce robali i
jazda zaczyna się od początku. Wygląda na to,że w naszym przypadku
to szczera prawda.
Stan Wojtusia po kuracji odrobaczającej niezwykle się poprawił,
jednak po upływie około miesiąca zaczeło sie stopniowe pogorszenie -
wróciły wysypki, plamy, liszaje i koszamrne świądy - w badaniu Folla
wyszło, że pasożytów już nie mamy jest tylko candida - wczoraj
zrobiłam mu okłady z aloesu (w akcie desperacji, bo dziecko
wyszarpało już sobie znowu całą skórę)i efekt przeszedł moje
najsmielsze oczekiwania - świądy prawie ustąpiły, zaczerwieniena
zbladły, rany goją się. Dr M przepisała nam jeszcze parę innych
preparatów o działaniu przeciwgrzybiczym - Pau d'Arco, olej lniany
plus citrocept plus aloes, olejek z oregano, poleciła też, że można
spróbować umyć skórę szamponem Nizoral lub Selsum.
Dzielę się z Wami moimi doświadczeniami, ponieważ od pewnego czasu
dosyć często pojawiają sie posty od dziewczyn, u których po poprawie
po odrobaczeniu wracają świądy i wysypki - może rzeczywiście grzyby
atakują po robalach ze wzmożoną siłą.