czy to jest w ogóle normalne?
Jestesmy w 2 turze brania ziół na lamblie, my balsam a synek
(niecałe 18 mcy) pije zioła. Jest po prostu tragicznie i z każdym
dniem coraz gorzej ze skórą. Całe dłonie i teraz juz całe ręce
łącznie z ramionami ma w takich czerwonych. łuszczących plamach. To
w dodatku go boli!! nie da sie dotknąć, nie można go wykąpac ani
niczym posmarowac bo drze się niemiłosiernie. Na tułowiu ma wysypkę,
na nóżkach tez te plamy ale mniej, okropnie wygląda twarz i cała
głowa tez jest jedna wielką suchą plamą

(
Nie prowadzi nas żaden lekarz, opieramy się tylko na radach Sigvaris
z forum. Byłam przygotowana na pogorszenie zle to przeszło moje
wyobrażenia.
Boję się, że szkodzę dziecku i nie wiem, co mam o tym wszystkim
mysleć?
Czy az takie straszne pogorszenie jest normalne? czy to kiedyś
ustapi? Jesteśmy juz pod koniec leczenia ziołami a tu żadnych
pozytywnych efektów, tylko pogorszenia...
Co mam robic? Mam już recepty na Furazolidon i Macmiror, czy
przerwać zioła i dać te leki na lamblie?
Czy dalej patrzec bezczynnie jak się pogarsza jego stan i wierzyc,
że bedzie lepiej?