damap
04.09.08, 13:50
Witam, jestem mamą 22 miesięcznego synka, od lutego borykaliśmy się
z częstymi infekcjami górnych dróg oddechowych, częstym katarem z
nosa, a raczej wodą z noska, z lekkimi zmianami wysypkowymi na buzi
(ciało poza policzkami idealne) Lekarze plus alargolog twierdzili,
że być może ma to podłoże alergiczne i zalecili zyrtek około 10
kropli na dobę. W czerwcu doszło jeszcze jedno dziwne zjawisko u
mojego synka, mianowicie cykliczne nocne wymioty o zbliżonej porze
powtarzające się mniej więcej co 1,5 tygodnia trwające około 2-3
dni pod rząd. Jedna lekarka, do której trafiliśmy, po wysłuchaniu
synka dolegliwości stwierdziła, że ta cykliczność nocnych wymiotów
plus pozostałe objawy świadczyć mogą o obecności pasożytów, ale nie
zleciła żadnych badań kału, bo sterdziła, że te z reguły nic nie
wykażą, że trzeba powtarzać minimum 3- krotnie i zastosowała od
razu leczenie dziecka przez podanie Pyrantelum 3 dawki z 7 dniowymi
przerwami a dla domowników dorosłych Zentel plus generalne
porządki. Dziecko przeleczone, porządki zrobione jednak zgubiłam
receptę na lek dla nas i nie wykupiłam go, później wyjechaliśmy na
wczasy i dorośli nie zostali przeleczeni. Już po podaniu jednej
dawki Pyrantelum wymioty u syna ustąpiły (czy to możliwe że tak
szybko?) A co z nami dorosłymi? Czy gdybym teraz poprosiła o
receptę na lek dla nas to czy dziecko powinno ponownie przejść
kurację razem z nami? Jak myślicie? A może wykonać jednak badanie
kału u dziecka, by upewnić się, czy coś tam jeszcze siedzi? Ta
lekarka do której chodzimy jest za profilaktycznym odrobaczeniu
dzieci po sezonie letnim bez żadnych badań kału. Podzielcie się
mamy doświadczeniami, czy ten lek Pytantelum skutecznie wytępi
pasożyty czy lepiej kurację powtórzyć równocześnie z leczeniem
dorosłych?