cytrynka3
14.10.03, 19:10
Witam cieplutko
Mam pewiem problem. Moja córeczka niedługo skończy pół roku. Po jej
narodzinach na początku jadłam głównie kurczaka, ryż, marchew, chleb z
margaryną. Po kilku dniach zaczęłam rozszerzać swoją dietę tak, że jak Julcia
miała miesiąc jadłam w zasadzie wszystko (pozwalałam sobie też na czekoladkę i
soczek pomarańczowy, ale rzadko). Julcia nie miala żadnych objawów alergii.
Kiedy skończyła 4 miesiąc wyskoczyły jej drobne bladoróżowe krosteczki na
buzi, rączkach, nóżkach i pleckach. Ponieważ nie zeszlo, po tygodniu poszłam
do pediatry, kóry stwierdził, że to nie alergia i przepisał jej hydrokortyzon.
Po tym specyfiku krosteczki zeszły, ale po jakimś czasie znowu się pojawiły
(delikatniejsze niż poprzednio). Odstawiłam na kilka dni nabiał, ale ponieważ
obie się rozchorowałyśmy (przeziębienie), 3 razy wypiłam mleko z miodem.
Stosowałam też lotion nawilżający, po którym skóra Julci zrobiła się gładsza.
Ostatnio lekazr swierdził, że to pewnie alergia na mleko, przepisał Elocon
(którego nie użyłam, ponieważ w ulotce napisane jest, że nie polecany jest
dzieciom poniżej drugiego roku życia). Lekarz kazał mi odstawić mleko, uznal
jednak, że mogę jeść sery, jajka. Ja zgłupiałam, bo nawet jej dokladnie nie
obejrzał. Za pierwszym razem na buzi miała delikatne liszaje i troszkę
błyszczała jej się skórka, na pleckach miała rożowe placki. Co ja mam robić?
Czy to możliwe, że alergia pojawiła się dopiero po kilku miesiącach? Czy
możliwe, że Julcia dostała wysypkę na skutek moich zmian hormonalnych?
Dostałam pierwszy okres. Na moje twarzy też pojawiła się wysypka, tylko
niewidoczna, a jedynie wyczuwalna (taka kaszka). Zeszła jednak po zastosowaniu
tego samego lotionu, którym smarowałam córeczkę. Teraz Julcia krosteczki ma
głównie na łokciach, trochę na udach, na przedramionach (klika bladoróżowych
placków). Na udach czasem wygląda jak bardzo delikatna "gęsia skórka". Czy
mogę jeść wszystko, czy mam z czegoś zrezgnować?
Proszku do prania (pralka) i płynu (ręczne) używam tego samego od jej
narodzin). Wolałabym nie być na diecie z tego względu, że planuję drugiego
maluszka. Może jestem przwrażliwiona i córeczka ma po prostu przesuszoną
skórkę? Dodam jeszcze, że jak jakiś czas temu podałam jej ziemniaczka ze
słoiczka, to w miejscach, w których dotknął skóry czyli na brodzie i nad górną
wargą pojawiły się okropnie czerwone, zaognione plamy. Następnego dnia zniknęły.
Doradźcie coś, bo nie wiem co się dzieje, a na lekarza nie bardzo mogę liczyć.
W dodatku chwilowo mieszkamy w USA i lekarz Julci ma bardzo luźny stosunek do
wszelkich alergii. Jeszcze jedno. Od jakiegoś czasu (ale nie pamiętam kiedy
zaczęłam) popijam sobie herbatkę z sokiem malinowym. Może to to zaszkodziło?
Póki co czekam na przesłanie mi z Polski Oilatum.
Jeśli ktoś doczytał do końca, jestem wdzięczna.
Pozdrawiam
Cytrynka