Moje dziecko ma AZS. Wszystkie dokladnie wiecie jak to wyglada i z czym sie wiaze. Mateusz jest niespokojny, drapie sie okropnie, czasami mam wrazenie, ze o niczym innym nie mysli tylko o tym, zeby sie podrapac. Kapiel przestala byc przyjemnoscia. Wystarczy go tylko rozebrac, zeby zaczal sie drapac we wszystkie dostepne miejsca. Zabawa tez bardzo ograniczona, bo bardzo czesto ma rekawiczki lub bandaze na rekach. Lub po prostu musze mu trzymac raczki (w nocy czasami nawet wiazac

(( ). Do tego odruchy - pocieranie nozki o nozke, zaciskanie piastek, oczywiscie wszystko po to, zeby sie podrapac.
Pewnie znacie to doskonale. Strasznie sie boje, ze on robi sie coraz bardziej nerwowy, coraz bardziej niespokojny i placzliwy. Boje sie, ze tak mu juz zostanie i z pogodnego dziecka zmieni sie w klebek nerwow. Plakac mi sie chce jak o tym wszystkim mysle. Jak patrze na niego, jak sie meczy. U nas trwa to juz/dopiero dwa miesiaca, a co bedzie dalej?? Czy Wy tez macie takie obawy? Czy jest szansa, ze jezeli uda nam sie wygrac z alergia lub chociazby zalagodzic jej skutki (to nieszczesne swedzenie!!) o wszystkim zapomni i pozbedzie sie tych odruchow? Napiszcie co o tym wszystkim sadzicie. Pocieszcie mnie prosze, bo juz nie mam sily

(.