Gość: czytacz
IP: *.gorzow.mm.pl
05.03.05, 04:36
Gazeta Lubuska: Mar 5, 2005
POTRZEBNY DIALOG
ROZMOWA ... z JAKUBEM DERECHEM-KRZYCKIM, posłem, szefem miejskiego SLD
- Kto wygrał, a kto przegrał w referendum?
- Nikt nie wygrał, nikt nie przegrał. Niewątpliwie referendum obnażyło
moralność Kalego, która cechuje organizatorów tego głosowania. Miało być
robione po to, by było jasno, uczciwie, przejrzyście. Tymczasem PO, PiS i
Młodzi Demokraci uciekli od takiego prowadzenia kampanii, która umożliwiłaby
rozliczenie jej przez komisarza wyborczego. Trzymam jednak za słowo radną
Rafalską, że wszystko będzie rozliczone. O tym, że organizatorzy nie walczyli
o uczciwość, prawość, świadczą też używane przez nich nieprawdziwe hasła na
ulotkach. Ich cel działania był absolutnie polityczny.
- Opozycja straszy prezydenta bacznym patrzeniem na ręce w przyszłości,
prezydent członków opozycji nazywa nieudacznikami. Czy obie strony będą
trwoniły energię na spory, może nawet sądy?
- Byłoby to najgorsze rozwiązanie. Powinniśmy wznieść się ponad rysy,
pęknięcia i wzajemne niechęci, które powstały w okresie wojny referendalnej.
Jeśli politycy, włodarze miasta mają ochotę kłócić się między sobą, powinni
zadbać, by nie angażować w to społeczeństwa. Nie można doprowadzać do
sytuacji, w której radni nie mają czasu zająć się szpitalem i innymi ważnymi
sprawami, bo zaangażowali się w walkę polityczną. Jeśli po referendum
będziemy się tylko kłócić, to przegranym w tym głosowaniu będzie miasto i
jego mieszkańcy.
- Czy obie strony, rządzący i opozycja, zrobią coś dla miasta i mieszkańców?
- Na okres referendalny przypadła połowa kadencji władz miasta, można było
więc zapoznać się z ich sprawozdaniem. Wykonane zostało wszystko to, co było
obiecane przed wyborami w 2002 r. Udało się też powalczyć o coś nowego, jak
np. sąd administracyjny, siedzibę telewizji w Gorzowie. Pojawiły się też
wizje, które wpisano do programu rozwoju miasta, np. przebudowa Zawarcia: od
układu drogowego do budowy - zgodnie z wolą mieszkańców - supermarketu, czy
budowa nowoczesnej biblioteki.
- Jakie warunki musi spełniać druga strona, żeby była możliwa współpraca dla
dobra miasta?
- Musi okazać minimum woli dialogu oraz chęci rzetelnej i szczerej rozmowy o
mieście. Chciałbym przypomnieć sobie choć jeden budżet, za którym głosowała
opozycja. A tak naprawdę to, co będzie się działo w mieście, rozstrzygają
uchwały budżetowe. Jeśli przez kilka lat opozycja nie znalazła niczego, co
mogłaby poprzeć, to trudno doszukiwać się woli współpracy. Opozycja musiałaby
chcieć zrobić coś rzeczywistego, coś poza walką polityczną. Tymczasem w
ostatnich dwóch kadencjach pod obrady rady skierowała tylko jeden projekt
uchwały, w sprawie zwolnieni z opłaty administracyjnej bezrobotnych, którzy
chcą prowadzić działalność.
- Co czeka Gorzów w najbliższych miesiącach?
- Powinien normalnie się rozwijać. Głęboko wierzę w poprawność działania
instytucji państwowych, sądów i prokuratur. Daje mi to nadzieję, że w
najbliższych miesiącach miasto będzie funkcjonowało normalnie. Będziemy
prowadzić inwestycje, które trochę uprzykrzą życie kierowcom: przebudowa
Podmiejskiej zbiegnie się z remontem Grobla i mostu Staromiejskiego.
Najbliższe miesiące powinny być takimi, w których zwaśnione trochę walką
referendalną społeczeństwo ochłonie. A elity polityczne powinny znaleźć
kompromis, by wspólnie działać na rzecz miasta.