Dodaj do ulubionych

List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Religi

25.02.07, 23:42
Szanowny Panie Ministrze!

Prawdopodobnie Pan słyszał o problemach i konfliktach jakie mają miejsce
w Gorzowskim Szpitalu Wojewódzkim.

Możliwe, że Pan nie zna jednak opinii mieszkańców naszego miasta na ten
temat.
Otóż czujemy się jakbyśmy byli Trzecim Światem w IV Rzeczpospolitej,
wydzieloną enklawą, gdzie ludzkie życie nic jest nie warte.

Nie zauważamy żadnych kroków Pana Ministra, żeby chronić zdrowie i życie
nasze i naszych bliskich.

Odnoszę wrażenie, że rząd, którego główna partia ma w nazwie "Prawo"
ustawy sejmowe ma w ..... (braku poważania).

Pozwolę sobie na zapytanie - gdzie jest śmigłowiec ratownictwa medycznego ?

Wydaje mi się, że skoro posłowie ustawę przegłosowali, rząd jest od tego,
żeby zrealizować ustanowione prawo, czy może w IV RP jest inaczej ?
A może drugi człon nazwy parti przewodniej "Sprawiedliwość" powoduje, że
prawo schodzi na plan dalszy ?

Ustanowione prawo mówi, że w Gorzowie ma być Oddział Ratownictwa Medycznego
ze śmigłowcem na wyposażeniu.

Informuję: NIE MA.


5 lat temu gorzowski szpital przy Dekerta był w pierwszej setce najlepszych
szpitali w kraju, cieszył się poważaniem i zaufaniem pacjentów z całego
regionu, to była wizytówka Gorzowa.
Szpital podlega samorządowi wojewódzkiemu, a nie władzom lokalnym, dlatego
byłbym wdzięczny za nieodbijacie piłeczki, że to społeczność lokalna winna
jest jego beznadziejnemu położeniu.
W żaden sposób nie identyfikuję się z władzami samorządu wojewódzkiego,
uważam jego wpływ na gorzowski szpital jako BARDZO SZKODLIWY.

Proszę odpowiedzieć - dlaczego doszło do takiej degradacji tego szpitala ?
Czy Pan poprosił o konsultacje i analizę w tej sprawie?

Co dalej z długiem i placówką, chyba mamy prawo wiedzieć, bo sprawa dotyczy
bezpośrednio naszego życia ?

Kilka lat temu wstąpiliśmy do Unii Europejskiej, powinniśmy czuć się
bezpieczniej, tymczasem z dnia na dzień czujemy się mniej bezpiecznie.

Płacimy takie same składki na ubezpieczenie zdrowotne jak mieszkańcy innych
części tego kraju, skąd pomysł, żeby nami tak pomiatać i narażać na takie
przykrości ?

Dlaczego poszkodowany w wypadku drogowym w regionie gorzowskim nie ma szans
na szybki ratunek ?

Jak sobie wyobraża Pan Minister życie mieszkańców 130 tysięcznego miasta -
stolicy województwa, którego mieszkańcy w przypadku zawału serca mają być
ratowani w szpitalach odległych o 120 km, gdzie karetka na sygnale jedzie
ponad 2 godziny ?

Czy taka sytuacja odpowiada standardom panującym w Unii Europejskiej ?

Czy mieszkańcy innych krajów UE, którzy tu bywają w interesach lub u rodziny
są powiadomieni, że nie powinni się czuć zbyt bezpiecznie w tym rejonie ?

Byłbym wdzięczny za szybkie odpowiedzi na postawione powyżej pytania.

Marek Pogorzelec. Gorzów.
marek.pogorzelec@wp.pl

Przydatne linki:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=56916077&a=57006325
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=56916077&a=57220578
miasta.gazeta.pl/gorzow/1,36844,3928366.html
miasta.gazeta.pl/gorzow/1,36844,3922499.html
miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35208,3914908.html
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=57790791&a=57800435
Ps. List trafi również bezpośrednio do skrzynki: kancelaria@mz.gov.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: Bernard Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.ed.shawcable.net 26.02.07, 00:14
      Hey marek,
      Ty jestes bardziej nawiedzony niz ministrowie pisu...
      PiS nie odpowiada..
      Zrozum to..
      Ani na nic...
      Ani za nic...
      Tak dugo jak sa u wladzy ...
      Ponial???
      :)


      • Gość: Carlo Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.echostar.pl 02.03.07, 22:46
        Bernardzie,
        przypomnij sobie, przyjacielu, że jeszcze niedawno głosowałbyś na Religę w
        wyborach prezydenckich. Sympatyzuje przecież z twoimi ulubionymi POpaprańcami..
    • ziuta99 Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 08:29
      Zgadzam się.Tylko czy to coś da?.Czekam na c.d. mam nadzieje ,że nastąpi.
    • login_tymczasowy Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 08:41
      Jest raczej oczywiste, ze kancelaria ministerstwa w 40-milionowym kraju, gdzie
      dziennie przychodza setki listow na skorumpowanych lekarzy i nieczule
      pielegniarki, Twoj list strashuje.
      Ale naglosniona medialnie publiczna zbiorke podpisow pod (wybacz Marku) nieco
      zwiezlejszym listem juz nie bedzie mogla potraktowac jak reklamowke pizzerii ze
      skrzynki.

      Tyle, ze to znowu czas i energia.
      I efekt nieznany, bo to czego mozna sie od Ministra domagac to zaciesnienie
      nadzoru nad szpitalem, nad ktorym wladanie ma Sejmik.
      • thebird1 Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 10:25
        Marek - masz nadzieję ,że ktoś to przeczyta i odpowie Tobie (nam) .
        Teraz są ważniejsze tematy -w Gorzowie -jak "nijaki" wieczorek ze swoja lista i
        działania reszty nieudaczników, którym oddano w pacht Nasz Kraj.
        To jest taniec św. Witta.
      • Gość: ja Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: 89.196.18.* 26.02.07, 17:39
        Czy mozna sie od Ministra domagac się zaciesnienia nadzoru nad szpitalem, nad
        ktorym wladanie ma Sejmik?

        Nie można! W Gazecie Wyborczej była ostatnio nawet akcja protestacyjna
        przeciwko próbom ograniczania władztwa samorządów lokalnych nad funduszami.
        Samorząd może zrobić ze swoimi pieniędzmi co chcę! Może wszystko przetracić,
        albo rozdać w prywatne ręce i rządowi wara od tego! Rząd ma swoje szpitale i
        niech ich funduszy pilnuje, a od samorządowych szpitali łapy precz!


        • marek_p Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 20:39
          Gość portalu: ja napisał(a):

          > Samorząd może zrobić ze swoimi pieniędzmi co chcę! Może wszystko przetracić,
          > albo rozdać w prywatne ręce i rządowi wara od tego!

          No i mniej więcej to zielonogórski samorząd wojewódzki robi od kilku lat. Tyle
          tylko, że nie u siebie, a u nas.

          Likwidacja szpitala i ogłoszenie niewypłacalności przez samorząd wojewódzki,
          powinna się odbyć najszybciej jak się da, w interesie pacjenta.
          Potem miasto, prywatny przedsiębiorca lub władze samorządowe innego (nowego)
          województwa lub ewentualnie innego kraju powinny uruchomić szpital, w którym
          dyrektor będzie miał poważanie i autorytet.
          Chodzi o szpital, który będzie dla pacjentów, a nie jak słusznie pisał
          Gość: "w którym (pacjent) jest tylko marionetką, liczbą służącą do uzyskania
          pieniędzy" (od NFZ, na który się wszyscy zrzucamy).
      • marek_p Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 20:27
        login_tymczasowy napisał:

        > Tyle, ze to znowu czas i energia.

        Bezlitostny jesteś. Zobacz na godziny moich postów.
        Nie dam rady.

        Wchodzę na forum po 22, ale to nie znaczy, że już po pracy jestem.
        Odrywa mnie to od terminowych spraw zawodowych, do których się zobowiązałem.
        • login_tymczasowy Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 20:31
          marek_p napisał:

          > Bezlitostny jesteś. Zobacz na godziny moich postów.
          Nawet Cie nie namawiam, tym bardziej ze efekty malo prawdopodobne...

          Niech upadnie.
          Moze, tak jak piszesz, Miasto nie zasluguje...
          • marek_p Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 20:45
            login_tymczasowy napisał:

            > Moze, tak jak piszesz, Miasto nie zasluguje...

            Tego raczej bym nie napisał. Miasto zasługuje.

            Układ jest chory (relacje pracownicze panujace w szpitalu, wcześniej na linii
            NFZ-Szpital Woj., marszałek-Szpital Woj.).
            Zarazę przyniósł Bocheński, Fras i Pańtak (łącząc szpitale, pisałem o tym).
            Ich już nie ma, zaraza się rozniosła, sytuacja jest bez wyjścia, a kardiolodzy
            zadali cios ostateczny.
            • marek_p Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 20:56
              marek_p napisał:

              > kardiolodzy zadali cios ostateczny

              Nie tylko zwalniając się z pracy, co spowodowało zamknięcie oddziału.
              Kardiolodzy zadali cios ostateczny nazywając Ciebie, mnie i innych
              niekardiologów żulami i ćwierćmózgami:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=57790791&a=57800435
              Trudno, żeby społeczeństwo po czymś takim było po ich stronie. Obawiam się,
              że informacje o tym ile idzie wyciągnąć miesięcznie z umierającego szpitala
              też nie są wyssane z palca.
              Cóż "rząd się wyżywi", a lekarze się nawzajem wyleczą.
              • ziuta99 do marka 26.02.07, 21:01
              • ziuta99 do marka 26.02.07, 21:05
                To ,że ktoś podpisuje się "lekarz"nie czyni z niego lekarza.Myślałam ,że to
                rozumiesz.Też nie jestem po ich stronie.
                • marek_p Re: do marka 27.02.07, 20:40
                  ziuta99 napisała:

                  > To ,że ktoś podpisuje się "lekarz"nie czyni z niego lekarza.
                  > Myślałam ,że to rozumiesz.

                  Za dużo wczoraj napisałem.
                  To wynik bezradności.

                  Proszę mi wybaczyć.

                  Nie wiem co dobre, a co lepsze w tej sytuacji (powinienem napisać
                  co złe, a co gorsze).
                  Możliwe, że wnioskowany pomysł likwidacji szpitala nie jest dobry.
                  Jedno wiem na pewno - kapitan okrętu będącego w takich tarapatach
                  musi mieć WŁADZĘ i nie skrępowane ręce.
                  Nikt nie powinien podważać w takim momencie jego autorytetu.
                  • ziuta99 Re: do marka 27.02.07, 21:11
                    Być może nie powinno się podważać jego autorytetu.Tylko czy ma rację?Nie chce
                    słuchać tego co mają do powiedzenia członkowie załogi tego okrętu.Nie musi od
                    razu im ustępować ale chociaż wysłuchać.Gdyby to była opinia jednej osoby to
                    możnaby uznać to za stronnicze.Ale to dotyczy wielu osób.Nie jest to dobrą cechą
                    dyrektora,nie sądzisz. A do czego to doprowdziło?.Otóż ludzie płacą za takie
                    decyzje cenę większą niż to jest warte.Ja nie radzę sobie z moją bezsilnością
                    gdy dzieją się takie rzeczy.Nie wiem czy jakikolwiek sąd pomoże rozstrzygnąć
                    spór czyja to wina.
                    • ziuta99 Re: do marka 27.02.07, 21:30
                      Autorytet-"Osoba lub instytucja ciesząca się uznaniem, mająca kredyt
                      zaufania co do profesjonalizmu, prawdomówności i bezstronności w ocenie jakiegoś
                      zjawiska lub wydarzenia" W tym sporze dyrektor nie wykazał się profesjonalizmem
                      ani bezstronnością .Więc jaki ma autorytet.Nie bronię lekarzy ani
                      dyrektora/przerosło ich to, nawet mediator nie pomógł.Nie chcę ich osądzać
                      ,pozostawię to prokuraturze i sądom.
                    • marek_p Re: do marka 27.02.07, 21:38
                      ziuta99 napisała:

                      > Być może nie powinno się podważać jego autorytetu.Tylko czy ma rację?

                      Szybkie decyzje w sytuacji 300 mln długu nie są dobre.
                      Lepsze by były PRZEMYŚLANE decyzje.

                      Konflikt z kardiologami jednak powstał i pewnie wina jest po obu stronach.
                      Patrząc na zacietrzewienie coponiektórych uważam, że Dyrektor dobrze zrobił,
                      że nie wykazał uległości.
                      Mógł natomiast próbować odsunąć w czasie ostateczną rozgrywkę. Pewnie nie
                      jest bezwględnym strategiem i dał się ponieść emocjom.
                      Rzekłbym, że nie mam pełnego obrazu sytuacji, więc moje gdybanie może być
                      niewiele warte.
                      Sporo się rozjaśniło po Twoim wpisie:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=57790791
                      Jakoś nikt nie podważa jego wiarygodności.

                      > Nie chce słuchać tego co mają do powiedzenia członkowie załogi tego okrętu.
                      > Nie musi od razu im ustępować ale chociaż wysłuchać.

                      Myślę, że pani Marszałek nie zaryzykowałaby sprowadzenia do Gorzowa aroganta,
                      takiego coś a'la Majchrowski. Musiałbym go zobaczyć w realu, jakieś 15 minut.
                      Mam instynktowne wyczucie w tych tematach.

                      > Nie jest to dobrą cechą dyrektora, nie sądzisz.

                      Mogę sobie wyobrazić, że mnogość związków zawodowych, biadolenie (nie rozwijam
                      tematu) i inne czynniki ludzkie mogły spowodować, że dyrektor chce decydować,
                      a nie rozmawiać.
                      Jestem pewny, że rozumiesz JAK TRUDNE MA GOŚCIU ZADANIE ?

                      > Ja nie radzę sobie z moją bezsilnością, gdy dzieją się takie rzeczy.

                      Nie dziwię się i współczuję.
                      Też podobnie mam, chociaż może w tej chwili bezpośrednio mnie i moich bliskich
                      to nie dotyczy. Dzisiaj nie, ale jutro może być inaczej... i oby nie było.

                      Pozdrawiam
                      • ziuta99 Re: do marka 27.02.07, 22:00
                        Sporo się rozjaśniło po Twoim wpisie:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=58&w=57790791
                        Jakoś nikt nie podważa jego wiarygodności.Bo nie ma czego podważać to autentyk
                        ,wykorzystywany w innych mediach.Jak chcesz mogę ci udostępnić kopię.Pozdrawiam.
                      • Gość: gość Re: do marka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 22:56
                        Chciałabym wyjaśnić ,że Dyr. Martulę zatrudnilł dyr. Wakulicz z powołania przez
                        Marszałka Bochenskiego a głupotę Martuli wykorzystała Marszałek Płonka
                        przedłużając mu umowe dla zrobienia czystek kadrowych
    • Gość: gość Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 10:54
      Na mnie, moich znajomych i rodzinę nie licz. Nikt z nas nie opowiada się za
      pomocą dla szpitala, który grupy pracowników traktują jak kawałek sukna, z
      którego da się coś urwać dla siebie. Kiedy zakład pracy znajduje się w
      tarapatach jego pracownicy robią wszystko, aby ratowac miejsca pracy - łącznie
      z obniżka płac. Nasi dużo zarabiający (kilka tysięcy w tym mieście to bardzo
      dużo) porzucili swoje miejsca pracy, zostawili pacjentów i zaczęli szantażować
      dyrektora i władze województwa. Po co nam taki szpital? Po co nam szpital, w
      którym chory nie czuje się bezpieczny? W którym jest tylko marionetką, liczbą
      służącą do uzyskania pieniędzy?
      Jeszcze jedno - do tej pory służba zdrowia nie liczyła się z warunkami
      ekonomicznymi kraju. Dlaczeog podatnik ma ciągle pokrywać długi tych
      niegospodarnych szpitali, skoro znaczna część radzi sobie znakomicie i nie ma
      długów? Jesteśmy przeciwni beztroskiej polityce finansowej szefostwa szpitali i
      pracujących tam grup. Niech wreszcie lekarze, pielegniarki, hydraulicy,
      portierzy itd. nauczą się, że ich byt nie zależy od tego, jak głośno pokrzyczą
      beztrosko wydając pieniądze z naszych podatków. Czas zamknąć ten szpital i
      powołać mały, powiatowy. Podatnik też umie liczyć.
      • Gość: x Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 14:21
        To ciekawe bo pielegniarki zgodzily sie na obnizke podwyzek wiec dlaczego
        traktujesz wszystkich jednakowo?Pomyslales moze o pozostalym personelu ktory
        zostal na lodzie ?Co z pielegniarkamim ? obys nie musial sie leczyc w tym szpitalu
    • Gość: ja Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: 89.196.18.* 26.02.07, 17:45
      > Otóż czujemy się jakbyśmy byli Trzecim Światem ...

      To zamówcie sobie wizytę u specjalisty.

      Jeżeli dużo osób tak się czuje, to może jesteście Trzecim Światem
      • marek_p Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 26.02.07, 20:15
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Jeżeli dużo osób tak się czuje, to może jesteście Trzecim Światem

        Z lektury innych wątków wynika, że zdecydowanie jesteśmy Trzecim Światem.
        Każda następna wypowiedź może być już tylko radykalniejsza.
        DO CZEGO NAS TO ZAPROWADZI ?

        W Ministwie kaweczka, poczta odebrana po godz. 10:15, odpowiedzi nie ma,
        wiadomo termin ustawowy. W Urzędzie Marszałkowkim też kulturka, "Ę", "Ą",
        nie czują się obywatelami Trzeciego Świata, ani nawet drugiej kategorii,
        tylko my się mamy martwić o bezpieczeństwo swoim bliskim i wkur..ć.

        Jeszcze tylko z tej naszej składki urzędnik NFZ kawkę wypiję i już komplecik
        łańcucha pokarmowego związanego ze składką (w moim przypadku 400zł miesięcznie).

        Najgorsze, że nie możemy w żaden sposób ich ukarać, ani przestać im płacić,
        są bezkarni, mogą się nam śmiać w oczy, bezczelnie.

        Jedna rzecz w USA mi się podoba. Ale to innym razem, w temacie "do czego
        nas to zaprowadzi".
      • Gość: Bernard Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.ed.shawcable.net 28.02.07, 04:51
        Jestesmy drugim swiatem ( rownie zle jak trzeci)... z tym ze...katolicki...
        :):):)
        PS. Czy wiecie ze biznes woli protestanow??? Wyzsze standardy pracy...
        Powaznie...
        Jako Katolik....mysle ze sie nie myla...
        he he he he
    • ziuta99 Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 27.02.07, 21:22
      strzec godności stanu lekarskiego i niczym jej nie splamić, a do kolegów lekarzy
      odnosić się z należną im życzliwością, nie podważając zaufania do nich, jednak
      postępując bezstronnie i mając na względzie dobro chorych;Tak mówi kodeks etyki
      zawodowej.Dyrektor jest też lekarzem .Może o tym już zapomniał?.Tyle ma ostatnio
      na głowie.Nie dogadał się z kardiologami i ma kłopot.Bo teraz oni już nie chcą z
      nim rozmawiać.Czekamy do czwartku,bo w tym dniu obiecał podać rozwiązanie
      problemu .Powodzenia ,życzę nam wszystkim .
    • Gość: hela Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.gorzow.mm.pl 02.03.07, 12:58
      Marku oto odpowiedź na list mieszkańca Gorzowa do Ministerstwa Zdrowia,która
      pokazuje naszą niemoc.Czekam z niecierpilwością na d.c."Na moj apel o
      interwencje w sprawie szpitala otrzymalem taka oto odpowiedz z Ministerstwa
      Zdrowia :
      Szanowny Panie,



      W odpowiedzi na Panskiego mail-a z dnia 27 lutego b.r., dotyczacego podjecia
      przez Ministerstwo Zdrowia niezwlocznych dzialan na rzecz ratowania Szpitala
      Wojewodzkiego w Gorzowie Wielkopolskim, uprzejmie prosze o przyjecie ponizszych
      wyjasnien. Problematyka zwiazana z restrukturyzacja szpitali jest przedmiotem
      szeregu dzialan podejmowanych przez Ministerstwo Zdrowia, ktore maja na celu
      pomoc szpitalom najbardziej zadluzonym. Prowadzone sa w tej sprawie m.in.
      negocjacje z Ministerstwem Finansow, bankami, a ponadto w resorcie trwaja prace
      związane z podjeciem systemowych rozwiązań powyższej problematyki. Zaznaczenia
      wymaga fakt, iż na mocy art. 67 ustawy z dnia 30 sierpnia 1991 r. o zakładach
      opieki zdrowotnej (Dz. U. z 1991 r., Nr 91, poz. 408 z pozn.zm.) nadzor nad
      zakładami opieki zdrowotnej sprawuje podmiot, który utworzyl zakład. Podmiot ten
      dokonuje kontroli i oceny dzialanosci zakładu, która obejmuje w szczególności:
      realizacje zadan statutowych, dostępność do poziomu udzielanych świadczeń,
      prawidłowości gospodarowania mieniem oraz gospodarke finansowa. Wobec powyższego
      Minister Zdrowia nie ma w swoich kompetencjach narzedzi prawnych, pozwalających
      na ingerencje w struktury organizacyjne/kwestie zadłużeń Szpitala Wojewódzkiego
      w Gorzowie Wielkopolskim, bowiem nie jest organem założycielskim dla tej placowki.





      Z wyrazami szacunku,



      Departament Organizacji Ochrony Zdrowia"





      • Gość: hektor Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.gorzow.mm.pl 02.03.07, 13:25
        Oj hela!
        Czy w czasie beztroskich rządów SLD - ktoś słał listy do Warszawy w sprawie
        rabunkowej działalnośći towarzyszy dyrektorów?!
        Fras,Bochenki,Wakulicz........
        Hela gdzie byłaś, skarbeczku ty mój????
        • marek_p Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 02.03.07, 23:02
          Gość portalu: hektor napisał(a):

          > Oj hela!
          > Czy w czasie beztroskich rządów SLD - ktoś słał listy do Warszawy w sprawie
          > rabunkowej działalnośći towarzyszy dyrektorów?!
          > Fras,Bochenki,Wakulicz........
          > Hela gdzie byłaś, skarbeczku ty mój????

          Hela to nie wiem. Wiem za to, że waliłem jak łbem ościanę. Jak Don Kichote
          z walce z wiatrakami. Stało się, to co zaplanowali Bocheńskie z Frasami
          i Pańtakami.
          Teraz już nie sposób przejść obok niezauważając problemu.

          Towarzyszy OSĄDZIĆ !
          To nie łapówka, to zamach na życie ludzkie.
      • marek_p Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re 02.03.07, 22:57
        Gość portalu: hela napisał(a):

        > Marku oto odpowiedź na list mieszkańca Gorzowa do Ministerstwa Zdrowia,która
        > pokazuje naszą niemoc.

        Dzięki, za działania. Potrzebne jak diabli.

        Ja dostałem tylko odpowiedź, że mój list do nich dotarł.
        Prawdopodobnie zostałem potraktowany jako prowokator, bo przypomniałem im,
        że ustawy sejm uchwala nie po to, żeby je olewać, a tego niektórzy nie lubią
        (żeby im o tym mówić).

        Działaj, proszę, nie zniechęcaj się.

        Ja wiem co by panów spowodowało zainteresowanie panów z ministerstwa.
        Musielibyś przyjechać do Warszawy jak górnicy. Moim zdaniem by było
        to bardziej uzasadnione niż w przypadku górników, bo my walczymy o życie,
        a oni walczyli tylko o lepsze życie, czyli pieniądze.

        Do Warszawy nikt jednak nie pojedzie, bo schorowani ludzie umierają w pokorze,
        a nie na placu boju, a my jesteśmy zabiegani i zapracowani.

        Jak widać ustawodawca nie stworzył pacjentowi możliwości obrony przed systemem
        "opieki" zdrowotnej.

        Na razie ratujemy się tak:
        "Karetka włącza sygnał, to sygnał dla ludzi dobrej woli, żeby modlitwę zmówili,
        bo szpital rozkompletowny i za dużo nie poratuje. To już trwa, i trwa, i trwa.
        Zaraz nas przyzwyczają do tego.
        Smutne to, i do bólu (w klatce piersiowej) prawdziwe."
        Może być, że to zgodne z linią programową PIS/LPR, ale czemu Religa nie zamknie
        lecznic rządowych ?
        Przykład powinien iść z góry.


        Gdybym miał czas rozkęciłbym taką karuzelę, żeby pan wojewoda zauważył w końcu,
        że ma obowiązki i ciąży na nim odpowiedzialność.
        Do czwartku nic nie będę mógł zadziałać, potem może nazbieram sił i pomysłów.

        Nie poddawajmy się, że możemy tu sobie w tym 3-świecie umierać pojedyńczo,
        że nam to pasuje, zgadzamy się na to.
    • Gość: ??? Re: List otwarty do Ministra Zdrowia Zbigniewa Re IP: *.gorzow.mm.pl 10.03.07, 10:17
      List dotarł do adresata?
    • marek_p Tytułem uzupełnienia 24.03.07, 08:42
      Otrzymałem odpowiedź listownie.
      Absolutnie mnie ona nie satysfakcjonuje, świadczy o spychologii i braku
      zainteresowania Ministerstwa Zdrowia, sprawami związanymi ze zdrowiem
      i życiem obywatela tego kraju.
      Nie jednego - kilkuset tysięcy mieszkańców naszego regionu.

      Olewnictwa gratulujemy. Podobnie redaktorowi Gazety, któremu proponowałem
      coś z tym zrobić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka