Gość: zorza
IP: *.*
18.03.03, 13:37
WitajZadumalam sie nad tą twoją sytuacją. chciałabym przedstawić tobie moje zdanie w tym temacie. Słuchaj, zdarza się faktycznie, że mężczyźni nie akceptują myśli o dziecku, które niesie ze sobą przeorganizowanie i przewartościowanie wszystkiego co ich otacza. Wiem, że nie raz mężczyzna zatwardziały w swoim postanowieniu dożywotniej "wolności" zmienia sie w jednej magicznej sekundzie, gdy ujrzą lub dotkną maleństwa. Myślę, że powinnaś mieć nadzieję ze i twój mąż oszaleje na punkcie tej bezbronnej istotki. Jeżeli jednak po porodzie nadal będzie z Tobą ale obok twoich problemów, wiedz że masz inne wyjście. Nie wiem jak długo jesteście malżeństwem, ale najprawdopodobniej alimenty należą się nie tylko dziecku ale i Tobie jako osobie nie pracującej lecz zajmującej się domem w trakcie malżeństwa. Piszę to bo z tego co rozumię rozważasz możliwość rozstania się z mężem. Jako osoba wierząca może nie powinnam tego pisać, ale uważam ze dla dobra chociażby dziecka powinnaś to zrobić. Jeżeli maleństwo zacznie rozumieć calą sytuacje i brak akceptacji ze strony tatusia może tosię okazać znacznie gorszym rozwiązaniem niż wychowywanie się bez ojca. A jestem przekonana, że po jakimś czasie stworzyłabyś prawdziwą pełną rodzinę. Wiem, że inaczej jest filozofować siedząc przed komputerem a inaczej podjąć taką decyzję we własnym życiu. Jednak to maleństwo da ci wiele siły do walki o wasze szczęście. Zobaczysz, że trzymając je na rękach pomimo olbrzymiego zmęczenia i czasem złości, że znów płacze i nie daje spać ujrzysz w nim sens swojego życia.Chcę ci napisać, że czytając to co piszesz nie wierzę abyś potrafila oddać to dziecko i na pewno byłabyś bardzo nieszczęsliwa. A że myślałaś o tym, to tylko znaczy że słuchasz i bierzesz do siebie to co dzieje się wokół ciebie. Prawdopodobne, że ja również miala bym takie myśli gdybym widziała, że albo dziecko albo osoba którą do tej pory kochałam. Dobrze, że świadomie zdecydowalaś się na życie z tym maleństwem, pomimo że wiesz co możesz stracić. Jesteś silna i z pewnością będziesz dobrą matką jeśli potrafisz je pokochać wbrew wszystkiemu.Trzymaj się, a ja wciąż mam nadzieję,że ten mały ludek sam zaskarbi sobie miłość twojego męża. PozdrawiamBożena