z_milo
05.07.07, 10:21
Witajcie, staramy sie od 3 lat o dziecko, "na koncie" samoistne poronienie,
na liczniku 30., ale to betka w porównaniu z tym co w głowie: ogromna
tęsknota za małymi rączkami, olbrzymi głód macierzyństwa, który zwraca się
już przeciwko mnie bo nie pozwala normalnie żyć... Wasze posty o adoptowanych
dzieciątkach uświadamiają mi, że może jest (albo jeszcze będzie) na świecie
mały człowieczek, którego obdarujemy kiedyś miłością... może za bardzo
uczepiłam się myśli o biologicznym dziecku i tracę z oczu inne możliwości,
ciepło pozdrawiam