03.06.09, 10:16
Witajcie dawno mnie nie było ale podczytuje regularniesmile
Jesteśmy już po szkoleniach i warsztatach i czekamy na telefon, ale nachodzą
mnie wątpliwości, że to tyle trwa. Co rusz bombardują nas inf że domy dziecka
przepełnione, że są dzieci o uregulowanej sytuacji prawnej więc dlaczego tyle
to trwa?! czy jest praktykowane że w oczekiwaniu na telefon z OA szuka się też
dziecka na własną rękę? czy to legalne? i co na to ośrodek w którym się czeka?
spotkaliście się z taką sytuacją?
Obserwuj wątek
    • leli1 Re: pytania 03.06.09, 10:22
      ja bym nie wierzyła w to przepełnienie DD dziećmi do adopcji.
      Spotkałam sie z przypadkiem, że pary szukają samodzielnie i wszystkie te przypadki jakie są mi znane skończyly sie pozytywnie. Jedni znalezli swoje dzieci w DD, drudzy dostali info ze szpitala, kolejni poznali swojego synka w Domu malego dziecka, gdzie jeździli do zaproponowanej przez OA coreczki, w efekcie zaadoptowali dwojke.
      We wszystkich tych przypadkach pomagał OA, przygotował odpowiednie papiery i napisał wniosek do sądu.
      Ale wiem, ze nie wszystkie OA chcą pomagac, a samo szukanie wcale nie jest takie hop siup, ja np. bym sie do tego nie nadawała.
      • doro-doro Re: pytania 07.07.09, 23:37
        to uwierz. To wina naszego parszywego prawa. W moim przypadku swoją córcię adoptowałabym 3 miesiące wcześniej gdyby nie sędzia, który na sprawie o pozbawienie biologicznych rodziców władzy rodzicielskiej nie "dał szansy rodzicom" i odroczył sprawę o kolejne 3 miesiące. A była to już 2 sprawa. Dopiero jak przeniesiono sprawę do innego sądu i innej dzielicy od razu pozbawili ich władzy rodzicielskiej. Wbrew pozorom sędziom aż tak bardzo nie zależy... sadsadsad
    • kawka74 Re: pytania 03.06.09, 11:00
      Co rusz bombardują nas inf że domy dziecka
      > przepełnione, że są dzieci o uregulowanej sytuacji prawnej więc dlaczego tyle
      > to trwa?!

      Są, są, tyle że starsze, czasem chore, czasem z licznym rodzeństwem.

      czy jest praktykowane że w oczekiwaniu na telefon z OA szuka się też
      > dziecka na własną rękę?

      Szukanie dziecka na własną rękę się praktykuje, ale IMO jest to jedna z
      przyczyn, dla której dzieci do adopcji (małych) przez ośrodek jest tak niewiele.
      Niektóre ośrodki pomagają w tym, niektóre są nastawione negatywnie.
      Można też składać papiery w innych ośrodkach, ale te inne ośrodki są coraz mniej
      chętne do przyjmowania 'obcych' (dużo chętnych, mało dzieci).
    • zajacowna Re: pytania 03.06.09, 20:27
      mozna szukac i moze powiedziec o tym oao ze sie szuka..
      ale trzeba szukac z glowa.. bo truuuuuuuuudna "sprawa"
      • paczocha Re: pytania 04.06.09, 14:35
        dzieki za odpowiedzi
        ja też się raczej nie nadaje do szukania na własną rękę, po prostu mnie szlag trafia, jak mnie wszyscy znajomi pytają czemu to tyle trwa i przytaczają przykłady swoich znajomych, którzy mieli kogoś tam znajomego w dd i od razu dostali małe dzieciątko i w przyspieszonym tempie kurs itd! to krew mnie zalewa na coś takiego! czy już nic nie można mieć normalnie? nawet do dziecka potrzebne znajomości?
        • monikapw1 Re: pytania 04.06.09, 18:32
          Ja jestem po drugiej adopcji (marzec br.). Mam wrażenie po tym co przeszliśmy,
          że wina za takie terminy oczekiwania na wszystko to czysta, żywa papierkologia.
          Sprawy sądowe ciągną się miesiącami bo cały czas brakuje sędziów. Terminy
          rozpraw są np za 2 miesiące. Przypuszczam, że działa to też w drugą stronę. OAO
          muszą w nie skączoność czekać na wszystkie sądąwe papiery dzieci żeby sprawę
          zamknąć. (Miesiąc czekaliśmy na urlopowanie dziecka z DD!!! SKANDAL.
          Pozdrawiam serdecznie i życzę duuużo cierpliwości.
          • zajacowna monika!!!! 04.06.09, 22:15
            podpisuje sie podtym co napiosalas rekami i nogami!!!!
            tez jestem po drugiej adopcji i czekalam naurlopowanie 2
            miesiace!!!!!!!!!!
          • akinom29 Re: pytania 05.06.09, 08:17
            Prawo rodzinne/adopcyjne tez pozostawia wiele do zyczenia. Gro dzieci ma
            nieuregulowana sytuacje, bo nikt nie zrzekl sie do nich prawa, a moim skromnym
            zdaniem rodzic porzucajacy, niewazne czy sie znajdzie czy nie powinien byc "od
            reki" pozbawiany praw rodzicielskich.
    • iratusadea Re: pytania 24.06.09, 14:28
      mam takie niestandardowe pytanie-czy może być przeszkoda w adopcji,że ja i mąż
      jesteśmy ateistami, czy jest to zupełnie nieistotne?
      • deminiminis Re: pytania 24.06.09, 14:33
        W publicznych OAO nie jest to problem, w katolickich jest.
      • kawka74 Re: pytania 24.06.09, 14:34
        Nie jest. Z tym, że drzwi ośrodków katolickich są dla Was zamknięte.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka