Zrobiłam sobie dzisiaj mały rajd po sklepach m.in. w poszukiwaniu tzw. kreacji
wigilijno-świątecznej dla mojej 4,5latki.
Moje obserwacje nie napawają jednak optymizmem. Większość sieciówek
zaopatrzona jest już w tzw. kolekcje świąteczne, tj. eleganckie sukienki na
wyjścia, jednak mam wrażenie, że trudno będzie coś naprawdę z klasą wybrać
Kappahl, gdyby nie śliczna i b. droga! kolekcja Vintage stories, to
wybiegłabym stamtąd chyba z krzykiem

Wiszą tam okropne stylonowe lub
poliestrowe sukienki w kolorze czerwonym lub fioletowym z brokatowymi czarnymi
kwiatami na tym + bolerka (dodam, że ich ulubiony model od lat!), sukienki
świąteczne w brzydką kratkę z białym kołnierzykiem o kroju żywcem z lat 80 lub
z Trolu (koszmar), dalej

nawet ładnego kroju fioletowe sukienki ale z tafty
(czyżby to wydawałoby się niemodna już i nieco skompromitowana tkanina wracała
do łask???) oraz okropne "sukienki mikołajki" z czerwonego welurku obszyte
białym futerkiem.
Są też 3 rodzaje tanich balerinek do tych ubranej m.in. czarne lakierki za
34.90zł.
Tylko Vintage Stories się bronią. Czarna sukienka z weluru nawet w mojej córci
wzbudziła zachwyt i na moje " szkoda że czarna" powiedziała "nie szkodzi, że
czarna i tak ładna -chciałabym ją", a ona nie lubi czerni! Ta sukienka różowa
z jedwabiu także śliczna ale chyba jedynie twarzowa dla blondynek.
W H&M są sukienki srebrne i mdło morelowe na tiulowej halce, ale uderzająco
podobne do takich z zeszłego roku!. Mam tez wrażenie, że model ten nie należy
do najnowszych krzyków mody. Do tego 2 rodzaje bolerek.
W Next ZT widziałam sukienkę z falban w stylu Flamenco, w ładnej czerwieni ale
ze sztywnej matowej szeleszczącej jak zbroja! tafty

Tudzież stylonową
sukieneczkę w pepitkę ala lata 60 z Siganture, ale tak sztuczną, że aż
skrzy

Obie za to w słusznych cenach!
Są tez 2 rodzaje krótkich bolerek kremowe i czerwone- te są z akrylu i
naprawdę ładne.
Może jeszcze coś ładnego dorzucą - lubiłam ich klasyczne kreacje z aksamitu
(moja mała nosiła takie przez 3! Wigilie z rzędu)
W Smyku są tez już świąteczne ubranka ale raczej nic powalającego, albo blade
krateczki, albo mdłe beżowe aksamity, sukienki kraciaste w czerwieni w stylu
"Domku na prerii" też widziałam

.
Pozostaje mi zakup czegoś z ZARA. Jest tam jak zwykle dużo szykownych sukienek
z dobrych tkanin (wełna z domieszkami). Prawdopodobnie kupię czerwona sukienkę
princeskę w stylu "Chanel" z kieszonkami i grubo tkaną, u góry jakby
niewykończoną. Są także takie biało-czarne(pepitka) i szare. Sukienka fajna
klasyczna ale cena tez fajna 119zł.
Jest tez oszałamiająca sukienka szara z wełny typu bombka-diament z kwiatkiem
z koralików na piersi, ale ona niestety jest za szeroka dla mojej chudziny-
idealna dla "słusznych" dzieci cena 109zł.
Może sfrustrowało mnie troszkę to poszukiwanie

, ale ciekawa jestem waszych
odczuć w tej materii? Może wcale nie jest tak źle?
A może nie ubieracie wcale waszych dziewczynek w Wigilie w takie świąteczne
suknie/kreacje?