jakub3232
27.04.10, 10:18
Mam taki problem, raczej z mężem. Chodzi o to, że w wakacje 2009 moja córka
poszła z babcią do mojej kuzynki i zostawiła u nich czapkę, choć może nie tyle
co zostawiła co zapomniała jej wziąć, bo się wypogodziło i na czapkę zrobiło
się za ciepło. Ja całkiem zapomniałam o tej czapce, przypomniałam sobie o niej
pod koniec września i jej wszędzie szukałam. Oczywiście w domu jej nie było...
I tu kuzynka przynosi mi tą czapkę w połowie października, ja zaskoczona
dlaczego tak długo ją trzymała, ale ok. Wyprałam czapkę, bo przesiąkła
zapachem papierosów.
Gdy już wyschła zakładam ją córce a czapka okazała się mega rozciągnięta... co
mnie specjalnie nie dziwi, bo córka kuzynki choć jest młodsza od mojej córki,
to głowę ma 2 razy większą. Zdziwiło mnie natomiast z jakiej racji jej córka
nosiła czapkę mojej córki!!! Bo jak inaczej wyjaśnić takie maksymalne
rozciągnięcie jak nie tym że jej czapkę zakładała? Ogólnie mało je obie widuję
więc mogłam nie widzieć, że ona ją nosi. Skończyło się na tym, że nic nie
mówiąc kuzynce o stanie w jakim mi czapkę oddała - dałam ją jej dla jej córki
już na zawsze. Mój mąż natomiast dwa dni temu zobaczył córkę kuzynki w "byłej"
już czapce naszej córki i mnie ochrzanił dlaczego ona nosi czapkę naszej
małej. Wyjaśniłam mu całą sytuację, a on się wściekł i mi każe iść do kuzynki
i powiedzieć jej, że ma czapkę odkupić...