makono
10.01.07, 12:10
Trochę się pospieszyła nasza maleńka. Miałam termin na 22.01 a ona 30 grudnia
w nocy przyszła na świat. Odeszło mi trochę wód, pojechaliśmy do szpitala o
19 a w nocy o 2.30 powitaliśmy Gabrysię. To był mój drugi poród, szybszy i
mniej bolesny od pierwszego. Pamiętając pierwszy poród poprosiłam o
znieczulenie ale jakoś nie do końca zadziałało bo bolało dalej ale dało się
wytrzymać.
Po 2 dniach wypisano nas ze szpitala. Martwiłam się o zółtaczkę bo lekarz sam
powiedział, że u wczesniaków może ujawnić się później i miałam rację - po 6
dniach mała zrobiła się żółta i musielismy ją zostawić na 3 doby w szpitalu -
samą (więc nie obyło się bez moich łez i nerwów). Ale od poniedziałku
Gabrysia jest już w domu a teraz sobie ślicznie śpi a ja mogę napawać się
cudownym widokiem mojej kruszynki
Pozdrawiam wszystkie świeżo upieczone i przyszłe mamusie