Gość: OBERSCHLESIER
IP: *.dip.t-dialin.net
25.01.04, 18:13
Tygodnik "Der Spiegel" twierdzi, że to coraz bardziej prawdopodobne i że
Francuzi, dotychczas także trzymający się z dala od Iraku, już szykują
trzytysięczną brygadę do takiej akcji. Jeśli Francuzi poprą udział NATO w
stabilizacji Iraku i sami wyślą tam żołnierzy, to dalsze uchylanie się
Niemiec byłoby politycznie trudne. Pierwszym testem dla niemieckiego rządu
będzie zdaniem "Spiegla" decyzja NATO o przeniesieniu sztabu NATO-wskich sił
szybkiego reagowania ARRC z Mönchengladbach do Iraku, która może zapaść na
czerwcowym szczycie Sojuszu. W sztabie pracuje 48 niemieckich oficerów i na
ich wysłanie musiałby się zgodzić Bundestag. Nieoficjalne rokowania w
sprawie przejęcia przez NATO kontroli nad częścią Iraku mają się rozpocząć
na początku lutego na nieformalnym spotkaniu ministrów obrony NATO w
Monachium.
Dla Niemiec byłoby to poważne polityczne wyzwanie. Społeczeństwo bowiem jest
w większości przeciwne udziałowi Bundeswehry nawet w humanitarnej pomocy dla
Iraku. Jak wynika z sondażu dla agencji DPA, 51 proc. Niemców, w tym 64
proc. Niemców z b. NRD, jest przeciwko temu, 47 proc. zgodziłoby się np. na
wysłanie szpitala polowego do Iraku. Kanclerz Schröder nie wyklucza operacji
humanitarnej niemieckiej armii w Iraku, ale pod warunkiem, że poprosi go o
to suwerenny iracki rząd.