grba
18.11.04, 18:04
Renesans węgla
Czwartek, 18 listopada 2004 - 14:22 CET (13:22 GMT)
Niemiecka energetyka ma zamiar w większym stopniu oprzeć się na węglu kosztem
gazu ziemnego - twierdzi "Financial Times Deutschland", powołując się na
raport firmy doradczej Boston Consulting.
Bardziej przyjazne środowisku elektrownie gazowe zastąpione zostaną
węglowymi. Powód? Trendy cenowe obu surowców oraz stan ich rezerw. W bliskiej
przyszłości ceny gazu wzrosną o 20 do 30 procent, bo według szacunków jego
złoża w Wielkiej Brytanii i pozostałych krajach Europy Zachodniej wyczerpią
się w latach 2010-2015.
W tym samym czasie ceny węgla energetycznego zejdą do poziomu od 40 do 55
dolarów za tonę - ocenia Boston Consulting. Obecnie jego cena to około 70
dolarów za tonę, ale wynika ona głównie z gwałtownego wzrostu popytu w
Chinach. Trend spadkowy będzie rezultatem znacznych inwestycji, jakich
dokonują obecnie w sektorze węglowym główni dostawcy - Australia, Chiny,
Indonezja i RPA. W państwach tych podejmuje się także budowę nowych kopalń.
Niemcy muszą w ciągu najbliższych dwóch dziesięcioleci zastąpić nowymi
przestarzałe elektrownie o łącznej mocy 40 tysięcy megawatów, co odpowiada 36
procentom ich całego potencjału energetycznego. Konieczność taką narzuca z
jednej strony realizowana przez obecną koalicję rządową SPD i Zielonych
strategia rezygnacji z elektrowni atomowych, z drugiej zaś skutki
niedoinwestowań z lat 90.
Potwierdzeniem słuszności tez raportu Boston Consulting są obecne działania
spółki Eon - największego w Niemczech producenta prądu. Eon rozważa m.in.
zbudowanie w Datteln w Północnej Nadrenii-Westfalii elektrowni węglowej o
mocy 800 megawatów. Ostateczna decyzja w sprawie tej wartej 800 mln euro
inwestycji ma zapaść do końca przyszłego roku. Podobne plany ma koncern
energetyczny RWE.
"FT Deutschland" podkreśla jednak, że nie oznacza to bynajmniej poprawy
koniunktury dla niemieckiego górnictwa, bo nie jest ono w stanie konkurować z
tańszym węglem importowanym. Co gorsza, spadek światowych cen wymusza wzrost
dotacji dla krajowych kopalń. Już obecnie ponad 50 procent spalanego w
niemieckich elektrowniach węgla pochodzi z zagranicy.
em, pap