Gość: obserwator
IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl
26.10.02, 02:49
Taki chłop a marnuje się w Urzędzie Miasta. Powinien wziąć
los we własne ręce i rozwinąć biznesowe skrzydła na pożytek swój
i społeczeństwa dąbrowskiego. Próbki swoich wizjonerskich
możliwości wykazuje od samego początku : a to Gmach Urządu
Miasta jak piramidy pozostawi dla potomności, a to park - co
prawda wodny - ludziska będą wpominać przy ogniskach, a i dla
swego ciała nie omieszkał wznieść skromny domek na peryferiach
(zapewne jako wzór dla innych prezydentów i v-ce prezydentów -
co prawda jeszcze coś z tą drogą nie wyszło ale jak się tupnie
to i to ktoś załatwi i będzie spokój).
Wspaniałe jest również to, że udało mu się ograniczyć strefę
ochronną wokół Huty Katowice. Należy tylko jeszcze trochę
poczekać aż wymrą rdzenni mieszkańcy tych terenów (trudno to
idzie, 24 lata prób nie dało zadawalających efektów.
Dotychczasowa radosna działalność gospodarcza prowadzona na
tych terenach posiada znamiona wolnej strefy ekonomicznej -
wolnej od wszelkiej kontroli i regulacji prawnych,
tytejsi "nowi" przedsiębiorcy zapewne słyszeli o podatkach, ZUS-
ie i tym podobnych dyrdymałach ale czy kiedykolwiek je
zapłacili ? Wszystko wskazuje na to, że nasz kochany wizjoner
zaczął zmiany od centrum i zapewne potrzebuje wiele czasu aby
zająć się terenami dalszymi niż o rzut kamieniem od swojej
siedziby. Druga możliwość jest taka, że ma za mało zastępców jak
na 130 tyś. metropolię a samemu trudno wszystko w tak krótkim
czasie ogarnąć. A może istnieje trzecie rozwiązanie, iż są już
dalekosiężne koncepcje specjalnego zagospodarowania tych
terenów, gdzie Sz.P. Marek (z przyjaciółmi) poprowadzi biznes na
szeroką skalę tworząc tysiące nowych miejsc pracy :).
Życzę dalszych sukcesów i samozadowolenia - przecz cała ta
czereda ma tylko głos co cztery lata -> "a później nie można już
nic zrobić" <-.