Gość: A
IP: *.imperiumpw.pl
17.03.07, 11:02
do pana michała smolorza:
(w związku z jego artykułem "nieznośny kult soroństwa" w gw dodatek katowicki
z dnia 16 marca 2007 str. 10)
podobnie jest w warszawie z nowym muzeum sztuki nowoczesnej - wszystkim tym,
którzy zakochani są w danielu libeskindzie, którzy, jak np. pan michał
smolorz, który wczoraj (16 marca) w gw dodatek katowicki w
artykule "nieznośny kult soroństwa" dałby temu, jednemu z bohaterów jury w
konkursie na muzeum sztuki nowoczesnej (i innym zbawczym wizjonerom), dałby
chętnie wolną rękę do działań w katowicach.
dobrze byłoby, aby panowie przyjrzeli się co wspomniany architekt i jaki, jak
to pisze pan michał smolorz "wielki duch i wielka determinacja" ujawniła się
w werdykcie jury, którego chyba nawet był pan libeskind wiodącym i
opiniotwórczym członkiem. proszę spojrzeć co wybrało jury, które w warunkach
wpisało konieczność stworzenia nowego symbolu warszawy dla świata.
panie michale - wciąż jeszcze są na świecie oazy, jak, jak pan pisze
metropolie, ich tworzenie są domeną autorskiego wizjonerstwa i osobistej
śmiałości w podejmowaniu decyzji... tak pani michale... są. jak się nazywa to
miasto na h...? hawana? - tak hawana i to drugie pekin no i moskwa - macierz
takiego myślenia no i germania, którą adolf h. planował ale mu się nie udało
bo nie znał "tisze jediesz dalsze budiesz" płynacego z moskwy.
zmęczenie "wiecowaniem", jak pan nazywa naszą - zgadzam się, kulawą i
nieczytelną co do zasad, debatę o centrum katowic, nie usprawiedliwia chęci
desperackiego rzucenia się w ręce jakiegoś geniusza... rewolucji kubańskiej
czy innej 3 rzeszy czy karpat. - o to właśnie chodzi panie michale - o to
właśnie chodzi - obawiam się, że jest pan w błedzie o 180 stopni - w
katowicach paprdoksalnie mamy właśnie taką sytuację - ktoś pragnie wcielić
się w rolę wizjonera, tyle że jego wizja nie wszystkim się podoba - jest
dokładnie jak pan napisał ale nie jest tak, że debata czy jak pan pisze
wiecowanie pragną zabudować naszą przestrzeń publiczną najważniejszą w
aglomeracji, ale "wizjonerzy" właśnie i tylko to, że nie jesteśmy na kubie
albo w chinach pozwala mieć nadzieję, że planom wizjonerów w kwestii zabudowy
wnętrza alei korfantego uda się jeszcze zapobiec.
pan myśli, że my tu wiecujemy - nie - jest dokładnie przeciwnie - to ten
drugi przypadek - mamy "wizjonerów" i staramy się w tym punkcie (zabudowa
wnętrza al. korfantego) ich powstrzymać. a debata - tak debata jest istotą
naszego wyboru po tym jak, jako naród (mniejsza o szczegóły), odrzuciliśmy
ten drugi, totalitarny jakiś czas temu i do dziś nam się to do końca nie
udało - pan zaś chce nas rzucić czy oddać w ręce "wizjonera"... co ja o tym
mam myśleć. właśnie w takiej sytuacji znalazła się najważniejsza przestrzeń
publiczna w aglomeracji śląskiej i "wizja" chce to miejsce po prostu
zredukować do roli katowickiego, miejskiego centrum biurowo -
administracyjnego i komercyjnego - i co teraz - mamy pana "wizjonerów", mamy
postulowane przez pana "śmiałe wizje i determinacje" - nie jest to libeskind
pan mówi - to nie ważne, może - bo mnie chodzi o sposoby wcielania w
życie "wizji" - je same, ocenę ich samych na chwilę odłużmy.
panie michale - ma nas, żyjących na śląsku, proszę się nie obrazić, za bandę
idiotów, i tylko geniusz i oddanie się w jego ręce może nas pana zdaniem
zbawić - czy to co wynika z pana tekstu to nie właśnie podsycanie owego kultu
śląskiego prostactwa i jego podtrzymywanie. domagamy się, oprócz dania szansy
innej koncepcji na aleje korfantego - czystej i sensownie prowadzonej debaty
na temat przebudowy centrum - mnie np. to co pan pisze, żeby nie powiedzieć
wypisuje, obraża, że moje uczestnictwo zgodnie z pana wizją chciałby pan
zredukować do aplauzu względnie cichej, domowej, kuchennej dezaprobaty
dla "wielkiego ducha" takiego czy innego "wizjonera" - nie czuję potrzeby
bezrefleksyjnego oddawania sie w ręce każdego "wielkiego duchem
wizjonera". "nie da się zbudować nowoczesnego śląska w publicznej dyskusji" -
oto pana słowa panie michale smolorz. gdzie podmiotowość, gdzie nic o nas bez
nas, czy pan wogóle zdaje sobie sprawę z tego co pan głosi?
jasne, że trzeba wykształcić czy pielęgnować istniejące śląskie elity ale czy
drogą do tego jest oddanie się w ręce "wizjonera"? a co jeśli jego "wizja"
jest kiepska? czy jak w eksperymencie komunistycznym jeszcze raz mamy czekać,
jak pan pisze: "aż wizjoner albo znajdzie trwałe miejsce w historii, albo
ściągnie na swoją głowę przekleństwa kolejnych pokoleń"? nie jest tak zawsze
ale często "wizjoner znajduje trwałe miejsce w historii, ściągając
jednocześnie na swoją głowę przekleństwa kolejnych pokoleń" i my to już wiemy
i powinno to nam przyświecać. - nie wierzę własnym oczom - co ja czytam?
który to rok - 1981?, grudzień? 13-go? to jest pana rada - zatroskanego o
nasz wspólne losy? przecież to co mówimy o przestrzeni miasta i jej
przemianach to mikrokosmos tego co robimy z całym naszy życiem społecznym!!!
w trosce o ocalenie narodu ukonstytułowała się "wojskowa rada ""wizjonerów""
ocalenia narodowego" - pamiętacie słowa generała?
panie michale proszę spokojnie przeczytać swój tekst - czyż nie taka właśnie
rada dla katowic, "oddajcie się w ręce geniusza", z niego wynika? elity też
się mylą panie michale i jesteśmy w systemie, który pozwala nam zwykłym
szarym ludziom je kontrolować. nie oddałbym nikomu ze śląskiej czy jeszcze
innej elity bezmyślnie sobą kierować i zachęcam do takiego oporu wszystkich.
tym bardziej, że żyjemy w czasach ideologicznego wielogłosu i obawiam się
każdy z nas musi zacząć sam mysleć aby się nie zgubić. co jest panie michale
podmiotem naszej społecznej doktryny - świadomy tego co się wokół niego
dzieje "obywatel" a nie "elita" czy "lud prostacki". naszym wielkim
osiągnięciem jest właśnie to, panie michale, że nie jesteśmy już na tyle
głupi i nauczyliśmy się jako obywatele, przez te kilka lat, aby
takich "wizjonerów" właśnie, i to z naszej elity czy z obcej - nieważne, mieć
na oku a pana tekst, obawiam się, idzie w kierunku przeciwnym - ludzi znów
chce uśpić aby jednostek z prostego ludu nigdy nie udało się przemienić w
świadomych "obywateli" i utwierdzić ich w przekonaniu - cała władza w
ręce "wizjonera". pan pisząc o uśpionym i prostackim ludzie śląska i
nieszczególnych elitach radzi - nie budzcie się - oddajcie decyzje w ręce
zdecydowanych "wizjonerów" - ten tekst jest wewnętrznie sprzeczny.
wynika z niego co pan pisze wprost: "niech nas taki czy inny - nieważne, -
"geniusz i wizjoner" pogodzi - nasz, nienasz, nieważne, ten co wrócił, bo
wyjechał czy ten co wyjechał, bo wrócił - też nieważne - tych ze skłóconej
wiecującej istniejącej/nieistniejacej elity i tych z prostackiego wiecującego
ludu z krupniokiem w ustach - dajmy mu zielone światło - jesteśmy idiotami
więc nic sensownego sami na tym wiecu nie wymyślimy - niech trzeci nas
poprowadzi - niech robi co chce i niech oceni go historia" - co za bezsens?
nie wierzę własnym oczom!!!
ludzie - przemyślcie choć przez 30 sekund to co piszecie lub mówicie i
spróbujcie w 1 lub 2 zdaniach streścić sens tych powiedzianych lub napisanych
słów! - czy ja się mylę?
przepraszam, że w nazwach piszę małe litery w nazwach ale są problemy z
dużymi.
dzięki bracia za info.
szkoda, że gw, z której gościnności korzystamy nic o tym nie wspomniała.
wiem, że gazeta jest za realizacją tego planu zabudowy alei, tak że rozumiem
ale też ciekawe, czy na sali byli też twórcy projektu - architekci jak i
władze, które mają zamiar projekt zrealizować tj. pan prezydent.
czy wiecie coś nt. terminu debaty nr 2 zapowiadanej przez prezydenta na
wiosnę 2007 albo innych ruchach w sprawie? cieszę się z wypowiedzi pani
architekt - swoją drogą do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że zasiadający w jury,
skądinąd dobrzy architekci byli za takim werdyktem - czy ktoś dysponuje
zap