Dodaj do ulubionych

Czy warto było łączyć się z Polską?

    • Gość: Maciek Czy warto było łączyć się z Polską? IP: *.cable.ubr05.nmal.blueyonder.co.uk 26.06.07, 10:24
      dziekuje za artykul, swietnie napisany i sporo sie dowiedzialem, jako urodzony
      w Opolu nie-Slazak.
    • Gość: ?... Czy warto było łączyć się z Polską? IP: 82.160.242.* 26.06.07, 10:29
      No coz, ile umyslow tyle koncepcji rzeczywistosci. Ja osobiscie uwazam, iz
      jesli liczymy juz zyski i straty, to bardziej stawiam na zniszczenie
      geologiczne, czy moze raczej srodowiskowe, jak ktos woli. Nie wiem kto sprawuje
      rzady na slasku, ale slask swego czasu dostawal najwieksze dotacje na rozwoj.
      Niestety nie wiem czy akurat caly... W Polsce, a moze i na calym swiecie jest
      tak, ze niektore regiony maja wiecej pieniedzy, a inne mniej. Uwazam, ze Slask
      nie jest na koncu w profitach, a jesli ktos chce niezaleznosci to nie jest to
      juz jednolite panstwo, ale konfederacja panstewek. Chyba komus marzy sie unia w
      unii, ale czy od tego przybedzie pieniedzy? Moze Niech slask spojrzy na
      pozostale wojewodztwa, ktore zazdroszcza mu inwestycji w rejonie slaska.
    • olex5 [...] 26.06.07, 10:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: x I za t mielscie sklepy gornicze, wczasy, pensje i IP: *.crowley.pl 26.06.07, 10:44
        I za to mielscie sklepy gornicze, wczasy gornicze, pensjonaty gornicze, pensje
        gornicze i bezkarnosc za burdy z kilofami w warszawie.
        dodatkowo mogliscie podawac sie "za Niemcow" i masowo tam wyjezdzac plujac na
        Polske

        to malo?
    • Gość: Jarek Śląsk Zawsze Polski!!!!!!!!!! IP: *.ismedia.pl 26.06.07, 10:32
      Śląsk ZAWSZE POLSKI!!!!!!!!!! tak jak nasze kochane Kresy Wschodnie!!!!
    • Gość: x Do czego ta zydorcza dazy-do wojny domowej? IP: *.crowley.pl 26.06.07, 10:40
      Przeciez ta gadzinowka pluje i dezintegruje spoleczenstwo od 17lat gorzej nie
      "starszliwi Kaczynscy"
    • Gość: x [...] IP: *.crowley.pl 26.06.07, 10:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Pink Floyd Re: Czy warto było łączyć się z Polską? IP: *.4web.pl 26.06.07, 10:43
      Celem tego artykułu nie jest wskazanie czy Śląsk ma być dalej polski czy niemiecki. To tekst o podziale Śląska.
      Bezmyślne czytanie czy celowe narzucanie własnych poglądów?
      • Gość: x A kiedy Niemcy pojawili sie na Slasku? IP: *.crowley.pl 26.06.07, 10:45
        A kiedy Niemcy pojawili sie na Slasku?
        ...bo jakies 250lat temu jeszcze ich tu nie bylo.
        • chrisraf W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowily 26.06.07, 10:52
          slaskie rody rycerskie:

          von Strachwitz, von Saydlitz, von Prittwitz, von Nostitz, von Rothkirch, von
          Zedlitz...

          Jeszcze jakies pytania?
          • Gość: x Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi IP: *.crowley.pl 26.06.07, 11:15
            Rody "slaskie" czy "niemieckie" moze zdecydujesz sie wreszcie?
            Moze zaczniesz wreszcie mowic to co bys chcial "Slazak znaczy Niemiec".
            • chrisraf Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi 26.06.07, 11:32
              "Slazak znaczy Niemiec". Polakom trudno zrozumiec dualizm narodowy. Tym sie
              roznia ludy nalezace do "kregow" niemieckich od Polakow. Jesli jednak
              rozumiesz, ze Slazak to "Niemiec", masz pewnie racje.
              • noir3 Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi 26.06.07, 11:55
                co do rodów, to jeszcze na początku XX w. niemiecka artystokracja mieszkająca
                na Śląsku dawała swojemu potomstwu imiona typu: Bolko, co miało podkreślać
                związki z Piastami:D!
                Ps. Swoją drogą, w kręgu niemieckich historyków dość duże wzięcie ma teza, że
                Polacy - jako naród to wypadkowa Germanów i Słowian:). I jeszcze, znam wioskę
                koło Jarosławia (za Rzeszowem) założoną przez niemieckkich osadników w XI wieku.
                • chrisraf Alez oczywiscie! Piastowie slascy nie 26.06.07, 12:27
                  byli "wyspa"! Takze slascy von Schafgottsch, ktorzy wielki wklad mieli jako
                  przedsiebiorcy, dobroczyncy (Slaski Kopciuszek) i wojskowi (general
                  Wallensteina) byli z nimi spokrewnieni. Nie jeden z przytoczonych rodow mial od
                  800 lat swoja siedzibe na Slasku.

                  Takze Krakow jest bez Niemcow nie do pomyslenia. Norymberski Veith Stoß alias
                  Wit S., Guttenberg, czy palatynowski Wiersing, znany powszechnie jako Wierzynek
                  naleza nie zaprzeczalnie do tego miasta. Niezbyt chetnie przyjmuje sie do
                  wiadomosci, ze w Krakowie poznego sredniowiecza porozumiewano sie na ulicy po
                  niemiecku.
                  • noir3 Re: Alez oczywiscie! Piastowie slascy nie 26.06.07, 12:54
                    Sprawa jest bardziej skomplikowana:). Np. Poznań nie był zasiedlany przez
                    mieszczaństwo niemieckie, a polskie, tam dla odmiany w okolicach miasta
                    osiedlali się chłopi niemieccy..:) - bambrzy - wielcy zresztą patrioci
                    (minister Skubiszewski z nich pochodzi)! Generalnie jednak rzecz rozbija o
                    strukturę społeczną ówczesnych plemion słowiańskich (w tym i Ślązaków!), otóż
                    składała się ona z rycerstwa (później to szlachta) i chłopstwa, rolę mieszczan,
                    a więc głównie handlową pełnili przede wszystkim Żydzi ściągani do Polski już
                    od wczesnego średniowiecza - najpierw z Hiszpanii, mieszczństwo niemieckie, ale
                    też i np. dzisiejsi Belgowie, Holendrzy - czyli Niderlandy, ci ostatni zresztą
                    zasiedlili w znacznym stopniu Pomorze. Tak swoją drogą antagonizmy pomiędzy
                    Niemcami i Polakami (o Ślązakach nie mówię - bo tych antagonizmów nie ma!)
                    wynikają też z antagonizmów, jakie pojawiły się pomiędzy szlachtą, a
                    mieszczanami. I gdyby złożyć razem literatury niemiecką (a więc przede
                    wszystkim mieszczańską) i polską (szlachecka) - widać to wtedy jak na dłoni!!!!
                    • chrisraf Re: Alez oczywiscie! Piastowie slascy nie 26.06.07, 13:25
                      Sprawa jest bardziej skomplikowana:).

                      Chyba nie...:)

                      Np. Poznań nie był zasiedlany przez
                      > mieszczaństwo niemieckie, a polskie, tam dla odmiany w okolicach miasta
                      > osiedlali się chłopi niemieccy..:) - bambrzy ...

                      Stad tez nazwa miasta "Bromberg"-Bydgoszcz...:)

                      Zgadzam sie z Twoimi wypowiedzeniami. Niestety nie duzo ludzi posiada taka
                      wiedze. :)))
          • Gość: aaa Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi IP: *.axelspringer.pl 26.06.07, 18:09
            > Jeszcze jakies pytania?

            Pytania o co?
            Wszystkie przytoczone nazwiska poza jednym (Rothkirch) są słowiańskiego
            pochodzenia, wywodzą się od nazw miejscowości: ze Strachowic, z Siedlic... itp.
            Ktoś zapisał je w zgermanizowanej wersji, z czego nijak nie wynika że już w
            czasach Henryka Brodatego członkowie tych rodów mówili po niemiecku.
            • chrisraf Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi 26.06.07, 18:47
              Slowianskie nie znaczy polskie. Wejdz na strony tych rodow i zapoznaj sie z ich
              historia. Tak na marginesie gen. von Strachwitz ("Panzerstrachwitz") chyba nie
              zaliczasz do Polakow?
          • asthra Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi 26.06.07, 18:18
            Wszystkie wymienione nazwiska poza Rothkirch są słowiańskiego pochodzenia. Z
            przytocznoego przekazu wynika tylko tyle, że PISAŁ go Niemiec, a nijak, że
            członkowie wymienionych rodów byli Niemcami już w czasch Henryka Brodatego. Z
            jakiego okresu pochodzi ten zapis?
            • chrisraf Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi 26.06.07, 18:52
              Przytoczylem nazwiska "krewniakow z Wahlstatt"/"Vettern von Wahlstadt". W necie
              mozecie wystarczajaco na temat znalezc.
          • bartoszcze Re: W 1124 r. trzon sil Henryka Brodatego stanowi 28.06.07, 08:07
            chrisraf napisał:

            > slaskie rody rycerskie:
            >
            > von Strachwitz, von Saydlitz, von Prittwitz, von Nostitz, von Rothkirch, von
            > Zedlitz...
            >
            > Jeszcze jakies pytania?

            Tak. Ten Henryk, to co za jeden?
            • chrisraf Errata!!! 04.07.07, 18:03
              Nie Henryka Brodatego, lecz Henryka Poboznego!!!
    • chrisraf Jest to wielka tagedia i hanba, jak sie ten okres 26.06.07, 10:48
      opisuje po dzien dzisiejszy. Wojna domowa, rozbicie rodzin, tysiace ofiar.
      Slazacy wyraznie powiedzieli "nie" Polsce. Wszystkie "powstania" byly kierowane
      i organizowane za Brynica. Stad tez ta niechec Slazakow do altrajchu.
      Wielokrotnie podejmowalem ten temat w roznych watkach na forach GW. Jesli ktos
      chce sie glebiej zapoznac z tematyka polecam:

      Oszust Korfanty

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=59&w=63787826
      85 rocznica hanby!


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=64416658
      Slask, a sprawa polska

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=61328295
      Upior w Katowicach

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=53251460&a=53251460

      Gornoslascy kawalerzy Krzyza Rycerskiego Zelaznego

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=63009716

      Odwazny artykul pana redaktora, ale szczycic ci "powstancy" nie maja sie czym :(
      • Gość: z Za to Niemcy zawsze dzialali uczciwie:) IP: *.crowley.pl 26.06.07, 10:50
        .
        • chrisraf Polacy kladli kamien wegielny nienawisci... 26.06.07, 10:53
          Przeczytaj te watki.
          • Gość: x Hahah jasne Niemcy to byly/sa uczciwe baranki:) IP: *.crowley.pl 26.06.07, 11:22
            Hahah jasne Niemcy to byly/sa uczciwe gnebione baranki:)
            • chrisraf Przeczytaj te watki. Znajdziesz daty i opisy 26.06.07, 11:34
              wydarzen! Jesli ich nie znasz, zapoznaj sie z nimi. Do tej pory nic ciekawego
              nie napisales.
        • noir3 do 1914r. 26.06.07, 12:24
          Ślązacy i oczywiście Polacy na Śląsku mieli zabronione podróżowanie I klasą
          pociągiem, nawet, jeżeli jechał on do kongresówki:)
          • chrisraf Re: do 1914r. 26.06.07, 12:30
            Podaj prosze zrodlo. Nie spotkalem sie nigdy z czyms takim. Ksiazeta von
            Hohenlohe, von Donnersmarck, czy von Hochberg tez nie mogli podrozowac I klasa?
            • noir3 Re: do 1914r. 26.06.07, 13:43
              przeczytałem tę informację w jakiejś broszurze kolejowej - musiałbym w domu
              pogrzebać za nią:) - z zastrzeżeniem, że nie była to, jak mnie pamięć nie
              myli "niemieckożercza" agitka, a analiza rozwoju kolei na Górnym Śląsku, była
              to zresztą informacja zawarta bodaj w przepisie. O Ślązakach mówiąc i Polakach
              zresztą mam na myśli niższe klasy (plebs, robotników)- tak też tam było. Bo
              mieszczaństwo Górnego Śląska, to oczywiście Niemcy i Żydzi (Aszkenazyjscy..:)).
              A dla samej arystokracji ojczyzną była Europa...
              • chrisraf Re: do 1914r. 26.06.07, 15:51
                Rozumie, ale nie mylmy pojec! Wymienieni tez byli Slazakami. Moj pradziadek byl
                na poczatku XX w. duzym "Baumeistrem" w Myslowicach. Chociaz jego nazwisko
                konczylo sie na "-ski" - zubozala szlachta malopolska, osiadla na poczatku XIX
                w. na Gornym Slasku - bez przezkod podrozowal I Kl. do Breslau i Oppeln. Mysle,
                ze wpadla Ci jakas "nawiedzona" broszurka w rece. :) Czesto kojarzy sie terminy
                Slazak - biedak, Niemiec - wyzyskiwacz. Niemcy byli/sa Slazakami. Wielu Polakow
                szukalo pracy w "Reichu". Czesto mieli nie wystarczajace wyksztalcenie i
                nadawali sie "tylko" do ciezkich prac fizycznych. Takze problem alkoholowy byl
                dosc szeroko rozpowszechniony. Co to wszystko za soba ciagnie, nie musze
                opisywac...
      • noir3 Re: Jest to wielka tagedia i hanba, jak sie ten o 26.06.07, 12:09
        ech tam, za Brynicą zaraz... Jedź sobie np. do Rybnika na cmentarz. Przejrzyj
        książki meldunkowe z Sośnicy sprzed wojny, czy np. z Radzionkowa
        • chrisraf Re: Jest to wielka tagedia i hanba, jak sie ten o 26.06.07, 12:34
          Wszystkie trzy "powstania" byly sterowane zza Brynicy. To o czym Ty piszesz,
          dotyczy polskich bojowek na Slasku inicjowanych przez Kongresowke lub
          Wielkoposke.
          • noir3 Re: wielka tagedia i hanba - czyja? 26.06.07, 14:09
            bojówki niemieckie w całości zbrojone były przez Berlin, a sprowadzane tutaj z
            Bawarii i innych landów :D. Ale spójrz przy tym, przed jakim problemem stanęło
            państwo polskie: scalić w jeden organizm 3 różne systemy prawne. Tak swoją
            drogą pokładałem się kiedyś ze śmiechu czytając, jakie uzasadnienie sporządzili
            Austryjacy dla zaanektowania Lwowa, uzasadnienie aneks Szczecina (umowa między
            Piastami) wydaje się więc jak najbardziej na miejscu:)
            • chrisraf Moooment! Cz. I 26.06.07, 15:57
              > bojówki niemieckie w całości zbrojone były przez Berlin, a sprowadzane tutaj
              z Bawarii i innych landów :D

              Nie odwracajmy kota do gory ogonem:

              "...W zarzadzeniu Bismarcka z 17. Lutego 1863 roku, skierowanego do ambasadora
              hrabiego Albrechta von Bernstoff w Londynie czytamy:

              „Utworzenie niepodleglego panstwa polskiego pomiedzy Slaskiem i Prusami
              Wschodnimi z konsekwencja rzadania Poznania i dla samodzielnej Polski
              nieodzownego ujscia Wisly, tworzylo by nie ustajace zagrozenie Prus i
              neutralizowalo by , przy wielkim wysilku militarnym, do ktorego nowa Polska
              byla by w stanie, spora czesc armii pruskiej.“ (tlum. autora)

              W Lwowie wychodzaca gazeta „Przeglad Wszechpolski“, nr 1, styczen 1899,
              opublikowala artykul, w ktorym czytamy: „Utrata wschodnich terenow znaczyla by
              smiertelny cios dla potegi Niemiec. W walce narodowej haslo moze jedynie
              brzmiec: My albo oni! To jest doprawdy walka o zycie i smierc, dlatego ze
              Polska jest nie do pomyslenia bez Gornego Slaska, bez Prus Zachodnich i nawet
              Prus Wchodnich“.(18)(tlum. autora)

              Zelazny Kanclerz, bedac genialnym politykiem, juz na dziesiatki lat wczesniej
              widzial zrodla przyszlych konfliktow. Podkresla to jego zaslugi dla Niemiec i
              Europy. Dzieki niemu Europa srodkowa przez wiele dziesiatek lat zyla w pokoju.
              Pod jego rzadami Rzesza postapila ogromny krok do przodu. Pierwsze na swiecie
              ubezpieczenia spoleczne (NW, powszechna kasa chorych i powszechna kasa
              emerytalna), powszechny obowiazek uczeszczania do szkoly (wprowadzony juz za
              czasow Starego Fritza), panstwo prawa, szeroko interpretowana demokracja i
              swietna organizacja panstwa robily swoje. Do tego dochodzily tez kasy
              zapomogowe roznych zrzeszen zawodowych, prywatne kasy chorych i prywatne
              ubezpieczalnie. Wprowadzenie idei Raiffeisenbakow i Sparkass pozwolilo na
              wielki rozkwit handlu,rzemieslnictwa i rolnictwa oraz co jest z tym zwiazane
              podniesienie standartow zycia. Dla porownania na terytorimu bylej Konresowki
              ubezpieczenia spoleczne, obowiazek uczeszczania do szkoly i 48-mio godzinny
              tydzien pracy wprowadzono dopiero 50 lat pozniej !!! Nie bez powodu Polacy z
              tych ziem i Galicji przybywali, czesto z calymi rodzinami na Gorny Slask, do
              Wielkopolski i innych regionow Niemiec.

              Chce na tym miejscu zauwazyc, ze w przeciwienstwie do Wielkopolski Gorny Slask
              nigdy nie byl pod zaborami.

              Nie kontrolowany naplyw Polakow do Niemiec niusl ze soba spory potencjal
              konfliktowy. Bardzo czesto ludnosc naplywajaca do Rzeszy nie miala
              odpowiedniego wyksztalcenia i nie znala jezyka. Wielu bylo analfabetami.
              Anton Oskar Klaußmann w swojej w 1911 r. napisanej ksiazce „Oberschlesien vor
              55 Jahren“, polski tytul „Gorny Slask przed laty“ , pisze o powaznym problemie
              alkoholizmu wsrod robotnikow polskich.

              Nieszczesna polityka „Kulturkampfu“ Bismarcka zostala przez kregi polskich
              patriotow wykorzystana w walce o niepodleglosc. Bismarck chcial panstwa
              swieckiego. Jego zdecydowana postawa wobec kleru byla przez ruchy
              niepodleglosciowe bardzo sprytnie wykorzystywana. „Co katolickie to polskie“.
              Swiadomosc ta wpajana szerokiej rzeszy pozostawila po dzien dzisiejszy glebokie
              blizny. Nie raz przypatrywalem sie ludziom spiewajacym „Rote“ nie zdajacym
              sobie sprawy z jej historycznego bezsensu. Koniecznosc nauki jezyka
              niemieckiego byla niesiona przez polskich nacjonalistow jako walka z polskoscia
              („brutalna germanizacja“), ze wielu Polakow uciekalo pomimo tego do Niemiec,
              umyka dzisiaj.

              W przeciwienstwie do Rosji, na terenie Rzeszy nikt nie musial sie bac zsylek,
              deportacji czy cichych mordow politycznych . Jednak tym „odwiecznym wrogiem“
              (Dmowski) sa wlasnie Niemcy. Tworca narodowej demokracji glosil
              parole:“Wspolpraca z Rosja! Naszym wrogiem od 1000 lat sa Niemcy“ (1). (Tlum
              autora) Twierdzenie to graniczy z cieszka paranoja...

              Na przelomie XIX i XX w. na Gornym Slasku coraz wiecej naplywajacych Polakow
              organizowalo sie w roznego rodzaju zrzeszeniach i klubach. Zaczela sie tez
              agresywna agitacja antyniemiecka.

              Jednym z pierwszych, ktorzy zaczeli siac nienawisc miedzy Polakami i Niemcami
              na Slasku byl Adalbert (Wojciech) Korfanty. Urodzony kolo Katowic 20 kwietnia
              1873 r. w dawnej Laurahütte, dzisiejszych Siemianowicach Slaskich nie pochodzil
              jak jest powszechnie uwazane z rodziny slaskiej. Jego ojciec przybyl na Gorny
              Slask, jak tysiace innych Polakow w nadzieji lepszego bytu z Galicji. Tu zostal
              zatrudniony jako „hajer“ w kopalni „Fanny“. Maly Korfanty wychowal sie w duchu
              polskim. Jednak cale pozniejsze zycie „niemiecka mentalnosc“ przyprawiala mu
              spore problemy.

              „Dzięki uzyskaniu niemieckiego wsparcia i uwolnieniu go od opłat szkolnych,
              mógł rozpocząć naukę w liceum (Liceum Krolewskim - noszacemu dzisiaj imie Adam
              Mickiewicza, przyp. Autora) w Katowicach. Jeszcze jako uczeń gimnazjum zaczął
              prowadzić pod wpływem polskich agitatorów pochodzących głównie z regionu
              Poznania propolską działalność propagandową. Przyznane mu wsparcie materialne
              umożliwiło mu beztroskie życie zarówno w gimnazjum jak i później w czasie
              studiów.

              W roku 1903 Korfanty został posłem do niemieckiego Reichstagu, a 1904 posłem do
              pruskiego Landtagu. Politycznie wspierał "górnośląskich Polaków", którzy - jego
              zdaniem - byli uciskani przez państwo pruskie. W jego wystąpieniach zwalczał
              mniemaną dyskryminację wszystkich Polaków terenu Prus, (do których zaliczał
              także znaczną część mieszkańców Górnego Śląska) w ostrzejszej formie, aniżeli
              czynili to polscy posłowie z regionu Poznania. Korfanty stracił jednak z czasem
              popularność i wsparcie polityczne zdobyte z początkiem kadencji poselskiej.
              Uwikłany w niejasne transakcje finansowe, których skutkiem był upadek
              banku "Silvana", za co Korfanty ponosił osobistą odpowiedzialność, przyją od
              roku 1910 umiarkowaną postawę polityczną.

              Z wybuchem piewszej wojny światowej Korfanty miaszkał osamotniony w Berlinie.
              Przekonany o pewnym zwycięstwie niemieckim, wstąpił do służby rządu
              niemieckiego i podiął pracę w "Zentralstelle fur Auslandsdienst" („Placowka
              Cenralna Sluzb Zagranicznych“-komorka slozby specjalnej, tlum. i przyp.
              autora), działając na rzecz propagandy wojennej.

              Przy pomocy polskiego wsparcia finansowego udało mu się rozbudować imponujący
              aparat propagandowy w celu prowadzenia politycznej walki propagandowej, opartej
              głównie o demagogię. W jednym opisie z tamtych lat twierdzi się, że“ (4)
              „ gdyby sztuka zaklamanej intrygi decydowala o wielkosci polityka, Korfanty
              stalby w przednim rzedzie.“ (5)(6)(tlum. Autora)
              „„Intrygi są jego jedyną nadzieją, aby doprowadzić do złączenia Górnego Śląska
              z Polską. Już od dłuższego czasu zrozumiał, że tego celu nie można osiągnąć na
              drodze zgodnej z prawem. On poją także, że ślepy terror i wojna domowa nie
              prowadzą do celu. Górny Śląsk jest zbyt silnie połączony z Rzeszą Niemiecką i
              tego jest w pełni świadomy." I w rzeczywistości Kofanty nie ominął żadnej
              okazji, aby polepszyć polskie szanse wygrania plebiscytu. W tym celu kupił lub
              założył wiele gazet, na łamach których rozpowszechniał własną propagandę.
              Ludności wiejskiej obiecał przeprowadzenie reformy rolnej, która miała każdemu
              głosującemu za Polską przynieść przynajmniej dom, kawałek pola i oczywiście
              jedną krowę - wszystko to na koszt zapowiadanego po polskim zwycięstwie
              wywłaszczenia i wypędzeniu ludności niemieckiej ze Śląska. Ludność okręgu
              przemysłowego przekonywał sloganem: "Kopalnie i huty będą należeć do was", do
              silnie związanej z kościołem katolickiej ludności kierował
              uproszczenie: "niemieckie to protestanckie, polskie to katolickie". Korfanty
              wiedział, jak należy przekształcić występujące różnice soc
              • chrisraf Re: Moooment! Cz. II 26.06.07, 15:59
                Przy pomocy polskiego wsparcia finansowego udało mu się rozbudować imponujący
                aparat propagandowy w celu prowadzenia politycznej walki propagandowej, opartej
                głównie o demagogię. W jednym opisie z tamtych lat twierdzi się, że“ (4)
                „ gdyby sztuka zaklamanej intrygi decydowala o wielkosci polityka, Korfanty
                stalby w przednim rzedzie.“ (5)(6)(tlum. Autora)
                „„Intrygi są jego jedyną nadzieją, aby doprowadzić do złączenia Górnego Śląska
                z Polską. Już od dłuższego czasu zrozumiał, że tego celu nie można osiągnąć na
                drodze zgodnej z prawem. On poją także, że ślepy terror i wojna domowa nie
                prowadzą do celu. Górny Śląsk jest zbyt silnie połączony z Rzeszą Niemiecką i
                tego jest w pełni świadomy." I w rzeczywistości Kofanty nie ominął żadnej
                okazji, aby polepszyć polskie szanse wygrania plebiscytu. W tym celu kupił lub
                założył wiele gazet, na łamach których rozpowszechniał własną propagandę.
                Ludności wiejskiej obiecał przeprowadzenie reformy rolnej, która miała każdemu
                głosującemu za Polską przynieść przynajmniej dom, kawałek pola i oczywiście
                jedną krowę - wszystko to na koszt zapowiadanego po polskim zwycięstwie
                wywłaszczenia i wypędzeniu ludności niemieckiej ze Śląska. Ludność okręgu
                przemysłowego przekonywał sloganem: "Kopalnie i huty będą należeć do was", do
                silnie związanej z kościołem katolickiej ludności kierował
                uproszczenie: "niemieckie to protestanckie, polskie to katolickie". Korfanty
                wiedział, jak należy przekształcić występujące różnice socjalne i konfesjonalne
                na mniemane przeciwieństwa narodowe.“(4)

                Wybuch wojny swiatowej w roku 1914 r. , w wyniku zabojstwa nastepcy tronu
                Austro-Wegier i jego malzonki w Sarajewie, byl juz dawno oczekiwanym
                konfliktem. Czesto slysze jakoby Niemcy wywolaly to pierwsze wielkie
                nieszczescie XX w. Rzesza jedynie realizowala zobowiazania wobec swojego
                partnera Austro-Wegier. Nie trzeba byc geniuszem, aby stwierdzic powiklania
                miedzy zamachem, dazeniami separatystow Serbskich i checi zabezpieczenia
                wplywow Rosji na Balkanach. Co sie z tym wiazalo, bylo reakcja lancuchowa.

                Adam Mickiewicz napisal: „O wojne powszechna prosimy Cie, Panie“. Goraco sie o
                nia modlono. (8) Teraz ona nastala... Smierc, meka, bol milionow, zniszczone
                miasta i wsie, wyludnione regiony. Setki tysiecy, o ktorych sluch zaginal...

                „Pilsudski zdawal sobie sprawe, ze nowa Polska nie powstala z wlasnej sily,
                lecz z ofiary krwi pol miliona zolnierzy niemieckich poleglych w walce z
                carem. W 1922 powiedzial: „ Moja duma milczy doszczetnie, jak pomysle, ze nie
                my, nie Polacy i nie nasze starania doprowadzily do tych ogromnych zmian,
                jesli dzisiaj mnie mozna powitac salwami w Krakowie, Wilnie albo Poznaniu,
                polski hymn zabrzmi i polski zolnierz bron prezentuje“.(9)(tlum. autora)

                Zapewne mozna miec zastrzezenia co do tego cytatu. Polacy gineli tez w wojsku
                rosyjskim.
                Jedno wydarzenie jednak naswietla te, na pierwszy rzut oka niezbyt zrozumiala
                wypowiedz.

                Po wyparciu wojsk carskich z Kongresowki przez wojska Niemiec i Austro-Wegier w
                1915,
                5 listopada 1916 r. cesarzowie Niemiec i Austro-Wegier wywolali Niezalezne
                Panstwo Polskie. Na czele utworzonej rady regencyjnej stanal arcybiskup
                warszawski Alexander Kakowski. Szefem rzadu zostal prof. Kucharzewski,
                ministrem wojny, jak i glownodowodzacym Polskich Sil Zbrojnych Josef Pilsudski.
                Byl to zalazek panstwa polskiego!!!(10) Od wrzesnia 1917 do zakonczenia wojny
                wladzom polskim podlegaly miedzy innymi cala egzekutywa jurysdykcyjna i
                oswiata .(11) W tymze roku Niemcy i Austro-Wegry liczyly na odrodzenie
                Krolestwa Polskiego. Niestety, kandydatura ksiecia Karola von Habsburga zostala
                odrzucona, a ksiaze Heinrich Johann XV von Hochberg-Fürstenstein (Slazak,
                ksiaze pszczynski) odmowil korony Polski. Jest to fakt dzisiaj bardzo malo
                znany. (10)

                Na ten okres przypadaja pierwsze akcje protestacyjna Polakow na Gornym Slasku.
                Zdawajac sobie sprawe z duzych roznic socjalnych miedzy Rzesza i terenami
                zaboru rosyjskiego, ze wzgledow ekonomicznych przemyslowscy na GS
                wykorzystywali te sytuacje i zatrudniali Polakow ponizej standartow
                obowiazujacych dla pracownikow niemieckich oraz Polakow bedacych obywatelami
                Rzeszy. Polscy robotnicy, pracujacy, lecz mieszkajacy po za granicami Rzeszy
                strajkujac chcieli uzyskac te sama place , co ich gornoslascy koledzy. W sumie
                pracowalo na Gornym Slasku 9000 robotnikow z Kogresowki i Galicji oraz 30.000
                jencow wojennych, glownie Polakow zaboru rosyjskiego. 23. maja strajkowalo
                1800 polskich gornikow z Zaglebia, pracujacych w kopalniach Hohenlohe,
                Scharley, Miechowitz i Andalusien.

                W Moskwie od 21 do 27. lipca 1917 odbywal sie kongres endecji, na ktorym
                rzadano rozbicia „pruskiego militaryzmu“. Nie honorowano dzialan Niemiec
                majacych na celu stworzenie pierwszych struktur panstwowych Polski.

                16. marca 1918 Rzesza, Austro-Wegry, Imperium Osmanskie, Bulgaria, Rosja i
                Ukraina podpisuja w Brzesciu nad Bugiem umowe pokojowa. Niemcom udaje
                sie „przekonac“ Rosje do rezygnacji z ziem polskich. Jest to jednoczesnie
                wielki sukces dla odradzajacej sie Polski. Rzesza, jako najsilniesze panstwo
                srodkowe zmusza oprocz tego Rosje do rezygnacji z Finlandii, Estonii, Litwy,
                Lotwy i Ukrainy. Wszystkie wymienione panstwa maja sie stac samodzielne.
                Niemcy groza Rosji sowjeckiej wznowieniem dzialan wojennych na wypadek braku
                akceptacji warunkow umowy pokojowej. Trozki zdaje sobie sprawe z zagrozenia
                rozbicia armii rosyjskiej przez wojska panstw srodkowych i jest zmuszony do
                podpisu. Niestety 11. listopdada 1918 Ententa zmusza Rzesze do podpisania
                rozejmu w Compegnie. Rozejm ten anuluje jednoczesnie umowe z Brzescia-
                Litowskiego. Jest to wielka strata dla odradzajacej sie Polski.
                Na gornym Slasku 06.06.1918 dzieki naglej smierci posla do Reichstagu Augustina
                Warlo z partii Zentrum, nie majacy dotychczas szans Korfanty moze sie ubiegac o
                mandat do parlamentu niemieckiego. Profitujac z powszechnego niezadowolenia
                wygrywa i staje sie parlamentarzysta.

                Logiczna konsekwencja bylo, ze Niemcy jako pierwsze uznaly Panstwo Polskie. 16
                listopada 1918 r. Pilsudski wyslal do panstw bioracych udzial w konflikcie jak
                i panstw neutralnych note o powstaniu Niepodleglego Panstwa Polskiego. Na te
                note odpowiedziely jedynie Niemcy i wyslaly niezwlocznie swego ambasadora
                Kesselera do Warszawy. Spotkalo sie to z wielka desaprobata Francji, Wielkiej
                Brytanii i Stanow Zjednoczonych, oraz wrecz „przerazeniem“ kol zwiazanych z
                Dmowskim. To one chcialy przeciez przy wsparciu panstw Ententy „dac“ Polsce
                niepodleglosc! Wywarto presje na Pilsudskim w efekcie, ktorej „swiezy“
                ambasador w Warszawie odjechal z powrotem do Berlina.

                Jako ciekawostke przytocze tu fakt, ze Uniwersytet Warszawski zostal na nowo
                utworzony przez niemieckiego gen. von Besseler. Powolal on takze do zycia
                Wyzsza Szkole Techniczna w Warszawie. Wlasnie jemu mlode panstwo polskie
                zawdziecza organizacje przyszlego Wojska Polskiego. Widzac nienawisc Polakow do
                Niemcow i zniweczenie jego staran o pokojowa wspolegzystencje zmarl zalamany w
                1921 r. w Berlinie.

                Jest dzisiaj rzecza nie chetnie widziane, ze strona polska w okresie do roku
                1921 organizowala i przeprowadzaja akcje sabotazowo-dywersyjne, wzniecala
                zamieszki, dokonywala zamachow na osoby narodowosci niemieckiej lub Polakach
                opowiadajacych sie za przynaleznoscia do Rzeszy na terenie nie tylko
                sowerennego panstwa, ale panstwa pozytywnie nastawionego do dazen narodu
                polskiego. Za to dzialania strony niemieckiej sa prawie wylacznie ukazywane
                jako akcje terrorystyczne. Jest to absurdem graniczacym z kompletnym
                zaslepieniem i brakiem znajomosci tematu.

                Kolo Katowic, na Zalezu, 21.10.1918 powstala z paramilitarnej
                organizacji „Sokol“ z celem walki prz
                • chrisraf Re: Moooment! Cz. III 26.06.07, 16:01
                  Kolo Katowic, na Zalezu, 21.10.1918 powstala z paramilitarnej
                  organizacji „Sokol“ z celem walki przeciwko Niemcom „Straz Obywatelska dla
                  Gornego Slaska“ (29). Byla to pierwsza polska zorganizowana podziemna komorka
                  militarna na Gornym Slasku.

                  Aby uspokoic sytuacje w tym regionie, administracja decyduje sie na wydalenie
                  18.11.1918 400 agitatorow polskich do Malopolski.(29) W celu zapobiegnieciu
                  destabilizacji 28.11.1918 117. Dywizja Piechoty, pod dowodztwem gen. Karla
                  Hoefera zostaje stacjonowana na Gornym Slasku.(29)

                  W Poznaniu 3-5.12.1918 ma miejsce pierwsze posiedzenie „Sejmu Dzielnicowego“.
                  Bierze w nim udzial 36 „delegatow“ z Gornego oraz Dolnego Slaska, regionow
                  Opole, Bytom, Katowice i Nysy.(30) Rymer i Korfanty staja na czele NRL.

                  Takze w Poznaniu (przyp. autora), „6. grundnia 1918 odbyl sie zjazd narodowej
                  demokracji Slask-Pomorze-Poznan-Kongresowka, majacy na celu postawianie
                  przedsatwicieli konferencji pokojowej przed fakty dokonane. Kilka tygodni
                  pozniej, podczas pobytu Ignacego Paderwskiego w Poznaniu wybuchlo przez
                  Korafntego dowodzone powstanie Wielkopolskie.“(2)(tlum. autora)

                  W Laurahütte/Siemianowice, 12.12.1918 paramilitarny „Sokol“ przemienia sie
                  w „Zwiazek Wojacki“.

                  Ze wzgledu na nasillajaca sie dzialalnosc polskich bojowek, 15.12.1918 zostaje
                  powolany do zycia „Freie Vereinigung zum Schutze Oberschlesien“/“Wolne
                  Stowazyszenie Ochrony Gornego Slaska“.

                  Z nie zrozumianych przyczan, tego samego dnia Warszawa zrywa kontakty
                  dyplomatyczne z Rzesza.

                  Chociaz strona polska organizujac akcje manifestacyjne i strajki na Gornym
                  Slasku, wspolpracowala z niemieckimi komunistami, na zjezdzie 16-20.12.1918 w
                  Berlinie delegaci Rad Zolnierskich i Robotniczych nie zgadzaja sie na
                  przylaczenie Gornego Slaska do Polski.

                  20.12.1918 Zblizony do katolickiej partii Zentrum „Oberschlesischer Kurier“ z
                  Krolewskiej Huty publikuje odezwe majaca na celu wywolanie „niezaleznego
                  panstwa“ Oberschlesien/Gornego Slaska. GS mial miec podobny statut jako
                  terytorium Rzeszy, jak Bawaria w dzisiejszej RFN.

                  25.12.1918 Burmistrz Rybnika, pozniejszy czlonek oporu antyhitlerowskiego i
                  jeden z zalozycieli CDU w powojennych Niemczech oraz minister w rzadzie Konrada
                  Adenauera Hans Lukaschik wraz z przewodniczacym Rad Wojskowo-Robotniczych w
                  Rybniku Ewaldem Latacz przedstawiaja wspolnie Radzie Ludowej we Wroclawiu
                  koncepcje Wolnego Panstwa Gornego Slaska.

                  Polskie komorki dywersyjne proboja 27.12.1918 wzniecic „powstanie“ na Pomorzu.
                  Jest to proba sprowokowania wojny domowej. Cale szczescie nie dochodzi tu do
                  bratobojczych walk. Pomorzanie dosc szybko opanowywuja sytuacje.

                  28.12.1918 rzad w Berlinie akceptuje dazenia Gornoslazakow do wlasnego „Landu“
                  i zleca opracowanie planu „kulturowej“ autonomii Gornego Slaska.

                  W ostatnim dniu grudnia 1918 zostaje wprowadzony zakaz pobierarania
                  polskich „podatkow“. Do tej pory bojowki polskie wymuszaly placenie „podatkow“
                  na przedsiebiorcach, rzemieslnikach, kupcach i innych osobach trudniacych sie
                  dzialnoscia gospodarcza. Jednoczesnie prezydent rejencji opolskiej, do ktorej
                  nalezal caly Gorny Slask, Walther von Miquel wydaje zarzedzenie, w ktorym
                  zabrania jaka kolwiek dzialalnosc wyborcza do sejmu polskiego oraz surowszego
                  karania wszystkich wykroczen zwiazanych z zaklucaniem przebiegu wyborow do
                  Zgromadzenia Narodowego.

                  02. stycznia 1919 ze wzgledu na notoryczne naruszanie granicy przez oddzialy
                  polskie i uspokojenia niepokojow spowodowanych trudna sytuacja gospodarcza,
                  Berlin podejmuje decyzje o powolaniu do zycia „Freiwilligenkorps
                  Schlesien“/“Korpus Ochotniczy Slask“.

                  W calych Niemczech dochodzi do regolarnych starc. 03.01.1919
                  Freikorps „Marburger Jäger“ tlumi strajk gornikow w Krolewskiej Hucie. 11 osob
                  ginie. Na dyrektora zakladow Borsiga dokonano zamachu bombowego.

                  Z obawy przed zamachami polskimi i „polskiej inwazji“ spowodowanymi
                  niewystarczajaca ochrona ze strony regolarnych jednostek niemieckich,
                  gornoslascy przemyslowcy decyduja sie 05. stycznia 1919 na
                  stworzenie „Oberschlesisches Freiwilligen Korps“/“Gornoslaskiego Korpusu
                  Ochotnieczego“. Z niego powstaje „ISOS“(„Industrieschutz Obeschlesien“),
                  zalazek pozniejszych legendarnych oddzialow „Brandenburger“.

                  Tego samego dnie dochodzi w Berlinie do wielkiego powstania robotnikow. Rzad
                  niemiecki znajduje sie w bardzo trudnej sytuacji. Nie tylko musi sie obawiac
                  przewrotu wewnatrz kraju. Realne zagrozenie z zewnatrz i aneksja dalszych
                  terytorii moze doprowadzic nawet do unicestwienia Rzeszy Niemieckiej jako
                  panstwa.

                  Wlasnie w celu przygotowania dzialan do aneksji Gornego Slaska przybyl tego
                  dnia Zygmund Wiza z Poznania do Sosnowca, by stworzyc tam komorke POW. Od tego
                  momentu Sosnowiec staje sie centrala dywersji na Gorny Slask.

                  5-11.01.1919 powstanie „Spartakusa“ w Niemczech

                  Kilka dni pozniej, 14. stycznia 1919 w Bytomiu powstaje „Zwiazek Gornoslazakow-
                  Bund der Oberschlesier“ zwiazek majacy na celu autonomie Gornego Slaska. Skupia
                  on swoich czlonkow w 198 organizacjach terenowych. Powstaje tez gazeta tego
                  organu „Der Oberschlesier-Gornoslazak“. W roku 1922 osiaga ona naklad 40.000 .

                  W brew rozprzadzeniu Walthera von Miquela z 31. grudnia poprzedniego roku,
                  gliwicki „Kurier Slaski“ opublikowuje 17.01.1919 odezwe Wojciecha Korfantego
                  jako przewodniczacego komisarza Naczelnej Rady Ludowej w Poznaniu, z apelem do
                  ludnosci Gornego Slaska, by opowiedziala sie za przylaczeniem do Polski.
                  Odezwa nasila obawy Gornoslazakow o pokojowe wspolzycie tego regionu.

                  Dzien pozniej, 18.01.1919 zaczyna sie Konferencja Pokojowa w Paryzu.

                  Piec dni poznie oddzialy czeskie przekraczaja linie demarkacyjna z 5.11.1918 i
                  anektuja Slask Cieszynski.

                  Sytuacja w Niemczech jest co raz bardziej niestabilna. Dochodzi do ciaglych
                  niepokojow. Te niepokoje, zwiazane z ruchem rewolucyjnym przenosza sie tez na
                  Gorny Slask. Mylnie sa one tlumaczone jako wylaczny protest w walce o polskosc
                  GS. Sa one czescia walk ustrojowych jakie mialy miejsce w roznych miejscach
                  Europy. Polscy agitatorzy i DKP(Deutsche Komunistische Partei-Niemiecka Partia
                  Komunistyczna) sledzac odrebne cele, dla uzyskania wiekszego poparcie
                  wspoldzialaja razem, np. 16. Marca 1919 w Rozbarku.

                  W trakcie trwania Konferencji Pokojowej 3. lutego oddzialy polskie,
                  wykorzystujac katastrofalna sytuacje w Niemczech, pierwszy raz udezaja na
                  Slask. Atak idacy z Wielkopolski na Rawicz, ma na celu zajecie Slaska
                  srodkowego, trwa trzy dni po czym sie zalamuje. 6. lutego Niemcy przechodza do
                  kontrataku. Rzad Francji grozi zajeciem Nadrenii na wypadek, gdyby Niemcy nie
                  zaniechaly ofensywy przeciwko oddzialom polskim. Dopiero 17. Lutego, po
                  czesciowo zacieklych dwutygodniowych walkach dochodzi do rozejmu.(29)

                  10. marca dochodzi w Myslowicach do walk miedzy polskimi oddzialami usilujacymi
                  przekroczyc granice, a jednostkami bylej 117. Dywizji Piechoty, przemianowanej
                  w Grenzschutz. Walki trwaja od switu do godziny jedenastej. Regolarne
                  zaopatrzenie idace zza Brynicy jest niesamowicie wazne dla w juz kwientniu
                  osiegajacej 10.000 ludzi GS- POW. Oddzialy Freikorps Löwenfeldt wielokrotnie
                  rozbijaja komorki DKP. Grenzschutz ostrzega Berlin przed polaczeniem sie
                  komunistycznych Spartakistow z dywersyjnymi oddzialami polskimi. POW chce 22.
                  kwietnia wywolac „powstanie“. Poznan sie jednak nie zgadza. Termin zostaje
                  przesuniety.(29)

                  25. kwietnia dochodzi w Gliwicach do krwawych zamieszek w efekcie, ktorych
                  Freikorps Aulock biorac udzial w tych zajsciach, proboje powstrzyman
                  • chrisraf Re: Moooment! Cz. IV 26.06.07, 16:04
                    25. kwietnia dochodzi w Gliwicach do krwawych zamieszek w efekcie, ktorych
                    Freikorps Aulock biorac udzial w tych zajsciach, proboje powstrzyman
                    pladrowania. (29)

                    W tym samym czasie, w dalekim Paryzu Roman Dmowski agitowal na rzecz
                    przyszlego panstwa polskiego. Chociaz jeszcze ono nie istnialo, rzadal on dla
                    przyszlej Polski poludniowej czesci Prus Wschodnich, Königsberg jako wolne
                    miasto, oraz „ziemie piastowskie“, jako ziemie „etnicznie“ polskie.(8) Zdawal
                    sobie sprawe, ze „Polska Jagiellonow“, jakiej chcial Pilududski nie mogla
                    funkcjonowac. Przepasc cywilizacyjna jaka dzielila „ziemie Piastow“ z kresami
                    wschodnimi byla ogromna. Bez terenow zaboru Pruskiego oraz terenow Prus
                    przyszla Polska nie dysponowala zadnym centrem przemyslowym na wieksza skale i
                    jako organizm panstwowy nie byla by w stanie egzystowac. Jego zapedy podczas
                    konferencji w Wersalu napotykaly zdecydowany opor. General i pozniejszego
                    premier RPA Jan Smuts w liscie do brytyjskiego premiera Lloyda George z 22 maja
                    1919 wyrazil sie slowami : „Jestem przekonany, ze przy nie uzasadnionym
                    powiekszeniu Polski popelniamy kardynalny blad, ktory w toku historii bedzie
                    sie mscil. W nowej Polsce beda mieszkaly miliony Niemcow i Rosjan oraz bedzie
                    ona zawierac tereny, ktore dlugi czas nalezaly do Niemiec i Rosji. Z cala
                    pewnoscia mozna wyjsc z zalozenia, ze i Niemcy i Rosja stana sie znowu
                    mocarstwami i tylko dzieki ich przychylnosci Polska bedzie mogla sie
                    rozwijac...“(13)

                    Do tego dochodzila idea czystek etnicznych. Pozyskajaca od polowy XIX w. coraz
                    wieksze kregi zwolennikow ideologia panslawizmu glosila od 1848 r. pomysl
                    wypedzen ludnosci niemieckiej zamieszkalej na wschod od osi Szczecin-Triest .
                    (3) Stanislaw Grabski ocenial sytuacje narodowa w Polsce, 1919 roku w ten
                    sposob: „Istnieje milosc, ktora sie darzy rodakow i inna, ktora sie darzy
                    obcych. Ich odsetek jest zdecydowanie za wysoki. ...Ten obcy element musi sie
                    zastanowic, czy gdzie indziej nie bylo by mu lepiej. Polska jest wylacznie dla
                    Polakow!“ (19) Polski minister spraw wewnetrznych w przemowieniu z dnia 26.
                    listopada 1924 odnosnie Pomorza: „Jestem mieszkancem tej krainy. Ja znam
                    Niemcow i ich charakter. Zdaje sobie sprawe z wielkiego niebezpieczenstwa,
                    jakie nam grozi z ich strony....Dlatego uwazam to za najpilniejsze zadanie,
                    kazdego Niemca, ktorego mozemy sie pozbyc, zmusic by opuscil Polske“(18)
                    Faktycznie, byle tereny Niemieckie opuscilo, lub niejednokrotnie musialo
                    opuscic, wedlug roznych zrodel od 750.000 do 1.500.000 osob narodowosci
                    niemieckiej.
                    Dr Ewald Pollok przytacza w swojej gazecie internetowej „Silesia“ istnienie
                    dwuch obozow koncentracyjnych w Strzalkowie i Szczytnie kolo Poznania , w
                    ktorych byla przetrzymywana ludnosc niemiecka.

                    Panstwo polskie wywlaszczylo niemieckich wlascicieli ziemi do 1924 r. na laczna
                    sume 510.000 hektarow. Do roku 1939, na podstawie reformy rolnej doszly
                    nastepne 400.000 hektarow. Do tego dochodza tez wywlaszczenia osrodkow
                    produkcyjnych. Szczegolnie dotkliwie odczuli to Niemcy na Gornym
                    Slasku. „Niemieccy gornicy i pracownicy umyslowi na Gornym Slasku zostali
                    pozbawiani chleba i tysiace bylo zagrozone smiercia glodowa, podobnie
                    traktowano starych niemieckich rybakow na polwyspie Hela“,(2)(tlum. autora)

                    Podobnie trudne warunki spotkaly prase niemiecka. Doskonalym przykladem sluzyc
                    moze bydgoski „Deutsche Rundschau“: „Od 1920-1939 miala ona 872 procesow
                    karnych. Odpowiedzialni redaktorzy zostali skazani na laczna kare wiezenia 5
                    lat 11 miesiecy i 20 dni oraz 24.050 zl kary, zostajac obarczeni kosztami
                    sadowymi w wysokosci 38.700 zl. 546 razy zarekwirowano wydania tej gazety.
                    Calosc strat wynosila ok. 700.000 zl. Zadnej niemieckiej gazecie w Polsce nie
                    oszczedzono podobnego losu“.(9)(tlum.autora)

                    Bardzo ciekawa jest nastepujaca wypowiedz Lloyda George`a odnosnie Prus
                    Zachodnich: „Propozycja polskiej delegacji 2.132.000 Niemcow poddac pod wladze
                    ludowi, ktory ma inna religie, i ktory nigdy w historii nie ukazal zdolnosci do
                    stabilnego samorzadu, musi wedlug mojego przekonania predzej, czy pozniej
                    prowadzic do nowej wojny w Europie wschodniej.“ (17)

                    Ma ona szczegolne znaczenie. Lloyd George, po cesarzach Niemiec i Austro-Wegier
                    byl trzecim dostojnikiem obcego panstwa na tym szczeblu opowiadajacym sie za
                    niepodlegloscia panstwa polskiego. Brytyjczyka wsparl amerykanski prezydent
                    Wilson.
                    Jednak wszystkim umyka, ze w 14-to punktowym planie Woodrowa Wilsona, w punkcie
                    13-tym jest mowa o stworzeniu panstwa polskiego na terenach „z jednoznacznie
                    polska ludnoscia“. Wyklucza to mozliwosc jakichkolwiek pozniej przeprowadzonych
                    plebiscytow.


                    Dzialania Dmowskiego, majace na celu „wcielenie“ Slaska i poludnia Prus
                    Wschodnich staly w zdecydowanym przeciwienstwie do badan prof. Wladyslawa
                    Studnickiego. Studnicki wielokrotnie udowodnil, ze pokojowa koegzystencja z
                    Niemcami w przeciagu wielu stuleci przyniosla wiele korzysci. Poczynajac od
                    przyjecia chrzescijanstwa, poprzez lokacje nowych miast na bardziej postepowym
                    prawie magdeburskim, rozwoju miast dzieki niemieckim rzemieslnikom,
                    wprowadzenia troj-uprawy pol konczac na ozywieniu zycia kulturalnego (2) Polska
                    rozwijala sie bardzo korzystnie w orbicie wplywow niemieckich. Studnicki byl
                    tez tego zdania, ze Polska powinna sie bardziej orientowac w kierunku
                    wschodnim, gdzie widzial korzenie kultury polskiej, a nie na zachodzie, gdzie
                    mentalnosc Kresowian nie godzila sie z mentalnoscia Slazakow, czy Pomorzan i
                    gdzie faktycznie Polska nie miala, w porownaniu z np. Podolem zadnych
                    tradycji. Droge Polski widzial on w federacji z innymi wschodnimi narodami
                    bylej Rzeczpospoltej. Caly okres miedzywojenny opowiadal sie za ta opcja. (2)

                    Na szczegolnej uwage zasluguja slowa tego profesora z roku 1941 po rozpoczeciu
                    planu Barbarossa:

                    „Z lzami nadzieji w oczach Polacy sluchali w radiu wypowiedzenia wojny
                    Zwiazkowi Radzieckiemu. Mieli nadzieje, ze im ich niepodleglosc zostanie w
                    koncu zwrocona. Wychodzilem z zalozenia, ze w obliczu zmagan wojennych na
                    wschodzie i zachodzie Niemcy przekonaja sie o bezsensownej aneksji wielkich
                    polaci polskiej ziemi i niemiecka polityka zazna znaczacej zmiany. Myslalem, ze
                    wejscie Zwiazku Radzieckiego w konflikt wojenny przygotuje Niemcy do
                    akceptacji takiego toku mysli. Ja wiedzialem, ze ta wojna sie dla nas skonczy
                    albo wyzwoleniem albo wyniszczeniem, jednak nigdy nie watpilem, ze zwyciesto
                    sowjetow bedzie dla nas stanowic kleske“. (2)

                    Po wojnie profesor Studnicki napisal ksiazke, ktora opublikowano pod
                    tytulem „Irrwege in Polen“/“Bledne drogi w Polsce“, Göttingen 1951.

                    W wielu punktach byl tym samym zwolennikiem wizji Pilsudskiego. Znamienne sa
                    slowa marszalka do polskiej delegacji ze Slaska podczas audiencji u niego. Po
                    wejsciu do gabinetu zaczal do nich krzykiem, nie dajac dojsc do slowa:“ Co!
                    Slaska sie wam zachciewa?-To jest stara niemiecka kolonia i wy tam nie macie
                    nic do szukania! Nic!(...) W du... mam ten wasz caly Slask!“(14)

                    Po opublikowaniu pierwszych informacji, dotyczacych terytorii, ktore Niemcy
                    maja odstapic: Czesci okregu glubczyckiego i raciborskiego Czechom; Prowincji
                    Poznan, Prus Zachodnich, czesci Prusc Wschodnich i calego Gornego Slaska wraz z
                    dolnoslaskimi okregami Militsch/Milicz i Guhrau/Gora Polsce, dochodzi do
                    natychmiastowych wiecow protestacyjnych w calych Niemczech. W Opolu demonstruje
                    15.000 osob. Protesty trwaja kilka dni. Oburzenie w calej Rzeszy jest ogromne.
                    Szczegolnie gorzko odbieraja Niemcy fakt, ze to odnich jako pierwszych wyszla
                    inicjatywa niepodleglosci panstwa i to wlasnie oni jako pierwsi tez uznali
                    Niezalezne Panstwo Polskie, a teraz nie tylko
                    • chrisraf Re: Moooment! Cz. V 26.06.07, 16:07
                      Szczegolnie gorzko odbieraja Niemcy fakt, ze to odnich jako pierwszych wyszla
                      inicjatywa niepodleglosci panstwa i to wlasnie oni jako pierwsi tez uznali
                      Niezalezne Panstwo Polskie, a teraz nie tylko musza zwrocic Wielkie Ksiestwo
                      Poznanskie i Prusy Zachodnie, co mozna jeszcze historycznie uzasadnic, lecz
                      ziemie, ktore czasem w okresie 1000 lat jedynie poltorej wieku nalezaly do
                      panstwa polskiego i sa uwazane za odwieczna czesc Rzeszy.

                      Polska agitacja w Rybniku osiaga swoj cel. Od 15. do 23. maja dochodzi tu do
                      strajku robotnikow polskich, domagajacych sie przylaczenia powiatu rybnickiego
                      do Polski. W wyniku starc z oddzialami Freikorpsu ginie 23 robotnikow.

                      Rzad Rzeszy znajdowal sie w bardzo trudnej sytuacji. Z jednej strony nie mial
                      wielkich mozliwosci oporu. Zdawal sobie sprawe z tego, ze odrzucajac propozycje
                      aljantow moze dojsc do wznowienia dzialan wojennych, do ktorych Niemcy nie byli
                      wogole w stanie. Z drugiej strony nie mogl zaakceptowac tego planu. Celem
                      Francji bylo oslabienie Niemiec. Anglia nie chciala dopuscic do urosniecia
                      Francji do roli najwiekszego mocarstwa Europy. Taka nowa pozycja Paryza byla by
                      tez Rzymowi nie na reke. Do tego dochodzilo, ze wszyscy czolowi politycy,
                      oprocz Wilsona, ktory nie byl wybitnym intelektualista i moglo sie zdarzyc, ze
                      pomylil Prage z Warszawa, oraz Clemenseu zdawali sobie sprawe, ze takie
                      rozwiazanie sprawy jest w najlepszym razie zawieszeniem broni, a nie traktatem
                      pokojowym. 29. maja 1919 aljanci otrzymuja z Berlina kategoryczne „NIE“.

                      Jednoczesnie 1. czerwca rzad Niemiec zabrania NRL oraz innym antyniemieckim
                      organizacja wszelka dzialalnosc na Slasku. Jest to bardzo spozniona decyzja.
                      Nie da sie juz wiecej Niemcom zaprowadzic spokoju na terenach Gornego Slaska. W
                      przeciwienstwie do poczynan wladz polskich opowiadanie sie za przynaleznoscia
                      do Polski na terenie Niemiec nie bylo karane smiercia.

                      Nie chlubna role w tej tak napietej sytuacji odegralo tu duchowienstwo polskie.

                      Aby doprowadzic duchownych do ladu, biskup wroclawski Bertram, po nawolywaniu
                      do rozmyslnosci i zabronieniu agitatorstwa klerowi na Slasku, ostrzega 06.
                      sierpnia wszystkich duchownych przed konsekwencjami dalszej agitacji i
                      opowiadania sie z bronia w reku za jedna z opcji. Kler polski jednak czesto nie
                      reaguje na wezwania biskupa i aktywnie przyczynia sie do poglebienia nienawisci
                      miedzy opcjonujacami za niemiecka i polska strona. W tym celu tez przybywa
                      siedmiu polskich ksiezy ze Stanow Zjednoczonych (31). Nie czuja sie
                      oni „poddanymi“ biskupa wroclawskiego i robia „swoje“.

                      W wyniku patowej sytuacji, w wyniku odpowiedzi rzadu Niemiec z 29. maja i po
                      masowych demonstracjach na Gornym Slasku i reszcie Rzeszy, miedzynarodowa
                      komisja zdecydowala sie przeprowadzic plebiscyty. Jak sie okaze kilka miesiecy
                      pozniej, Polska nie wygra ani jednego...

                      Takiemu rozwiazaniu problemu zaprotestowali Paderewski i Dmowski, otrzymujac
                      miedzy innymi do nich skierowana odpowiedz: „Podarowalismy Polsce, Czechom i
                      Jugoslawii niepodleglosc. Teraz sprzeciwiaja sie te panstwa refendum ludnosci.
                      Jestesci bardziej imperialni niz same mocarstwa!“ (21)

                      Ciekawa sprawa jest fakt, ze Slazacy nigdy nie brali udzialu w powstaniach
                      wyzwolenczych Polakow jak Powstanie Styczniowe, czy Listopadowe. Faktyczne
                      powstania na Slasku, powstanie tkaczy slaskich i powstanie przeciwko
                      Napoleonowi sa dzisiaj szerokiej masie absolutnie nie znane.

                      Z 7. na 8. czerwca wybucha „powstanie oleskie“, trwajace do 9. czerwca. 11 dni
                      pozniej POW decyduje o dacie „wybuchu powstania“. Warszawa interweniuje
                      energicznie przeciwko akcji zbrojnej. 19. czerwca „powstanie“ zostaje
                      odwolane. Dzien wczesniej, 18 tegoz miesiaca w Glatz/Kudowie dochodzi do
                      spotkania czeskiego oficera, przedsatwiciela czeskiego Ministerstwa Obrony i
                      majora Enrsta Hesterberga, reprezentuajcego Zentralna Rade Ludowa we Wroclawiu
                      (Zentraler Volsrat in Bresalu) i Dowodztwo Generalne VI we Wroclawiu
                      (Generalkommando VI in Breslau). Tresc konsultacji jest autorowi nie znana.

                      28. czerwca delegacja polska, pod przewodnictwem Rymera(28) domaga sie od
                      aliantow mozliwosci glosowania 350.000 Gornoslazakow mieszkajacych po za
                      granicami terenu plebiscytowego. Miedzynarodowa komisja zgadza sie na te
                      rzadanie. Zadecydowywuje tez, ze czesci dolnoslaskich okregow Namslau/Namyslow,
                      Gross Wartenberg/Sycow maja nalezec do Polski bez poprzednio przeprowadzonego
                      plebiscytu. Na tych samych warunkach zostaje przyznana Czechom czesc okregu
                      raciborskiego, zwanego Hultschiner Ländchen.(29) Wiekszosc terenow prowincji
                      poznanskiej i prowincji Prus Zachodnich przypadaja Polsce.
                      Rzesza „zrezygnowala“ na rzecz aljantow z Gdanska i Klajpedy. Nalezy sobie na
                      tym miejscu uzmyslowic, ze Niemcy utracili 43.000 kmq z 3 milionami
                      mieszkancow, ze czego 1/3 mowila wylacznie jezykiem niemieckim jako jezykiem
                      ojczystym.

                      Na tym miejscu chce sie podzielic z panstwem osobistym wspomnieniem.
                      Gross Wartenberg byl przez kilka wiekow wlasnoscia ksiazat Kurlandii.
                      Wladcy tego
                      kraju byli podwladnymi krolow RP. Dzieki nim Rzeczpospolita stala sie
                      mocarstwem
                      ...kolonialnym! Do Kurlandii nalezaly Tobago i Gambia. Zanim jednak te
                      posiadlosci przeszly, do przodkow teraz w Bawarii zyjacych ksiazat
                      kurlandskich, wlascicielem Gross Wartenberg byl niejaki Alexander Graf zu Dohna-
                      Schlobitten.
                      Bedac w wojsku mialem okazje sluzyc razem z potomkiem tego rodu
                      generalow
                      Pruskich w jednej jednostce.

                      2. sierpnia Freikorps von Löwenfeld zostaje stacjonowany na niemieckich kresach
                      wschodnich, wzdluz rzek Przemsza i Brynica, aby zablokowac dostawy broni dla
                      oddzialow polskich. Swiadkiem tych staran byli moj pradziadek, ktoremu miedzy
                      innymi nalezaly dwie kamienice przy Drei-Keiser-Eck w Myslowitz/Myslowicach.
                      Starania te byly bardzo mozolne.

                      W tej zagmatwanej sytuacji, komunisci wywoluja strajk generalny na GS. Trwa on
                      od 11. do 15. Sierpnia. Strajkoja kopalnie, huty i w Opolska Cementownia. W
                      sumie odmawia prace 140.000 ludzi. (29)

                      Krotko po tych wydarzeniach, 14. sierpnia czlonkowie POW uciekaja w poplochu
                      do w tedy czeskiego Schwarwasser/Strumienia.

                      16. sierpnia niemieckim oddzialom ochrony pogranicza udaje sie schwytac oficera
                      polskich sluzb tajnych, kuriera majacego za zadanie przekazanie informacji
                      kierownictwu gornoslaskiej POW. Tego samego dnia dochodzi w Katowicach do
                      zamieszek. Sklepy zostaje spladrowane. W Myslowicach sytuacja sie zaostrza.
                      Strajkujacy kopalni Myslowice nie sluchaja ostrzezen jednostek Grenzschutzu,
                      przed uzyciem broni w razie eskalacji. Ok. 200 strajkujacych szturmuje budynki
                      administracji kopalnianej. Wojsko niemieckie jest zmuszone otworzyc ogien. 10
                      robotnikow ginie, liczba rannych jest autorowi nie znana. Pod pretekstem ataku
                      niemieckiego na robotnikow polskich POW wywoluje tzw. I „powstanie“. Liczba
                      zolnierzy POW osiaga prawdopodobnie 23.225 i jest wyposazona w 3.788
                      karabinow, 2.523 rewolwery, 34 karabiny maszynowe i 37 dwulufowek. Sygnalem do
                      akcji militarnej jest eksplozja w Altenhein/Golkowicach kolo Loslau/Wodzislawia
                      Slaskiego.(29) Dwa dni pozniej Warszawa odmawia oficjalnie pomocy
                      dla „powstancow“. Naczelne Dowodztwo Wojska Polskiego zabrania swoim podwladnym
                      przekraczania granicy. Po prubach zdobycia Schomberg, Laurahütte, Godulla i
                      Janowie „powstancy“ rezygnuja. W Lagiewnikach udaje sie rozbroic miejscowa
                      obrone cywilna. W kilku innych miejscach udaje sie tez oddzialom polskim i
                      oddzialom robotniczym obezwladnic miejscowe posterunki policji.
                      Oddzialy niemieckie zostaja wzmocnione i maja szybko sytuacje w reku.
                      Insurgenci uciekaja za Brynice i Przemsze. Zbieraja sie w obozach w Sosnowcu,
                      Jaworznie, Zawierciu, Szczakowie, Grodzcu i Oswiecimiu.
                      Do lekkich potyczek dochodzi
                      • chrisraf Re: Moooment! Cz. VI 26.06.07, 16:09
                        Do lekkich potyczek dochodzi w Myslowicach i Szopienicach. Proba
                        wzniecania „powstania“ na Giszowcu szybko zostaje udaremniona. Naczelne
                        Dowodztwo Wojska Polskiego tworzy w Sosnowcu komendanture obok sztabu POW.
                        21. sierpnia udaje sie „powstancom“ opanowac poludniowa czesc Myslowic. Jest to
                        bardzo wazny przyczolek logistyczny. Dzieki niemu „idzie“ zaopatrzenie z
                        Zaglebia. Niemcy orientuja sie w sytuacji i ostrzeliwuja 22. siernia punkty
                        zaopatrzenia i jednostki uciakajace na teren Zaglebia, przy pomocy artylerii.
                        Na nastepny dzien powstaje w Sosnowcu „Komitet pomocy powstancom“ uchodzacym do
                        Zaglebia.
                        W Berlinie rzad Niemiec ratyfikuje traktak pokojowy z Wersalu.
                        Dzien po ratyfikacji, dowodza „powstania“ Alfred Zgrzebniok , nie widzac
                        mozliwosci zwyciestwa, oglasza zakonczenie walk. 9.200 czlonkow POW ucieka do
                        Zaglebia. Naplywajacy do Sosnowca ochotnicy z calej Polski, w tym 300-tu
                        osobowy oddzial z Wielkopolski pod dowodztwem majora Macieja Mielzynskiego, nie
                        moga na razie wziasc udzialu w „powstaniu“.
                        Na wiesc o jego upadku, protestuje w Warszawie 100.000 osob
                        przeciwko „niemieckiemu terrorowi“.
                        Podczas spotkania Wojciecha Korfantego z kierownikiem ekspozytury Wojska
                        Polskiego d/s „powstania slaskiego“ plk. Michalem (Rola)-Zymierskim (Zostal
                        pozniej skazany za malwersacje finansowe i zdegradowany. W 1932 zwerbowały go
                        do współpracy sowjeckie sluzby tajne. Żymierski dostarczał sowjetom informacje
                        na temat organizacji i wyszkolenia Wojska Polskiego, transakcji Ministarstwa
                        Spraw Wojskowych, a także werbował agentów dla wywiadu ZSRR z korpusu
                        oficerskiego WP. Lista jest dluga. ) oraz dowodza Okregu Generalnego „Pomorze“
                        gen. ppor. Kazimierzem Raszewskim z Inowroclawia w Sosnowcu, zadecydowano o
                        stworzeniu podziemnych struktur POW na calym Gornym Slasku.
                        5. grudnia POW dla GS zaczyna w sosnowieckim sztabie realizowac te decyzje.
                        (29)
                        Bardzo jaskrawo widac na podstawie tych poczynan, ze „powstania slaskie“ byly
                        tak „slaskie“ jak „z koziej du..y rajzetasza“.

                        Wzrastajaca wzajemna nienawisc na Gornym Slasku nie zatrzymawala sie nawet
                        przed progami rodzin. Kuzyn byl przeciwko kuzynowi, stryj nienawidzil bratanka,
                        syn ojca...

                        Te spirale zaczal na poczatku tego wieku jako jeden z pierwszych uruchamiac
                        Wojciech Korfanty. Z wielkim sukcesem agitacja antyniemiecka przeobrazala sie w
                        rekoczyny. Pod okiem Francji, powoli lecz ze stalym wzrostem predkosci
                        maszyneria grozy i przemocy zaczela sie krecic. Nienawisc zbierala nienawisc;
                        przemoc, przemoc; smierc, smierc. Po nie ustajacych zamachach polskich bojowek,
                        tez Niemcy zaczeli ukazywac swoja nie mila strone. Z tego powodu 19. wrzesnia
                        general wojska polskiego Jozef Haller von Hallenburg daje rozkaz tworzenia
                        oddzialow milicji na Gornym Slasku. Maja one chronic ludnosc GS narodowosci
                        polskiej przed atakami jednostek niemieckich.

                        „1. pazdziernika 1919 na mocy porozumienia amnestyjnego miedzy Polska i Rzesza
                        zostaja uprowadzeni w glab Polski gornoslascy zakladnicy wymienieni za
                        aresztowanych powstancow“. (29) (tlum. autora)

                        14. pazdziernika parlament pruski podejmuje uchwale o utworzeniu prowincji
                        gornoslaskiej. Pierwszym nadprezydentem zostaje Slazak Joseph Bitta, byly
                        czlonek rady doradczej Urzedu Ubezpieczen Landu Slask
                        (Landesversicherungsanstalt Schlesien) i czlonek plenum Izby Rzemieslniczej w
                        Opolu (Handwerkskammer Oppeln)

                        18. pazdziernika Komisja Miedzynarodowa decyduje o wyslaniu wojsk w celu
                        zapobiegnieciu dalszego rozlewu krwi.

                        W do Polski bez plebiscytu przyznanym Reichthaler Ländchen/Rychtal, nalezacym
                        do okregu Namslau/Namyslow, opowiada sie ludnosc 11 wsi przeciwko
                        przynaleznosci do Polski. Jedynie 3% glosuje za Polska. W glosowaniu bierze
                        udzial 75% uprawnionych.
                        Komisja Miedzynarodowa nie uwzglednia woli glosujacych co do przynaleznosci
                        panstwowej.(29)

                        W obliczu tej niesprawiedliwosci, rzad Rzeszy wystosowal note dyplomatyczna do
                        Miedzynarodowej Komisji, w ktorej domaga sie mozliwosci plebiscytu dla ludnosci
                        przyznanego Czechom Hultschiner Ländchen/ dzisiaj Hlucinsko. Takze tu komisja
                        wypowiedziala sie negatywnie.
                        Ludnosc Hultschiner Ländchen w glosowaniu nie autoryzowanym przez Komisje
                        Miedzynarodowa opowiedziala sie glosem 45.393 z uprawnionych 48.466 za
                        przynaleznoscia do Rzeszy. Takze ta wola ludu Gornego Slaska nie zostala
                        uwzgledniona.

                        19. grudnia wiekszosc polska rady gminy „Hindeburg“ podejmuje decyzje w
                        przemianowanie jej z powrotem w Zabrze. (29)

                        Na mocy 10. stycznia 1920 wchodzacego w zycie Traktatu Wersalskiego Niemcy
                        opuszczaja Prusy Zachodnie, jeszcze nie przez oddzialy polskie zajete ziemie
                        Wielkopolski, jak i wschodnio-pruski okreg Soldau/Dzialdowo. Przyznanie tego
                        okregu Polsce bez plebiscytu bylu nastepnym pogwalceniem prawa samostanowienia
                        i zlamaniem punktu 13. oficjalnych alianckich celi pokojowych, sformuowanych
                        przez prezydenty USA Woodrow`a Wilson`a, mowiacym o przyznaniu Polsce ziem o
                        charakterze nie zaprzeczalnie polskim. Soldau/Dzialdowo bylo miastem krzyzackim
                        prawa miejskie otrzymalo w 1344. Jego odlaczenie o Prus mialo powody czysto
                        strategiczne. Chodzilo o to by polaczenie kolejowe Warszawa – Gdansk
                        przebiegalo na terytorium Polski. Tym samym uniemozliwiono dotychczasowe
                        polaczenia do Osterode/Ostroda , Deutsch Elau/Ilawy i Neidenburg/Nidzicy.

                        18. stycznia Wojsko Polskie wkracza do Groß Wartenberg i Namslau, ktore
                        wczesniej zgodnie z decyzjami zostaly opuszczone przez jednostki niemieckie.
                        Tego samego dnia kardynal Bertram, ze wzgledu na ignorowanie jego polecen przez
                        polski kler grozi „vagabundujacym i polityzujacym klerykom“ surowe kary.
                        Wywoluje je to ostre protesty strony polskiej.

                        28 stycznia gen. Haller von Hallenberg rozwiazuje „Milicje Gornoslaska“.

                        4 lutego oddzialy czeskie zajmuja „Hultschiener Ländchen“. Ze wzgledu na nie
                        dokladne wytyczenie przyszlej granicy, miejscowosci Haatsch, Owschütz i Sandau
                        dostaje sie poz zarzad Mieczynarodowej komisji. Podczas wyborow komunalnych w
                        1923 r. partie niemieckie w tym rejonie zdobywaja 76,4% glosow.

                        11. lutego Miedzysojusznicza Komisja Rzadzaca i Plebiscytowa na gornym Slasku
                        przejmuje rzady. Szefem komisji zostaje Francuz gen Henry Le Ronde. Jego
                        zastepca zostal gen. Armando de Marini. Strone brytyjska reprezentowal Harold
                        Parcival. Francja wysyla 13.000 zolnierzy, Wlosi 2000. Amerykanie i
                        Brytyjczycy rezygnuja z wyslania wlasnych jednostek. Piecioma z osmiu resortow
                        Miedzynarodowej Komisji kieruja Francuzi, miedzy innymi: Gosporka, obrona,
                        sprawy wewnetrzne. Cztery z pieciu powiatow przemyslowych sa zarzadzane przez
                        Francuzow. Gornoslazacy otrzymuja odrebne dowody osobiste. Nadprezydent Bitta
                        jest zmuszony opusci Opole. Kardynal Bertram otrzymuje zakaz wjazdu na
                        terytorium plebiscytu. Polski kler nie otrzymuje rzadnych zakazow.

                        20 lutego rzad Polski mianuje Wociecha Korfantego na stanowsko szefa polskiego
                        Komitetu Plebiscytowego. 1000 osobowy aparat administracyjny ma za zadanie
                        przygotowac przyszle polskie struktury administracyjne, bez wzgledu na wole
                        mieszkancow terenow plebiscytowych.

                        Aby oslabic stanowisko niemieckie, Miedzynarodowa Komisja rozbraja jednostki
                        SiPo. Zezwala jeje jedynie na lekka bron. Polskie oddzialy dywersyjne nie
                        zostaja zmuszone do oddania broni. Zachowuja one cale wyposazenie. Ze wzgledu
                        na nastala sytuacja Niemcy zaczynaja finansowo i materialnie
                        wspomagac „Kampforganisation Oberschlesien“-„KOOS“/“Organizacja Bojowa Gornego
                        Slaska“



                        Gdy wiesc o „powstaniu“ dotarla do Paryza natychmiast potepiono te akcje
                        zbrojna. Przedstawiciel Wielkiej Brytanii, Lord Harding of Penhurst,
                        zaproponowal zaje
                        • chrisraf Re: Moooment! Cz. VI 26.06.07, 16:11
                          Gdy wiesc o „powstaniu“ dotarla do Paryza natychmiast potepiono te akcje
                          zbrojna. Przedstawiciel Wielkiej Brytanii, Lord Harding of Penhurst,
                          zaproponowal zajecie calego Gornego Slaska przez armie niemiecka, a Lloyd Georg
                          grozil Francji nota zezwalajaca Niemcom odparcie agresji.(14)

                          13. maja 1921 w parlamencie brytyjskim mialo miejsce posiedzenie, w ktorym
                          omawiano sprawe Gornego Slaska. Przedstawiciel Labour-Party, Captain
                          Kennworthy, przedstawil przekonanie, ze z brytyjskiego punktu widzenia lepiej
                          by bylo, gdyby caly GS pozostal przy Niemczech. Podczas tej samej debaty Lloyd
                          George grozil zezwoleniem na uderzenie Reichswehry i „krwawym stlumieniem
                          powstania, poniewaz Polska nie posiada zadnego historycznego prawa do Slaska“.
                          (14) (tlum. autora)Do niego tez naleza slynne slowa wypowiedziane w trakcie
                          tego dnia: „Nie daje sie malpie zegarek, bo go zepsuje!“. Interpretacje
                          pozostawiam Panstwu...
                          Zaraz na poczatku walk, czolowi niemieccy dzialacze zwiazkowi spotkali sie z
                          przedstawicielami polskich zwiazkow zawodowych. Celem tego spotkania bylo
                          zapobiegniecie rozlewu krwi. Odpowiedz zwiazkowcow nalezacych do PPS-u, a wiec
                          partii Pilsudskiego brzmiala: „„Gorny Slask musi sie stac polski i aby osiagnac
                          ten cel jego mieszkancy musza przejsc przez morze krwi, tu nie mozna nic
                          zmienic.“ Bylo to jednoczesnie akceptacja popelnianych zbrodni“(16)(tlum.
                          autora)
                          Autor tej samej broszurki, Heinrich Löffler, przewodniczacy Deutscher
                          Gewerkschaftsbund/Stowazyszenia Niemieckich Zwiazkow Zawodowych w
                          Kattowitz/Katowice(tlum. autora) napisal: „Polacy musza zrozumiec, ze oni sami
                          nie moga tylko rzadac, lecz musza tez dawac . Od zakonczenia pertraktacji
                          zalezec bedzie, czy te dwa narody w pokoju i przyjazni beda mogly obok siebie
                          zyc. Niemiecka klasa robotnicza jest gotowa aby wniesc swoj wklad , nie tylko
                          do porozumienia, lecz tez do pojednania. Ze w Polakach te same uczucia sie
                          obudza, jest jej najgoretrzym pragnieniem. Niestety w tym przypadku nie mozna
                          miec wielkich oczekiwan. Wypedzenie niemieckich robotnikow z prowincji
                          poznanskiej i terror wobec niemieckich robotnikow Gornego Slaska na to nie
                          pozwala. Nienawisc oslepia polskich robotnikow. Miejmy nadzieje, ze przewidza,
                          zanim bedzia za pozno!“(tlum. autora)

                          „Dwa dni przed plebiscytem, 18. Marca 1921 roku, zastepca przewodniczacego
                          komisji komitetu plebiscytowego wyslal telegramy do generala Le Ronda, generala
                          de Marinis, pulkownika Percival oraz pelnomocnika niemieckiego przy Komisji
                          Miedzynarodowej w Opolu: „ Niemieccy czlonkowie komisji, komitetow i
                          przewodniczacy powiatow wyborczych, w sumie 70 osob, skladaja rezygnacje ze
                          swych stanowisk w Radzionkau/Radzionkowie, okreg Tarnowitz/Tarnowskie Gory, ze
                          wzgledu na zamachy na zycie, napady i molestowania ze strony polskiej na
                          Niemcach“. (16)

                          Strona francuzka nie tylko tolerowala te poczynania lecz je tez wspierala.

                          Aby zrozumiec wydarzenia roku 1921 na Gornym Slasku, nie mozna pominac kilku
                          zajsc w innych regionach przyszlej Polski.

                          Alexander Treichel, w swojej w 1962 opublikowanej ksiazce „Geschichte des
                          Deutschtums von Rippin und Umgebung“/“Historia niemieckosci Rippin i okolic“
                          pisze: „ W latach rewolucyjnych 1904 i 1905 slyszelismy caly czas o tym, ze
                          wszyscy Niemcy w jedna noc maja zostac wyrznieci. „Niemcow wyrznac od kolyski“
                          bylo w tedy haslem Polakow. Ale juz za czasow jak nasi rodzice i dziadkowie
                          byli dziecmi– w XIX wieku – slyszeli oni czesto to przerazajace zdanie o rzezi
                          wszystkich Niemcow, ktore Polakom chyba wpajano od generacji“.(8)(tlum. autora)

                          „11. lipca 1920 na rynku w Chelmnie, starosta Ossowski powiedzial: „Jesli jakis
                          Niemiec, czy Zyd odwazy sie powiedziec cos przeciwko polskiemu panstwu,
                          zwiazcie go sznurami i ciagnijcie ulicami“.(18)

                          „26. sierpnia 1920 proboszcz Ostrowa podczas kazania: „Wszyscy Niemcy
                          znajdujacy sie w Polsce musza zostac powieszeni“.(18)

                          „W roku 1921 rozdawano ulotki w Poznaniu z nastepujaca trescia:
                          „Szef Powstania Emigracyjnego
                          i oddzialow eksterminacyjnych na Wielkopolske“:
                          „Kto jeszcze w lipcu 1921 z niemieckiego motlochu tutaj bedzie, zostanie bez
                          wyjatku wyciety w pien, a najwieksi hakatysci zostana polani benzyna, nafta
                          albo smolal i zostana podpaleni. (...) Teraz przyjdzie na was wszystkich kolej
                          (...) wszystkich lekarzy, pastorow, adwokatot, ajentow dobr, wlascicieli,
                          wszystkich, ktorzy sa albo Niemcami, albo Zydami““.(9)(tlum. autora)

                          „27. Grudnia 1921 czlonek kapituly katedry poznanskiej ojciec Prondzynski w
                          pelnym nienawisci kazaniu: „Jeszcze jest nasze zadanie nie wypelnione. Wnetrze
                          musimy wzmocnic, Wilno, Lwow musimy zabespieczyc, Gdanskiem nusimy zawladnac
                          poprzez nasze wplywy“.(18)

                          Robert Coulondre, francuzki ambasador w Berlinie pisze w swoich wspomnieniach,
                          ze „narod niemiecki pogodzil sie z powrotem Alzacji do Francji, ale on sam
                          (Coulondre) „nie mogl zaakceptowac okaleczenia niemieckich wschodnich
                          terytorii. W tym punkcie i jednoczesnie w zagadnieniach wojskowych musi
                          (narodowi niemieckiemu, przyp. autora) to dyktando tym bardziej korzko
                          smakowac, ze nie chodzi tu o kleske, lecz o zdrade“.(20)(tlum. autora)

                          Ciagle irytacje w stosunkach polsko-niemieckich osiagalo nowe punkty
                          kulminacyjne. Jednim z takich byly grozby Pilsudskiego pod adresem Niemiec z
                          wrzesnia 1930 roku przekazane przez ministra spraw zagranicznych Zaleweskiego w
                          sprawie Wolnego Miasta Gdansk. Pilsudski grozil, ze sprawe Gdanska moze tylko
                          rozwiac polski korpus wojskowy.

                          W roku 1930 opublikowanej ksiazce francuzkiego historyka, prof. dra Rene
                          Martela, pod tytulem „Les frontieres orientales de L`Allemagne“ pisze ten
                          autor: „Niemcy w 1930 roku wnosza propozycje rzeczowe i mozliwe do
                          zrealizowania. Polska jednak odrzuca rozmowy w sprawie renegocjacji umow. Co
                          wiecej, rozwija dalsze plany powiekszenia i obiera sobie za cel aneksje Prus
                          Wchodnich i Slaska. Przykro mi, ze mamy obowiazek to stwierdzic, ale jest to
                          nie zaprzeczalnym faktem, ktory zesmy obszernie udowodnili.“(tlum. autora)

                          „Szczegolnie wazne dla merytorycznej oceny problemow stosunkow polsko-
                          niemieckich okresu miedzywojennego sa miedzy innymi dokumenty Procesow
                          Norymberskich, „Dokument Kruppa 133“ ( Dokument-Körnera 307), „Dokument Kruppa
                          47“ oraz list bylego kanclerza Niemiec Heinricha Brüninga opublikowanego w
                          roku 1947 przez dra Pechel w „Deutsche Runschau“. W „Dokumecie Kruppa 133“,
                          pisze miedzy innymi: „Swiadek byl bez przerwy od 1922-1936 poslem do polskiego
                          parlamentu (na sejm, przyp autora). Jest urodzony Karniszewie, okreg Gniezno,
                          wojewodztwo poznanskie. (...) Swiadek pokresla, jak od czasu powstania panstwa
                          polskiego przeciwienstwa polsko-niemieckie z roku na rok sie powiekszaly, i ze
                          szczegolnie ostra i czesciowo terrorystyczna postawa Polakow w stosunku do
                          licznej mniejszosci narodowej jest temu winna. (...) Stoi to poza
                          watpliwosciami, ze Polska od poczatku prowadzila aktywna antyniemiecka
                          polityke, ze wzgledu na nie zadowolenie z odebranych Niemcom obszarow. (...)
                          Znam z tamtego czasu – musialo to byc ok. roku 1931- wypracowanie polskiego
                          MSZ pod tytulem „Cele polskiej polityki zagranicznej“, w ktorej znajdowaly sie
                          dokladne dane dotyczace ekspansji na zachod. W tej pracy juz w tedy nazwano
                          linie Odry i Nysy jako warta „staran“. (...) Moi koledzy i ja rozumielismy to
                          pismo jako niesamowite zagrozenie dla Niemiec i obawialismy sie juz w tedy w
                          obliczu wrogiego nastawienia Polski konfliktu wojennego.“
                          W Dokumencie Kruppa 47 znajduje sie wypowiedz bylego kanclerza d
                          • chrisraf Re: Moooment! Cz. VIII 26.06.07, 16:13
                            W Dokumencie Kruppa 47 znajduje sie wypowiedz bylego kanclerza dra Josepha
                            Wirth: „Wszystkie niemieckie rzady miedzy 1918-1933 oraz dowodztwo armii
                            niemieckiej nosilo sie z wielka troska o dalsza egzystencje Rzeszy, ktora
                            widzialy zagrozone z wewnatrz i z zewnatrz. Juz w pierwszych latach po Wojnie
                            Swiatowej Polacy probowali ponownie czesci terytorium sila oderwac od Rzeszy.
                            Strach przed dalszymi atakami nie byla bez powodow. Nacjonalistyczne polskie
                            kregi rzadaly dalszych odstapien terytorialnych.(...) Uzbrojenie naszej
                            Reichswehry bylo mizerne. (...) Kanzlerz dr Brüning i minister Reichswehry
                            Groener podjeli dlatego decyzje, w razie ataku Polski WYCOFAC SIE ZE SLASKA.
                            Kto wobec tych faktow dalej twierdzi, ze mielismy plany ataku, tego mi zal.
                            Podczas wszystkich prowokacji Polakow zachowalismy spokoj i opanowanie. W
                            obliczu godnej pozalowania sytuacji na wschodnich granicach bylo zrozumiale, ze
                            nalezalo postepowac roztropnie aby osiagnac polepszenie sytuacji polityczno-
                            wojskowej. Jako poludniowo-niemieckim katolickim demokratom byla nam kazda
                            nienawisc wobec Polakow obca. Ale wlasnie moi przyjaciele i ja zbieralismy u
                            Polakow najgorsze doswiadczenia.“
                            Prof. dr Brüning pisal w liscie do dra Pechel: „Zawod sprawiony przez Lige
                            Narodow, poprzez zaniechanie akcji przeciw japonskiej okupacji Madzurii we
                            wrzesniu 1931 roku w polaczeniu z nowym planem mobilizacyjnym, o ktorym my w
                            tym samym roku zostalismy poinformowani przez obce panstwo, sukcesywnie
                            podnosila nerwowosc generala von Schleicher. Polski plan mobilizacyjny byl tak
                            przygotowany, ze wyznaczony zamiar, przy odpowiedniej okazji zagarnac Slask,
                            nie stal do dyskusji.“
                            Juz w roku 1921 Polska podisala z Francja pakt o wsparciu wojskowym, do ktorego
                            dolaczono tajna umowe dotyczaca wspolpracy wojskowej. Jego tekstu nigdy nie
                            opublikowano. W przez Francje i Polske 16. pazdziernika 1925 podpisanym pakcie
                            wyraznie uwzgledniono wypadek polsko-niemieckiego konfliktu, przy czym tajna
                            umowa wojskowa z roku 1921 zachowala swoja waznosc.“(8) (tlum. autora)

                            Dwa lata pozniej Winston Churchill wyrazil sie zmartwiony: „Jesli brytyjski
                            rzad naprawde chce cos zrobic, by wesprzec starania pokojowe, musi sie zgodzic
                            na rewizje traktatow pokojowych i poruszenie problemu Gdanska oraz problemu
                            korytarza.“(tlum. autora)

                            Rudolf Trenkel, w swojej, przeze mnie tu cytowanej pracy: „Juz nie dlugo wybije
                            godzina wolnosci historycznych ziem polskich (tereny wschodnich Niemiec).
                            Wstrzasy Europy zostana zastapione przez „Pax Polonika“. Los daje Polakom do
                            reki to historyczne zadanie, ksztaltowac zycie srodkowej Europy.“(8)(tlum.
                            autora)

                            Do roku 1958 sprawa paktu polsko-niemieckiego byla nie jasna. „W tedy (lord,
                            przyp. autora)
                            Vansittart udostepnil, za zezwoleniem brytyjskiego rzadu i potwierdzil
                            autentycznosc wojennych planow Pilsudskiego z roku 1933, dwadziescia piec lat
                            po ich powstaniu. Podkreslil przy tym, ze plany Pilsudskiego „mysla byly, o
                            ktorej za malo zlyszano“. Vansittart byl przekonany, ze w 1933 mozna bylo
                            wygrac wojne z Niemcami, przy stracie 30.000 zabitych. Dodal, ze Hitlera
                            usunieto podczas II WS placac cene 30.000.000 istnien ludzkich. Vansittart
                            ujawnil sprzeciw rzadu brytyjskiego wobec planow Pilsudskiego jako decydujacy
                            faktor zniechecajacy Francuzow do prowadzenia wojny prewencyjnej.“(2)(tlum.
                            autora).

                            Sprawozdanie czeskiego wyslannika do Warszawy, Girsa, z 10. Maja 1933 mialo
                            nastepujaca tresc: „W polskich kregach oficerskich dominuje przekonanie, ze
                            wojna pomiedzy Polska i Niemcami jest nie do unikniecia. Spora czesc wyzszych
                            oficerow, ktorzy sa przekonani o tej koniecznosci, podejzewa, ze Polska tylko w
                            tedy z tej wojny wyjdzie jako zwyciezca, jesli dojdzie teraz (1933, przyp
                            autora) do wojny, gdy Niemcy wojskowo nie sa przygotowane i wyniku wewnetrznych
                            niepokojow sa miotane wte i wefte. Pomysl wojny prewencyjnej ma zwolennikow nie
                            tylko w marszalku Pilsudskim, lecz tez w sztabie generalnym, ktory juz
                            zainicjowal pewne przedsiewziecia na granicy. Tak na przyklad na poczatku
                            kwietnia zaczeto koncentracje kawalerii na granicy polsko-litewskiej oraz w
                            korytarzu (Pomorzu), dokad jednoczesnie zostala skierowana polska jednostka
                            elitarna,KOP, odkomendowana z granicy ze Zwiazkiem Radzieckim“. (9)(tlum.autora)

                            „18. Maja 1933, polski minister wojny, Kasprzycki, podczas narady sztabow
                            generalnych w Paryzu: „....Nie mamy umocnien (granicznych), dlatego, ze
                            zamierzamy prowadzic wojne z marszu i od poczatku wedrzec sie na terytorium
                            Niemiec.“(22)(tlum. autora)

                            Tuz po uzyskaniu niepodlegosci przez Polske zaczeto prace „naukowe“ majace na
                            celu udowodnic polskosc ziem Pomorza, wschodniej Brandenburgii, Slaska i Prus
                            Wschodnich. Na Uniwerstycie Poznanskim zaczeli profesorowie Kostrzewski,
                            Rudnicki, Wojciechowski i Widajewicz odpowiednio ukierunkowane badania.
                            Publikowane przez „Instytut Zachodnioslawianski“ prace ukazywaly sie w
                            czasopismie „Slavia Occidentalis“. W 1926 r. w Toruniu powstaly „Instytut
                            Baltycki“ wydawajacy „Baltic Countries“ zajmujacy sie zagadnieniami baltyckich
                            ziem „slowianskich“. W 1934 powstal ich odpowiednik na Gornym Slasku majacy na
                            celu prace badawcze na temat „polskosci“ Slaska. Wszystkie te intystuty mialy
                            za cel uzyskac „dowod“ polskosci przytoczonych ziem. (8)

                            Bardzo dobrze pasuje do tego kontekstu ta wypowiedz:
                            „Kto kiedykolwiek uczeszczal do polskiej szkoly, wie ze tam zawsze byla mowa
                            o „odwiecznym niemieckim wrogu“ Polakow. Kazda porazka , kryzysym gospodarczym,
                            bezrobociem, pogorszeniem stosunkow miedzynarodowych – obwiniano Niemcy i tak
                            tlumaczono i usprawiedliwiano ja kazdemu dziecku i szerokiej opini publicznej“.
                            Wszystkiemu byl winien Niemiec“.(1) Czesto odnosze wrazenie, ze tak pozostalo
                            do dzisial..."

                            Ze "Slask, a sprawa polska"; tego samego autora
                            • Gość: ToKu W cz.I przegiąłeś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 16:48
                              pisząc, że dzięki Bismarckowi europa środkowa przez wiele dziesiątków lat żył w
                              pokoju.

                              Jakbyś nie zauważył, to facet wywołał 3 wojny. Każdą wygrał. Fakt, że pote
                              panował pokój, ale chyba nie o to chodzi, żeby pobić wszystkich dookoła, tak
                              żeby się nie rzucali, a potem chodzić w glorii bojownika o pokój.

                              Z takim rozumieniem, to ZSRR i jego władcy też zaprowadzili pokój na wiele
                              dziesiątków lat.
                              • chrisraf Re: W cz.I przegiąłeś 26.06.07, 17:14
                                > pisząc, że dzięki Bismarckowi europa środkowa przez wiele dziesiątków lat żył
                                w pokoju. Jakbyś nie zauważył, to facet wywołał 3 wojny. Każdą wygrał. Fakt, że
                                pote panował pokój, ale chyba nie o to chodzi, żeby pobić wszystkich dookoła,
                                tak żeby się nie rzucali, a potem chodzić w glorii bojownika o pokój.

                                Dlugo sie nad tym zastanawialem. Bismarck, w swoich wczesniejszych latach jako
                                kanclerz nie byl "golabkiem pokoju". To nie stoi do dyskusji. Jednak w jego
                                pozniejszych latach obserwojemy pewna transformacje. Dzieki bardzo
                                inteligentnie prowadzonej polityki zagranicznej "powiazal" on cala Europe
                                umowami, tak ze nikt nie mogl zaatakowac drugiego, aby nie wywolac wielkiego
                                konfliktu. Niestetyt cesarz Will 2 nie odziedziczyl po ojcu rozsadku
                                politycznego i inteligencji. Zelazny Kanclerz nie raz dostawal "szalu", po
                                rozmowach ze swoim Szefem. W koncu musial sie podac do dymisji. Co potem
                                nastapilo, wszyscy wiemy.

                                "Z takim rozumieniem, to ZSRR i jego władcy też zaprowadzili pokój na wiele
                                dziesiątków lat."

                                Tylko ta "dobrowolnosc" umow nie mozna brac na serio.
                            • noir3 Re: Moooment! Cz. VIII 26.06.07, 18:41
                              > Vansittart udostepnil, za zezwoleniem brytyjskiego rzadu i potwierdzil
                              > autentycznosc wojennych planow Pilsudskiego z roku 1933, dwadziescia piec lat
                              > po ich powstaniu. Podkreslil przy tym, ze plany Pilsudskiego „mysla byly
                              > , o
                              > ktorej za malo zlyszano“. Vansittart byl przekonany, ze w 1933 mozna bylo
                              >
                              > wygrac wojne z Niemcami, przy stracie 30.000 zabitych. Dodal, ze Hitlera
                              > usunieto podczas II WS placac cene 30.000.000 istnien ludzkich. Vansittart
                              > ujawnil sprzeciw rzadu brytyjskiego wobec planow Pilsudskiego jako decydujacy
                              > faktor zniechecajacy Francuzow do prowadzenia wojny prewencyjnej.“(2)(tlu
                              > m.
                              > autora).
                              Z tą sprawą to masz nieścisłe informacje. Idea prewencyjnego uderzenia na
                              Niemcy powstała kilka lat po śmierci Piłsudskiego, i to raczej na zasadzie
                              anegdotki (pisała o tym Polityka) - Polski nie było po prostu na to stać.
                              Polska (w 1933r.) była tyle co po kryzsie gospodarczym, który z uwagi na
                              rolniczy charakter państwa odbił się wyjątkowo mocno na społeczeństwie, blokada
                              ekonomiczna ze strony Niemiec też miała duży wpływ na Polskę - chociaż ta "nie
                              złamała się", do tego dochodzą walki i wojny z 20-tych lat (Śląsk,
                              Wielkopolska, Sowiety).
                              • chrisraf Re: Moooment! Cz. VIII 26.06.07, 18:54
                                > Z tą sprawą to masz nieścisłe informacje. Idea prewencyjnego uderzenia na
                                > Niemcy powstała kilka lat po śmierci Piłsudskiego, i to raczej na zasadzie
                                > anegdotki (pisała o tym Polityka) -

                                ...mylisz sie. Mam dosc scisle informacje na ten temat. :)
                                • noir3 Re: Moooment! Cz. VIII 26.06.07, 19:07
                                  chrisraf napisał:

                                  > > Z tą sprawą to masz nieścisłe informacje. Idea prewencyjnego uderzenia na
                                  >
                                  > > Niemcy powstała kilka lat po śmierci Piłsudskiego, i to raczej na zasadzi
                                  > e
                                  > > anegdotki (pisała o tym Polityka) -
                                  >
                                  > ...mylisz sie. Mam dosc scisle informacje na ten temat. :)

                                  Postaram się znaleźć źródła.
                                  Ale też zastanawia mnie, dlaczego wogóle nie piszesz o ścisłej współpracy
                                  Niemiec i Sowietów - począwszy od zasponsorowania przez Niemcy rewolty
                                  październikowej, przez całe 20-te i 30-te lata: wspólne szkolenie oficerów i
                                  jednostek wojskowych, umowy gospodarcze na dostarczanie przez Sowietów ropy,
                                  rudy i gazu, zgodne odrzucanie ustaleń Traktatu Wersalskiego, Pakt Ribentrop -
                                  Mołotow, szczególnie jego tajna część - dziwisz się więc, że takie, nie inne
                                  były cele polityki polskiej?
                                  • chrisraf Re: Moooment! Cz. VIII 26.06.07, 19:25
                                    Ale też zastanawia mnie, dlaczego wogóle nie piszesz o ścisłej współpracy
                                    > Niemiec i Sowietów - począwszy od zasponsorowania przez Niemcy rewolty
                                    > październikowej, przez całe 20-te i 30-te lata: wspólne szkolenie oficerów i
                                    > jednostek wojskowych, umowy gospodarcze na dostarczanie przez Sowietów ropy,
                                    > rudy i gazu, zgodne odrzucanie ustaleń Traktatu Wersalskiego, Pakt Ribentrop -

                                    > Mołotow, szczególnie jego tajna część - dziwisz się więc, że takie, nie inne
                                    > były cele polityki polskiej?

                                    Oczywiscie masz racje, przytaczajac te fakty. Dzieki Sowjetom Niemcy mogli
                                    testowac swoje samoloty bojowe itd. itd...

                                    Ten tekst jest jedynie wyciagiem z wersji roboczej mojej pracy "Slask, a sprawa
                                    polska". Wrzucilem tutaj z niej jedynie 17 stron, aby zwrocic uwage na
                                    niezgodnosc caly czas kursujacych bajkach o "niemieckich bojowka
                                    terrorystycznych" i "niewinnych polskich organizacjach patryjotycznych". Dosc
                                    sporo miejsca poswiecilem wspolemu pojednaniu. Ale to wszystko jest calkowicie
                                    inny tematem, ktory nie sposob umiescic na forum. Mam jedynie nadzieje, ze w
                                    tym roku uda mi sie zakonczyc prace nad ta publikacja.

                                    Pozdrawiam
                                    • Gość: Zagłębiak Re: Mam nadzieje, że popracujesz... IP: *.devs.futuro.pl 26.06.07, 21:12
                                      Praca jest bardzo ciekawa, jednostrona, ale mimo wszysko wartościowa. Mam tylko nadzieje, że popracujesz nieco na ortografią, szkoda, byłoby żeby takie błędy wpływały na końcową ocenę twojego wysiłku.

                                      Druga rzecz, muszę powiedzieć, że czytając takie materiały jestem tym bardziej dumny, że jestem Polakiem... historia PRL uczyła o Polsce jako wiecznej ofiarze, bandzie nieudaczników zdominonych i kolonizowanych przez kolejne mocarstwa. Wg tego co piszesz, okazuje się jednak, że Polacy potrafili skutecznie walczyć o swoje.

                                      --
                                      Tym większa radość dla Ślązaków, że są częścią Polski.
                                      • chrisraf Re: Mam nadzieje, że popracujesz... 26.06.07, 21:41
                                        Dziekuje za krytyke i przepraszam za bledy. Nie jest to jezyk, w ktorym pisze
                                        na co dzien. Wszystko zostanie jeszcze raz sprawdzone.

                                        Ukazywanie Polski jako wiecznej ofiary "losu" odbiega znacznie od prawdziwych
                                        wydarzen. Polacy umieli skutecznie walczyc o "swoje". Przykladem moze byc
                                        przesuniecie zachodniej granicy Polski na Odre i Nyse. Malo jest znane, ze
                                        wiaze sie to z postulatami panslawistow z roku 1848 i nie bylo "darem" "cara"
                                        Jozefa S. za stracone tereny wschodnie. Zanim zapadla decyzja o przekazaniu
                                        wschodnich ziem Niemiec pod polska administracje, konsultowano sie w Poczdamie
                                        z delegacja polska. :)

                                        "Tym większa radość dla Ślązaków, że są częścią Polski."

                                        Znasz ich wielu? Z tych, ktorych ja znam, nikt sie nie cieszy... :(

                                        Pozdrawiam
              • noir3 Re: Moooment! Cz. I 26.06.07, 17:37
                Dzięki za historiografię Śląska:) - ewidentnie niemiecki punkt widzenia i jak
                na mój gust trochę dużo tutaj zacietrzewienia...:D, ale będę się starał chociaż
                punktowo odpowiedzieć (syn mój - z urodzenia Katowiczanin:> krąży mi pomiędzy
                nogami i nie bardzo daje mi "bardziej się ropisywać").
                Przede wszystkim jestem przekonań liberalno - konserwatywnych (zdecydowanie
                jednak z akcentem na pierwszy człon) i cała ta reforma socjalna Bismarcka to
                dla mnie "cyniczna zagrywka pod publikę", by nie za swoje pieniądze kupić
                ciemny lud! Koniec końców uważam jednak, że ubezpieczenia społeczne z kontrolą
                kasy przez państwo były poronioną ideą - ewidentnie widać to teraz na
                przykładzie sypiących się systemów i w Niemczech i w Polsce. Ale też rozumiem
                zachwyt Niemców, bo przecież jeszcze na przełomie XVIII i XIX wieku (czyli pół
                wieku wcześniej)czymś normalnym wśród księstewek niemieckich było "łapanie
                żołnierza" (spośród swoich poddanych) przez władców tychże ziem i sprzedwanie
                ich jako de facto niewolników do armii amerykańśkiej w roli mięsa armatniego
                (czasy Goethego, Schillera). Zresztą, jeżeli chciałoby Ci się, polecam
                twórczość np. Krasickiego, w niektórych swoich satyrach przedstawia wizerunek
                (stereotypowy oczywiście) Niemca - oj zdziwsz się jak bardzo negatywne
                stereotypy o Was krążyły w Europie (przy tym w okresie tym absolutnie nie można
                mówić o nacjonalizmach!)!

                > Nie odwracajmy kota do gory ogonem.
                Ok. Ale nie rozumiem dlaczego nie robisz znaku równości pomiędzy przyjezdnymi
                ze strony Niemiec. Czyli jeżeli rodzina Korfantego przyjechała gdzieś z Polski,
                a On sam zajął się polityką - to była to "Polska kontrabanda". Jeżeli jednak
                dajmy na to Becker przyjechał z Westfalii i zajął się polityką, to to było ok?
                POTRZEBA CI WIĘCEJ OBIEKTYWIZMU.

                > Przyjezdni z Kongresówki i Galicji.
                Skupię się na tej drugiej. Przede wszystkim polecam prace Waleriana Kalinki -
                krakowskiego XIXw. historyka. O "geniuszu" Niemców w tym wypadku austryjackich -
                a pamiętajmy, że zanim optyka pruska zdominowała państwa niemieckie, to
                Austria była "reprezentantem niemieckości", zresztą Prusy były bardzo przez
                Austrię pogardzaną dzielnicą. Więc, Austrii dostała się najbogatsza dzielnica
                przedrozbiorowej Polski po ok. 130 latach swoich rządów "oddali" ją biedną jak
                mysz kościelna, przeludnioną, wyeksploatowaną i przede wszystkim skłóconą
                pomiędzy nacjami i wśród samych nacji (sławna rabacja). Wiesz np., że był
                ustawowy zakaz nabywania przez Polaków u siebie w Galicji zakładów
                przemysłowych, a bez problemu mogli to robić Niemcy z sąsiedniego Śląska, czy
                chociażby Anglicy. A przypomnę Ci, że cały przemysł wydobywczy (ropa, gaz)
                stworzony został i rozwinął się równolegle w Galicji i w Stanach! Zresztą we
                wszystkich zaborach, prócz schyłku Austro-Węgier Polakom nie wolno było
                zajmować żadnych biurowych stanowisk!!!!

                Powiem Ci szczerze, że optyka jak Twoja dzieli - nie łączy. Polecam Ci np. całą
                szkołę nawet! niemieckiego historyka Herberta Ludata i na poprawę humoru
                najnowszą książkę o Wrocławiu, też napisaną przez Niemca:D
                • chrisraf Re: Moooment! Cz. I 26.06.07, 21:03
                  > Dzięki za historiografię Śląska:) - ewidentnie niemiecki punkt widzenia i jak
                  > na mój gust trochę dużo tutaj zacietrzewienia...:D

                  Jest to jedynie wyciag z mojej obecnej pracy. Cytuje rozne zrodla. Swego czasu
                  ksiazka dra Ewalda Polloka "Slaskie tragedie" wywolala skandal. Wielu nie
                  miescilo sie w glowie, ze Polacy mogli sie czegos takiego dopuscic.
                  Zastanawialem sie dlugo, czy mam cos podobnego napisac w kontekscie historyczno-
                  politycznym. W koncu zdecydowalem sie to zrobic.

                  (syn mój - z urodzenia Katowiczanin:> krąży mi pomiędzy
                  > nogami i nie bardzo daje mi "bardziej się ropisywać").

                  Tez jestem rodowitym Katowiczaninem...:)

                  > Przede wszystkim jestem przekonań liberalno - konserwatywnych (zdecydowanie
                  > jednak z akcentem na pierwszy człon) i cała ta reforma socjalna Bismarcka to
                  > dla mnie "cyniczna zagrywka pod publikę", ...

                  To mamy podobne przekonania polityczne! :))))

                  Tzw. "Sozialistengesetze" wprowadzil, by "ograc" politycznie dawna SPD. Byla to
                  zapewne "zagrywka pod publike". Z drugiej strony nalezy przyznac, ze wjasnie
                  tym umozliwil on niesamowity rozwoj spoleczny!

                  "...by nie za swoje pieniądze kupić ciemny lud!"

                  Nie do konca tak jest. Ubezpieczenia obejmowaly takze ludzi swiatlych i
                  przyczynily sie do redukcji skrajny biedy, tak powszechnej w Europie XIX w.
                  System Bismarcka stal na zdrowych nogach. Jest on nie do porownania z polskim
                  systemem ubezpieczen powszechnych . Czesciowo odpowiada on obecnemu systemowi w
                  Niemczech, ktory nalezy do najlepszych na swiecie - bez wzgledu na krytyke z
                  jednej, czy z drugiej strony. Na ten temat moge cos powiedziec. Zajmuje sie nim
                  od 17-lat. Niemcy przechodza znowu z finansowania wylacznie obiegowego na
                  kapitolowo-obiegowy, czyli system Bismarcka. :)

                  " Ale też rozumiem zachwyt Niemców, bo przecież jeszcze na przełomie XVIII i
                  XIX wieku (czyli pół wieku wcześniej)czymś normalnym wśród księstewek
                  niemieckich było "łapanie żołnierza" (spośród swoich poddanych) przez władców
                  tychże ziem i sprzedwanie ich jako de facto niewolników do armii amerykańśkiej
                  w roli mięsa armatniego (czasy Goethego, Schillera)."

                  Nie byla to "czysto niemiecka" sprawa. Do III "powstania" podobnie
                  zaciagano... :(

                  Zresztą, jeżeli chciałoby Ci się, polecam
                  > twórczość np. Krasickiego, w niektórych swoich satyrach przedstawia wizerunek
                  > (stereotypowy oczywiście) Niemca - oj zdziwsz się jak bardzo negatywne
                  > stereotypy o Was krążyły w Europie (przy tym w okresie tym absolutnie nie
                  można mówić o nacjonalizmach!)!

                  Alez naturalnie!!! Stereotypy krazyly i kraza o Francuzach, Wlochach, Polakach,
                  Rosjanach, Anglikach. Tylko te o Marsjanach nie udalo mi sie do tej pory
                  zweryfikowac. :)

                  Z polskich publicystow bardzo lubie, niestety przed kilkoma laty zmarlego, Jana
                  Jozefa Lipskiego i szczegolnie jego ksiazke "Powiedziec sobie wszystko". Gdybys
                  mial okazje przeczytac "Slaskie tragedie", dra Ewalda Polloka w
                  wersji "orginalnej", bardzo ja polecam. Dziwie sie jedynie, ze tyle osob sie
                  swego czasu wypowiadalo na jej temat nie czytajac jej...

                  Ok. Ale nie rozumiem dlaczego nie robisz znaku równości pomiędzy przyjezdnymi
                  > ze strony Niemiec. Czyli jeżeli rodzina Korfantego przyjechała gdzieś z
                  Polski, a On sam zajął się polityką - to była to "Polska kontrabanda". Jeżeli
                  jednak dajmy na to Becker przyjechał z Westfalii i zajął się polityką, to to
                  było ok?
                  > POTRZEBA CI WIĘCEJ OBIEKTYWIZMU.

                  Twoje ostatnie zdanie jest bardzo ciekawe. Wyobraz sobie, ktos przyjezdza do
                  Rzeszowa z Rosji za praca. Otrzymuje wyksztalcenie i dach nad glowa. Zaczyna
                  agitacje antypolska, organizuje komorki terrorystyczne, nawoluje do mordow na
                  Polakach. W koncu, przy pomocy rosyjskiej kadry oficerskiej i kapitalu wznieca
                  wojne domowa. Bierze w niej udzial kilka tysiecy "powstancow" zza Buga. Udaje
                  sie woj. Rzeszowskie oderwac od Polski. Po kilkuset latach Rzeszow "wraca" do
                  macierzy rosyjskiej... Co Ty na to?

                  Zwroc uwage, ze Slask nie nalezal od wielu stuleci do Polski. Polska nie miala
                  zadnych praw do tej ziemi.

                  O "geniuszu" Niemców w tym wypadku austryjackich -
                  > a pamiętajmy, że zanim optyka pruska zdominowała państwa niemieckie, to
                  > Austria była "reprezentantem niemieckości", zresztą Prusy były bardzo przez
                  > Austrię pogardzaną dzielnicą.

                  Podzielam Twoje zdanie. Nie bez powodu zjednoczenie Niemiec odbylo sie bez
                  Austrii. Doszlo by do powstania wspolnego panstwa, stolica bylby zapewne
                  Wieden. "Entweder gehe ich in die Geschichte als größter Schuft oder größter
                  Staatsmann Preußens ein"/"Albo przejde do historii jako najwiekszy dran, albo
                  jako najwiekszy maz stanu Prus".

                  "Więc, Austrii dostała się najbogatsza dzielnica przedrozbiorowej Polski po ok.
                  130 latach swoich rządów "oddali" ją biedną jak mysz kościelna, przeludnioną,
                  wyeksploatowaną i przede wszystkim skłóconą pomiędzy nacjami i wśród samych
                  nacji (sławna rabacja)."

                  Stad sie wzial tez naplyw Polakow na Gorny Slask.

                  Wiesz np., że był
                  > ustawowy zakaz nabywania przez Polaków u siebie w Galicji zakładów
                  > przemysłowych, a bez problemu mogli to robić Niemcy z sąsiedniego Śląska, czy
                  > chociażby Anglicy. A przypomnę Ci, że cały przemysł wydobywczy (ropa, gaz)
                  > stworzony został i rozwinął się równolegle w Galicji i w Stanach! Zresztą we
                  > wszystkich zaborach, prócz schyłku Austro-Węgier Polakom nie wolno było
                  > zajmować żadnych biurowych stanowisk!!!!

                  Nie zgodze sie z Toba. Popatrz na Wielkopolske, lub Slask. Doskonalym
                  przykladem moze sluzyc Wojciech Korfanty.

                  "Powiem Ci szczerze, że optyka jak Twoja dzieli - nie łączy"

                  Przytoczylem jedynie wyciag. Argumentuje w oparciu o wydarzenia. Tu nie ma co
                  upiekrzac.

                  Polecam Ci np. całą
                  >
                  > szkołę nawet! niemieckiego historyka Herberta Ludata i na poprawę humoru
                  > najnowszą książkę o Wrocławiu, też napisaną przez Niemca:D

                  Zabieram sie do czytania polskiej i niemieckiej wersji "Mikrokosmosu" Davisa.
                  Milo z Twojej strony, ze sie "martwisz" o moj humor. Zapewniam Cie mam go
                  sporo. :D



                  Koniec końców uważam jednak, że ubezpieczenia społeczne z kontrolą
                  > kasy przez państwo były poronioną ideą - ewidentnie widać to teraz na
                  > przykładzie sypiących się systemów i w Niemczech i w Polsce.
                  • noir3 Re: Moooment! Cz. I 26.06.07, 22:00
                    > Jest to jedynie wyciag z mojej obecnej pracy. Cytuje rozne zrodla. Swego
                    czasu
                    > ksiazka dra Ewalda Polloka "Slaskie tragedie" wywolala skandal. Wielu nie
                    > miescilo sie w glowie, ze Polacy mogli sie czegos takiego dopuscic.
                    > Zastanawialem sie dlugo, czy mam cos podobnego napisac w kontekscie
                    historyczno

                    Po Polloka obiecuję sięgnąć, chociaż przyznam się, że moje zainteresowania
                    krążą dookoła Żydów, szczególnie tych z Kresów Rzeplitej - nie mniej
                    Aszkenazów:)(ruchy religijne, społeczne, etc.) oraz pamiętnikarstwa. A temat
                    Śląska stąd raczej wypływa, że wykładowcy na uczelni byli (UŚ) byli Ślązakami,
                    no i znajomi też są:), często więc się dyskutuje.

                    > Nie do konca tak jest. Ubezpieczenia obejmowaly takze ludzi swiatlych i
                    > przyczynily sie do redukcji skrajny biedy, tak powszechnej w Europie XIX w.
                    > System Bismarcka stal na zdrowych nogach. Jest on nie do porownania z polskim
                    > systemem ubezpieczen powszechnych . Czesciowo odpowiada on obecnemu systemowi

                    Z tym "ciemnym ludem", to była aluzja do "dziadka w wermahcie" - nie wiem, czy
                    słyszałeć o tej sprawie, a chodzi mi o to, że nośnymi politycznie hasłami
                    (demagogią) łatwo można skądinąd zupełnie przyzwoitych ludzi doprowadzić
                    do "obłędu", chociażby do tego, że sami sobie na szyję sznur zakładają:D
                    >
                    > Twoje ostatnie zdanie jest bardzo ciekawe. Wyobraz sobie, ktos przyjezdza do
                    > Rzeszowa z Rosji za praca. Otrzymuje wyksztalcenie i dach nad glowa. Zaczyna
                    > agitacje antypolska, organizuje komorki terrorystyczne, nawoluje do mordow na
                    > Polakach. W koncu, przy pomocy rosyjskiej kadry oficerskiej i kapitalu
                    wznieca
                    > wojne domowa. Bierze w niej udzial kilka tysiecy "powstancow" zza Buga. Udaje
                    > sie woj. Rzeszowskie oderwac od Polski. Po kilkuset latach Rzeszow "wraca" do
                    > macierzy rosyjskiej... Co Ty na to?

                    Co ja na to? Pochodzę z Polsko - Niemiecko - Ukraińskiej rodziny (możesz
                    zmieniać kolejność nacji:), z rodziny o dość rozbudzonych poglądach narodowych,
                    więc zakładam, że jacyś przodkowie stawali przeciwko sobie... Więc wszystko
                    potrafię sobie wyobrazić...

                    > Zwroc uwage, ze Slask nie nalezal od wielu stuleci do Polski. Polska nie
                    miala
                    > zadnych praw do tej ziemi.

                    No to jest dość dyskusyjna teza. Nade wszystko Polska obecna to organizm
                    skontruowany z iluś tam plemion. Np. Austryjacy aneksję Lwowa uzasadniali tym,
                    że bodajże Habsburgowie byli spadkobieracami jakiejś tam dynastii węgierskiej,
                    z której któryś tam z rzędu władca miał przyobiecane w testamencie, że jeżeli
                    polski król nie będzie miał potomka męskiego, itd., itd. (potomka zresztą
                    miał:)) Swoją drogą Austryjacy odwdzięczyli się za Sobieskiego i Wiedeń.
                    A ze Śląskiem jest ta sprawa, że faktycznie, był kilkaset lat poza Polską (nie
                    oczywiście w znaczeniu obecnym Państwa, jako, przynajmniej w założeniu,
                    etnicznie jednorodnym, a raczej jako własności panującego lub dynastii - stąd
                    gwara śląska nie zna np. samogłosek nosowych (weszły w XVIw.), ale nawet dla
                    laika staopolszczyzna niczym, może mniejszą ilością germanizmów - chociaż i to
                    jest dyskusyjna sprawa, nie różni się; od zapisu po wymowę. Ale oczywiście to
                    jest ledwie muśnięcie tematu. Więc pokrewieństwa pomiędzy np. Małopolanami a
                    Ślązakami jak najbardziej są!

                    A naprawdę z ciekawością przeczytałbym Twoją prace. Rozumiem, że starasz się
                    obiektywizować problem i przedstawiam racje drugiej strony?
                    • chrisraf Re: Moooment! Cz. I 26.06.07, 22:42
                      Rozumiem, że starasz się
                      > obiektywizować problem i przedstawiam racje drugiej strony?

                      Przytocze wstep:



                      "...moja publikacja ma na celu zblizenie Panstwu historie najnowszego, polsko-
                      niemieckiego konfliktu zbrojnego, uwzgledniajac role Slaska. Powody i malo
                      znane szerokiej publicznosci wydarzenia pozwola, Panstwu na troche
                      krytyczniejsze podejscie do tego czasu. Bedzie latwiej zrozumiec dlaczego
                      doszlo do tej katastrofy.

                      Ze wzgledu na bardzo kopleksowa tematyke, bede sie staral skoncentrowac na
                      stosunkach polsko-niemieckich. Nie uwalnia to jednak od naswietlenia
                      zagadnienia z punktu widzenia innych panstw. Staralem sie je uwzglednic, o
                      ile one bezposrednio byly zwiazane z Polska.

                      Bez wzgledu jak sie zapatruje na przyczyny tego konfliktu, nie wolno widziec w
                      barbarzynskim systemie wladzy nazistowkich Niemiec ofiary. Tak samo nie mozna
                      oceniac przeszlosci w swietle kolektywnej odpowiedzialnosci lub zbiorowej
                      niewinnosci!

                      Zapewne ponizej opisane fakty beda dla wielu bolesne lub nawet wstrzasajace.
                      Jest moim celem pokazac jedna i szczegolnie te druga „strone medalu“, te
                      strone, ktora jest mniej znana...

                      Milej lektury!

                      Slask byl dla wielu zainteresowanych: Czech, Swietego Cesarstwa Rzymskiego
                      (Narodu Niemieckiego), Austrii, Prus, Rzeszy Niemieckiej i Polski smakowitym
                      kaskiem. Skladalo sie na to polozenie geograficzne, jego bogactwa naturalne i
                      poziom cywilizacyjny.

                      Administracyjnie byl on w przeszlosci podzielony na trzy wielkie ksiestwa
                      (Großherzogtümer) Niederschlesien/Dolny Slask z rezydencja w Glogau/Glogow,
                      Mittelschlesien/Slask Srodkowy z Breslau/Wroclawiem i Oberschlesien/Gorny Slask
                      z Oppeln/Opolem. Do Wielkiego Ksiestwa Gornoslaskiego nalezaly ksiestwa
                      (Fürstentümer): Zator, Grottkau-Neisse/Grotkow-Nysa, Jägerndorf/Krnow,
                      Troppau/Opava, Oppeln/Opole, Ratibor/Raciborz i Teschen/Cieszyn oraz siedziby
                      ksiazece Pleß/Pszczyna i Beuthen/Bytom.

                      W XVIII w., Stary Fritz powiedzial, ze wojna o Ameryke zostanie roztrzygnieta
                      na Slasku.
                      W swietle dawnych zmagan wojskowych okres od wojen o niepodleglosc Stanow
                      Zjednoczonych po wojny napoleonskie mozna smialo nazwac I Wojna Swiatowa.

                      Faktycznie, zadajac porazki Austrii, krol Prus oslabial pozycje sprzymiezenca
                      cesarzowej Teresy Wielkiej Brytanii w walce z George`m Washington`em. Mozna
                      tu spekulowac, patrzac przez inny pryzmat, ze Kosciuszko, Pulaski i La Fayette
                      przyczynili sie do zwyciestwa Prus na Slasku.

                      Kraina ta bedaca od kilku wiekow czescia SCR (NN), nie opuszczajac cesarstwa
                      zmienila owczas swojego bezposredniego „wlasciciela“.

                      Dziwnym zbiegiem okolicznosci tlumaczy sie od dziesiatek lat „polskosc“ tej
                      ziemi, chociaz na dobre nalezaly one w przeciagu dziesieciu wiekow nie cale 150
                      lat do panstwa polskiego.

                      Chce na temat Polski i krola Prus Friedriecha Wilhelma III wrzucic mala
                      ciekawostke:
                      Gdy na Kongresie Wiedenskim przyznano zachodnie tereny Ksiestwa Warszawskiego
                      Prusom, Friedrich Wilhelm III powiedzial do Polakow: „Jesli nawet zostaliscie
                      przyznani Prusom, to ojczyzny zescie nie stracili i nie potrzebujecie tez
                      rezygnowac z waszej narodowosci.“(12) Niemcom i Polakom przyslugiwaly te sama
                      prawa. Nie bylo zakazu jezyka polskiego ani w urzedach, ani w szkolach.(12)..."

                      Mam nadzieje, ze uda mi sie ukazac te malo znana strone "medalu"...
                    • bartoszcze Re: Moooment! Cz. I 27.06.07, 01:04
                      >
                      > A naprawdę z ciekawością przeczytałbym Twoją prace. Rozumiem, że starasz się
                      > obiektywizować problem i przedstawiam racje drugiej strony?

                      Na ile na razie znam treść dzieła i poglądy autora, to niestety nie:(
                  • noir3 Re: Moooment! Cz. I 26.06.07, 22:26
                    Związki z Małopolską widać chociażby na Twoim przykładzie..:)
                    • chrisraf Re: Moooment! Cz. I 26.06.07, 22:46
                      Oczywiscie! Jednak dawnego Slaska nie mozna rozumiec jako czesci teryrorium
                      Polski. Takze przynaleznosci jezykowej nie mozna jednoznacznie pojmowac jako
                      przynaleznosci narodowej. Ktos moze mowic pewnym jezykiem, ale czuc sie czescia
                      innego narodu. Przkladem moga sluzyc Sorbowie.
                      • noir3 Re: Moooment! Cz. I 27.06.07, 08:20
                        Dzisiejsze Niemcy, ani też Niemcy Bismarcka nie są w żaden sposób (może prócz
                        własnego o tym przekonania) sukcesorami Austrii (i Austro-Węgier) i tym
                        bardziej Czech - wygrali z tą pierwszą wojnę, przejęli część tererytoriów - ale
                        od razu mówić, że terytoria te po kilkudziesięciu latach w ich posiadaniu są
                        ich domeną..:). No przyznasz, że już chociażby poprzez związki rodzinne
                        bardziej przekonywujący jest argument piastowski? I jeszcze jedno, terytoria
                        te "dostały się" Niemcom akurat w momencie tzw. rewolucji przemysłowej. Za tym
                        szły masowe migracje ludności z księstewek niemieckich na Śląsk (dlaczego więc
                        tę ludność, albo ich potomków - przyjmując Twój tok rozumowania - nazywać
                        Ślązakami?). Stąd też zresztą po plebiscytach nastąpiło tak duże
                        przemieszczenie ludności z cz. polskiej do niemieckiej. W tym eldorado
                        powstawały fortuny, tworzyła się klasa średnia, ale mówić o niej, że to śląska
                        klasa średnia to nieporozumienie; ani nie posługiwała się gwarą śląską (pewnie
                        z wyjątkami) - jako językiem "tubylców", bo go najczęściej nie znała z powodu,
                        że przyjechała tutaj z Niemiec, ani nie hołdowała lokalnej kulturze - w tym
                        wypadku to zrozumiałe; w "hierarchii" kultur, kultura chłopów, czy
                        proletariatu, stoi jednak niżej niż np. mieszczaństwa. A jako przykład
                        ilustrujący powyższe można podać biografię Janosza; sam o sobie mówi, że w jego
                        rodzinie wszyscy byli Polakami (Ślązakami), a tylko ojciec Niemcem. W domu
                        zabraniano mu mówić po polsku (śląsku) bojąc się represji ze strony Niemców, a
                        przypomnę, że mówimy o życiu na Górnym Śląsku!!!!
              • noir3 Re: Moooment! Cz. I 26.06.07, 17:55
                i osobę Karl'a Dedecius'a polecam
          • noir3 Re: Jest to wielka tagedia i hanba? 26.06.07, 14:15
            I nie rozumiem, czym kieruje się RFN przyznając z "automatu" obywatelstwo np.
            Wielkopolanom
            • chrisraf Re: Jest to wielka tagedia i hanba? 26.06.07, 16:22
              Mysle, ze slowa "tragedia" nie musze tlumaczyc. "Hanba" dotyczy przekazu
              historycznego, ktory w ogole nie odzwierciedla dawnych wydarzen. "Hanba" bylo
              tez przyznanie Polsce GS.

              > I nie rozumiem, czym kieruje się RFN przyznając z "automatu" obywatelstwo np.
              > Wielkopolanom

              Dlatego, ze uwaza sie Wielkopolan, przynajmniej tych, ktorzy to wyrazaja, jako
              potomkow osiadlych tam Niemcow. Wielu Wielkopolan utozsamialo sie z Prusami.
              Wielu dosluzylo sie wysokich stopni urzedowych i wojskowych. Wielu zostalo
              udekorowanych najwyzszymi niemieckim orderem II WS - Krzyzem Rycerskim Krzyza
              Zelaznego.

              Nawet podruzojac po Wielkopolsce mozna po dzien dzisiejszy spostrzec pewien
              niemiecki "Ordnung". Czym sie ta "prowincja" pozytywnie odroznia od innych
              krain IVRP. :))
              • noir3 Re: Jest to wielka tagedia i hanba? 26.06.07, 17:43
                ale popatrz się, podróżując po wschodnich landach można wpaść w depresję -
                bajzel i bezwład!!! Nawet moja ciotka - rodowita Niemka!!! (rodzina jej w XIX
                w. przyjechała na Śląsk;)), za każdym razem przejeżdzając przez te tereny
                przeżywa załamanie:D
              • noir3 Re: Jest to wielka tagedia i hanba? 26.06.07, 18:04
                operujesz pojęciami i stereotypami rodem z III i IV Rzeszy, sporo tutaj na
                forum o zglajszachtowaniu przez system komunistyczny pisze dyngos - polecam. I
                to zresztą, że pomimo tego, że zachodnie landy wpompowały we wschodnie kasę o
                jakiej Polska nie ma co marzyć i dalej jest tam bajzel - to wynik wpływu
                systemu i na nic się zda, taki czy inny geniusz nacji:). Zresztą jak bardzo
                masz błędne pojęcie o prowincji, wybierz się np. do miasteczek na wschodzie -
                kopara Ci opadnie:)
                • chrisraf Re: Jest to wielka tagedia i hanba? 26.06.07, 19:12
                  Zresztą jak bardzo
                  > masz błędne pojęcie o prowincji, wybierz się np. do miasteczek na wschodzie -
                  > kopara Ci opadnie:)

                  Znam sytuacje na wschodzie Niemiec i znam na GS. Co do terminologii, uzywam jej
                  jako Slazak, znajacy to zagadnienie z autopsji. Z "zglajchszaltowaniem", o
                  ktorym pisze dyngos zgadzam sie.
    • Gość: sad Czy warto było łączyć się z Polską? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 10:50
      A kto by im finansował wydobycie węgla? Nie podoba się? Niech spadają. Poradzimy
      sobie bez ślaska....
      • chrisraf Tobie sie wszystko mieli. Z czego by 26.06.07, 10:55
        > A kto by im finansował wydobycie węgla?

        zyla Polska bez slaskiej stali i wegla?
        • Gość: Zagłębiak Re: Śląska stal? IP: *.devs.futuro.pl 26.06.07, 21:23
          ta z Huty Katowice :) czy może Buczek albo Cedler :)

          Śląsk dał nam węgiel, pytanie tylko jak wyglądała by Polska bez tego węgla. Inne kraje jakoś sobie radzą.

          Na pewno mielibyśmy conajmniej jedną elektrownie atomową, gdyby nie gigantyczne (dzisiątki miliardów złotych) straty generowane przez górnictwo być może sieć autostrad. Na pewno czystsze powietrze.

          Brak problemów z miliardami o wcześniejsze emerytury dla górników.

          Tu pojawia się pytanie, czy przyłączenie Śląska do Polski w ostatecznym rozrachunku okazało się korzystne dla naszego kraju. Mam pewne wątpliwości.
          • chrisraf Re: Śląska stal? 26.06.07, 23:05
            Mysle o Bismarckshütte (BH) i Königshütte(KH). Wyroby noszace inicjaly BH i KH
            byly bardzo znane na rynkach swiatowych. Dlatego powstaly w
            dobie "odniemczania" takie "stwory" jak Batory-Huta i Kosciuszko-Huta.

            > Na pewno mielibyśmy conajmniej jedną elektrownie atomową, gdyby nie
            gigantyczne
            > (dzisiątki miliardów złotych) straty generowane przez górnictwo być może sieć
            > autostrad.

            Gornictwo slaskie "zywilo" przez dziesiatki lat Polske. Prosze tego nie
            zapominac. Dobrze, ze Polska nie posiada reaktora atomowego. Jakiego typu bylby
            on, tego samego co Czernobyl? W autostrady nie wierzej. Ten problem dotyczyl
            organizacji i technologii nie pieniedzy.

            "Na pewno czystsze powietrze."

            Tu sie zgadzam.

            > Brak problemów z miliardami o wcześniejsze emerytury dla górników.

            Co z "slaskimi" miliardami "zatopionymi" przez Wawe?

            > Tu pojawia się pytanie, czy przyłączenie Śląska do Polski w ostatecznym
            rozrachunku okazało się korzystne dla naszego kraju.

            W okresie miedzywojennym i wiele lat po wojnie GS "produkowal" 1/3 PKB Polski.
            Mysle, ze wszelki komentarz jest zbyteczny.

            Dla Gornego Slaska przylaczenie do Polski bylo katastrofa.
            • Gość: Zagłębiak Re: Śląska stal? IP: *.devs.futuro.pl 27.06.07, 00:50
              > Gornictwo slaskie "zywilo" przez dziesiatki lat Polske. Prosze tego nie
              > zapominac.

              > Dobrze, ze Polska nie posiada reaktora atomowego. Jakiego typu
              > bylby on, tego samego co Czernobyl?
              Może się mylę, ale na świecie funkcjonuje dziesiątki tego typu elektrowni i przy prawidłowej eksploatacji żadna z nich nie stanowi zagrożenia.
              Czarnobyl był spekatakularną tragedią.

              Pytanie ile osób rocznie umiera z powodu zanieczyszczenia spowodowanego przez spalanie węgla, szczególnie niską emisje.
              Ile tysięcy inwalidów "wyprodukowało" górnictwo?
              Może siłę i zdrowie tych 200tys. ludzi dało się wykorzystać w inny, skuteczniejszy sposób.
              Jakie są koszty wcześniejszych (nie małych przecież) emerytur?
              Ostateczne rozliczenie oczywiście nie jest możliwe, ale stawianie sprawy w tak jednoznaczny sposób jest wg mnie bardzo ryzykowne.

              > Ten problem dotyczyl
              > organizacji i technologii nie pieniedzy.
              Technologia była i jest dostępna, organizacja... no cóż 40 lat na pustyni, aż wymrą ostatni komuniści, a może nie wymrą.

              > Co z "slaskimi" miliardami "zatopionymi" przez Wawe?
              Miliardami zatopionymi, nie rozumiem.

              > W okresie miedzywojennym i wiele lat po wojnie GS "produkowal" 1/3 PKB Polski.
              > Mysle, ze wszelki komentarz jest zbyteczny.
              Zgadza się, a Polska była 6 potęga gospodarczą...

              Pytanie tylko jakim kosztem?
              - katastrofalny stan środowiska naturalnego
              - zapóźnienie technologiczne
              - i ludzie (zdrowie i życie)... to jest wartość bezcenna, za którą właśnie w postaci większych wydatków na służbę zdrowia, wcześniejsze emerytury oraz innymi wydatki niemiłosiernie dociążamy nasz budżet

              Racja, swego czasu górnicy produkowali n-milionów ton węgla,
              tylko to wszystko niestety w ten czy inny sposób zostało zmarnowane.

              Jak na ironie okazuje się, że rolicznia Słowacja znajduje się w o niebo lepszej pozycji, bez poprzemysłowych obciążeń zdolna była do znaczej redukcji podatków, budowy podstawowej sieci autostrad... a co za tym idzie przyciągnięcia wielkiej ilości inwestorów zagranicznych.

              Jeśli wydobycie węgla jest takim dobrodziejstwem, jak to się stało, że pani Margaret Thatcher w latach 80 zlikwidowała całe brytyjskie górnictwo?
              Nie znała ekonomii? Jak się dzisiaj okazuje to ona a nie Gierek miała racje.
      • panajotow Re: Czy warto było łączyć się z Polską? 26.06.07, 10:58
        Jestem przeciwny takiemu myśleniu. Jest szowinistyczne. Należy zrozumieć
        przyczynę odczuć tej mniejszości mieszkańców G. Śląska, którzy publikują tutaj
        komentarze niechętne ich Ojczyźnie - Polsce. Być może autonomia nie byłaby złym
        rozwiązaniem.
    • 36krzysiek czy warto było odzyskiwać suwerenność 26.06.07, 11:00
      Co to jest polskość? Chyba tylko język i nic więcej. Litwo, Ojczyzno moja? To
      ma byc polskość? Zachodnia Polska przez wieki niemiecka a po wojnie sztucznie
      zaludniona? Księstwo Warszawskie? Polska to sztuczny twór i pomyłka historii. A
      może Mieszko I i Chrobry? I nie ma co podnosić patriotycznego wrzasku, bo to
      siedzi w każdym Polaku - albo jest Niemcem albo Rosjaninem. Zwróciliście uwagę
      jak podzieliły się głosy w ostatich wyborach? Dokładnie tak, jak granice
      zaborów! Prymitywny wschód głosował na PiS a gospodarczy zachód na PO. Kto na
      zachodzie nauczył Wielkopolskę gospodarności? Polacy?! A czy ślązacy czują się
      Polakami? Na pokaz może i tak ale naprawdę bliżej im do Niemców.
      • panajotow Re: czy warto było odzyskiwać suwerenność 26.06.07, 11:07
        Post smieszny, godny wysmiania. Polskosc to jezyk, kultura i historia. Tak samo
        w przypadku kazdego narodu. Kim jest Francuz? Lotarynczykiem? Bretanczykiem?
        Mieszkancem Orelanu? Nicei? Akwitanii? Wszystkich spaja jezyk, kultura i
        wspolna historia. Polska ma bogata historie uwzgledniajaca i pierwszych piastow
        i JAgiellonow, wladcow elekcyjnych (potega I RP), jak i czas zaborow i
        odzyskiwania niepodleglosci. Komentowany przeze mnie post swiadczy o wielkich
        kompleksach i nikczemnosci autora. Smutne.
        • zigzaur Re: czy warto było odzyskiwać suwerenność 26.06.07, 12:46
          A Lepper to niby spod Białegostoku, Lublina czy Rzeszowa pochodzi?
      • Gość: x W 1918r Hamburg niechcial nalezec do Niemiec:) IP: *.crowley.pl 26.06.07, 11:18
        W 1918r Hamburg niechcial nalezec do Niemiec:) znasz ten fakt?

        200lat temu "Niemcy" to byly dziesiatki ksiestewek ktore przymusil
        do "jednosci" Bismarck
        • panajotow Re: W 1918r Hamburg niechcial nalezec do Niemiec: 26.06.07, 11:29
          NIe znam szczegółowo historii Niemiec, wiem, że były podzielone i zostały
          zjednoczone "krwią i żelazem" przez Prusy, jednak mimo podziału istniała
          niemiecka tożsamość narodowa. Podobnie jak w Polsce pod zaborami, a tożsamość
          tą odczuwali również Polacy na Górnym Śląsku, czyli Ślązacy:).
    • hiki6 mimo praktykowane przez polakow wyniszczenia 26.06.07, 11:09
      narodu slaskiego przez zasiedlenie slaska cholota polskich faszokatoli, slask
      odzyska niepodleglosc.
      estonczycy tez sa w liczebnej mniejszosci a mimo to sa znowu niepodlegli.
      gorole apeluje do was jako slazak :
      slask to nasza ojczyzna tu zawsze bedziecie obcy, zostancie slazakami albo
      pakujcie manatki i won do wawy
      • panajotow Re: mimo praktykowane przez polakow wyniszczenia 26.06.07, 11:14
        Skad ta frustracja? Skad to chore podejscie do wlasnej tozsamosci. TO przykre,
        ze czesc obywateli Slaska zmaga sie i przegrywa z jakims dziwnym stanem
        zachwiania wlasnej tozsamosci narodowej.
        • lepus42 Re: mimo praktykowane przez Polaków wyniszczenia 26.06.07, 11:23
          I po jakimś czasie z takich miłych i niezobowiązujących przekomarzanek w
          internecie powstaje druga Czeczenia, Bośnia,Sudan,Wołyń i inne ciekawe miejsca
          na Ziemi gdzie brat bratu flaki wypruwa. Dajcie chłopy trochę luzu.
          • Gość: x Sadze ze Wyborczej na tym wlasnie zalezy IP: *.crowley.pl 26.06.07, 11:29
            .
          • hiki6 Re: mimo praktykowane przez Polaków wyniszczenia 26.06.07, 11:30
            lepus42 napisał:

            > I po jakimś czasie z takich miłych i niezobowiązujących przekomarzanek w
            > internecie powstaje druga Czeczenia, Bośnia,Sudan,Wołyń i inne ciekawe miejsca
            > na Ziemi gdzie brat bratu flaki wypruwa. Dajcie chłopy trochę luzu.

            drogi lepus oczywiscie masz racje ale nie zapominaj ze punkt widzenia slazaka
            rozni sie od punktu widzenia kolonizatora polskiego.
            my slazacy chcemy nasza ojczyzne dla siebie, nie chcemy polski i jej
            zwirzchnictwa. jestesmy samodzielnym narodem jak np. estonczycy. im tez
            wmawiano przez dziesieciolecia ze ich nie ma i naleza do jakiegos innego
            panstwa, osiedlano na ich terenach obcych kulturowo ludzi by zlamac ich
            kregoslup narodowy, no ale nie udalo sie i na slasku to tez sie nie uda.
            slask bedzie wolny, polacy nie maja w tej kwesti absolutnie nic do powiedzenia
        • hiki6 Re: mimo praktykowane przez polakow wyniszczenia 26.06.07, 11:24
          panajotow napisał:

          > Skad ta frustracja? Skad to chore podejscie do wlasnej tozsamosci. TO przykre,
          > ze czesc obywateli Slaska zmaga sie i przegrywa z jakims dziwnym stanem
          > zachwiania wlasnej tozsamosci narodowej.

          wlasna tozsamosc narodowa to dla nas slazakow jasna sprawa: jestesmy slazakami a
          nie polakami.
          nasza ojczyzna jest slask od ktorego wara polakom
          • Gość: x Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstwa? IP: *.crowley.pl 26.06.07, 11:28
            Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstwa?
            Tylko zawsze doiliscie Polske Niemcy albo Czechy?
            • hiki6 Re: Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstw 26.06.07, 11:32
              Gość portalu: x napisał(a):

              > Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstwa?
              > Tylko zawsze doiliscie Polske Niemcy albo Czechy?

              doili nas polacy a nie na odwrot
              ale wazne jest tylko to, ze moment do ogloszenia niepodleglosci nadszedl wlasnie
              teraz.
              slask
              • panajotow Re: Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstw 26.06.07, 11:58
                Kochany co to znaczy, ze zawsze was doili Polacy? Polacy Polakow? Bez sensu. Co
                oznacza termin "doic" w tym kontekscie? Nie rozumiem? Obywatele Skierniewic czy
                Grudziadza nakladali na Gorny Slask jakies kontrybucje w mleku i masle? A moze
                zbrojne bandy spod Lomzy przyjezdzaly do Katowic, Pszczyny i Tych, gdzie
                dokonywali masowych rekwiracji zegarow z kukulka?
                • hiki6 Re: Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstw 26.06.07, 12:09
                  slask zbudowany nakladem sil slazakow zostal przez poslkich opupantow
                  doprowadzony do takiego stanu jak kazdy moze widziec.
                  ale to sie zmieni slazacy maja juz dosyc poslkiego nieudacznictwa, zlodziejstwa
                  i klamstwa.
                  slask bedzie wolny.
                  estonczykom udalo sie przegonic ruskich, nam slazakom uda sie przegonic poslkich.
                  • p.pirx Re: Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstw 26.06.07, 12:11
                    hiki6 napisał:

                    > slask zbudowany nakladem sil slazakow zostal przez poslkich opupantow
                    > doprowadzony do takiego stanu jak kazdy moze widziec.
                    > ale to sie zmieni slazacy maja juz dosyc poslkiego nieudacznictwa, zlodziejstwa
                    > i klamstwa.
                    > slask bedzie wolny.
                    > estonczykom udalo sie przegonic ruskich, nam slazakom uda sie przegonic poslkic
                    > h.

                    Powiedz mi hiki6 - Uważasz za Ślązaka Wojciecha Korfantego?
                  • zigzaur Re: Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstw 26.06.07, 12:49
                    Odrębność etniczna Estończyków od Rosjan jest oczywista i niekwestionowana.

                    Ze Ślązakami jest inaczej. To część narodu polskiego o historii nieco odmiennej
                    od reszty.

                    A "opupantem" to chyba jesteś sam.
                    • Gość: rosco Re: Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:15
                      To wtakim razie znaczna część górali z Podhala nie jest Polakami. Mają inne
                      pochodzenie etniczne. Za to może uda się zrobić Polaków ze Słowaków lub Czechów.
                  • Gość: herr_wolf Re: Dlaczego nie chcieliscie miec wlasnego panstw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:42
                    >slask zbudowany nakladem sil slazakow zostal przez poslkich opupantow
                    >doprowadzony do takiego stanu jak kazdy moze widziec.
                    >ale to sie zmieni slazacy maja juz dosyc poslkiego nieudacznictwa, zlodziejstwa
                    >i klamstwa.
                    >slask bedzie wolny.
                    >estonczykom udalo sie przegonic ruskich, nam slazakom uda sie przegonic >poslkich.


                    .... stary, powinieneś w 1939 robić kroniki dla Hitlera, ta sama gadka ,taka sama propaganda, a tak w ogóle to biegle mówisz po polsku ślązaku hehe, ty zwykły zdrajca-volksdeutsch jesteś a nie ślązak
                  • Gość: Zaglebiak Re: Pcimscy sepraratyści! IP: *.devs.futuro.pl 26.06.07, 15:57
                    Wolność dla Pcimia:)
                    --------------------------------------------------

                    Tak na poważnie, Śląsk jest już integralną częścią Polski, więc teksty o wyzwoleniu Śląska ;) mogą budzić lekki uśmieszek.

                    Wystarczy, żeby śląskie kopalnie musiały spłacić swoje długi, ewentualnie każdy Polak nie musiał dopłacać do wcześniejszych emerytur i odpraw górniczych i cały ten region popadł w całkowitą ekonomiczną zapaść...

                    No chyba, że niektórym "patriotą" marzy się przyłączenie do Niemiec... a to przepraszam, tamci na pewno zfinansują każdy deficyt :)

                    Wolny Śląsk, urocze :DD

                    a jakimi Ślązacy są patriotami pokazała sprawa nazwy obozu koncentracyjnego z Oświęcimiu, czy to nie aby jakaś Śląska organizacyjka protestował przeciwko nadaniu temu miejscu odpowiedniej nazwy.
      • Gość: x Tak jak wy jestescie obcy np na Zywiccyznie IP: *.crowley.pl 26.06.07, 11:16
        Tak jak wy jestescie obcy np na Zywiccyznie a jakims cudem przylaczyliscie ja
        sobie do "Slaska"
    • Gość: x 200lat temu Niemcy snobowali sie na bycie Polakami IP: *.crowley.pl 26.06.07, 11:25
      Jeszcze 200lat temu Niemcy snobowali sie na bycie Polakami
      Np. Nietsche mowil iz jego rod wywodzi sie ze sarozytnego szlacheckiego
      polskiego rodu Nicinskich.

      No ale coz tereaz euro a kiedys marka wszyskim powywracala w glowach.
      Jeszcze kiedys 7milionowa mniejszosc turecka w Niemczech nawroci was na Polakow
      z powrotem.
      • chrisraf Nie myl pieczywa z ...jablkami 26.06.07, 11:35

      • Gość: raf bardzo dobry tekst IP: 217.97.163.* 26.06.07, 11:48
        Z ogromnym zaciekawieniem przeczytałem ten tekst,z resztą ilość opinii na forum
        mówi samo za siebie.Z pewnośćia za mało się mówi i wiele nie zostało
        powiedziane. Debata powinna mieć bardziej medialną skale. Rozmową i
        skierowaniem uwagi na problemy dziś można wiele osiągnąć.
      • noir3 Re: 200lat temu Niemcy snobowali sie na bycie Pol 26.06.07, 12:03
        w XVI wieku głównym mecenasem polskiej kultury były Prusy - lenno polskie:)
      • zigzaur Re: 200lat temu Niemcy snobowali sie na bycie Pol 26.06.07, 12:53
        Friedrich Nietsche nie żył 200 lat temu (jeszcze).
    • Gość: Antywszwechpolak Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE !! IP: *.eurosoftinvent.com 26.06.07, 11:40
      Przykrywanie całego kraju, gdzie ludzie rozumieją język polski tym samym kocem jest absurdem. Wiele osób nie potrafi wyzbyć się romantyczno-patriotycznego schematu, który dziś jest równie aktualny, jak niewolnictwo.
      Nikt nie ma prawa przymuszać nikogo do takiej czy innej państwowości, zwłaszcza teraz - karykatury państwa prawa z przestępcami w rządzie.
      • hiki6 Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE ! 26.06.07, 11:46
        Gość portalu: Antywszwechpolak napisał(a):

        > Przykrywanie całego kraju, gdzie ludzie rozumieją język polski tym samym kocem
        > jest absurdem. Wiele osób nie potrafi wyzbyć się romantyczno-patriotycznego sch
        > ematu, który dziś jest równie aktualny, jak niewolnictwo.
        > Nikt nie ma prawa przymuszać nikogo do takiej czy innej państwowości, zwłaszcza
        > teraz - karykatury państwa prawa z przestępcami w rządzie.

        dodam do tego ze polacy potepiaja np. ekspansje rosji na terenie estoni,
        niszczenie kultury tego narodu przez osiedlanie milionow obcych kulturowo ludzi.
        natomiast na slasku stosowali i stosuja nadal te same metody, probujac caly czas
        wmowic slazakom ze ich niema.
        ale to sie powoli zmienia. sadze, ze nastepne pokolenie dozyje wolnego i
        bogatego slaska
        • panajotow Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE ! 26.06.07, 12:08
          Polacy jako Polacy i Europejczycy maja prawo osiedlac sie gdzie im przyjdzie
          ochota. Zatem Slazacy moga osiedlic sie na Mazowszu czy w Wielkopolsce i tak
          samo Mazowszanin czy Wielkopolanin moze wybrac na swoj dom Katowice. JAk to
          miedzy Polakami. A za jakis czas cala Polska, rowniez Slask, doczekaja sie
          dobrej kondycji finansowej. To dzieki Unii Europejskiej i naszej wspolnej,
          polskiej, uwienczonej sukcesem drogi do niej:).
          • hiki6 Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE ! 26.06.07, 12:15
            rosjanie tez dlugi czas uciskali estonczykow.
            ale jak widzisz udalo sie jednak odzyskac niepodleglosc.
            polacy byli, sa i beda obcymi na slasku i tego nie zmienia proporcje ludnosci.
            tylko dlatego ze polacy prowadza polityke eksterminacji naszego narodu slaskiego
            nie oznacza to ze slask sie podda.
            bedziemy wolni jak estonia.
            a polacy ktorym to sie nie podoba won do wawy z naszego slaska
            • p.pirx Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE ! 26.06.07, 12:19
              odpowiedz hiki6 na moje pytanie - czy twoim zdaniem Wojciech Korfanty był
              Ślązakiem czy nie?
              • hiki6 Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE ! 26.06.07, 12:23
                dzisiaj liczy sie tylko to aby poscy okupanci wyniesli sie ze slaska. reszat to
                drugorzedna sprawa.
                powtarzam: tak udalo sie estonczykom tak i uda sie nam slazakom.
                • p.pirx Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE ! 26.06.07, 12:28
                  Ty przestań sie powtarzać hiki6, bo smieszny jesteś. Odpowiem za ciebie tak jak
                  odpowiedziałoby 99,99% Ślązaków. Oczywiście Wojciech Korfanty był Ślazakiem. A
                  kim jeszcze był Wojciech Korfanty? Polskim bohaterem narodowym! To dla ciebie
                  prawda niewygodna, ale prawda. Twoja oryginalna i idiotyczna teoria antagonizmu
                  - Polak - Ślazak sypie sie szybciutko;).Troche o Korfantym - wielkim Ślązaku i
                  wielkim Polaku:
                  "Od 1901 r. redaktor naczelny Górnoślązaka. W latach 1903-1912 i 1918 poseł do
                  Reichstagu oraz pruskiego Landtagu (1903-1918), gdzie reprezentował Koło
                  Polskie. Stanowiło to wyłom w dotychczasowej tradycji, gdyż dotąd śląscy Polacy
                  reprezentowali katolicką partię Centrum. 25 października 1918 wystąpił w
                  Reichstagu z głośnym żądaniem przyłączenia do państwa polskiego wszystkich ziem
                  polskich zaboru pruskiego w tym Górnego Śląska. W latach 1918-1919 był członkiem
                  Naczelnej Rady Ludowej stanowiącej rząd Wielkopolski podczas powstania."
      • panajotow Re: Czy warto było łączyć się z Polską? --- NIE ! 26.06.07, 12:01
        W sensie abastrakcyjnym mozna powiedziec, ze nikt nie ma prawa zmuszac nikogo
        do niczego, a jednak jest nad nami organizacja panstwowa, ktora zmusza nas do
        placenia podatkow, uznawania wladzy policji czy reaguje odpowiednio w przypadku
        prob rozbicia jednosci panstwa przez grupy mniejszosciowe.

        p.s.. czy myslisz, ze mi jako Lodzianinowi podoba sie blokowanie rozwoju Lodzi
        przez Warszawe lub Lepper w rzadzie?
      • Gość: x Masz na mysli Niemcy ? IP: *.crowley.pl 26.06.07, 13:22
        gdzie do niedawna zasiadal w rzadzie jako min. spr. zagranicznych Joshka Fisher
        lewacki TERRORYSTA lat 70tych.
    • Gość: Łodzianin Autor sprowadza wszystko do ekonomii. IP: *.toya.net.pl 26.06.07, 11:52
      Autor sprowadza wszystko do ekonomii. Gdyby pójść dalej to Polska w ogóle
      powinna się przyłączyć do Niemiec - płace i warunki życia byłyby lepsze. Nie
      odnoszę wrażenie że Sląsk jest wykorzystywany lub zaniedbywany . Wiem że są tam
      miejsca gdzie biedę i wszystko co ona niesie widać gołym okiem. Śmiem twierdzić
      że pod tym względem Łódź w entralnej Polsce jest bardzo do Śląska bardzo, bardzo
      podobna, nikt nie wyciąga jednak wniosków że lepiej by Łódź miała będąc częscią
      RFN. Niemcy po wojnie dorabiały się 30-40 lat, my dopiero 18. Chyba każdy widzi
      różnicę jak wyglądała Polska w 1990 i teraz.
      • hiki6 Re: Autor sprowadza wszystko do ekonomii. 26.06.07, 11:56
        mowi na co mu pozwola.
        jak by napisal ze okupacja i polski wyzyski i terror musza dobiec konca to by
        go nie opublikowali.
        A slask nigdy nie bedzie polski
        zrozum to.
        slask znow bedzie wolny.
        estonczykom sie udalo, nam slazakom tez sie uda
    • Gość: gmo ale jątrzą IP: *.aster.pl 26.06.07, 11:53
      zwróćcie uwagę ( nieważne kto na kogo głosował) na to co się dzieje teraz w
      Polsce - proóbuje sie zdestabiloizowac sytuację w kraju - wyciąga się i
      nadmuchuje animozje, sugeruje sie różnym grupom - a może lepiej byłoby jakbyście
      zrobili powstanie - zniszczyć, nie pozwolić sie rozwijać...
      • hiki6 re 26.06.07, 12:19
        polacy byli sa i beda postrzegani przez slazakow jako okupanci.
        tak samo jak rosjanie przez estonczykow.
        slask bedzie wolny polactwo won do wawy
        • Gość: y.y Re: re IP: *.crt.warszawa.supermedia.pl 26.06.07, 12:31
          A kim Ty jesteś, że w uzurpujesz sobie prawo do wypowiadania się za wszystkich
          ślązaków? I jeszcze obrażasz innych na dodatek. Masz jakiś kompleks Warszawy?
          To może do lekarza pójdź...
    • Gość: antoni61 Czy warto było łączyć się z Polską? IP: *.bluedot.pl 26.06.07, 11:55
      Śląsk to dla Polaków dzisiaj daleka historia. I Śląsk i Polska bardzo duzo
      straciła w tych ostatnich 85 latach ( od 1922 r.) niestety nie mieliśmy
      dobrych elit polityczno- gospodarczych. Oprócz mafii, złodzieji i różnych opcji
      politycznych ( lewica, prawica) nie mieliśmy w Polsce pradziwych gospodarzy
      kraju. Rówmnież różne opcje narodościowe (Żydzi, Niemcy etc.) nie przyczynili
      się do rozwoju kraju - a szkoda. Można jedynie dla Śląska jako pozytyw dać
      działania Edwarda Gierka, ten człowiek dał dla Śląska i górników impuls rozwoju!
    • zigzaur W tych rozliczeniach trzeba uwzględnić 2 rzeczy: 26.06.07, 11:55
      1. Zniszczenie Śląska przez wojska rosyjskie w 1945 (skutek paktu
      Ribbentrop-Mołotow), oraz
      2. Zniszczenie Śląska wskutek istnienia komunistycznego reżimu w PRL. Wśród
      czołowych działaczy PZPR nie brakowało Ślązaków.

      Równie dobrze można dyskutować na temat: "Czy Niemcom opłaciło się zjednoczenie
      i wchłonięcie byłej NRD?"
      • Gość: rosco Re: W tych rozliczeniach trzeba uwzględnić 2 rzec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.07, 13:21
        W 1945 wojska rosyjskie? Wtedynie było takiego państwa jak Rosja. Były wojska
        sowieckie, w których służyli także Polacy. Byli tez Rosjanie walczący po
        stronie niemieckiej.
        A jacy Ślązacy byli wysokimi fukncjonariuszami PZPR?
    • Gość: kuki Czy warto było łączyć się z Polską? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 12:00
      caly kraj na nich robi a tym ciagle zle.
    • Gość: schlesier Re: Czy warto było łączyć się z Polską? IP: 160.60.2.* 26.06.07, 12:32
      Jestem dumny ze Slaska. My slazacy zawsze bylismy mostem miedzy wschodem i
      zachodem.
    • Gość: mhm Zapytal ciocie Hanyske z krwii i kosci jak to jest IP: *.2a.pl 26.06.07, 12:41
      z ich slaskoscia, niemieckosci itd. Odpowiedziala, ze najbardziej czuje sie
      Slazaczka, ale czuje sie tez Polka, a Niemka na tyle na ile uzywa slow z
      niemieckiego- czyli stosunkowo nieduzo.

      Powiedziala mi tez, ze caly ten separatyzm jest dla niej troche smieszny i
      rozdmuchany. Wsrod jej znajomych sa osoby, ktore chca np. autonomii ale to
      raczej w sferze planow i mowi, ze mozna to przyrownac do myslenia o tym czy
      Lwow do nas wroci. Mowi, ze nie zna zadnej osoby, ktora chcialaby, zeby Slask
      przeszedl w niemieckie rece choc nie wyklucza, ze takie sa. Ostatnia taka osobe
      znala (jej kuzynka) w latach 70 ale wyjechala do Niemiec.

      To co najbardziej ja drazni to przedstawianie Slaska jako krainy, ktora moglaby
      byc idealna, gdyby nagle Slask oglosil niepodleglosc, a Slazacy chca tego w
      99%.

      Smiesza ja tez osoby, ktore kiedy uslysza, ze jej z polskim Slaskiem jest
      dobrze odmawiaja jej prawa bycia Slazaczka w najlepszym wypadku ulegla
      nieswiadomie propagandzie. Niczym poszukiwanie niePolakow w radiu Maryja kiedy
      ktos ma inne zdanie.
    • Gość: Henio Re: Czy warto było łączyć się z Polską? IP: 219.133.160.* 26.06.07, 12:48
      Jakbym byl Slazakiem albo Poznaniakiem to wolalbym nalezec do Niemiec -
      czysciej, porzadniej, bogaciej, cywilizacyjnie do przodu, no i Zachod... Nie
      rozumiem tych Slazakow i Polakow co zawsze walczyli zeby byc w Polsce. Po
      prostu totalne jelopy i glupole...
    • vomitorium1 Czy warto było łączyć się z Polską? 26.06.07, 12:59
      co to jest ta unia europejska ?
      ps
      Straszne mieszkania. W strasznych mieszkaniach
      Strasznie mieszkają straszni mieszczanie.
      Pleśnią i kopciem pełznie po ścianach
      Zgroza zimowa, ciemne konanie.

      Od rana bełkot. Bełkocą, bredzą,
      Że deszcz, że drogo, że to, że tamto.
      Trochę pochodzą, trochę posiedzą,
      I wszystko widmo. I wszystko fantom.

      Sprawdzą godzinę, sprawdzą kieszenie,
      Krawacik musną, klapy obciągną
      I godnym krokiem z mieszkań - na ziemię,
      Taką wiadomą, taką okrągłą.

      I oto idą, zapięci szczelnie,
      Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
      A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
      Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

      Jak ciasto biorą gazety w palce
      I żują, żują na papkę pulchną,
      Aż papierowym wzdęte zakalcem,
      Wypchane głowy grubo im puchną.

      I znowu mówią, że Ford... że kino...
      Że Bóg... że Rosja... radio, sport, wojna...
      Warstwami rośnie brednia potworna,
      I w dżungli zdarzeń widmami płyną.

      Głowę rozdętą i coraz cięższą
      Ku wieczorowi ślepo zwieszają.
      Pod łóżka włażą, złodzieja węszą,
      Łbem o nocniki chłodne trącając.

      I znowu sprawdzą kieszonki, kwitki,
      Spodnie na tyłkach zacerowane,
      Własność wielebną, święte nabytki,
      Swoje, wyłączne, zapracowane.

      Potem się modlą: "od nagłej śmierci...
      ...od wojny... głodu... odpoczywanie"
      I zasypiają z mordą na piersi
      W strasznych mieszkaniach straszni mieszczanie.
      (Mieszkańcy - Julian Tuwim)
    • Gość: cyniol Re: Nastepny artykul jaki pan Smolorz wysmaruje IP: *.dsl.bell.ca 26.06.07, 13:05
      bedzie zapewne nosil tytul "Czy warto bylo walczyc aby Polska ponownie pojawila
      sie na mapach swiata po IWS".
    • Gość: POlak ja bym tylko wywalil slasakow do Niemiec IP: *.aster.pl 26.06.07, 13:20
      niech zostawia nasze polskie terytorium i w podskokach do wujaszkow-niemiaszkow
      wolksdeutchyki
    • janonet4 Czy warto było łączyć się z Polską? 26.06.07, 13:20

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka